Share | 
 
Stragan z napojami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Stragan z napojami   28.09.15 16:47

First topic message reminder :

Stragan z napojami
Masz ochotę na kubek soku dyniowego? A może napiłbyś się kremowego piwa, ale Pod Trzema Miotłami nie ma już miejsc, za to w Gospodzie pod Świńskim Łbem rozcieńczają je wodą? Zajrzyj więc tutaj. Straganiarz stoi tu przez okrągły rok, latem sprzedając przyjemnie chłodne napoje, za to zimą serwuje grzane wino i herbatę z imbirem.

Cennik (od kwietnia do końca września):
➺ zimne kremowe piwo
➺ sok dyniowy z lodem
➺ lemoniada arbuzowa
➺ shake czekoladowo-miętowy
Cennik (od października do końca marca):
➺ zimne kremowe piwo
➺ podgrzewane kremowe piwo
➺ grzane wino
➺ herbata z imbirem
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   02.06.16 21:29

Losy? Tańsze? Co, gdzie, jak?!
Chwyty marketingowe najwyraźniej doskonale wiedziały jak skusić Rosemary do wydania kolejnej góry pieniędzy na kompletnie jej niepotrzebne losy. Ale ona tak kochała loterie! I tak kupiła aż trzy, ale teraz jeszcze przecenili! A więc trzy kupi nie za dziewięć galeonów, a za sześć! Zakładając, że mogłaby wydać nie więcej niż kolejne dziewięć…
- Cztery losy proszę!
Rose, będziesz tego żałować. Zgarnęła otrzymane losy i z entuzjazmem odeszła na bok.
Kompas miotlarski! Super! Jako miłośniczka latania oczywiście bardzo się ucieszyła. Szkoda, że wylosowała takowych dwa, ale zawsze dobrze mieć drugi jakby pierwszy się zepsuł! Za to kolejne dwa losy znowu były zdublowane. Ze szczerym zawodem Rose popatrzyła na wisielca, nieco się krzywiąc. Um.. Dzięki?
No cóż, ma ich nawet dwa, ale może jednak się przekona? Albo wyśle siostrze, na pewno się ucieszy. W formie żartu, oczywiście!
Dziewczyna wymaszerowała czym prędzej, bojąc się, że kupi jeszcze więcej losów.

Wylosowane:
- kompas miotlarski x2
- powtarzalny wisielec x2

Zt.
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   03.06.16 13:41

Loteria na rzecz wyzwolenia centaurów? Prawdę powiedziawszy Isabella nie słyszała dawno większej bzdury. Przecież każdy, kto miał jakiekolwiek pojęcie o tych stworzeniach wiedział, że daleko jest im do jakiegokolwiek zniewolenia. Poza tym miała niejasne wrażenie, że sami zainteresowani nie potrzebowali pomocy ludzi, których w dużej mierze uważali za ograniczonych i zwyczajnie głupszych. I chociaż faktycznie miała takie przekonania, sama udała się na loterię, aby wydać trochę pieniędzy. Nie chodziło tutaj o to, by faktycznie tylko pomóc (dla niej było to trwonienie pieniędzy na cel, który i tak nie miał zakończyć się powodzeniem), ale o zabawę. Bo cóż mogło dać jej w tej chwili większe emocje, niż oczekiwania na nagrodę. Ten dreszczyk emocji, kiedy chciało się dostać jakąś upatrzoną rzecz i usilnie modliło się, by to właśnie jej numerek pojawił się na wylosowanej karteczce.
Kiedy dotarła na miejsce zauważyła, że sporo ludzi postanowiło wydać ciężko zarobione pieniądze. Tłum głównie składał się w uczniów, którzy na pewno nie mogli przepuścić takiej okazji. Gdzieniegdzie dało się dostrzec również dorosłych, którzy radowali się niczym dzieciaki, kiedy dostali coś, co mogło im się przydać. Odczekała jakiś czas, zanim podeszła do sprzedawcy. Najwidoczniej oczekiwanie się opłaciło, ponieważ zanim zdążyła kupić choćby jeden los, pojawiła się informacja, że właśnie staniały do 2 galeonów. Pięknie, będzie mogła wygrać więcej za tą samą kwotę, którą wcześniej miała w planach wydać.
- Siedem losów poproszę – powiedziała do mężczyzny, a chwilę później powoli wyciągała karteczki, by zaraz przeczytać numerki z nich. Rzucała również spojrzenie na pasujące do nich nagrody. Po wstępnej analizie okazało się, że nie ma takiej tragedii, a większość z tych rzeczy to słodycze, które przecież tak lubiła. Zadowolona, że ostatecznie nie wyrzuciła całkiem pieniędzy w błoto odebrała reklamówkę ze swoimi nagrodami i odsunęła się kawałek, aby dać innym wydać większe ilości pieniędzy, tym samym usilnie ze sobą walcząc, aby samej więcej nie wydać.

Wylosowane:
- 2x 3 czekoladowe żaby
- wrzeszczące jojo
- 2x fiolka wywaru z blekotu
- 2 karaluchy w syropie
- 3 cukrowe myszy
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   04.06.16 12:31

Zachód słońca, w końcu Alyssa mogła przyjść na to jakże małe zebrania. Uczniowie mogli opuścić Zamek i wydać swoje galeony na centaury? No nawet szczytny cel, nie da się ukryć. Ale czy kogoś to w ogóle interesowało? Najwyraźniej wiele osób, bo był tutaj niewielki tłum. Lub po prostu gówniarze nie mieli na co wydawać kasy, tak samo jak ona. Chociaż nie, pewnie miała lepsze rzeczy do roboty i mogła swoje galeony wydawać na coś innego. Ale tak, tak nie siedziała lub nie łaziła tam gdzie nie miała. Odrobina rozrywki też się jej należy.
Jak zawsze, ubrana była w dość odważny strój. Nawet bardzo, miała na sobie czarną sukienkę, która zakrywała tyle co musiała, a może i nawet nie? Do tego miała pończochy i buty na koturnie. Czyli w sumie, ubierała się jak zawsze. Jej włosy falowały po gołych plecach, a niebieskie oczy wpatrywała się w ludzi, których mijała po drodze. Gdzieś tam przyuważyła nawet L . Ale to nie miało dziś większego znaczenia, przecież nie może tak do niej podejść i rzucić "Hey, Co tam". Nawet nie miała zamiaru tego robić, po prostu podeszła do loterii i kupiła dwa losy. Nie miała zamiaru wydać tutaj wszystkiego. Jeszcze czeka ją kupno domu, bo ile można mieszkać nie na swoim? Odebrała swoje nagrody, które nie za bardzo ją zadowoliły, ale to nic. Nie będzie się tym przejmować. Schowała je do torby i rozejrzała się za jakąś znajomą buźką.
Czyż tam nie stała Izzy? Znała ją z widzenia i ze szkoły oczywiście. Zawsze miała wrażenie, że dziewczyna jest delikatnie dziwna. Albo że kiedyś podobała się jej. Raczej, Alyssa jej. Na pewno tak było, może nadal tak jest? Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem i podeszła do starej znajomej. Przynajmniej nie będzie musiała rozmawiać z uczniami. Bo z nimi, z nimi to miała inne kontakty. Bardziej, zawodowe. Podeszła do Isabel i posłała jej uśmiech. - Cześć, co tam masz? - zapytała. Dziś miała wyjątkowo dobry humor, ciekawe czemu.

Wylosowane :
- kompas miotarki
- 2 karaluchy w syropie.
Powrót do góry Go down
Charles Beauclerk

avatar
Gracz


Skąd : St Albans, Anglia
Liczba postów : 38
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   06.06.16 21:30

Niedziela upierdliwie przeciągała się w miniaturkę wieczności, gdy zblazowany Charles migrował w zniecierpliwieniu z kąta w kąt, patrząc okiem prokrastynacji na rosnący stosik szkolnych zaległości oraz malejący zapas jakiejkolwiek energii - fatalnie znosił ocieplenie pogody. Coroczny kryzys zaskoczył chłopaka na samym początku czerwca, gdy praca wciąż wre, acz ten niewiele mógł zrobić - blokada i basta, a po krzesaniu resztek sił na ostatnie wypracowania, nadzieję pokładał wyłącznie w ekspedycji do Hogsmeade i obłowieniu się słodyczami, uniwersalnym remedium na wszelkie problemy.
Leniwie kopiąc przed sobą samotny kamlot, równie samotny Charlie wlókł się po ścieżce, dramatycznie wzdychając i nucąc raz po raz jakieś pogrzebowe tony. Trucizny mi dajcie, trucizny..., burczał w myślach, narzekając na okropną pogodę, okropną szkołę, okropne życie i okropny brak towarzystwa. Nie wspominając o okropnej nudzie! Och, jakże tęskni do ulubionego, przydomowego parku i jego starożytnych dębów o rozłożystych koronach, zapewniających schronienie przed ukropem i ludzką upierdliwością. Ciekawe też, czy Febus zupełnie już oślepł, bo o młodych kociętach Terpsychory pisał już brat w liście. Oby pozwolili Charlesowi wybrać jakieś idiotycznie poetyckie imiona.
Lecz cóż to? Loteria? Na poczet centaurów, ha. Co za różnica, byle wypadło słodkie!
- Poproszę trzy losy. - wymiauczał, gdy przecisnął się nieśmiało przez ciżbę, zyskując siniaka na żebrach, rozdarcie na flanelowej koszuli oraz garść rodzących się w głowie klątw. Zostało jednak nieco sensu w istnieniu, jako że pęk dziesięciu czekoladowych żab lądował właśnie w chłopięcych rączkach, wespół z dwoma fiolkami eliksiru słodkiego snu. Pal licho tę ciecz, mamy słodkie!, zawołał do siebie w myślach, uśmiechając się szeroko po pierwszym akcie serdeczności, choć losowej, która spotkała go ze strony świata po raz pierwszy w ciągu ostatnich kilku dni. Czekolada - aż chce się żyć!


Wylosowane:
- 10 czekoladowych żab
- fiolka eliksiru słodkiego snu (2x)
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   09.06.16 1:18

Loteria fantowa III
Słońce już niemal zaszło. Latarnie na ulicach zapłonęły delikatnym blaskiem, zlewając się z kładącymi się na chodnikach i ścianach promieniami zachodzącego słońca. Organizatorzy powoli zbierali się do przeliczania pieniędzy (i przeliczania pieniędzy na wszelkiego rodzaju dobra, jakie kupią sobie centaurom), ale nie byli zbyt zadowoleni, widząc, ile wszystkiego jeszcze zostało. Dlatego ostatnim rzutem zmienili tabliczkę.

Jeden los = 1 galeon!
Ostateczna wyprzedaż!


To cię nie może ominąć. Teraz albo nigdy.


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   11.06.16 8:47

Spojrzał z przekąsem na trzymane w ręce rzeczy. Osobiście liczył, że uda mu się wylosować coś zupełnie innego, ale ostatecznie przynajmniej centaury nie będą mogły marudzić. O ile faktycznie te pieniądze choćby w połowie szły na cel, o który chodziło. Był realistą i chociaż faktycznie przyszedł tutaj by pomóc (no i nagrody, ludzie przecież je uwielbiali), tak zdawał sobie sprawę, że nigdy całość pieniędzy nie jest przekazywana na dany cel. A jednak trwonienie pieniędzy szło mu tutaj tak łatwo. Najgorsze było, że wcale nie miał ich tak dużo, a jednak to zupełnie nie powstrzymywało go przed tym, aby je wydawać. Później oczywiście będzie marudził, że ich nie ma. I gdzie tu nagle podziało się jego logiczne myślenie?
Westchnął i odszedł kawałek, przyglądając się ludziom. Widać było, że szaleją na punkcie tej loterii, a sam Krukon wiedział, że nie chodziło o cel, a o wygrane. Na twarzach pojawiały się uśmiechy, albo grymasy rozczarowania, kiedy ktoś wylosował coś, co mu się nie podobało. Jak on. Ale nie krzywił się przy tym aż tak bardzo. Chyba. Zastanawiał się czy nie powinien już wrócić do zamku, tym samym zabezpieczając swoje finanse. Zanim jednak podjął ostateczną decyzję podszedł do niego jeden ze szkolnych kolegów.
- Hej, Leo! – uśmiechnął się do kumpla, przeczesując tym samym włosy dłonią. Lubił mieć je w artystycznym nieładzie. – Nie myślałem, że spotkam tutaj kogoś, kto przecież nie przepada za podobnymi rzeczami – stwierdził. Co nieco o Gryfonie wiedział, więc od razu założył, że został zmuszony do przylezienia. A może jednak nie? – Dałem. I to jak! Niby pomoc pomocą, ale ostatecznie mam wrażenie, że niewiele pieniędzy zostanie przekazane na to, na co faktycznie powinny pójść. Plus, czy centaury faktycznie potrzebują takiej pomocy? Ale wiesz… ten dreszczyk emocji, kiedy nie wiesz co wylosujesz – zaśmiał się. A kiedy tabliczka z ceną uległa zmianie dwa razy, chłopak nie mógł się oprzeć i nie zakupić jeszcze kilku, pomimo wiedzy, iż to wyrzucanie pieniędzy w błoto. No ale to tylko jeden galeon za los! – Jakbym przesadził, to mnie powstrzymaj, dobrze? Czuję, że teraz może się to okazać istnym szaleństwem – rzucił do Slughorna i podszedł kupić osiem losów. Pięknie. I pomyśleć, że za to mógłby kupić sobie coś zupełnie innego niż, to, co właśnie przyszło mu odebrać w zamian za losy. - Ale przynajmniej nie wrócę do domu z pustymi rękami - zaśmiał się, pokazując koledze pakunki. - Próbujesz raz jeszcze, czy wracamy? Kto wie, może będziesz miał więcej szczęścia - stwierdził. Nie to, aby namawiał go do losowania. No co wy!

Wylosowane:
- wrzeszczące jojo x2
- 2 karaluchy w syropie x2
- fałszoskop
- fiolka wywaru z blekotu
- powtarzalny wisielec
- kompas miotlarski


Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   11.06.16 9:10

Nagrody, które trzymała, nie satysfakcjonowały jej tak, jak powinny. Chciała więcej, chciała coś lepszego i można było wyczytać to z jej miny. Nie to, aby była fanką wydawania pieniędzy na takie bzdety, ale ostatecznie loterie potrafiły wciągać ludzi. Tym bardziej, jeśli faktycznie chciało się dostać jedną upragnioną nagrodę i nie odchodziło się od stoiska, póki się jej nie wylosowało. Nie to, aby Gryfonkę interesowało tutaj coś szczególnego, chociaż taki kompas miotlarski mógłby jej się przydać. Albo uszy dalekiego zasięgu! Przecież dzięki nim mogłaby podsłuchać każdą rozmowę, którą faktycznie chciałby słyszeć. Dlatego przymierzała się do kupna kolejnych losów. Skoro miała trochę pieniędzy na koncie, czemu nie mogłaby wydać części z nich? Zanim jednak wróciła do stanowiska dostrzegła Beth, która w sumie podeszła do niej z własnej, nieprzymuszonej woli. A Liv była święcie przekonana, że wybierze jednego ze swoich kolegów z domu, dla którego ostatnio ją zignorowała!
- Cześć – uśmiechnęła się do przyjaciółki. – A, jak na razie same bzdety. Wrzeszczące jajo, które podłożę Slughornowi w nocy i jakaś fiolka z wywarem, który nawet nie wiem do czego służy. Ale może będę mogła to komuś opchnąć za konkretną cenę. Do tego jeszcze kilka innych bzdetów. A u ciebie? – Nagle zrobiło się straszne zamieszanie i ludzie napływali w większych falach w stronę loterii. Co jest? Reagan spojrzała w tamtą stronę. Obniżka ceny. Jak dobrze, że Elle pojawiła się w tym momencie. Tym samym Reagan będzie mogła kupić więcej za mniej. Czy to nie był biznes życia? O ile można było o czymś takim mówić w ujęciu loterii posiadającej dość głupi cel. Ale jaki szlachetny! – Dobra, skuszę się ostatni raz. Trzymaj kciuki, żebym tym razem wylosowała coś bardziej przydatnego! A jak coś mi się nie spodoba, a będziesz to chciała, daj znać – pociągnęła ją za sobą, bo musiała mieć kogoś, kto pomoże jej odebrać ten cały towar. A kiedy wylosowała, to wylosować miała, w ilości sporej, odwróciła się do przyjaciółki. - No dobra, wystarczy! Ale przynajmniej coś mam. Coś, co mam zamiar dobrze wykorzystać - na jej ustach pojawił się dziwnie chytry uśmieszek. - Losujesz jeszcze?

Wylosowane:
- 5 czekoladowych żab x2
- 3 cukrowe myszy
- kompas miotlarski x2
- 3 czekoladowe żaby x2
- 2 karaluchy w syropie x2
- powtarzalny wisielec

Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   11.06.16 9:31

Czuła się dziwnie dobrze mogąc wydać pieniądze. A może czuła się tak dlatego, że towarzyszył jej Myrnin? Prawda była taka, że Maya nieczęsto miała okazję do spędzenia z kimś czasu poza szkołą, nawet jeśli rozchodziło się o jej jakiegoś przyjaciela. A przecież czasem fajnie było wyjść, choćby tylko po to, aby poznać człowieka w innym otoczeniu. Niby widziała się z Myrninem kilka razy na wakacjach, ale jednak to również nie był zbyt długi okres. A przynajmniej nie tak długi, jakby chciała. Puchon stanowił dla niej jedną z najważniejszych osób w szkole. Był przy niej zawsze, kiedy go potrzebowała, więc dziś chciała mu się odpłacić. Może i wypad na loterię nie był wymarzonym sposobem spędzania czasu, ale miała nadzieję, że Myrninowi się spodoba. No i faktycznie liczyła, że uda jej się wylosować dla niego coś fajnego!
- Ludzie chyba lubią wydawać pieniądze – stwierdziła cicho, słysząc jego słowa. Przecież sama miała podobnie, w tym względzie nie różniła się bardzo od innych osobników jej rasy. Uśmiechnęła się zakłopotana, kiedy ją przytulił. Podobne gesty nigdy nie były traktowane przez nią normalnie i zapewne nigdy nie będą. Zbyt bardzo były osobiste, aby mogła podejść do nich tak lekko jak większość ludzi. Jej delikatna dusza nie pozwalała jej na podobny wybryk. – D-dziękuję – powiedziała cicho. Fakt, miała obsesję na punkcie czekoladowych żab i Myrnin doskonale o tym wiedział. Przecież sam wiele razy kupił jej kilka żab, żeby mogła powiększyć swoją kolekcję.
- Ale ja… ja bym chciała wylosować coś, co mogłoby ci się jeszcze przydać – rzuciła ze skruchą, patrząc w podłoże. I oczywiście nic nie mogło jej powstrzymać, kiedy nastąpiła największa możliwa obniżka. Jeden los jeden galeon. Musiała z tego skorzystać. – Ostatni raz, dobrze? – spojrzała na niego proszącym wzrokiem, a chwilę później odwróciła się, by kupić ostatnie tego dnia losy. W ilości trzynastu, bo to podobno szczęśliwa liczba. Zapłaciła i odebrała karteczki, by zaraz odebrać za nie nagrody. Wyglądała przy tym jak szczęśliwe dziecko, które właśnie otrzymało upragnioną zabawkę. - Chyba zdołasz sobie coś z tego wybrać - uśmiechnęła się do niego. Dla niej nie liczyła się ilość wydanych pieniędzy. Dla niej liczył się teraz spędzony czas z przyjacielem.

Wylosowane:
- fiolka eliksiru słodkiego snu x2
- fałszoskop (to też dla Myrnina, bo jedno już ma)
- fiolka wywaru z blekotu x2 (jedna fiolka dla Myrnina)
- 2 karaluchy w syropie
- powtarzalny wisielec x3 (jeden idzie dla Myrnina)
- wrzeszczące jojo
- kompas miotlarski
- 3 cukrowe myszy
- 5 cukierków wywołujących czkawkę

Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   12.06.16 18:09

Obserwowanie zachowania ludzi, a tym samym wysnuwanie pewnych wniosków i spostrzeżeń było dla Isabelli czymś naturalnym. W towarzystwie nigdy nie umiała powstrzymać się, by przypadkiem nie poprzyglądać się niektórym osobom. O nie. Dla niej to był odruch, przed którym nie miała najmniejszego zamiaru się wzbraniać. Bo czy można było poznać inaczej nieznajomego, aniżeli przez obserwację i późniejszą rozmowę? Uśmiechnęła się widząc jakąś uczennicę, która najwidoczniej niezmiernie cieszyła się z tego, co wylosowała. Ale czy mogłaby trafić na coś niepotrzebnego przy takiej ilości wydanych pieniędzy? Sama Clathmore dziwiła się rozrzutności uczniów, ale najwidoczniej byli bardziej pieniężni, niż ona za czasów szkolnych. Kto wie, może zakończenie wojny przyniosło wielu rodzinom zyski? Oczywiście tym niezwiązanym ze Śmierciożercami, bo wiadomo, jak u nich przedstawiała się sytuacja. Ona sama aktualnie nie posiadała zbyt wielu oszczędności i daleko było jej do zakupienia własnego mieszkania, o którym marzyła. Ale skoro jeszcze trochę czasu mienie zanim faktycznie będzie go miała, nic nie stało na przeszkodzie, by wygrać mało potrzebne rzeczy.
Nagle usłyszała tuż koło siebie głos. Była tak pochłonięta przyglądaniem się swoim pierdółkom, że nie zwróciła uwagi, iż właśnie ktoś do niej podchodzi. Dopiero dźwięk dał jej do zrozumienia, że już nie jest tutaj sama. Uniosła wzrok, a na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech. Alyssa. Jej dobra koleżanka. A może nie tylko ona?
- Cześć Aly – powitała dziewczynę. – Zupełnie nic ciekawego. Trochę słodyczy, trochę niepotrzebnych bzdetów. Ale wiesz, chyba skuszę się jeszcze na kilka. Tym bardziej, że potaniały – wskazała jej na tabliczkę informującą, że losy zostały przecenione na jeden galeon. To nawet nie był jakiś większy majątek, chociaż jeśli planowało się zrobić większe zakupy, można było tę kwestię podważyć. – A u ciebie jak? Masz coś ciekawego? Zresztą nie mów. Opowiesz mi przy kuflu kremowego piwa, dobrze? – Ponowny uśmiech pojawił się na jej twarzy. Podeszła do gościa sprzedającego losy i wyciągnęła w jego kierunku garść monet. – Dziesięć poproszę – nawet jakby chciała, na więcej pozwolić sobie nie było jej stać. Miała oszczędzać i zbierać na mieszkanie. Mieszkanie, w którym wreszcie będzie mogła przeznaczyć cały jeden pokój na bibliotekę.
Zebrała wszystko, co wygrała i wróciła do Alyssy. – To co idziemy? – tamta zdawała się nie oponować, dlatego chwilę później zmyły się do Trzech Mioteł.

Wylosowane:
- 3 cukrowe myszy
- powtarzalny wisielec x3 (jeden dla Alyssy)
- wrzeszczące jojo x2
- fiolka wywaru z blekotu x3
- 3 czekoladowe żaby


z/t dla obu
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   14.06.16 14:34

Myrnin, zazwyczaj miał dobry humor, przy przyjaciołach. Bo właśnie, o to tutaj chodzi, prawda? Przy przyjaciołach powinien dopisywać dobry humor. W sumie, Myrnin zazwyczaj go miał. A spędzanie czasu z Mayą, było dla niego najlepszą rozrywką. Może dlatego, że nie miał aż tak dużo przyjaciół. A ona, ona była dla niego jak siostra, której nigdy nie miał. Powinien przestać patrzeć na nią, jak na obiekt pożądania, choć jeszcze nie wiedział jak to zrobić. Pewnie, kiedyś mu się uda. Prawdę mówiąc, Myrnin, był zachwycony tym że dziewczyna go gdzieś zaprosiła. Że wszyła z inicjatywą, to dobry znak. Cieszyło go to i to bardzo. Bo jakby inaczej ?
- Najwyraźniej, tak własnie jest. Mam tylko nadzieje, że to na pewno pójdzie na centaury. - Nie miał nic przeciwko temu, aby wydać pieniądze na szczytny cel. Tylko z tym celami jest tak, że nigdy nie wiadomo czy wszystko pójdzie na centaury. Bo skąd niby miał to wiedzieć? Nie dało sie tego sprawdzić, trzeba mieć nadzieje. Uśmiechnął sie tylko do niej, gdy mu podziękowała. Chyba każdy wiedział, że dziewczyna miała obsesję na tym punkcie. Mu za bardzo nie zależało na tych kartach, zbierał je od czasu do czasu i tylko po to. Aby później dać je Mai.
- Ale na prawdę nie musisz. - Ohh, to takie słodkie z jej strony. Że chciała coś dla niego wygrać, na prawdę aż sie wzruszył. Ale nie chciałaby dziewczyna wszystko wydawał. Nie powinna. Westchnął cicho i poszedł za nią. Niech już będzie, on też coś kupi. Parę losów, miał nadzieje że to będą czekoladowo żaby, tylko na tym mu teraz zależało. Aby to wszystko jej dać. - Pewnie tak. - uśmiechnął się do niej i potem sam kupił losy i odebrał nagrody. Włożył wszystko do swojej torby. Nawet nie patrzył co tam ma.
- Przejrzymy wszystko w zamku i się powymieniamy. Choć, bo zaraz zostaniesz bez niczego. - zaśmiał się i spokojnie poszli w stronę zamku. Miał nadzieje, że będzie miał tam coś ekstra dla Puchonki.

Wylosowane:
- powtarzalny wisielec
- fałszoskop
- 5 czekoladowych żab - Maya
- fiolka wywaru z blekotu
- powtarzalny wisielec
- powtarzalny wisielec
- 8 czekoladowych żab - Maya
- fiolka wywaru z blekotu

Z/T dla obu !
Powrót do góry Go down
Elizabeth Benoit

avatar
Gracz


Skąd : Rieux
Liczba postów : 290
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   14.06.16 15:09

Nagrody!! Ona musiała mieć coś więcej, taak! I oczywiście chciała pomóc centaurom. To też było ważne, ale wszyscy lubili jakieś prezenty. Ona też, chciała coś super ekstra. Najbardziej liczyła na żaby, uwielbiała je i karty. Chciała mieć je wszystkie, po prostu musiała! Nie było innej opcji. Oczywiście że podeszła do L.. No hallo, widziała że dziewczyna stała sam, były przyjaciółkami. Chociaż, nie oszukując nikogo, chciała podejść na chwilę do Krukona, ale zrezygnowała z tego. Już z kimś rozmawiał, a ona nie lubiła się wcinać ludziom w rozmowę. Poza tym, dawno nie rozmawiała z Liv. Więc, teraz mogły nadrobić ten stracony czas.
Parsknęła śmiechem, biedny Leo. Spojrzała się do swojej torby, w sumie ona też nie miała za bardzo ciekawych rzeczy. - Ja mam mydełko z żabiego skrzeku i czekoladowe żaby. W sumie, nic interesującego. Ale kto wie, może coś z twoich rzeczy będziesz mogła komuś sprzedać. Możesz wywiesić ogłoszenie. - uśmiechnęła się do niej. Zamieszanie? Spojrzała się w tamtą stronę. Jeden galeon, jeden los! O mamo, to jest serio tanio. Trzeba iść i wydać jakieś pieniądze. - Jasne, będę trzymać kciuki. Jak coś to się potem wymienimy. - dała się pociągnąć dziewczynie i pokazała jej jak trzyma kciuki. Spojrzała się na jej nagrody, zagryzła delikatnie wargę. Może ona też się skusi ? Zmarszczyła nos. - Jasne, że losuję. - zaśmiała się i kupiła dziewięć losów. Gdy wygra coś, co może przydać się dziewczynie. Pewnie jej to da. Odebrała swoje nagrody i wrzuciła je do torby. - Potem wszystko przejrzę, jak coś to oddam ci parę niezbędnych rzeczy. - puściła jej oczko. - Wracasz ze mną ? - zapytała. Dostała odpowiedzi i ruszyły w stronę zamku.
Wylosowane:
- powtarzalny wisielec
- powtarzalny wisielec
- kompas miotlarski
- wrzeszczące jojo
- 3 czekoladowe żaby
- fiolka eliksiru słodkiego snu - Dla L. pewnie lepiej go wykorzysta.
- 5 czekoladowych żab
- wrzeszczące jojo
- 2 karaluchy w syropie

Z/T Dla obu.
Powrót do góry Go down
Mabh Semper

avatar
Gracz


Skąd : Greenock, Szkocja
Liczba postów : 99
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   18.06.16 10:09

Mabh przemykała między budynkami. Jej orientacja w terenie nie należała do najlepszych, a w Hogsmeade była... który raz? Drugi? Trzeci może? Zaczynała żałować, że oddzieliła się od grupy. Jednak do powrotu ma jeszcze bardzo dużo czasu...
Skręciła w kolejną już uliczkę i z wielką ulgą zobaczyła, że na samym końcu droga uchodzi do głównej ulicy w magicznym miasteczku. Przyśpieszyła kroku, niemal podskakując w euforii. Znów znalazła się wśród tłumu i dawno już nie odczuwała radości z podobnego powodu. Skoro już jest bezpieczna, może wreszcie pozwoli sobie na nieco zabawy? Podczas nauki w domu wiele słyszała o tym miasteczku, o tych wszystkich miejscach, których jako jedenastolatka nie doceniała.
Ruszyła niepewnym krokiem przed siebie, podziwiając z uchylonymi ustami szyldy. Już wcześniej obrała sobie za cel aptekę, ogromnie ją kusiło, by wstąpić do sklepu ze zwierzętami i poprzyglądać się małym bestyjkom...
Poczuła lekkie szarpnięcie. Szybko idący mężczyzna niechcący trącił ją w ramię, na którym spoczywał warkocz. Brązowe, niepozorne pióro jerzyka uwolniło się spod sznurka, którym było do warkocza umocowane i wraz z powiewem wiatru uleciało na bok.
Mabh przecisnęła się przez tłum w pogoni za piórem i znalazła je przed małym straganikiem. Przyjrzała się szyldowi nieco nieufnie. Loteria... Nie przepadała za tego typu rozrywkami. Jej matka od zawsze powtarzała, iż jest to strata pieniędzy, ale Mabh wiedziała, że jej ojciec, mimo przytakiwania z zaangażowaniem, całkiem często pozwalał sobie na ten mały grzeszek. Tak właściwie... Czemu nie? Jej mamy tutaj nie ma, prawda? Zapewne zwykła loteria by jej nie skusiła, ale...
Pochyliła się w stronę sprzedawcy i niepewnym głosem poprosiła o trzy losy. Nerwowo przygryzła wargę, gdy mężczyzna podawał jej losy.
Niemal zaświeciły jej się oczy, gdy zobaczyła swoje nagrody.

Wylosowane:
- kompas miotlarski
- 2 karaluchy w syropie
- wrzeszczące jojo
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   19.06.16 17:14

Miała już nic nie kupować. Naprawdę miała. Była zawzięta! Ale cóż, kiedy nagle ceny losów spadły. TRZYKROTNIE. Przecież przepuszczenie takiej okazji to byłby grzech ogromny, a ona nie lubiła grzeszyć, wiadomo. Najchętniej w ogóle wykupiłaby wszystkie losy, a przynajmniej wydałaby wszystkie pieniądze, ale jednocześnie miała świadomość, że to głupie, zwłaszcza, że siostry na pewno by tego nie popierały. W szczególności nie Genesis. A Exodus bardzo chciała być tak mądra i rozważna, jak jej najstarsza siostra. Dlatego właśnie postanowiła, że kupi może jeden los. No... Może dwa. Pięć. Dziesięć? Żeby było takie okrągłe? Ale wtedy jej pieniędzy zostanie tak nierówno, to najlepiej trzynaście. Mogłoby być osiem, ale lepiej trzynaście, bo więcej jest lepiej, niż mniej. To było jedyne, co wiedziała z matematyki, tak na dobrą sprawę.
Wydłubała z kieszeni trzynaście galeonów i wróciła na stragan.
- Trzynaście losów poproszę - powiedziała z entuzjazmem i aż zaczęła podskakiwać na samą myśl, co może wylosować. Potem wyciągnęła los, drugi, trzeci... Szybko się zgubiła w tym, co właściwie wylosowała, więc poprosiła o jakąś torebkę i zgarnęła do niej wszystkie fanty. Przyjrzy się im później, w dormitorium. Na razie jednak wystarczyło szczęście, że ma tyyyle rzeczy. I to tak tanio! Może to i lepiej, że nie widziała od razu, że tyle rzeczy jej się powtarza, a jednocześnie ma tak mało żab.

Wylosowane:
- kompas miotlarski x3
- 2 karaluchy w syropie x4
- 3 czekoladowe żaby
- fałszoskop x2
- powtarzalny wisielec
- mydełko z żabiego skrzeku
- fiolka wywaru z blekotu
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   19.06.16 17:33

Loteria fantowa - zakończenie
I wtedy słońce zaszło. Ludzie od loterii zwinęli manatki i zniknęli. Razem z pieniędzmi, zadowoleni z zarobku. Prawie dwieście galeonów! A przecież siedzieli tu tylko kilka godzin. Wiadomo, że duperele, które były w ramach losów, były warte o wiele mniej, ale kto by się tym przejmował. A że pieniądze wcale nie pójdą na centaury? Trudno! Z biurokracją się nie zwycięży!
Do zobaczenia następnym razem, naiwni ludzie z kieszeniami wypakowanymi pieniędzmi.



Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Stragan z napojami   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Hogsmeade-
Skocz do: