Share | 
 
Klepsydry z punktami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Klepsydry z punktami   28.09.15 20:08

Klepsydry z punktami
Klepsydry z punktami zajmują spory kawałek ściany jednej z wnęk nieopodal Wielkiej Sali. To tu możesz sprawdzić, jak wygląda punktacja Domów, jak wiele punktów zyskali - lub stracili - twoi koledzy i jakie macie szansę na tegoroczny Puchar Domów. Staraj się, a będziesz mógł obserwować, jak błyszczące kamienie przesypują się z górnej komory do dolnej, tworząc przewagę właśnie twojego Domu!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   12.07.16 19:38

10 Czerwiec o godzinie 18:30

Lysander spokojnie wyszedł spokojnie z Wielkiej Sali. Cóż, nie był spokojny ale jednak nie potrafił się długo gniewać na Ezrę. Choć po raz kolejny, ten chłopak zrobił mu wstyd. Tym razem przysyłając mu list różową sową. Trzeba jeszcze zaznaczyć, że to była sowa Lysandera. Biedna Morwarid. Akurat Ezra musiał wysłać mu list, gdy siedział ze znajomymi przy stole. Ten chłopak nie miał żadnego wyczucia czasu, ani nic. Pewnie nawet nie widział tutaj swojego błędu. Madness był wściekły, ale gdy zobaczył, że kolejny list w którym Ezra napisał, że go kocha. Wtedy mu przeszło, nawet bardzo. On też go kochał, to normalnie, choć czasem miał ochotę go udusić. Ale to nic, był jego bratem, tylko on mu został.
Najstarszy z rodzeństwa Fawley, usiadł sobie właśnie pod klepsydrami z punktami. Nawet nie zwrócił uwagi to ile ma punktów, ostatnio doszły go słuchy, że Slytherin ma nawet na minusie, więc nie było potrzeby tam zaglądać. Cóż, jakoś nie zależało mu na punktach. Chociaż fajnie byłoby dostać puchar domów... Miał nadzieje, że Ezra zaraz się zjawi, bo prawdę mówiąc martwił się i o jego ucho i o to co się działo. Z czym miał mu pomóc, bo z nim to nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   12.07.16 22:07

Stwierdzenie, że Ezra "przyszedł spóźniony" można spokojnie uznać za niedopowiedzenie. Spóźniony to on, i owszem, był - nawet nie mało, ale z jakiegoś powodu postanowił przebiec całą drogę, a do wnęki niemalże wskoczył. Zerknął przelotnie na punktację i usiadł na przeciw brata. Miał parę zadrapań na policzkach i jedno większe w poprzek nosa, a jedno ucho trochę bardziej opuchnięte. Cały czas jednak uśmiechał się tak, jakby wszystko szło po jego myśli. Lysandra, który już wiedział co się dzieje, gdy coś idzie zgodnie z planami Ezry, mogło to trochę zaniepokoić.
- Słyszałem, że macie ujemne punkty!To jest w ogóle możliwe? - zapytał zamiast przywitania. Powiercił się trochę niespokojnie, jakby patrzył czy są wystarczająco sami, i wyciągnął coś z kieszeni szaty. Była to niemałych rozmiarów igła, której chłopak czasem używał przy swoich ręcznych robótkach. Wyraźnie zadowolony z siebie dał ją Lysandrowi. - Przekuj mi ucho, dobrze?
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   12.07.16 23:00

Westchnął cicho, gdy Ezra usiadł naprzeciw niego. Spojrzał się na jego twarz i pokręcił głową. Wiedział, że Morwarid jest agresywna, ale patrząc na jego twarz, musiała się nieźle wkurzyć. Cóż, nie ma się jej co dziwić, prawda? Kto by się nie zdenerwował z tego, że ktoś nagle przefarbował cie na różowo. Aż strach pomyśleć co może stać sie w Percivalem w tak nie odpowiedzialnych rękach.
-Najwyraźniej tak, braciszku.-wzruszył delikatnie ramionami. To chyba pierwszy raz w historii, że jakiś dom ma ujemny punkty. To wie, może trafią do jakieś magicznej księgi osiągnięć? O ile takie coś istnieje. Byłoby zabawnie, choć nie ma się tutaj z czego cieszyć. To wstyd i hańba, poza tym dzieciaki z rodów zazwyczaj trafiają do Slytherinu i mają przewagę. Więc nie ma się z czego cieszyć. - Co? - zapytał się go, tak jakby nie zrozumiał jego pytania. Co mu strzeliło w głowę?! Dlaczego chciał mieć przekłute ucho? I może jeszcze miał to zrobić tą igłą, która chłopak trzymał w rękach. Tak się nie da, tak nie można. To trzeba przeprowadzić sterylnie i tak dalej. Przecież Madness, sam sobie też nie przekuł uszu.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   13.07.16 21:12

Ezra odwrócił wzrok, gdy brat zaczął przyglądać się jego podrapanej twarzy. Nie przepadał za kontaktem wzrokowym, nie lubił, gdy ktoś patrzył mu w oczy. Czuł się wtedy taki... goły. Jakby nie tylko brakowało mu ubrań, ale i skóry. W końcu ktoś powiedział, że oczy są zwierciadłem duszy, a to tak intymne, osobiste miejsce, że nie chciał tam nikogo wpuszczać. Nawet brata.
Z resztą... nie lubił i tyle, no! Czy to ważne dlaczego?
Przez chwilę Puchon wyglądał, jakby nie usłyszał, że Lysander w ogóle się odzywał. Albo, że w ogóle zapomniał o jego obecności. Pokręcił trochę dłońmi w powietrzu, tak jakby zaplatał oczka szydełkiem. Później podniósł głowę, zawieszając wzrok gdzieś na nosie brata.
- Przekuj mi ucho - poprosił jeszcze raz, ale właściwie brzmiało to bardziej jak oczekiwanie aż starszy Fawley to zrobi, a nie jak faktyczna prośba.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   13.07.16 21:31

Oszalał, to pierwsza myśl jaka wpadła mu do głowy. Wiedział, ze jego młodszy brat jest szalony, ale nie, że aż tak. Czy to czasem Lysander nie daje mu tego złego przykładu. Czemu on chciał mieć przekłute ucho?! Jakoś to do niego nie mogło dotrzeć. U niego to było normalne, ale jego młodszy braciszek, to coś dziwnego. W sumie, jeśli Lysander tego nie zrobi. To ten przygłup sam sobie to zrobi, czego wszyscy by chcieli uniknąć.
- A możesz mi powiedzieć czemu chcesz mieć przekłute ucho ?- zapytał spokojnie, nie patrząc już mu w oczy. Wiedział, że tego nie lubił. Po prostu, gdy z kimś rozmawiał, zawsze przyglądał się tej osobie. To kulturalne, ale zapomniał, że z Ezrą wszystko jest na odwrót, albo jeszcze gorzej. Czasem miał wrażenie, że jego brat wydoroślał a on nie potrafił sie z tym pogodzić. Co było złe, bardzo złe. Przecież jak Ezra dorośnie, to Lysio nie będzie musiał się nim opiekować. A od śmierci Clary, Lysander może opiekować się tylko nim. Jakoś nigdy nie przeszło mu przez myśl to, że Ezra może tego nie chcieć, nie potrzebować. To byłoby coś nowego, coś innego.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   14.07.16 21:12

- Mogę - stwierdził krótko Ezra, wyjmując z kieszeni spodni małe zawiniątko, w którym - jak się okazało, gdy chłopak je rozwinął - były kolczyki. Przekładał je chwilę z ręki do ręki, aż w końcu wybrał ten, który wydawał się mu najbardziej odpowiadać. Był to niewielki srebrny pierścień chodź równie dobrze mógł być ze stali nierdzewnej. Niekoniecznie obchodziło to kogokolwiek, a już z całą pewnością nie miało znaczenia da chłopaka.
Schował pozostałe kolczyki skąd je wziął i spojrzał na igłę, którą dał Lysandrowi. To była jego ulubiona igła, chyba nic dziwnego w tym, że chciał, aby brała udział w tak ważnym wydarzeniu. Ezra z całą pewnością nie pozwoliłby byle pierwszej z brzega igle przebić mu coś na wylot. A Lysander był jego ulubionym bratem - właściwie to jedynym bratem jakiego miał. Dobrym, nadopiekuńczym, czasem upierdliwym bratem. Nie było osoby bliższej Ezrze niż jego brat. Nawet rodzice nie mięli z młodym Fawleyem tak dobrego kontaktu.
Bawiąc się kolczykiem, czekał cierpliwie, aż Lysander w końcu zrobi coś z tą igłą.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   15.07.16 22:56

Madness, walnął sie delikatnie otwartą ręką w czoło i pokręcił głową. - Jeśli możesz, to słucham.- Tak, on nadal czekał na wytłumaczenie tego, czemu ten osobnik chce mieć przekłute ucho. Spojrzał się na wszystkie kolczyki, jaki miał tam młody Fawley. On nawet nie chciał wiedzieć, skąd ten chłopak to ma. Bo czasem lepiej jest nie wiedzieć, prawda?
Wziął igłę od chłopaka i zaczął się zastanawiać, czy na pewno powinien to zrobić. Nie to, żeby było coś trudnego w przekłuciu ucha. Ale Lysio nawet nie wiedział, czy to było czyste, czy młody mógł mieć w uchu stał nierdzewną, czy tam srebro. Nie miał zielonego pojęcia, ale wiedział, że jeśli on mu tego nie zrobi, to będzie jeszcze gorzej. Skrzywił się delikatnie i machnął różdżką. Zaraz obok niego pojawił się jeden z płynów do mycia kolczyków, oraz chusteczki. Starannie umył kolczyk, po czym przemył igłę.
Lysander westchnął cicho. -Jesteś pewien?- zapytał. Cóż i tak znał odpowiedź, ale lepiej zapytać. Co nie? Przysunął się do swojego brata. - Które?- Był na siebie zły, że miał czasem za miękkie serce dla swoje brata. Ale jednak, z dwojga złego lepiej w tę stronę.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   16.07.16 16:53

Ezra zaśmiał się, widząc reakcję brata. Jejku, jacy ci wszyscy ludzie są dziwni! Skoro chciał wiedzieć, dlaczego Puchon zdecydował się na przekucie ucha, nie zapytał o to od razu? Tylko na okrętkę, zapytał czy MOŻE mu powiedzieć. Oczywiście, że może, przecież nikt mu tego nie zabronił! Świat wokół jest walnięty, ludzie mówią nie to co mają na myśli i oczekują, że ktoś inny ich zrozumie. Najmłodszy Fawley czasem zapominał, że Lysander jest bardziej podobny do tych wszystkich innych ludzi niż do niego.
- Ponieważ przekłucie brwi lub wargi to zbyt wielkie szaleństwo, nawet jak na mnie. Więc wybrałem ucho.
Zadowolony Ezra znowu zaczął wykonywać te dziwne ruchy rękami, nie mogąc powstrzymać ekscytacji, gdy patrzył jak jego starszy brat myje igłę i kolczyki.
- Jestem pewny! Jakbym nie był pewny, to bym nie ściągał cię tutaj. - Puchon przekręcił się, jednym bokiem w stronę brata, tak, że prawie usiadł mu na kolanach. - To tutaj - wskazał na niepodziobane przez sowę ucho, z jego punktu widzenia było to prawe.
Pokręcił głową, jakby próbował coś strząsnąć. Nie mógł już się doczekać!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   17.07.16 18:14

Tak często zapominał, że Ezra myśli inaczej od wszystkich, że az sam siebie zaskakiwał. Żył z nim całe życie, a nadal nie przyzwyczaił się do wskoków chłopaka, które bądź co bądź były dziwne i nie normalne. Ale taki już był młody Fawley, po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić.
Madness, wywrócił oczami i nawet zaśmiał się w duchu. Czyli Ezra uważał go za szalonego? Przecież Lysander miał kolczyk w wardze, a raczej delikatnie pod nią. Oczywiście z jego wypowiedzi, nadal nie miał żadnego prawdziwego argumentu jego decyzji. Ale czuł, że i tak by się tego nie dowiedział więc po co drążyć dalej ten temat? Najwyżej, jeśli rodzice będą mieli z tym jakiś problem. Lysio weźmie winię na siebie. Bo w sumie jest to jego wina..
Skinął tylko głową i poczekał, aż chłopak się ustawi. A raczej, aż prawie usiądzie na jego kolanach. Westchnął cicho, nadal nie mógł uwierzyć w to, że miał zamiar to zrobić. A jednak lepiej on, niż jakby sam miał to sobie zrobić. -Postaram się, aby nie bolało.- odparł spokojnie. Chociaż i tak Ezra poczuje delikatne ukłucie. Poza tym, wszystko zależało od tego, czy Lysio zrobi to szybko, czy raczej będzie się ociągał. Oczywiście chciał to zrobić szybko, więc pierw przemył mu ucho. Potem machnął różdżką wypowiadając zaklęcie i z kuchni przyfrunął do niego lód, a raczej kostka lodu. Przyłożył ją do ucha chłopakowi i przez chwilę przytrzymał. Potem znów przemył i przyłożył kostkę lodu z tyłu jego ucha. -Nie ruszaj się.- powiedział spokojnie i czym prędzej przebił mu ucho tak, że igła zatrzymała się na kostce lodu. Wyjął igłę i przemył mu ucho. Po czym wetknął dziurę kolczyk. Oczywiście musiał delikatnie rozepchać jego ucho, co mogło przysporzyć mu trochę bólu. -Okey już. Weź to - podał mu płyn do przemywania. -Codziennie przemywaj tym ucho, tam gdzie jest kolczyk. Ale nie wyciągał go przez jakieś trzy-cztery tygodnie i nie baw się nim. Tylko musisz o to dbać. Po tych trzech-czterech tygodniach będziesz mógł wymienić kolczyk na inny, jeśli tylko chcesz. Ale jak na razie, musi mieć ten.- uśmiechnął się do niego.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   17.07.16 22:13

Nie można powiedzieć, żeby przygotowania do przekłucia Ezra zniósł w ciszy i spokoju. Wiercił się, zaplatał oczka na wyimaginowanym szydełku, spoglądał gdzieś na boki i chyba nawet dwa razy odfrunął gdzieś myślami. Spokojnie przyjął na siebie pierwsze ukłucie, które wcale nie było jakoś specjalnie bolesne. Skrzywił się lekko dopiero, gdy Lysander próbował założyć mu kolczyk. Jeśli były jakieś zalety bycia Ezrą Fawleyem, to właśnie ta słaba podatność na ból, chociaż w zależności od sytuacji może to być również wada. Nawet najstarsi mędrcy czarodziejskiego świata nie wiedzą skąd to się u niego wzięło. Może faktycznie nie odczuwa tego aż tak bardzo, albo łatwiej mu to ignorować? Albo nawet tak prymitywny sygnał jak ból ma problem z dotarciem do świadomości młodego czarodzieja? Kiedy cała akcja zakończyła się powodzeniem, jedna ręka Ezry niemalże automatycznie powędrowała do nowej ozdoby, a druga złapała za płyn. Trudno powiedzieć na ile zaaferowany chłopak słuchał tego co mówi do niego brat. Odsunął się od niego delikatnie, tak, żeby Lysander miał lepszy ogląd na jego sylwetkę.
- I jak? - Pokręcił się trochę i uśmiechnął do brata. Po chwili ponownie usiadł, tym razem obok Ślizgona i przyłożył swoje ramie do jego ramienia. Kiedy obaj siedzieli różnica wzrostu nie była aż tak widoczna, ale jednak.
- Wiesz... jak czasem jest ci smutno... to ja mogę trochę pobyć dla ciebie starszym bratem, dobrze?
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   18.07.16 19:10

Lysander, był przyzwyczajony do tego, że jego brat ma coś w stylu ADHD. Więc nawet się tym nie przejął, że chłopak sie ruszał i ruszał. Po prostu wiedział jak się z tym obchodzić, lub nawet nie zwracać na to uwagi. Tyle razy już to widział, że było to dla niego normalne. A co do informacji, które chłopak mu przekazał. Cóż, miał nadzieje, że jednak coś do niego dotarło. Albo chociaż słyszał większość co Lysander mu przekazał. Bo inaczej może być źle, ale od czego jest Skrzydło Szpitalne? Oczywiście miał nadzieje, że nie będzie musiał go tam odwiedzać, czy coś. Bo inaczej będzie miał wyrzuty sumienia, a tego ma już za wiele.
Spojrzał sie na braciszka, wyglądał nawet dobrze w tym kolczyku. Teraz było widać, że bardziej pasował do Lysandera. Choć tak czy siak, różnili się i to bardzo.- Idealnie.- uśmiechnął się do niego i przejechał dłonią po jego włosach.
Kolejne pytanie, zbiło do z tropu. Nawet miło mu się zrobiło, Ezra wydawał się na starszego niż był. Oczywiście, czasem miał te swoje przebłyski. - To chyba musiałbyś być przy mnie ciągle. - odparł delikatnie zmieszany. Przecież, chłopak wiedział jak to jest ze swoim starszym bratem. - Ale jak mi się pogorszy. Na pewno się do Ciebie zgłoszę.- odparł szczerze.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   18.07.16 20:23

Był na prawdę szczęśliwy, gdy Lysander powiedział, że jest “idealnie”. Jeszcze się uśmiechnął! Tak, to było dla Ezry jak największy skarb dzisiejszego dnia. Pozwolił się nawet macnąć po włosach. Zdanie brata na prawdę wiele dla niego znaczyło. Znaczy… wiele dla niego znaczyło, wtedy, gdy zgadzało się z jego własnym.
Zmarkotniał, gdy usłyszał odpowiedź Ślizgona.
- Po prostu pomyślałem… że Clara nie chciałaby, żebyś cały czas był smutny.
I chociaż brzmiało to bardzo banalnie, on na prawdę w to wierzył. Też tęsknił za siostrą, nawet bardzo. Może nie aż tak jak Lysander, bo strata bliźniaka z pewnością jest bardziej bolesna, ale jednak tęsknił. Teraz jednak nie pozwał, by to uczucie go przytłaczało.
- Gdybyś umarł jutro… - zaczął Ezra, chociaż ledwo przeszło mu to przez gardło. Nie był pewien czy zniósłby stratę ostatniego rodzeństwa jakie miał. - … spotkalibyście się w zaświatach. Zapytałaby się ciebie jak minęło ci życie, a ty jej powiedziałbyś “cały czas byłem smutny i nieszczęśliwy”. Nie wydaje mi się, żeby była zadowolona z takiej odpowiedzi.
Przez chwilę wyobraził sobie, że Lysandra na prawdę nie ma. Że jacyś okropni ludzie zakopali go w ziemi, tak jak kiedyś zrobili to z jego siostrą. To uczucie, nawet jeśli jedynie wyobrażone, przytłoczyło go na tyle, że miał ochotę wrzeszczeć. Czy tak czuł się jego brat?
Czy Ezra nie dokładał mu więcej zmartwień?
Podciągnął nogi do klatki piersiowej. Ta myśl go przerażała. Może faktycznie, bardziej szkodził niż pomagał. W takim razie… powinien się chyba usunąć, czyż nie? Za pewne byłby w stanie zrobić to dla brata… z drugiej strony, nie wyobrażał sobie, że mógłby żyć gdzieś, tuż obok niego, a jednocześnie udawać, że nic ich nie łączy. Był egoistą, prawda?
Czy gdyby Ezra umarł jutro… i w zaświatach spotkał Clarę, nie powiedziałby jej “pozwalałem Lysandrowi na bycie nieszczęśliwym”?
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   24.07.16 21:05

Uśmiechnął się do niego smutno. Był zaskoczony tym, co Ezra mu powiedział. To nie tak, że Madness myślał o tym, że z ust jego brata mogą wylecieć takie słowa. -Pewnie masz rację.- Czasem zapominał, że jego brat nie jest już małym dzieckiem. Wydoroślał.
Westchnął cicho. Ezra wydawał się teraz bardziej dojrzały, niż Lysander. To takie dziwne uczucie. Czy to znaczy, że Ezra nie potrzebuje już swojego starszego brata. Tylko on go potrzebuje? Taka dziwna zamiana ról. Może własnie tego potrzebował Madness. Choć raz popatrzeć na życie, tak jak robi to przez cały czas młody Fawley. - Postaram się zmienić i nie martw się. Nie mam na razie zamiaru umierać. - uśmiechnął się do niego. On sam sobie nie wyobrażał tego, że miał by stracić Ezrę. Z rodzeństwa został mu on. Był jaki był, przefarbował mu sowę na różowo i nie wiadomo co wymyśli dalej. Ale to nie ważne, kochał go i nic tego nie zmieni.
Spojrzał się na swojego brata gdy ten podciągnął kolana do klatki piersiowej. Chciał go jakoś pocieszyć. Nie mógł ciągle chodzić smutny, bo dopiero teraz zauważył, że Ezra mógłby być załamany jego nastrojem. Usiadł na przeciw brata. - Hey. Nie martw się.- powiedział spokojnie. - Jakoś sobie z tym poradzimy razem. Przecież mamy siebie. Ja na razie nigdy się nie wybieram, ty pewnie też nie. - Może sam nie wierzył w te słowa. Ale nie mógł patrzeć na to, jak jego brat choć na chwilę pogrąża sie w takich myślach. Tylko on może mieć tutaj depresje, nikt inny.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   26.07.16 22:20

Nie rozumiał, czemu Lysander się do niego uśmiechnął. Przecież był smutny, dlaczego się uśmiecha?
- Nie chodzi o to, żebyś był inny. Chodzi o to, żebyś był szczęśliwy.
Patrzył na brata, gdy ten usiadł naprzeciw niego. Wysłuchał spokojnie tego co miał do powiedzenia z niezbyt wesołą miną. Chciał go pocieszyć, a skończyło się na tym, że sam był pocieszany. Skoro teraz miał zamiar być starszym bratem dla Lysandra to nie mógł dopuszczać do takich sytuacji.
- Ja sobie radzę - upomniał go Ezra. - To ty sobie nie radzisz.
Pochylił się w kierunku Ślizgona i przytulił brata. Ale nie wtulał się w niego tak jak zawsze, kiedy ktoś był dla niego szczególnie niemiły, albo wpadał w wyjątkowo podły nastrój. Okrył Lysandra połami swojej szaty, szczelnie go zawijając i chowając jego głowę między swoimi ramionami. Zupełnie tak jakby ukrycie starszego Fawleya przed światem, który mógłby go skrzywdzić miało naprawić wszystkie ich problemy. A przecież Clary nikt im nie zwróci, ale jak wytłumaczyć bratu, że przecież ona tak na prawdę nigdzie nie poszła? Ezra musiał go jakoś wyciągnąć z tego podłego stanu. Tylko jak to zrobić? Nie był terapeutą, nie wiedział takich rzeczy. Same chęci jak widać nie wystarczą, a Lysander też nie pomagał. Mógłby przecież jakoś nakierować Puchona na właściwy tor, powiedzieć u czego potrzebuje. Ale nie, po co! Lepiej zgrywać twardziela, tak jak teraz.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   27.07.16 20:29

Jest dużo rzeczy, których Ezra nie zrozumie. Nawet Lysander nie rozumiał. Ale czuł, że musiał się do niego uśmiechnąć aby pokazać, że aż tak źle z nim nie jest. Ale czy to na pewno prawda?
- Będę szczęśliwy. Ale to jeszcze trochę potrwa.- odparł szczerze. Za jakiś czas, na pewno będzie lepiej. Ale jak na razie nie miał na to siły. Poza tym wpadł w te wszystkie używki, pewnie dlatego jest mu ciężej. Na szczęście Ezra tego nie wiem.
Zaśmiał się. Na prawdę, ale nie był to wesoły śmiech, był to bardziej załamany śmiech. Ezra miał racje. Świętą racje. On na prawdę sobie nie radził, nawet on to widział. - Wiesz, że cie kocham, prawda?- zapytał swojego brata.
Poczuł jak Ezra go przytula, nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś go przytula z taką czułością jak robił to on. Westchnął cicho i wtulił sie w swojego brata. Tak Lysander, w tej chwili wtulał sie w swojego brata. Najwyraźniej tego potrzebował. Potrzebował poczuć, że może na kogoś liczyć, że Ezra zawsze przy nim będzie. I nie ważne co zrobi, jak sie będzie zachowywać. Byli braćmi, mieli siebie. Może Lysander był wrzodem na dupie. Ale chciał jak najlepiej dla swojego brata. - Coś się działo ostatnio u ciebie ciekawego?- zapytał po chwili. Nadal w niego wtulony. To właśnie mogłoby mu pomóc, zmiana tematu. Tego potrzebował. Pogadać o czymś, co jest nie istotne.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   28.07.16 20:45

- Wiem. Oczywiście, że wiem. Ty też wiesz, że cię kocham, więc nie mam zamiaru się ciebie o to pytać.
Przytulił Lysandra jeszcze mocniej o ile było to możliwe i nawet zaczął głaskać. Musi robić to częściej, w końcu teraz Ślizgon nie ma nikogo innego do kogo mógłby się przytulać w ten sposób. Raz w tygodniu? Nie, za rzadko. Nawet dwa dni w tygodniu to zbyt mało. Trzy to taka już lekka przesada... dwa i pół raza w tygodniu będzie całkiem ok, jakkolwiek to pół miał zamiar zrealizować.
Właściwie... właściwie to fajnie jest być starszym bratem. Zawsze myślał, że to olbrzymie poświęcenie i katorga, ale... nie było. Spodobało mu się. Powinien też przestać użalać się nad tym, jak Lysander ma przez niego źle w życiu. Bo, no, nie ma. Zajefajnie jest być starszym bratem Lysandra, więc bycie starszym bratem Ezry musi być jeszcze zajefajniejsze!
- A, takie tam... no, nie powiem ci jeszcze - mruknął do niego Puchon, cały czas go głaszcząc. - No, i Percival jakoś gorzej się czuje. Ale zostawiłem go na łóżku w skrzydle szpitalnym, więc pielęgniarka na pewno się nim zajmie...
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   05.08.16 2:57

- Uznałem, że czasem warto to powiedzieć.- A jeszcze lepiej usłyszeć..
Nie czuł się wcale dziwnie, tulony przez swojego brata. Z każda minutą, było coraz lepiej. Co raz bardziej czuł, że na prawdę może na niego liczyć. Choć czasem zachowuje się jak, no cóz, sami wiecie jak.. To akurat prawda, Madness nie za bardzo miał się do kogo przytulać z taką czułością z jaką robił to młody Fawley. Czasem warto zrezygnować z roli starszego brata.
Rola starszego brata, jest na prawdę fajna. Lecz rola starszego brata Ezry jest cóż, czasem uciążliwa. Madness, narzeka na swojego brata i to może za często. Czasem naprawdę go męczy. Ale za nic w świecie by go nie zamienił. Ezra to najlepszy brat jakiego można mieć. Mimo, że jest z nim wiele zachodu. To i tak można na niego liczyć. Choć Madness nie mówi mu wszystkiego, to nie tak, że mu nie ufa. Po prostu woli aby jego brat miał go za kogoś lepszego, niż jest naprawdę. Choć niech w jego oczach zostanie tym "idealnym" starszym bratem.
Lysander siedział przez chwilę cicho, starając się zrozumieć co powiedział jego brat. Pokręcił głowa. - Ezra.. Wiesz, że on mógł uciec? Że mogli go nawet nie zauważyć? Powinieneś to jakoś zgłosić.- westchnął dość głośno. Nie dostał żadnej odpowiedzi, więc podniósł się i spojrzał na brata, który od tak sobie zasnął. Lysio podniósł się z podłogi i wziął brata na ręce. Przecież nie zostawi go tak tutaj! Zaniesie go do lochów i poczeka przed beczkami. A nóż widelec może ktoś się zjawi. Nie czekał za długo i jakiś Puchon wracał do swojego dormitorium. Lysander "poprosił" a przetransportowanie Ezry do dormitorium. Oczywiście, że chłopak sie zgodził. Nie miał wyjścia! Po czym Lysander poszedł do siebie.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Klepsydry z punktami   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Parter-
Skocz do: