Share | 
 
Główna ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Główna ulica   03.10.15 19:41

Główna ulica
Główna ulica Śmiertelnego Nokturnu. Ciemna, brudna i zdecydowanie niezbyt zachęcająca. Tętni życiem niezależnie od pory dnia i nocy, ale nie jest to życie zbyt atrakcyjne dla osób lubiących spokój i bezpieczeństwo. Większość kręcących się tu czarodziejów ma zakrytą twarz i uwierz, nie chcesz wiedzieć, jak wyglądają bez tego. Na samej ulicy można załatwić całkiem sporo interesów, a jeśli potrzebujesz większej prywatności albo naszło cię, by zakupić coś czarnomagicznego i/lub nielegalnego, zajrzyj do tutejszych lokali.
Powrót do góry Go down
Harvey Newton

avatar
Gracz

Liczba postów : 8
PisanieTemat: Re: Główna ulica   19.09.16 21:01

@”Alyssa Glass”
Harvey Newton, jedna z bardziej poważanych osób w swoim departamencie. Dumnie wyprostowany, twarde, poważne spojrzenie, zdecydowany krok i nieco sztywne ruchy. Gdy szedł ulicą, nawet wybitnie zatłoczoną, jakoś dziwnym trafem można było go dostrzec z kilometra. Coś w nim było takiego, co przyciągało uwagę, a potrącający się ludzie jakimś cudem jego zawsze omijali.
Tak oto pojawił się też tutaj, niosąc za sobą zapach ostrych, męskich perfum i aurę czegoś mniej przyjemnego. Cóż, trudno żeby w takim miejscu siał wokół siebie miłość i szczęście, w końcu to Nokturn. Zginąłby z takim nastawieniem po pierwszych pięciu minutach. Nie był tu jednak dla rozrywki, a w interesach Ministerstwa. Czekał chwilę na pewną konkretną osobę, a kiedy znajomy blond lok wyłonił się zza rogu, skierował się w jej stronę.
- Pani Alyssa Glass! – zawołał ożywionym głosem. – Jak dobrze, że panią tu spotykam. Spodziewałem się, że tu się spotkamy, ale wiadomo, że różnie to bywa… - posłał jej uprzejmy uśmiech.
- Nazywam się Harvey Newton i jestem pracownikiem Ministerstwa Magii. Pozwoli pani, że zajmę pani chwilkę? Zależy mi na zadaniu kilku pytań.
Odczekał może dwie sekundy, po czym nadal uprzejmym tonem zapytał wprost.
-Co pani robiła dwudziestego ósmego sierpnia?
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Główna ulica   20.09.16 0:28

Śmiertelny Nokturn, jak ona uwielbiała to miejsce. Roiło się tutaj od ludzi dziwniejszych od niej. Zawsze mogła wtopić sie tutaj w tłum, przejść niezauważalnie. Chociaż, nie zawsze. Gdyby tak się nad tym zastanowić, to jednak przyciągała wzrok. Po prostu nikt tutaj na to nie zwracał uwagi. Każdy przechodził obojętnie, co czasem było wręcz przyjemnie. Dziś potrzebowała przejść obojętnie. Nie żeby się spieszyła, po prostu nie miała ochoty jak na razie na żadne towarzystwo. Pierw musiała się znieczulić, dopiero potem myśleć o towarzystwie. Najwyraźniej jej dziwkarski, jak zawsze strój, przyciągnął niechcianego towarzysza. Usłyszała jak ktoś woła ją po imieniu i nawet per "pani'. To nie mógł być żadnej jej znajomy. Spojrzała się na osobnika, swoimi niebieskimi oczami. Definitywnie, żaden znajomy. Przecież oni nie noszą garniturów.
-Cóż. Dobry wieczór.- odezwała się uprzejmie i potraktowała nieznajomego uroczym uśmiechem. Nadal wyczekiwała czego ten człowiek od niej chce. Wyglądał na kogoś z ministerstwa. Garnitur, ostre perfumy, ta twarz. Czyżby ktoś dowiedział się o jej przekrętach z uczniami? O tym, że bawi się w sprzedawcę narkotyków?
- Oczywiście.- Jeśli w swoimi życiu nauczyła się czegoś, to na pewno tego, ze w jej przypadku nie sprzyja bycie opryskliwym w stosunku do ludzi z Ministerstwa.
- Ah, więc o to chodzi.- odezwała się spokojnie i odrzuciła swoje włosy do tyłu. - Widzi pan, dwudziestego ósmego, robiłam to co każdego dnia. Byłam w pracy, oczywiście na nocnej zmianie. - przybliżyła się do Newtona i ściszyła swój głos. - Nie rozumiem dlaczego Ministerstwo mnie podejrzewa, przecież ten cały "atak", zdarzył się w dzień, tak?- oczywiście było to retoryczne pytanie. - A jak wiadomo, słonce mi bardzo szkodzi.- Odsunęła się od niego i uśmiechnęła delikatnie. Przecież musiał wiedzieć z kim ma do czynienia. To nie tak, że nie sprawdzał z kim będzie rozmawiał. Więć bawiło ją to, że przyszli akurat do niej.
Powrót do góry Go down
Harvey Newton

avatar
Gracz

Liczba postów : 8
PisanieTemat: Re: Główna ulica   29.09.16 22:14

Na tą chwilę wszystko szło zgodnie z planem. W każdym razie jeśli chodzi o ton tej rozmowy. Kiedy wampirzyca się zbliżyła do czarodzieja, ten nawet nie drgnął. Nie ruszył się z miejsca, patrzył na nią z niewiarygodnym wręcz spokojem. Reakcja kobiety była ciekawa, acz nie tak gwałtowna, jaka mogłaby być. To dobrze, bardzo dobrze. Harvey uniósł kącik ust sztywno w lekkim uśmiechu.
- Nie powiedziałem nic na ten temat, nikt pani nie podejrzewa. Zwyczajnie zbieram fakty, próbujemy dojść do sedna sprawy. Może coś pani widziała albo słyszała, panno Alysso.
Ostatnie słowa wypowiedział nieco szerzej się uśmiechając, jakby chcąc podkreślić, że nie ma nic złego na myśli ani jej o nic nie oskarża. Faktem jednak też było, że to, iż Alyssa była wampirem, nie wykluczał jej z listy ewentualnych podejrzanych. Mogła w końcu z kimś współpracować, spiskować, coś słyszeć, w czymś pomóc, podpowiedzieć. Każdy sposób przyłożenia ręki do tego wydarzenia, każde zatajenie ważnych informacji: to już były działania wspomagające działania przeciwko tym wszystkim ludziom, których dotknęła cała tragedia, przeciwko Ministerstwu. I za to już można było trafić do Azkabanu. Jednak Alyssa była mądra, Harvey wierzył, że jest na tyle inteligentna, że nie będzie zatajać żadnych informacji. A wszyscy wiedzą, że w nocy w pubach czy barach słyszy się najwięcej ciekawych rzeczy. I kto jak kto, ale barman słyszy najwięcej. Zatem Alyssa też powinna, czyż nie?
- Wierzę, że była pani w pracy. Ale może słyszała pani jakieś plotki, hasła, jakiekolwiek dyskusje czy nawet półsłówka przed zamachem lub po nim?
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Główna ulica   05.10.16 23:01

Zdziwiłaby się, gdyby drgnął. W końcu nie powinien się jej bać, Lissa nie miała zamiaru napadać na gościa z Ministerstwa. Jeszcze życie jej miłe. Oczywiście, mogłaby go zacząć podrywać. Ale jeśli byłby o jakieś dobre trzydzieści lat młodszy, czy tam dwadzieścia i byłby nieziemsko przystojny. A temu tutaj oczywiście brakowało wszystkiego.
-Cóż, to nie moja wina, że jeśli ktoś z Ministerstwa "zbiera fakty" i wypytuje ludzi. To każdy czuje się od razu podejrzany.- uśmiechnęła się równie uroczo, jak przed chwilą. Oczywiście, że można było tutaj wyczuć sarkazm. Alyssa dość często się nim posługiwała, ale w taki sposób aby nikogo nie obrazić. Choć tutaj mogła podwinąć jej się noga, ale tylko delikatnie. Bo cóż, powiedziała prawdę.
A czy dziewczyna maczała w tym palce? Oczywiście, że nie! Nie była głupia, miała za dużo interesów na boku, aby teraz to zepsuć jakimś zamachem, prawda? Poza tym, nie bawiły jej takie rzeczy, gdzie ludzie tracili rodziny. Bo pewnie ktoś tam zginął, wiele osób zamiast do domu wróciło do szpitala. Tak samo jak na wojnie, jej wtedy odebrano "życie". Ale w tej najbardziej barbarzyński sposób. Choć nauczyła się z tym żyć.
- W takim pubie dużo się słyszy to fakt. Ale nie sądzi pan chyba, że ktoś mówiłby o tym głośno? Chociaż, słyszałam wiele po zamachu. Niektórzy uważają, że rodzi się nowy "Czarny Pan"- odparła szeptem. Ale w jej głosie można było słyszeć, że za bardo w to nie wierzy. - Inni uważają, że to Rada Dwunastu za tym stoi. Co jest głupie, jeśli się zastanowić, bo z tego co wiem niektórzy z rady zostali ranni. Ale to może dla zmyłki?- westchnęła cicho i odrzuciła swoje blond włosy do tyłu. -Widzi pan, wiele się mówi. Ale tak na prawdę to tylko domysły.- wzruszyła ramionami i spojrzała się na niego błękitnymi tęczówkami.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Główna ulica   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Londyn :: Śmiertelny Nokturn-
Skocz do: