Share | 
 
Felixa Summerbee 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Felixa Summerbee 1   10.10.15 0:21

Felixa Summerbee 1
Przewrotna magia, zamieszkująca ten dom, sprawi, że każdy kolejny dzień będzie dla ciebie niespodzianką. Mieszkanie tu niewiele będzie miało wspólnego ze spokojem, ale zapewni ci nieustanne zaskoczenie. Czasem rano zastaniesz cały dom w idealnym porządku, choć wieczorem był bałagan, a czasem wręcz odwrotnie - zawartość szuflad wyląduje na środku i to ty będziesz musiał się męczyć ze sprzątaniem. Na pewno jednak odkryjesz dzięki temu skarby, o których posiadanie nawet byś się nie podejrzewał.
Parter: salon, dwie sypialnie, kuchnia
Piętro: sypialnia, łazienka
Powrót do góry Go down
Genesis Primera Malclès

avatar
Admin


Skąd : Lawrio, Grecja
Liczba postów : 69
PisanieTemat: Re: Felixa Summerbee 1   22.02.16 2:41



Sypialnia Genesis


Sypialnia Genesis to jedyna z trzech, która położona jest na piętrze i właściwie jedyna z trzech, w której prawie niczego nie ma. Primera nie potrzebuje w swoim otoczeniu ani kolorów, ani nadmiaru rzeczy, dlatego w jej sypialni znajdziesz tylko łóżko, które pomieści jej siostry i szafę, która pomieści wszystkie jej sekrety, jak pudełka z koronkami czy prezenty świąteczne dla Exodus i Esther. Tuż obok szafy stoi duże lustro, w które Genesis nie lubi zaglądać, dopóki nie musi przygotować się do wyjścia. Nieopodal łóżka znajdziesz najwygodniejszy fotel do odpoczynku, w jakim kiedykolwiek siedziała Primera. Pod oknem za to umieszczono niski, zabudowany parapet, na którym najstarsza Malcles lubi przysiadać w środku nocy i obserwować śpiące siostry. Od czasu do czasu ustawia też na niej bibeloty, które z czasem i tak lądują w pudełkach. Jedynym kolorowym elementem w pokoju są poduszki, które Primera gromadzi w nadmiarze z braku innych mebli. Całość oświetla zaledwie pojedyncza stojąca lampa. I świece.




Łazienka


Dwie umywalki to podstawa w tej łazience na piętrze. Choć czasem z całą pewnością przydałyby się trzy! Toaleta to czysta formalność. Za to wanna...! Idealna, wygodna misa, która spokojnie pomieściłaby wszystkie mieszkanki tego domu, gdyby tylko odważyły się powrócić do nawyków z dzieciństwa. Oczywiście znajdzie się tu też szafka na kosmetyki i czyste ręczniki oraz kilka wieszaków na puchate szlafroki. W ciągu dnia przez małe okno do środka sączy się światło dnia, w nocy za to łazienka oświetlana jest, w zależności od nastroju dziewcząt, magicznymi lampami albo świecami.




Sypialnia Exodus


Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum




Sypialnia Esther


Tym, co jako pierwsze rzuca się w oczy tuż po uchyleniu drzwi jest łóżko; mebel wydawać się może nawet nieco zbyt przytłaczający dla stosunkowo niewielkiego pomieszczenia, w którym Esther postanowiła uwić sobie – i to dosłownie! – gniazdko, natomiast z pewnością prowokuje do pytania o powód zakupu łoża o tak królewskich rozmiarach. Wierzchnią pościel zdobi mnogość poduszek wszelkiej maści, a reszta pokoju ogranicza się do solidnego sekretarzyka z dębu i pękatej szafy – oba te przedmioty udało się dziewczynie przytargać z okolicznego targu staroci ku zgrozie Genesis. Na ścianach pełno nigdy niezałożonych wianków czy rycin ze starych książek, a w kącie wyróżnia się jeszcze klatka z dzikim ptactwem. I oczywiście okno – o parapecie na tyle szerokim, że Esther bez trudu zwija się w kłębek i zasypia na nim podczas wyjątkowo urodziwej pełni.




Kuchnia


Kuchania jest równie biała co większość pomieszczeń niedotkniętych zbytnio rękami Esther i Exodus, choć czasami pojawiają się w niej jakieś kwiaty, które znoszą do domu. Jest nieco nowocześniejsza od standardowych czarodziejskich kuchni, ale gdy tylko otworzysz pierwszą lepszą szafkę, okaże się, że na wyposażeniu są ohydne składniki do eliksirów i kilka kociołków oraz cała kasetka pełna fiolek gotowych do napełnienia. Centralnym punktem kuchni jest jednak duży stół, przy którym zawsze starczy miejsca dla kogoś znajomego, choć na ogół stanowi on po prostu miejsce spotkań sióstr przy posiłkach.




Salon


Ogromna kanapa, kilka foteli i puf, szafy, które pomieszczą wszystko to, co nie zmieściło się w pokojach sióstr, całkiem nowoczesny kominek i zawsze świeże kwiaty to wszystko, co wypełnia salon sióstr Malcles. Och, nie zapominajmy o półkach na książki, które zajmują jedną ze ścian! Salon stanowi raczej miejsce spotkań z innymi, gdyż dla sióstr o wiele bardziej kameralna wydaje się aktualnie oblegana sypialnia, a jednak jest też tak przytulny, że niektóre wieczory siostry spędzają w świetle ognia z kominka.

Powrót do góry Go down
Genesis Primera Malclès

avatar
Admin


Skąd : Lawrio, Grecja
Liczba postów : 69
PisanieTemat: Re: Felixa Summerbee 1   25.02.16 0:25

Po raz pierwszy od dłuższego czasu wszystko układało się dokładnie po jej myśli. No, może poza dziwacznym incydentem, który wydarzył się krótko po jej wizycie przy zwierciadle pragnień w Hogsmeade. Nie chciała tego jednak już nigdy więcej rozpamiętywać. Na chwilę obecną miała pewność, że jej siostry są tuż obok i nadal jest im potrzebna. W końcu naprawdę były rodziną i to taką, którą mimo braku więzów krwi łączyło coś naprawdę ważnego. A teraz to wszystko miało nabrać kształtu tym bardziej, że wreszcie kupowały przyzwoity dom, w którym mogłyby na dobre spędzić resztę życia, o ile którejś nie przyjdzie do głowy szalony plan wyprowadzki na kolejny kontynent. Cóż, właściwie transakcja była już sfinalizowana, a ich graty przeniesione do nowego miejsca. Wystarczyło więc sprowadzić do domu ostatnie dwa elementy. Genesis nie potrafiła zetrzeć z twarzy uśmiechu, kiedy późnym popołudniem zmierzała na spotkanie z siostrami. Nie do końca podobał jej się pomysł Exodus na wymykanie się z zamku zaraz po lekcjach. To znaczy... na wymykanie się z zamku tak w ogóle! Nie miała jednak odwagi zaprotestować, bo chęć zobaczenia najmłodszej siostry zagłuszała wszelkie głosy rozsądku, które w każdej innej kwestii miały się niezwykle dobrze. Nie chodziło jednak tylko o Exodus. Esther także nie miała okazji rozejrzenia się po wnętrzach przy ulicy Felixa Summerbee 1. Primera miała nadzieję, że żadna z sióstr nigdy nie wypomni jej samowolki w kwestii wyboru czegoś tak ważnego, jak dom. Szybka decyzja była jednak niezwykle ważna, bo mieszczący aż trzy sypialnie budynek sprzedawano praktycznie za bezcen. Genesis nie miała pojęcia, dlaczego i czuła, że w ciągu następnych kilku tygodni odkryją sekrety, z którymi z pewnością będą musiały się zmierzyć, a jednak takich okazji nie należało przepuszczać, czego też Primera nie zrobiła.
Jej uśmiech stał się tym większy, gdy wreszcie zobaczyła niskiego rudzielca idącego główną ulicą Hogsmeade. Przyspieszyła nieco kroku i jak zwykle, dotarłszy do siostry, objęła ją z miejsca, przemycając wprost w jej włosy krótkie "tęskniłam". Esther spotkały kilka przecznic dalej. Genesis wymogła na niej obietnicę zabrania ostatnich rzeczy ze starego domu i zdania kluczy właścicielom. Plan zakładał, że już nigdy nie będą musiały przejmować się czymś tak bezsensownym, jak wynajem. Powitanie Esther nie było w wykonaniu Primery aż tak wylewne, a jednak nie wynikało to w żadnym wypadku z mniejszej zażyłości. O ile Exodus zawsze wydawała się kulką do przytulania, o tyle Esther stanowiła dla Genesis nieco równiejszą partnerkę w życiu. Nie sprawiało to, że Esther nie mogła już prosić o pomoc czy przytulać się w każdy możliwy sposób, a jednak czyniło z niej kogoś, z kim Primera chętniej igrała na tle emocjonalnym.
Droga do nowego domu nie była długa, a do tego zdecydowanie nie można było nazwać jej nieprzyjemną. Gdy wreszcie dotarły na miejsce, dom prezentował się tak samo nienagannie, jak wtedy, gdy najstarsza Malclès domykała ostatnie sprawy ze sprzedającym. Posyłając siostrom niewielki uśmiech, Genesis nie tyle wyciągnęła klucz - jak to działało w starym domu - lecz przeciągnęła różdżką wzdłuż drzwi.
- Będą rozpoznawać nasze różdżki i magiczne sygnatury. Póki drzwi będą zamknięte, nikt poza nami nie wejdzie, ani nie wyjdzie. Nawet jeśli zaczai się na okno. - Całkiem dumna z poczynionych ku bezpieczeństwu kroków, Primera uśmiechnęła się raz jeszcze, tym razem do siebie. Odsunęła różdżkę i otworzyła drzwi jednym naciśnięciem klamki, przepuszczając siostry w drzwiach. Wszędzie stały pudła, z których większość była opisana. Po salonie walały się też stare szkolne kufry starszych sióstr. Meble stały już względnie na swoich miejscach, a pokoje każdej z sióstr czekały tylko na ostateczne udekorowanie.
- Wzięłam sypialnię na górze - zakomunikowała Genesis i chociaż gdzieś w środku miała nadzieję, że żadna z sióstr nie będzie miała jej tego za złe, nie była kimś, kto przepraszałby za takie głupoty. W gruncie rzeczy wybrała go tylko dlatego, że był niezwykle... czysty. Wstępnie dzięki magii ustawiła tam swoją niebieską szafę i ogromne łóżko, jednocześnie sądząc, że nie będzie potrzebowała tam niczego więcej poza siostrami. No, może przyda się porządna pościel i masa poduszek, żeby wszystkie mogły wygodnie wyspać się w jednym łóżku, jak obiecała Exodus.
- Możecie się zacząć rozpakowywać - rzuciła, posyłając im kolejny uśmiech. - No i... witam w domu - dodała, czując, że wreszcie faktycznie w nim jest.
Powrót do góry Go down
Esther Malclès

avatar
Gracz


Skąd : Nieistotne.
Liczba postów : 5
PisanieTemat: Re: Felixa Summerbee 1   02.03.16 21:28

Na ghoula urok!
Zatem stało się, wszystko przesądzone, papiery podpisane, a siostry pełne nieskrywanego entuzjazmu na nowej drodze życia. Jak bardzo Esther pragnęła życzyć im szczęścia, obrócić się na pięcie, po czym pójść w długą! Jednak nie mogła – aż za dobrze wiedziała, że z tego punktu nie ma już odwrotu, decyzja została podjęta dawno temu, zaś teraz przyjdzie zmierzyć się ze skutkami uprzedniej pochopności – niekoniecznie fortunnymi dla niej samej, jednak czy ktoś zakładał, że będzie łatwo?
Niemniej spróbowała przywołać pogodny uśmiech, chcąc w jak najdyskretniejszy sposób ukryć westchnienie niepokoju, które wręcz cisnęło się na usta, gdy tak pospiesznie przemierzały uliczki Hogsmeade – dla Esther dziury na końcu świata, jeszcze gorszej niż miejsce, w jakim dotychczas przychodziło jej żyć. Ale wioska otoczona była pasmem nieprzebytych gór, co generowało wiele możliwości zaszycia się w głuszy na wypadek, gdyby Primera akurat poczęła przejawiać jeden ze swoich gorszych nastrojów i, nomen omen, przemieniała w harpię.
Tak czy inaczej starała się sprawiać pozory – przede wszystkim ze względu na Exodus, młoda z pewnością miała dość własnych problemów, jeżeli chodziło o asymilację w tym... zaraz, Hugwarcie? Hogwarcie? Dlatego wyściskała diablę należycie, nie wzbudziwszy jakichkolwiek podejrzeń w stosunku do własnej niepewności względem całego przedsięwzięcia. Po cóż psuć czyjąś radość? Jeszcze znajdzie dość czasu na zamartwianie się, póki co – cicho sza!
– Dosyć... osobliwy. – To były jej pierwsze słowa, gdy po dosyć żwawej marszrucie zatrzymały się przed niepozorną posiadłością nieopodal głównej ulicy. Nawet stosunkowo niechętnie nastawiona Esther musiała przyznać, że nowy – ach, jak zabawnie to brzmiało! – dom wyglądał iście, z braku lepszego słowa, magicznie, raczej nie potrafiłaby lepiej wyobrazić miejsca, które w równie nieodgadniony sposób oddawałoby charakter przyszłych mieszkanek.  – Jak mniemam skrywa trupy w szafie? – dorzuciła jeszcze, otulając się cieplej szalem, gdy zimowy wiatr uderzył w nie silnym podmuchem chłodu. W rzeczy samej – dom wyglądał na już zamieszkiwany, co było w zasadzie pierwszym elementem sprawiającym, że Esther śmielej spojrzała w przyszłość. Zawsze to miło mieć towarzystwo z zaświatów, prawda?
Chociaż minęła dłuższa chwila, zanim zdołała podążyć za siostrami, zrobić krok i przejść przez próg w naiwnej wierze, że cokolwiek się za nim znajdzie, nie wróci takie, jakie było, a tego właśnie obawiała się najmocniej.
Wnętrze okazało się stosunkowo mniej diaboliczne, niż początkowo zakładała – pomieszczenia doszczętnie wypełniały rześkie strumienie popołudniowego słońca, a dobór barw tylko temu sprzyjał. No cóż, na pewno w niczym nie przypominało to chatki na kurzej stópce. Powoli poznawała każdy pokój, przechodząc płynnie, acz niespiesznie od jednego do drugiego – nie było powodu do ponaglania siebie samej, nie było też powodu do strachu, a przynajmniej tak próbowała koić zdrowy rozsądek.
Niewielka torba przerzucona przez ramię mieściła cały dobytek Esther, dziewczyna od zawsze była niezwykle rada, że nawet po użyciu zaklęcia zmniejszająco-zwiększającego nie czuła potrzeby zabierania zbyt dużo i wyrobiła w sobie zdrowy zwyczaj nieprzywiązywania się do rzeczy materialnych, tak, aby w każdej chwili móc wyjść i zniknąć niezauważona bez jakichkolwiek sentymentów za plecami. W tym wypadku jednak podobna mechanika nie działała, nie miała prawa, bo to przecież od tej chwili był jej dom, ich dom, z którego w założeniu nie powinna pragnąć uciekać. Czas jeszcze pokaże.
Jesteś pewna, że wyjdzie nam to na dobre, siostrzyczko? – zapytała, kiedy już zdążyła poznać większość zakamarków, a teraz przenikliwe spojrzenie spoczęło na Genesis. Wielce ją ciekawiło, jak rozkoszne harpiątko poradzi z zupełnie nieodkrytym, nietykanym dotąd obszarem wspólnego życia. Jak obie poradzą.
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Felixa Summerbee 1   11.05.16 0:21

Wymknięcie się z Hogwartu wymagało cierpliwości, uwagi i sprytu. Ile z tych cech miała ta chodząca kula energii? Cóż, niewiele. Może tego ostatniego to jeszcze najwięcej, ale nie było pewności, czy tyle wystarczy, by cały plan się powiódł. Wystarczyło go jednak, by nie porywać się na pomysł, który nijak się dla niej nie nadawał, czyli ucieczkę cichą i nie zaburzającą rytmu dnia oraz ogólnego porządku zamku. Nie, musiało być bezpiecznie i szybko. Dlatego właśnie posłała jedną ze szkolnych sów z zapasem łajnobomb przed zamek na błonia, a drugą do Hogsmeade. Hałas i smród, jakiego narobiły, wystarczyły, żeby nikt się nie kręcił na trzecim piętrze, ba, żeby w samym sklepie, przez który musiała przejść na końcu trasy, też nikogo nie było. Na głównej ulicy Hogsmeade udało jej się szybko wmieszać w oburzony tłum i tylko było jej szkoda tych, którzy ucierpieli przez jej drobny atak terrorystyczny. Prawdopodobnie nie zmyją z siebie tego smrodu przez najbliższe kilka tygodni.
To jednak nie miało znaczenia. Nie tutaj, nie teraz. Jedyne, co miała teraz w myślach, to spotkanie z siostrami i obejrzenie nowego domu, ich, ich domu, tego, który miał być ich i tylko ich, i na zawsze, i cudownie. Absolutnie nie mogła się doczekać. To dlatego błyskawicznie pognała ulicą, chcąc jak najszybciej dotrzeć na miejsce spotkania. Kolorowa spódnica plątała jej się przy kostkach, grożąc upadkiem, ale dziewczyna miała prawdopodobnie więcej szczęścia niż rozumu i zachowała względny pion.
Kiedy w końcu dostrzegła Genesis, aż zapiszczała z radości, rzucając się jej na szyję tak, że prawie obie leżały. Chwilę później dotarła do nich Esther, a jej przecież nie widziała o wiele, wiele dłużej, niż Genesis. Wrażenie było jeszcze silniejsze i momentalnie zrobiło jej się gorąco. Pisk szczęścia, nad którym nie była w stanie panować, prawdopodobnie był słyszalny kilka ulic dalej. Skoczyła na nią, licząc, że dziewczyna ją złapie. Kiedy przylgnęła, nie miała ochoty się odrywać. Wyciągnęła tylko rękę do tyłu, licząc, że sięgnie wystarczająco daleko, by bez patrzenia sięgnąć najstarszą siostrzyczkę i ją przyciągnąć bliżej. Czerpała energię z ich bliskości, a ostatnio jej baterie były na mocnym wyczerpaniu. Należało nadrobić.
Dotarcie do domu wygenerowało kolejną dawkę entuzjazmu. Exodus podskakiwała, śmiała się i robiła wszystko, żeby w miarę możliwości przez cały czas utrzymywać kontakt fizyczny z siostrami. Starała się nie myśleć, że to tylko na chwilę, że niedługo będzie musiała wracać, że to tylko kilka godzin. Nie. Bańka szczęścia i nic więcej.
Wnętrze domu wywołało u niej bardzo proste do przewidzenia reakcje. Eksplozja szczęścia, tak by to można było określić. Ze śmiechem i czystym entuzjazmem przebiegła dom, żeby po chwili wrócić po siostry, złapać je za ręce i bez wahania pociągnąć do góry, do sypialni Genesis, na łóżko. Chciała je tam, chciała się w nie wtulić, teraz, obie, a potem to już wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Felixa Summerbee 1   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogsmeade :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: