Share | 
 
Gabinet nauczyciela Eliksirów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Gabinet nauczyciela Eliksirów   28.09.15 3:07

Gabinet nauczyciela eliksirów
Gabinet ten, jak przystało na lochy, nie jest zbyt przyjemny. Niezależnie od ognia w kominku, chłód zawsze znajdzie drogę, by wkraść się pod twoją szatę i pogłębić stres, jaki cię dopada. Bo przecież nie jesteś tu dlatego, że chcesz, prawda? Znów coś przeskrobałeś i dlatego Mistrz Eliksirów cię tu wezwał? Może tym razem ci się upiecze i będziesz mógł wrócić do ciepłego dormitorium. Następnym razem jednak uważaj i albo zachowuj się przyzwoicie, albo przynajmniej nie daj się złapać!
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów   30.06.16 11:47

17 czerwca, poniedziałek, 18:15

Maya nadal nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Nie potrafiła tego racjonalnie wytłumaczyć, a jej niewinne spojrzenie na świat uległo pewnej zmianie. Czuła się upokorzona, czuła się… zwyczajnie podle. Była zła na siebie, że dała się tak podejść, że nie umiała przeciwstawić się na tyle, aby jakoś zaradzić całej sytuacji. Czas wtedy jakby się zatrzymał, a ona… ona po prostu tam była ciałem, starając się myślami odpłynąć gdzieś daleko. Czemu ona, czemu ją? Czuła się… pusta. Jakby coś jej odebrano, a przecież nie zaszło za daleko. Nie na tyle, aby odebrano jej niewinność i człowieczeństwo. Jednak na tyle, by sprawić, że zwyczajnie czuła do siebie odrazę. Do siebie, do tamtego Ślizgona. Czuła strach na samo wspomnienie. Co by się stało, gdyby nie przyszedł Myrnin? Doskonale wiedziała, a samo wyobrażenie tego było zbyt przerażające. Naraziła siebie, naraziła Myrnina, który wylądował w Skrzydle Szpitalnym. A ona nie miała odwagi, aby iść go odwiedzić, aby podziękować. Wstydziła się. Miała wrażenie, że i on zacznie patrzeć na nią inaczej, ale przecież nie chciała, aby tak się działo. Chciała, aby było jak dawniej. Ile widział? Co myślał?
Po tym wszystkim poszła do sypialni i nie odzywała się do nikogo. Położyła się na łóżku i trwała tak jakiś czas. Rozmyślała nad słowami nauczycielki, która w porę się pojawiła. Chciała z nią porozmawiać. Ale o czym? Zresztą jak mogłaby spojrzeć jej w oczy? To było takie upokarzające. A jednak ostatecznie wyszła z pokoju i skierowała się do gabinetu pani profesor. Po co? Sama nie wiedziała dokładnie. Nie wiedziała nawet co powinna teraz ze sobą zrobić. Niby nic, a jednak odcisnęło pewne piętno.
Stanęła i wpatrzyła się w drzwi. Minuty mijały, a ona miała usilną chęć zawrócenia i ponownego zagrzebania się w kołdrze, niedostępna dla świata. Chwilę później jej drobna dłoń uniosła się i zaciśnięta w pięść uderzyła lekko w drewno. Kto wie, może nauczycielki tam nie będzie. Czy jednak faktycznie chciała, aby tak było?


Powrót do góry Go down
Alecto Carlevaro

avatar
Gracz


Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Liczba postów : 69
PisanieTemat: Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów   31.07.16 9:02

Miałam ochotę Ci napisać z Mistrza, że nauczycielki jednak nie było. xD

Trudno powiedzieć, że się tego nie spodziewała. W końcu sama zaprosiła pannę Hamilton do swojego gabinetu. Była to z pewnością jedna z bardziej lekkomyślnych rzeczy, jakie zrobiła. Czego ona właściwie chciała? Pomóc? Jak? Wiedziała, jak to jest zostać przypartą do podłogi przez mężczyznę, ale wiedziała też, jak to jest patrzeć na tego samego mężczyznę chwilę później, gdy wygina się w pałąk po wyjątkowo paskudnym zaklęciu. Z pewnością nie raz ktoś upokorzył ją tak, jak cholerny Ślizgon upokorzył tę dziewczynę. Jednak tamte wspomnienia dawno wyblakły. A ona głupio pozwoliła, by ich echo zasugerowało jej próbę pomocy. Wstała z krzesła z lekkim ociąganiem. Nie miała przygotowanej mowy. Nie miała właściwie niczego. Podeszła do drzwi, otwierając je na oścież. Nie pomyliła się co do tego, kto stał za nimi. Przez ułamek sekundy mierzyła dziewczynę wzrokiem, jakby rozważała jeszcze czy nie lepiej byłoby odprowadzić ją do skrzydła szpitalnego albo kogokolwiek, kto lepiej radził sobie z ludźmi.
- Wejdź - powiedziała cicho, kapitulując i robiąc pannie Hamilton miejsce. Niemal dotknęła jej ramienia w odruchu idiotycznej troski, ale błyskawicznie cofnęła rękę. - Usiądź - poprosiła, wskazując wolne krzesło naprzeciwko biurka. O tak, biurko najlepiej dyktowało relację pomiędzy rozmawiającymi. Trudno było tu jednak mówić o jakiejkolwiek rozmowie. - Napijesz się herbaty? Soku dyniowego? - zapytała idiotycznie, czując, że jeszcze chwila w tym gabinecie, a już nikt, absolutnie nikt na eliksirach nie będzie się obawiał spieprzyć wywaru. Nie mogła zbyt długo zwlekać. W końcu obie doskonale wiedziały, że Hamilton przyszła tu właśnie porozmawiać. Głaskanie jej w niczym nie pomoże. - Powiesz mi, co właściwie się wydarzyło? On musi ponieść odpowiednią karę. Może dyrektorka zdecyduje się na wydalenie go ze szkoły albo chociaż zawieszenie w prawach ucznia, ale muszę znać całą historię.
Nawet jeśli Hamilton obawiała się spojrzeć w oczy Alecto, Carlevaro utkwiła wzrok dokładnie w jej twarzy. Jeśli ktoś powinien był się wstydzić, to tylko i wyłącznie głupi Ślizgon.


zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gabinet nauczyciela Eliksirów   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Lochy-
Skocz do: