Share | 
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Park   18.10.15 22:35

Park
Miejsce uwielbiane przez ludzi w każdym wieku. W parku w Dolinie jest coś takiego, że chce się spędzać w nim czas. Podczas cieplejszych dni aż zachęca do pikników i ganiania z psem między drzewami. Jesienna słota nie tylko nie wygadania do zamkniętych na cztery spusty domów, ale nawet dorosłych zachęca do skakania po kałużach. Z kolei zimą pojawiają się tu bałwanki, które czasem ożywają i bawią się razem z innymi.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   17.11.15 19:13

Co ona tutaj robiła ? Jak się tutaj znalazła ?. Na te pytania chyba nie ma odpowiedzi. Alyssa nie wiedziała jak się tutaj znalazła, ani po co tutaj przybyła. Może chciała tylko powspominać? Na wakacie zawsze odwiedzali te miejsce, ona i jej przyjaciele. Park jest przecież piękny. A swoich czterech ścian miała po prostu dosyć.
Jak zawsze miała, nie za bardzo dobrane ubrana do pogody. Był późny wieczór, za oknami już mrok. A ona miała na sobie podkolanówki, obcasy, krótkie spodenki, jakiś t-shirt i płaszcz. Nigdy nie potrafiła ubrać się stosownie, ale teraz się nawet tym nie przejmowała. Przecież i tak nie czuje zimna, ona już od trzech lat jest zimna..
Zasiadła na jednej ławce przy wodzie i po prostu ją obserwowała. Zanim przyszła do parku, miała przyjemną (oczywiście dla niej ) wizytę od jednego dawcy. Lubiła jak do niej przychodzili. Nie chodziło tylko o to że się pożywia, ale o to że nie musiała się przy nich bać że ich skrzywdzi. Oczywiście jest jakaś tam nutka strachu, że może się nie opamięta, ale jednak nie tak wielka jak wcześniej.
Westchnęła cicho i zamknęła oczy. Fajnie byłoby mieć tak znów te osiemnaście lat. Wtedy jej życie należało to bardziej rozrywkowego, miała przyjaciół a nie dawców. Choć na chwilę chciałaby wrócić do tamtych chwil.
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   17.11.15 20:13

Wyszła na dwór. Lubiła przebywać na zewnątrz. Lubiła podziwiać przyrodę i cieszyć się ciszą. Właśnie dlatego postanowiła wyjść wieczorem, bo nie było ludzi i było ciszej. Skierowała swoje kroki w stronę londyńskiego parku, gdzie często bywała. Potrafiła przesiadywać tam godzinami i obserwować- za dnia ludzi, a wieczorami naturę. Ubrała dżinsowe spodnie, ciepłą bluzę i skórzaną kurtkę. Włożyła na stopy sportowe buty za kostkę. Nie przepadła za mrozami, ale nie potrafiła sobie odmówić wieczornego spaceru.
Oddychała świeżym powietrzem i myślała; o siortrze, o rodzicach, o szkole i studiach. Szła żwawym krokiem, żeby nie zmarznąć. Spodziewała się, że w parku nie spotka żywej duszy, w końcu było stosunkowo późno. Skierowała się w stronę jednej ze swoich ulubionych ławek. Kiedyś przychodziła tam ze swoją paczką. W zasadzie cała paczka była od niej starsza, ale czuła się z nimi dobrze. Po bitwie wszystkie kontakty się urwały. Nie miała pojęcia co się z nimi działo, ale często o tym rozmyślała.
Gdy ławka znalazła się w zasięgu jej wzroku, zauważyła, że na ławce ktoś siedzi. Pierwsze co rzuciło jej się w oczy to długie blond włosy. Olivia postanowiła, że podejdzie do dziewczyny. Miała nadziej, iż ta nie będzie miała nic przeciwko, a jeśli tak będzie, to najzwyczajniej sobie pójdzie. Jako że była osobą zdecydowaną, ani na chwilę nie zwolniła kroku.
Chwilę później stała już przy ławce.
- Hej, mogę się... - w momencie gdy spojrzała na twarz dziewczyny, zacięła się. - A- Alyssa? - nie mogła w tp uwierzyć. Wszystkie wspomnienia ze szkolnych lat uderzyły w nią z ogromną siłą.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   17.11.15 20:48

Nie wiedziała jak długo tutaj siedzi, może godzinę może dwie. Przyjemnie było pooglądać naturę, posłuchać jak wiatr szeleści między drzewami. Powspominać chwilę gdy była jeszcze człowiekiem i miała więcej radości z życia. No cóż te dni już nigdy nie wrócą.
Wzięła głęboki oddech, co wcale nie było jej potrzebne ale jednak przyjemne. Cóż Olivia bardzo dobrze się spodziewała, że nie spotka w parku żadnej żywej duszy, jakby nie patrzeć własnie tak było. Przejechała dłonią po swoich włosach i odrzuciła je do tyłu. Próbowała sobie przypomnieć, jakieś cudowne wspomnienia. Zamknęła oczy i odchyliła głowę do tyły. Pamiętała jak zawsze tutaj przychodziła ze swoją paczką. Zazwyczaj siedzieli tutaj na tej ławce i zajadali się czekoladowymi żabami lub cukierkami z miodowego królestwa. Nie raz uciekali z lekcji aby choć chwilę posiedzieć przy wodzie. Porozmawiać lub nawet posiedzieć w milczeniu. Uśmiechnęła się delikatnie pod nosem, to były piękne chwili.
Usłyszała jakiś głoś obok siebie, głos dziewczyny. Wydawał się nawet dość znajomy. Otworzyła oczy i przeniosła swój wzrok na dziewczynę. -Olivia ?- Spytała delikatnie zdziwiona. Dziewczyna nic się nie zmieniła, wyglądała tak jakby nadal miała siedemnaście lat i to dosłownie. Posłała jej delikatny uśmiech. Cieszyła się z tego że ją zobaczyła, na prawdę. Choć nie było tego po niej widać. -Co u Ciebie słychać ?- Zapytała spokojnie.
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   17.11.15 21:43

Gdy usłyszała znajomy głos, zrobiło jej się cieplej, jednak nie trwało to zbyt długo. Brakowało jej czegoś. Czegoś bardzo ważnego. Przez sekundę zastanawiała się, o co chodzi, gdy wpadła na to, że brakuje jej uśmiechu Alyssy. Tak, zdecydowanie o to chodziło. Dokąd sięgała pamięcią, uśmiech był praktycznie zawsze obecny na twarzy blondynki. Pamiętała doskonale, przecież mogła się na niego gapić godzinami. Od razu na usta cisnęło jej się tysiąc pytań, ale opanowała się i odpowiedziała na pytanie dziewczyny.
- Wiesz, wszystko w porządku. Mieszkam w Londynie, mam jakąś dorywczą robotę, a w weekendy studiuję. - powiedziała - A co u Ciebie? Co się z tobą działo przez te wszystkie lata? - zapytała. Była ciekawa co robiła Alyssa po wojnie. I przede wszystkim- co teraz robi. Mieszka tu? Pracuje? może odcięła się od magicznego świata po tych wszystkich wydarzeniach? Skarciła się w myślach. Spotkały się po latach, a ona od razu chce zasypać ją pytaniami. Poskromiła więc swoją ciekawość, ale z pewnością nie na długo.
- Masz kontakt z resztą? - nie musiała określać z kim, podejrzewała, że dziewczyna domyśli się, o kogo jej chodzi. Ba, była pewna, bo przecież nie można zapomnieć o tak genialnej i zgranej paczce, jaką byli za czasów nauki w Hogwarcie. Cieszyła się, że ją spotkała.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   17.11.15 22:19

Obserwowała ją swoimi niebieskimi oczami, nadal nie mogła uwierzyć że dziewczyna nic się nie zmieniła. Jeśli człowiek nie ma radości, to trudno mu się uśmiechać. Ale kto wie, może dziewczynie uda się rozbawić Alysse ? Wszystko przyjdzie z czasem. Wzięła głęboki wdech i poczuła przy tym słodkawy zapach dziewczyny. Zamknęła na chwilę oczy i znów je otwarła.
-Czyli wszystko u Ciebie dobrze.- Posłała jej swój wyćwiczony uśmiech i odgarnęła włosy z bladej twarzy. A co u niej ? W sumie to nic takiego, w trakcje wojny została pogryziona przez wampira, później przez półtora roku mieszkała z innym wampirek który uczył ją jak żyć. Tak przy okazji zabiła trzech ludzi, jej jedynym priorytetem jest krew. Taa, taka odpowiedź na pewno ucieszyłaby Olivię...-W sumie to nic takiego, znalazłam mieszkanie, pracę i jakoś żyję.-. Wzruszyła delikatnie ramionami, przecież nie skłamała, po prostu nie powiedziała jej całej prawdy. Wyciągnęła ze swojej torebki papierosa i włożyła go sobie do ust, poczęstowała przy tym Olivię. Choć jakaś jej cześć rozsądku, wiedziała że Olivia i tak się nie poczęstuje. Odpaliła swojego papierosa i zaciągnęła się.
-Jesteś pierwszą osobą którą spotkałam od tamtych czasów. - Odparła szczerze, mogła zadać dziewczynie te samo pytanie, ale to by nie miało żadnego sensu. Ona pewnie też ich nie wiedziała. Wszystko zmieniło się po wojnie. Alyssa też sie cieszyła że ją spotkała, ale jakoś nie wiedziała jak to okazać. Bała się zbliżyć do niej.
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   18.11.15 18:57

- Tak, teraz życie wydaje mi się być takie... inne. Ministerstwo wszystkich kontroluje i w ogóle. Rozumiesz. - powiedziała do Alyssy. Tak, życie jest zdecydowanie inne. Wcześniej wszyscy wydawali się żyć w beztrosce i spokoju. Teraz praktycznie na każdym kroku można wyczuć napięcie i piętno wojny, która nieodwracalnie zmieniła magiczny świat. Wprawdzie teraz niby nic im nie groziło, ale tak przecież działa ludzka psychika. Już nic nie będzie wyglądało tak jak kiedyś.
Spojrzała swoimi oczami na blondynkę. Wcześniej nie zauważyła, jak bardzo się zmieniła. Dopiero teraz to dostrzegła. Pobladła cera, brak uśmiechu... Coś było nie tak. Co jeśli była chora. Nie, to nie możliwe. Odsunęła tę myśl jak najdalej od siebie. Przecież dopiero co ją "odzyskała". Po tylu latach nareszcie odnalazła pierwszą osobę z paczki. Często o nich myślała i tęskniła za nimi. Byli jednymi z najbliższych jej osób. Jako nastolatka myślała, że będą nierozłączni aż do końca życia, ape niestety jej też dosięgła bolesna prawda. Kontakty często się urywają.
- Oh, szkoda. Ciekawe co z resztą. Ciekawe czy u nich wszystko w porządku. - Czy wszyscy jeszcze chodzą po tej ziemi, dodała w myślach. To było dobre pytanie, zważając na to ilu czarodziejów zginęło podczas tej cholernej bitwy. Tą myśl też odsunęła na dalszy plan, bo gdy tylko o tym myślała, to czuła się źle. Przecież każdy mógł zginąć, nawet ona czy jej siostra.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   18.11.15 19:26

-Rozumiem i to nawet aż za bardzo. .- Westchnęła cicho. Nie dało się ukryć, że życie wielu czarodziei się zmieniło. Obróciło się o 180 stopni. Nimby nic im nie groziło, ale jedna jest na świecie dużo złego. Może nikt nie zrobi takiej wojny jaką zrobił Voldemort, ale jednak na każdym kroku coś na nas czyha. Szkoda tylko że Ministerstwo dopiero teraz zaczęło się za sprawdzanie ludzi. Najwyraźniej wszyscy uczą się na błędach.
To nawet dziwne, że Olivia nadal wygląda na siedemnastolatkę a Alyssa zmieniła się aż do niepoznania. Jedna życie ma poczucie humoru. Najwyraźniej Alie nie musiała martwić się o Olivię, zachowywała się normalnie tak jak zawsze. Gdzieś tam w głębi serca dziewczyna miała nadzieje, że uda jej się spotkać swoją dawną paczkę. Nawet jakby mogła tylko sobie na nich popatrzeć z daleka. Nie musieć z nimi rozmawiać, ale tylko popatrzeć jak żyją pełnią życia, uśmiechają się. To by było piękne.
-Mam nadzieje że tak. Że ułożyli sobie jakoś życie, przecież nie może być inaczej.-. W tej chwili posłała jej szczery delikatny uśmiech, tak jak kiedyś. Nie chciała aby dziewczyna się zamartwiała. Dopiero co się odnalazły, niech ona się jej tutaj nie smuci, ta rola już została już przejęta przez Alie. Mimo że wojna trwała jeden dzień, to zabrała dużo żniw, bardzo dużo.
Zaciągnęła się papierosem i wypuściła powoli dym ze swoich płuc. -Pamiętasz jak przychodziliśmy tutaj za czasów szkoły ?-. No tak zebrało się jej na wspomnienia, albo raczej próbowała zachowywać pozory. W czasach szkoły żyło się tak beztrosko, pamięta jak przychodzili tutaj po lekcjach, albo nawet w czasie lekcji. Objadali się słodyczami, śmiali a czasem nawet lądowali w wodzie.
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   22.11.15 13:27

- Eh. Teraz trzeba przynajmniej udawać i zachowywać pozory normalnego życia. Wszędzie pełno ludzi z Ministerstwa. Czasami mam wrażenie, że oni kontrolują każdy mój ruch. - zapatrzyła się w dal, lekko unosząc brwi. Rozumiała, że teraz muszą zachować wszelkie środki ostrożności, aby ta sytuacja się nie powtórzyła, ale nie podobało jej się uczucie ciągłego bycia obserwowaną. Nie wiedziała jak reagują na to inni, ale ją samą ta sytuacja nieco niepokoiła, ponieważ lubiła niezależność. A od jakiegoś czasu wydawało jej się, że jest jakąś marionetką w rękach dzisiejszego Ministerstwa Magii.
- Jasne, może nawet żyją gdzieś tutaj, albo w Londynie? To byłoby całkiem możliwe, bo nie mam zbyt wiele czasu na spacerowanie po mieście, więc możliwe, że gdzieś tu są, a ja po prostu się na nich nie natknęłam. - no tak. Faktycznie, Olivia nie miała zbyt wiele czasu. Jeśli nie była w pracy, to była u rodziców. Jeśli nie była u rodziców, to załatwiała jakieś ważne sprawy. Jeśli nie załatwiała ważnych spraw, to była na studiach. Naprawdę nie narzekała na brak zajęć. Była właśnie tym typem człowieka, który zawsze ma coś do roboty. W sumie dobrze, bo gdyby się nudziła, toby za dużo myślała. A jak już myśli za dużo, to myśli o rzeczach, które wcale nie sprawiają, że czuje się lepiej. Wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego zawsze coś robiła, bez względu na to, czy miała na to ochotę, czy też nie.
- Jasne, że pamiętam. - odpowiedziała i uśmiechnęła się lekko. - Jak można zapomnieć. Przecież czasy szkolne, to póki co najlepszy okres w moim życiu. - dodała. Tak, lata szkolne były cudowne. Wtedy jej największym zmartwieniem było to, jaką dostanie ocenę. Teraz musiała się martwić o znacznie ważniejsze rzeczy. - Ciekawe jak wiele czasu tu spędziliśmy. Jak tak sobie myślę, ile pieniędzy wydaliśmy w Miodowym Królestwie, to uśmiech sam ciśnie się na usta. - zaśmiała się melodyjnie. Byli dziećmi, zdecydowanie. Teraz są już zdecydowanie bardziej poważni.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   22.11.15 20:49

-Moim zdaniem, nie wydaj Ci się to. Tak po prostu jest, oni kontrolują każdy nasz ruch.- Nie da się ukryć ze są kontrolowani, na każdym kroku. Bynajmniej ona tak się czuła, jakby miała za sobą ogon. Tak jakby ktoś czekał aż popełni błąd, jeden najmniejszy błąd... A gdy już go popełni to będzie skazana na ich łaskę, czego by nie chciała.
-Miejmy nadzieje że gdzieś tutaj są, na pewno gdzieś tutaj są. Może jeszcze gdzieś na nich natrafimy.- A to dziwne, przy Olivii czuła się jakby nadal miała siedemnaście lat, tak jakby nic się nie stało. Jakby nadal była sobą, uśmiechniętą Alyssą Glass. Wampirzyca z chęcią poszłaby na studia, tylko po to aby nie myśleć o tych wszystkich strasznych rzeczach. Ale nie może, to nie byłby najlepszy pomysł, aby znów obracała się wśród żywych. Lepiej jej będzie na uboczy, gdzie nikogo nie skrzywdzi.
-Okresem bez zmartwień.- Pokiwała głową. Szkolne lata, były najlepszym okresem, tak to racja. Zero zmartwień, dużo uśmiechów i wygłupów z przyjaciółmi, którzy mieli nimi pozostać do końca życia. Szkoda ze nie wszystko jest takie jak w bajkach. -Gdybym odkładała wszystkie galeony, które poszły na słodycze. Pewnie byłabym dziś milionerkę.-. Oj tak to na pewno. Może teraz są zbyt poważni ? Gdyby nie ta woja, każdy by żył inaczej. A może nadal byliby dziećmi. Nie aż taki jak kiedyś, ale jedna czerpaliby z życia więcej radości niż teraz...
Zaciągnęła się po raz ostatni swoim papierosem i wstała z ławki. Obróciła się w stronę Olivii i posłała jej delikatny uśmiech. Nie wiedziała czemu, ale przy niej czuła się tak jak dawniej. Może to moc wspomnień ?.. Nadal nie mogła uwierzyć w to ze wygląda ona jak siedemnastolatka.. Może była wampirem ?? Nie, to głupie.. -Jak ty to robisz ?.Nadal wyglądasz jak siedemnastolatka..- W sumie, Alyssa nadal wygląda na dwadzieścia..
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   24.11.15 16:09

- Jeśli dalej tak będzie, to przesadzą w drugą stronę. - westchnęła. Fakt, że zaniedbywanie spraw magicznej społeczności jest fatalny w skutkach, jak trzy lata temu zdążyli się przekonać. Jednak z drugiej strony nadmierna kontrola i podejrzewanie każdego obywatela o potencjalny bunt też nie jest takie dobre, chociaż czasami może się takie wydawać. Nie wiedziała dokładnie jak funkcjonuje teraz Ministerstwo, ale uczucie że jest się obserwowanym wcale jej się nie podobało. Postanowiła sobie w myślach, że dowie się czegoś więcej na ten temat.
- Pewnie tak jest. Wiesz, minęło sporo czasu, zanim natknęłam się dzisiaj na Ciebie. Może będziemy musiały poczekać kolejne kilka lat, żeby ich spotkać. - skierowała w stronę Alyssy swoje ciekawskie spojrzenie. Zdecydowanie była bardzo ciekawa, czy przyjdzie im spotkać resztę, a jeśli tak, to kiedy. Wiedziała, że dziewczyna najprawdopodobniej nie zna odpowiedzi na jej pytania, ale to jej w niczym nie przeszkadzało.
- Taak. Na pewno miałybyśmy sporo oszczędności. - Olivia jakoś specjalnie nie narzekała na brak pieniędzy, ale wiadomo; fajnie jest mieć ich więcej. Nie żyło jej się źle, wręcz przeciwnie. Miała swoje mieszkanie, na jedzenie jej wystarczało i na inne rzeczy też. A gdyby jej czegoś brakowało, to zawsze mogła poprosić o pożyczkę, lecz to była naprawdę ostateczna opcja.
Gdy jej towarzyszka wstała, Olivia tym razem uważniej, chociaż w bardzo dyskretny sposób, przyjrzała się dziewczynie. Zanotowała, że zauważyła przebłyski uśmiechu. Ponownie zwróciła uwagę na jej bladą cerę. Była całkowicie pewna, iż coś się dzieje. Nie wiedziała co i dzisiaj nie miała zamiaru drążyć tego tematu, ale jako kolejny cel na najbliższy czas, postanowiła, że dowie się co jest na rzeczy.
- To chyba jakieś geny. Moja mama też wygląda dosyć młodo jak na swój wiek. - wzruszyła ramionami. To było słuszne stwierdzenie, iż wygląda na lat siedemnaście, a nie dwadzieścia dwa. Nie przeszkadzało jej to, w sumie nawet lubiła swój typ urody. - Faktycznie, wyglądam na siedemnastolatkę, ale ty też nie wyglądasz na swój wiek. Ja wiem, dałabym Ci tak może z dziewiętnaście, dwadzieścia lat. - rzuciła i uśmiechnęła się szeroko.
Powrót do góry Go down
Alyssa Glass

avatar
Gracz


Skąd : Axbridge
Liczba postów : 82
PisanieTemat: Re: Park   29.11.15 15:26

-Miejmy nadzieję że się opanują i tak nie możemy tego zmienić.- Mogły gdybać i mieć nadzieję, ale takim gadaniem niczego nie zmienią. A Ministerstwo nie opanuje się dopóki nie zobaczą jak wielki błąd popełniają kontrolowaniem wszystkich. Ministerstwo jest jak dziecko, uczy się na własnych błędach, ale często popełnia ten sam błąd dwa razy.
-Możliwe że masz rację, pewnie gdzieś tutaj są.- Pokiwała głową. Mogłaby posłać do nich sowy, ale czy wtedy by się znaleźli. Ale czy ona chciała ich znaleźć ? Przecież nie chciała nikogo szukać, nie chciała ich zranić, nie chciała ranić też siebie. Na Olivię wpadła przez przypadek, miejmy nadzieje że takich przypadków będzie więcej, lub może lepiej nie ? Była ciut rozerwana. Z jeden strony chciała wszystkich spotkać ale natomiast z drugiej, wolałaby ich nie widzieć.
-Pływałabym teraz w galeonach.- Zaśmiała się, choć jej śmiech nie trwał długo. Był to krótki szczery śmiech, a potem jej twarz znów przybrała normalny wyraz twarzy. Pieniędzy jest zawsze za mało, nie ważne ile byś ich miał, zawsze dobrze jest mieć więcej i więcej. Ale czy pieniądze dają szczęście ? Dają..
Wyciągnęła się delikatnie ku gorze, co pewnie nie było jej potrzebne, ale zawsze to jakieś ludzkie zajęcie. Poprawiła swoje rajstopy i dłońmi zaczęła wygładzać swoje ubranie. Chyba już czas się zbierać, za godzinę, może dwie wzejdzie słońce, a ona nie miała zamiaru zostać na dworze gdy to się stanie. Poza tym powinna odpocząć.
-Fajne geny.- Posłała jej dyskretny uśmiech. Nic tylko cieszyć się z takich genów, ale bądź co bądź dziewczyna się jednak kiedyś zestarzeje, nigdy by nie pomyślała że własnie będzie jej brakować tego że za jakiś czas będzie stara, a nie prawie ciągle młoda.
-Czy ja wiem, możliwe że masz rację.- Skłamała, oczywiście że skłamała. Dobrze wiedziała na ile lat wygląda, ale przecież nie mogła ot tak przytaknąć. A kłamanie szło je coraz lepiej. -Nigdy w sumie nie zastanawiałam się na ile lat wyglądam.- Wzruszyła delikatnie ramionami i poprawiła swoje włosy. Przeniosła swój wzrok na niebo, na prawdę powinna się zbierać, ale jakoś nie chciała iść, ale musiała.

(wybacz że zwlekałam z odpowiedzią ale ktoś mi ukradł wenę i nie chciał oddać. )
Powrót do góry Go down
Olivia Liliane Hatfield

avatar
Gracz


Skąd : Liverpool, Anglia
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Park   06.12.15 19:32

- Teoretycznie masz rację. - Teoretycznie. Podobno wszystko da się zmienić, wystarczy chcieć. No właśnie, przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby zatrudnić się w Ministerstwie i zacząć zmieniać je od środka. Chociaż to nie byłoby wcale takie łatwe. Wprawdzie Olivia nie pogardziłaby pracą jako urzędnik, ale od dłuższego czasu zastanawiała się, czy aby na pewno się do tego nadaje. W każdym bądź razie, czym prędzej oddaliła od siebie tę myśl, zastanowi się nad tym kiedy indziej.
Na uwagę o przyjaciołach lekko pokiwała głową. Nie miała nic więcej do dodania. Czas pokaże, czy będzie im się dane jeszcze kiedyś spotkać, na co szczerze liczyła. Przecież nie zapomina się o takich ludziach. Oni zmieniają życie, sprawiają, że się uśmiechasz, a potem kontakt się urywa. Nie słyszysz o nich, ale o nich myślisz. Tęsknisz, to jedyne co pozostaje. Pustka.
Zaśmiała się. Tak, ona też pływałaby w galeonach. Cicho obserwowała Alysse. Dalej nie dawało jej spokoju to, że wygląda i zachowuje się jakoś inaczej. Nie potrafiła tego zignorować, chociaż bardzo chciała. Obserwowała jej gesty. Tak bardzo normalne. Coś się stało. To jest pewne, teraz tylko musi się dowiedzieć co.
- No ja nie wiem. - parsknęła śmiechem. Nie przeszkadzało jej to, jak wygląda, ale dziwnie się czuła, jak większość ludzi brała ją za siedemnastolatkę. No ale cóż, najwidoczniej taki był jej urok. - Nic dziwnego, ja też na co dzień się nad tym nie zastanawiam. - posłała jej ciepły, szczery uśmiech. Zrobiło się zimno... i najprawdopodobniej całkiem późno. Nawet ie zauważyła, że minęło już tyle czasu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Park   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Dolina Godryka-
Skocz do: