Share | 
 
Bar Żabi Skrzek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Bar Żabi Skrzek   18.10.15 22:36

Bar Żabi Skrzek
Świetne miejsce na spędzenie wieczoru, niezależnie od tego, czy robisz to samotnie, z drugą połówką czy z grupą przyjaciół. Wymyślne drinki podawane przez barmanów zaspokoją nawet najbardziej wybredne podniebienia - chociaż powiedzmy sobie szczerze, po którejś szklance to już jest wszystko jedno. Sporych rozmiarów parkiet nieustannie zachęca do sprawdzenia się w tańcu, a imprezy tematyczne, na które wstęp jest wyłącznie w przebraniu, stały się już legendą tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   18.11.15 22:17

Rzutki
Tego dnia właściciele lokalu postanowili urządzić zawody w rzutki. Tarcze od jakiegoś czasu zalegały nieużywane na zapleczu i nadszedł najwyższy czas, by je wyciągnąć. Chętni do gry mieli jednego drinka gratis na dzień dobry, co działało zaskakująco dobrze jako reklama - niemal tak dobrze, jak 50 galeonów dla osoby, która wygra w najmniejszej liczbie ruchów. Oprócz ogólnego rankingu, pełne poparcie miały też gry w duetach, zwłaszcza na drobne kwoty. Nie chcesz spróbować swoich sił w rywalizacji?
Pamiętaj tylko o jednym - tego wieczoru w lokalu obowiązują maski. Twoja twarz musi być osłonięta i jest to warunek wejścia do baru. Bądź pewny, że nie rozpoznasz osób tu obecnych, dlatego nastaw się na ciekawie spędzony czas z nieznajomymi - nawet jeśli na co dzień się znacie. Taka magia.

Zasady gry w rzutki tutaj.


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Mégaira Lynch

avatar
Admin


Liczba postów : 74
PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   24.12.15 2:44

Dlaczego robiła zakupy w Dolinie Godryka? Bo tak. Miała tu pewne rzeczy do załatwienia, więc równie dobrze mogła też kupić potrzebne rzeczy do przygotowania tego śmiesznego prezentu na zabawę, do której zgłosiła się po pijaku. W końcu trudno sądzić, że mogłaby to zrobić na trzeźwo, prawda? Tak czy inaczej, teraz była tutaj i trzeba było coś kupić. Miała pewien pomysł, ale nie mogła sobie odmówić chociaż jednego drinka.
- Ognistą. Raz na miejscu i raz na wynos - rzuciła do barmana, kładąc na ladzie kilka galeonów. Nie chciało jej się stąd ruszać, tak właściwie, ale skoro już się zgłosiła...
Zanim wyszła z knajpy, zrobiło się późno. Albo wcześnie, zależy, jak na to spojrzeć. Była kilka znajomości do przodu, kilka promili za dużo, ale... Co za różnica. Zbliżały się święta, to akurat. Teraz trzeba było zrobić tylko jedno.

zt
Powrót do góry Go down
Cassius Akhtar

avatar
Mod


Skąd : Londyn
Liczba postów : 28
PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   13.09.16 22:07

Jakim cudem ta banda durni wyciągnęła mnie do baru?
To pytanie odbijało się w jego głowie, kiedy zmierzał za nimi w stronę Żabiego Skrzeku. Zadawał sobie to samo pytanie za każdym razem od ponad 14 lat. Wcześniej wiek pozwalał im na picie jedynie kremowego piwa, ale teraz spotkania przy kieliszku - w czyimś domu (dlaczego najczęściej Cassiusa?) lub w miejscach publicznych - należały do rutyny, były niemalże rytuałem.
Zajęli miejsca przy jednym stoliku i zaczęli rozmawiać i grać w karty. Jedna kolejka, druga... dziewiąta... po jakimś czasie Cassius już przestał udawać, że pije z kieliszka i zaczął pić z butelki, co zmusiło jego przyjaciół do zamówienia jeszcze paru. Nie przepadał za kartami, ale przecież nie odmówi im wyzwania. Początkowo grali na "kto postawi następną kolejkę", a wraz ze wzrostem promili we krwi zmieniały się zasady.
Nie był do końca pewien jak to się stało, ale w ramach zakładu musiał usidlić i zaprowadzić do swojego domu jedną ze znajdujących się w barze kobiet. Nie była specjalnie w jego typie, ale kto by się tym przejmował po takiej ilości alkoholu?
- Iiiiiiiidź, lwie! - zawołał za nim kumpel, zaśmiewając się do pustego już kieliszka. - Na bank mu się nie uda - powiedział zostającym przy stoliku kolegom.
Phi. Oczywiście, że mu się uda. Dajcie spokój, co to dla niego. Kobiety się o niego zabijają, jest w końcu taki przystojny, atrakcyjny i szarmancki. Najprawdziwszy ogier i samiec alfa. Mógłby się zmierzyć z każdym facetem tutaj, nikt nie jest tak zajebisty jak on.
- Heeeeeeej - przywitał się w "wyjątkowo oryginalny sposób", ziejąc alkoholowym oddechem. Podszedł do kobiety i oparł się bokiem o bar, stolik czy przy czymkolwiek ona siedziała. Nie ważne. - Pójdziemy do mnie na kwadrat zobaczyć tuje?
Powrót do góry Go down
Mégaira Lynch

avatar
Admin


Liczba postów : 74
PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   14.09.16 10:13

To nie było ważne, dlaczego była akurat tutaj.
To znaczy było, ale wyłącznie dla niej, nikogo innego nie powinno to obchodzić w nawet najmniejszym stopniu i jeśli ktoś jednak planował wciskać nos w nieswoje sprawy, to ona chętnie mu ten nos złamie w przynajmniej trzech miejscach.
Wychodziła z założenia, że bycie bezpośrednim zwykle przynosi najlepsze efekty.
Generalnie nie przepadała za tym miejscem, było dla niej za jasne, za duże, zbyt pełne jakiegoś plebsu, który za cel uznaje zachlanie się w trupa i nic z tego nie wynika. Może po prostu była przyzwyczajona do klimatu Nokturnu, do tego dreszczu emocji, ciągłej niepewności, czy aby na pewno wszyscy wyjdą z tej zabawy cało. Tam nigdy nic nie było proste. A tu było nudno.
I kiedy tak piła kolejnego drinka, czekając na to lub na tego, na kogo czekała (nie interesuj się, nie rozumiesz?), nagle nieopodal pojawił się facet, który, uwaga, uwaga, się do niej odezwał. A potem jeszcze się zbliżył i odezwał się znowu.
To był instynkt. Jasne, tutaj to był tylko pijacki podryw, ale na Nokturnie coś podobnego miało prawo być zapowiedzią czegoś złego i już na samym początku trzeba było ustalić pewne rzeczy. A ona za bardzo była przyzwyczajona do tamtych zasad, żeby się przestawiać na te.
Lekko się pochyliła, co mogłoby zostać odebrane jako chęć zmniejszenia dystansu między nimi, tyle że nie do końca tym było. Wyjęła sztylecik zza cholewki buta i szybkim ruchem wbiła go w bar, tak z boku, gdzieś na wysokości jego brzucha. Mogło być tak, że w ten sposób przybiła mu do mebla jego wdzianko. Mogło być też tak, że ostrze nieco musnęło jego skórę, niezbyt mocno, bo to w końcu było tylko ostrzeżenie.
Uśmiechnęła się, szczerze, choć nie ukrywajmy, to nie był uśmiech radości ani taki, który chciałbyś zobaczyć w ciemnym zaułku albo, właściwie, nigdy.
- A może pójdziesz na kwadrat sam, teraz, w podskokach i więcej cię nie zobaczę - dla twojego własnego dobra? - wycedziła przez zaciśnięte zęby.
Powrót do góry Go down
Cassius Akhtar

avatar
Mod


Skąd : Londyn
Liczba postów : 28
PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   27.09.16 19:42

Patrzył się na nią z głupkowatym uśmieszkiem, czekając na jej reakcję. Patrzył się tak samo również i po tym jak zareagowała, przyszpilając kawałek jego starej marynarki do baru. Nawet jeśli musnęła nożem skórę mężczyzny, on był zbyt zaabsorbowany jej osobą, aby to zauważyć.
- O kuuur - zauważył z opóźnieniem. Szarpnięciem wyciągnął sztylet, odpinając się od baru i niemalże się przy tym przewrócił. Oddał broń kobiecie, kładąc ją na blacie przed nią, jakby była jakimś delikatnym jajkiem. - Bardzo panienkę... przepraszam... hic!
Najwyraźniej było to dla niego zbyt wiele, bo wrócił do picia z kumplami. Meg mogła pomyśleć, że będzie miała już spokój.
Ale jednak nie. Natręt wrócił kilka kolejek później i trochę bardziej chwiał się przy tym na nogach.
- A panienka to właściwie pełnoletnia jest? Dowodzik poproszę!

Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Bar Żabi Skrzek   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Dolina Godryka-
Skocz do: