Share | 
 
Pub Złamane Pióro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Pub Złamane Pióro   20.10.15 18:36

Pub Złamane Pióro
Kojarzysz może magiczne pióro, którym sławna swego czasu Rita Skeeter zapisywała treść mało prawdziwych wywiadów? Pub Złamane Pióro pełne jest tego typu magicznych narzędzi, które bez ani jednego słowa zapiszą całe twoje zamówienie i nie pomylą ani jednej pozycji, choćbyś miotał się dwieście razy. Knajpa jest więc niezwykle cennym miejscem dla tych, którzy lubią być naprawdę dobrze obsłużeni. Wyższy standard wiąże się jednak z wyższymi cenami.

Cennik:
Piwo kremowe
Piwo
Stary Towarzyski Gamp
Rum porzeczkowy
Sherry
Wino pokrzywowe
Wino skrzatów
Wino z czarnego bzu
Wino z rzepy
Szampan
Grzany miód z korzeniami
Gorące wino z korzeniami i koglem−moglem
Brandy
Ognista Whisky
Stara Ogniska Whisky Ogdena
Powrót do góry Go down
Mégaira Lynch

avatar
Admin


Liczba postów : 74
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   26.12.15 22:30

Święta. Bullshit. Smród cynamonu, wszędzie sosnowe igiełki, które po całym dniu można było znaleźć wszędzie, z majtkami włącznie, absurdalnie uśmiechnięte dzieci, które i tak prawdopodobnie nie zasłużyły na nic poza solidnym laniem... I nic nie można było załatwić, bo ludzie powariowali z tym łażeniem po sklepach, jakby nagle pokończyło im się jedzenie, ubrania i meble. Jasne, prezenty, ale bez przesady! Kto daje w prezencie szafę! A ona nie dalej jak wczoraj widziała, jak ktoś taką kupował i lewitował ją przez całą Pokątną. To mogło zabić! Ale nie, kto by się tym przejmował, ważna była ta obsesja kupowania i nakręcanie się na spędzenie czasu z rodziną, której się nienawidziło... Hipokryzja i obłuda. Tak to się powinno nazywać.
Najgorsze było to, że niezbyt miała gdzie spać. Ostatnio drzemała u znajomych, cały zeszły miesiąc właściwie, ale teraz jakby kota dostali, bo przecież jak zajmuje kanapę, to zabiera miejsce choince, jakby to miało jakiś sens... Wszystko jedno. Poradzi sobie, choćby miała spać w robocie na zapleczu. Na razie jednak potrzebowała się napić.
W pubie na szczęście było względnie pusto, więc mogła spokojnie usiąść przy stoliku ze szklanką brandy. Przez chwilę pomyślała o grzanym miodzie, ale nie - niech sobie wsadzą ten miód razem z tymi świętami w dowolnie wybrany otwór ciała.
Powrót do góry Go down
Kelly Burke

avatar
Gracz


Liczba postów : 7
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   27.12.15 15:49

Nigdy nie lubiłeś świąt, a praca zawsze była idealną wymówką, aby nie pojawiać się w domu na dłużej niż to konieczne. Co roku tak robiłeś, więc i w tym nie przerwałeś tradycji. Pojawiłeś się tylko po to, aby zamienić z siostrą kilka słów i zniknąć zanim wpadła na jeden ze swoich szalonych pomysłów. Rodzice mignęli gdzieś w tle, a ten dzieciak Zarah nadal pozostawał dla ciebie zagadką. Przez te lata zapomniałeś, że miałeś jeszcze jedną siostrę. Jej los przestał cię interesować w momencie w którym spiknęła się z tamtym mugolem. Na szczęście twoje myśli szybko popłynęły w innym kierunku kiedy pojawiłeś się w szpitalu. Przejmowałeś wszystkie zatrucia nie mogąc wyjść z podziwu dla rodzin, które cały rok duszą w sobie niechęć do kuzynostwa, aby to właśnie w święta sprawdzić swoje siły w eliksirach. Brawa dla wszystkich.
Dyżur tego dnia skończył się za szybko, ale nie miałeś w planach zostać w szpitalu. Chciałeś się napić, bo czemu nie. Nokturn jak zawsze cię nie zawiódł, pojawienie się na tych obleśnych uliczkach przypominało o wielu sprawach. Tych zamkniętych i tych, które ciągną się od lat. Postawiłeś wyżej kołnierz płaszcza. Wiatr jak zawsze był za zimny, a temperatura za niska. Szybko znalazłeś schronienie w pubie, musiałeś się rozgrzać, więc ognista była jedyną możliwością. Już ze szklanką w dłoni szukałeś dla siebie miejsca, siedzenie przy barze zostawiłeś na inny dzień. Dzisiaj chciałeś tylko pić, bez gadania o niczym, więc czemu nie przeszedłeś obojętnie obok niej? Jej imię jak zawsze gdzieś uciekło, ale to niczym nie przeszkadzało.
- To mnie tylko utwierdza w tym, że nie wszystkich powinni wpuszczać do takich miejsc - zajmujesz miejsce obok Meg i odwracasz głowę od karła, który w stroju efla przechadzał się po barze za barmanem, który skutecznie ignorował go od początku jego pobytu tutaj. Jesteś po godzinach, więc nie musisz zajmować się czubkami.
Powrót do góry Go down
Mégaira Lynch

avatar
Admin


Liczba postów : 74
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   28.12.15 15:05

W szklance za mocno widać było dno i już chciała zamówić kolejną brandy, kiedy ktoś się do niej dosiadł. Nie spodziewała się towarzystwa, nie miała też ochoty na podryw, zwłaszcza w wykonaniu faceta, ale zanim go spławiła, najpierw na niego spojrzała. Twarz znajoma, może zostać. Ciężko wyczuć po co, ale jak już usiadł, to niech siedzi. Tym bardziej, że najwyraźniej też nie przepadał za tym czasem w roku, więc może sobie radzą pomarudzą, bo czemu nie. Kupi jej drinka lub dwa, będzie nie najgorzej. Dobrze jej szło szukanie korzyści tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie było. Była optymistką, co odkryła już parę lat temu, kiedy ktoś stracił przez nią oko, a ona wytłumaczyła mu, dlaczego to najlepsze, co mu się przytrafiło.
- Ostra selekcja przydałaby się wszędzie - odparła, przekonana, że upośledzone skrzaty naprawdę nie były najgorszym, co mogło przytrafić się porządnej knajpie. Gdyby to od niej zależało... Cóż. Świat, a przynajmniej Nokturn, szybko stałby się lepszym miejscem. A ona byłaby bogatsza, to na pewno.
- Chcesz czegoś konkretnego? - spytała, nie zastanawiając się nawet nad tematem potencjalnej rozmowy o niczym. Nie lubiła prowadzenia takich rozmów, zdecydowanie nie, stawiała na konkrety i tego oczekiwała też teraz. Pieprzenie o niczym zostawiała tym, którzy nie mieli nic do powiedzenia.
Skinęła na barmana, żeby wiedział, że jej szklanka wymaga napełnienia. Nie wszyscy dostawali napoje prosto do stolika - ona tak.

zt x2
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   18.09.16 17:58

14 września, sobota, 21:19

Nie pamiętała już kiedy ostatnio dostała wolną sobotę. Podejmując pracę w pubie oczywiście liczyła się z tym, że będzie miała znacznie ograniczoną ilość wolnych weekendów, ale na miłość Merlina, żeby tyrać w niemal każdy? Jasne, pieniądze były, a wszak mimo wszystko potrzebowała ich, ale pragnęła też poświęcić trochę czasu sobie. Nie mówiła o tym, aby robić coś kreatywnego, jak malowanie, granie czy rozwijanie umysłowe, ale zwykły wypad do baru i znalezienie się po drugiej stronie lady, w zupełności jej wystarczył. Jak miała dbać o swoje życie towarzyskie, kiedy najczęściej poznawała ludzi podczas swoich godzin pracy? Tam niestety nie mogła usiąść i napić się piwa z kimś miłym, dodatkowo flirtując.
Dlatego dzisiaj, ze świadomością, że jutro nie będzie musiała wcześnie wstawać, siedziała przy barze sącząc którąś z kolei Ognistą Whisky. Miała słabą głowę, od zawsze to wiedziała, jednak dzięki temu mogła się świetnie bawić nie wydając za dużo pieniędzy. Bo chociaż lokal był całkiem przyjemny, tak ceny mieli wyjątkowo wygórowane.
Przechyliła szklankę do końca dając znać baranowi, że chce jeszcze raz to samo. Zdążyła zamienić z nim już całkiem sporo zdań i wykorzystując swoje walory udało jej się sprawić, że porcje alkoholu, które jej serwowano było odrobinę większe, niże dla pozostałych klientów. Czyli istniały całkiem przyjemne korzyści płynące z bycia kobietą.
Podziękowała mu uroczym uśmiechem za trunek i rozejrzała się po lokalu. Było głośno, w końcu był weekend. Wszędzie mogła dostrzec pijane towarzystwo; kilka razy przyłapała kogoś jak wpatruje się w jej biust. Przywykła i chociaż nie miała zamiaru reagować na te płynące od paru jegomości insynuacje, tak brakowało jej intymnych spotkań z poprzednią partnerką.
Westchnęła i po raz kolejny przechyliła szklankę czując, że daleko jej do stanu trzeźwości.
Powrót do góry Go down
Danny Leighton

avatar
Gracz

Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   18.09.16 19:57

Każdy dzień jest dobry na picie i odwiedziny jakiegoś wystarczająco rozrywkowego pubu. A wiadomo, że tego właśnie szuka po tygodniu pracy młody, wolny mężczyzna nie mający żadnych zobowiązań. Danny nie miał sympatii, nie miał dziewczyny. Mógł szaleć ile chciał! Tym sposobem, w ten sobotni wieczór, znalazł się aż tutaj. I siedział już jakiś czas, wypił kieliszek wódki, potem następny, coraz lepiej przy barze się bawiąc. W pewnym momencie rozejrzał się po raz już któryś, szukając młodej, szczęśliwej kobiety, która zajęłaby jego czas tego wieczora, a jego wzrok padł na...
No no. Danny miał szerokie gusta jeśli chodzi o aparycję kobiecą (bo oczywiście od mężczyzn trzymał się tak daleko, jak to tylko możliwe), ale blondwłosa piękność, na której jego spojrzenie się zatrzymało, nie mogła tak pozostać bez jakiejkolwiek reakcji. Zawahał się ledwie sekundę, po czym wypił na drogę kieliszek trunku, którym od początku się raczył i ruszył w jej stronę. Zaraz już zajął miejsce koło niej, niby przypadkiem, kiwnął na kelnera by ten podał mu odpowiednie procenty, po czym spojrzał na porażającą swoją urodą kobietę, uśmiechając się czarująco.
- Witam bogini piękności! - Cóż za oklepany tekst. Chyba? - Jestem zszokowany, że nikt jeszcze ci nie towarzyszy. Pozwolisz, że zajmę to honorowe miejsce?
Dostał swój drink, który odrobinę upił, po czym zdecydował, że jednak też należałoby się od razu przedstawić. Savoir vive przede wszystkim! Szkoda, że o tym nie myśli wracając z coraz to innymi kobietami do motelów.
- Jestem Danny.
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   18.09.16 21:01

Nie była nigdy specjalnie wielką fanką alkoholu. Ale przy tym była również człowiekiem i miała swoje potrzeby. Czasem należały do nich zakupy, czasem potrzeba zjedzenia, a niekiedy zwyczajnie potrzeba napicia się i zapomnienia chociaż na chwilę o ciężkim tygodniu, który skupiał się głównie na pracy. Może i topienie smutków, jak również emocji w alkoholu nie było najlepszym wyjściem, ale Isabella była na tyle rozważna, aby nie pić codziennie, a tym samym nie skazać samej siebie na alkoholizm w przyszłości. Nie widziała niczego złego w wypiciu co tydzień paru drinków i dobrej zabawie. Skoro tylko tak mogła poznać kogoś nowego. Bo powiedzmy sobie szczerze, właśnie w barach i pubach najczęściej spotykało się ludzi skorych do nawiązania nowych znajomości, które niekiedy kończyły się na upojnej nocy. Inne przeradzały się w przyjaźnie, jeszcze inne w zwyczajną wrogość, bo przecież po alkoholu ludzie byli różni.
Już miała upić kolejny łyk ze szklanki, kiedy obok niej pojawił się jakiś mężczyzna. Nie była na tyle pijana, żeby nie rozpoznawać płci. Obróciła zaciekawiona wzrok, aby mu się przyjrzeć. No dobrze, może kilka ostatnich jej podbojów, to były same kobiety, jednak ten facet miał w sobie coś, co sprawiało, że odzyskała wiarę w płeć przeciwną. Zlustrowała go, nie kryjąc się nawet, że to robi. Alkohol uderzył jej do głowy na tyle, że wszelkie zahamowania przestały mieć znaczenie.
- Bogini piękności? Chyba z kimś mnie pomyliłeś – zmarszczyła lekko brwi. Ciężko było jednak powiedzieć, czy jej pijacki umysł odebrał jego słowa jako komplement, czy jednak obrazę, że trzaska w jej stronę tak oklepanymi tekstami. – Kto wie, może nie chciała, aby towarzyszył mi byle kto, czekając na tego odpowiedniego – tu ponownie prześlizgnęła się wzrokiem po jego twarzy, zjeżdżając trochę niżej, aby zaraz wrócić ku górze. – Czemu nie – kiwnęła głową i upiła łyk ze szklanki. Prawdę powiedziawszy musiałaby być nie wiadomo jak pijana, żeby nie zgodzić się na towarzystwo kogoś pokroju tego chłopaka.
- Isabella – rzuciła, nie kojarząc od razu jego imienia. Na trzeźwo z pewnością by sobie przypomniała, że ma uraz do osobników je noszące.
Powrót do góry Go down
Danny Leighton

avatar
Gracz

Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   18.09.16 22:57

Danny z kolei nie należał do osób, które stroniły od alkoholu. Właściwie, w piątkowe czy sobotnie wieczory dosyć często zdarzało mu się wpadać do barów czy pubów i rozjaśnić odrobinę swoje beznadziejne, nijakie dni, które spędzał w pracy robiąc coraz to nowe tatuaże. Mógł coś zmienić, mógł pójśc na studia i coś zrobić ze swoim życiem. Mógł wyjść z ulicy Nokturna i nie wracać. Ale po co? Motywacji nie miał za grosz. Nie miał dla kogo się starać, a siebie już dawno spisał na straty. CO mu więc pozostało?
Alkohol, nowe kochanki, alkohol...
To, jak dziewczyna go zlustrowała spojrzeniem, zdecydowanie sprawiło, ze jeszcze chętniej z nią rozmawiał, a kiedy zobaczył na jej twarzy akceptację, jego ego skoczyło jeszcze bardziej w górę. Wysoko w górę. Do nieba.
- Skarbie, musiałbym chyba leżeć martwy pod stołem żeby Cię nie dostrzec. - stwierdził niezwykle pewnie, jakby to było oczywiste.
Byle kto nie wchodzi w grę? A jednak jego zaakceptowała. Ha! Wygryw życia, teraz Danny mógł żyć spokojnie ze świadomością, że jest towarem wartym świeczki. Nie to żeby myślał do tej pory inaczej. Upił swojego trunku razem z blondynką. Isabella... Skądś kojarzył tą twarz, jak po chwili stwierdził, ale imienia już nie kojarzył. Nie był pewien czy to dobrze czy raczej przeciwnie. Cóż, oby to nie była szefowa czy ktoś w tym rodzaju, byłoby niezręcznie.
- Isabella - powtórzył jakby smakując w ustach to imię, po czym przywołał kelnera, ledwo na niego zerkając. - Pozwól, że postawię Ci drinka, po tym łatwiej będzie nam przełamać bariery pruderii i moralności.
Tym samym dopił swój trunek, po czym skierował swoje czekoladowe, wielkie ślepia w oczy dziewczyny, wiedząc (bo nie raz to usłyszał już), że te są jego ogromnym atutem jeśli chodzi o wygląd. No, i szyk, jaki sobą reprezentuje. Zawsze schludnie, elegancko ubrany, oczywiście.
- Jesteś tutejsza? Wybacz mi, że pytam, ale nie mogę uwierzyć, że nie wpadłem na ciebie wcześniej. W końcu tak wyjątkowej kobiety nie mija się obojętnie na ulicy.
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   19.09.16 10:53

Jako pracownica jednego z barów miała do czynienia z różnymi ludźmi, którzy różnie zachowywali się po alkoholu. Jedni stawali się bardziej skorzy do rozmów, jak również bliższych kontaktów. W innych budziła się agresja, a najlepszym rozwiązaniem było wszczęcie jakiejś bójki, która skutkowała wywalenie z lokalu. Jeszcze inni popadali w depresją alkoholową, wylewając żale nad kolejną szklanką mocnego trunku. Pracując już taki czas zdążyła się nauczyć i rozpoznawać dane typu, dzięki czemu wiedziała kogo skutecznie może unikać. Być może dlatego wodząc wzrokiem po lokalu i przyglądając się najbliższym osobom nie dostrzegła nikogo, do kogo faktycznie mogłaby podejść, lub chociażby wysłać sygnał, który mógłby zmotywować personę do zabawienia ją dzisiejszego wieczora. Nie miała tu na myśli od razu łóżka, ale chociażby zwyczajną rozmowę, czy niezobowiązujący flirt. Być może dlatego pozwoliła temu facetowi zająć miejsce obok siebie i podjęła rozmowę z nim. Bo w jej opinii należał do pierwszej kategorii, a to właśnie z takimi osobami wolała rozmawiać, kiedy sama była pod wpływem. I to dość sporym. Na tyle, aby nie rozpoznać twarzy chłopaka i zamiast tego wrzucając ją do worka z napisem „ruchable”.
Na jego kolejne słowa zwyczajnie w świecie się roześmiała.
- Serio? Cofamy się do czasów szkolnych? – I chociaż powiedziała to ironicznie, tak widać było, że zwyczajnie ją rozbawił. Plus dla niego, lubiła się śmiać. Bo chociaż tekst na podryw był trochę żałosny, tak jej pijany umysł uznał, że przyzna mu punkt za odwagę do wypowiedzenia takiego zdania.
- Drinkiem w doborowym towarzystwie nigdy nie pogardzę. Ale kto powiedział, że ja mam podobne bariery? – Spojrzała na niego dość zaczepnie, jakby dając mu do zrozumienia, że moralność i pruderia nie leżały w jej naturze. Była dorosła, nie widziała sensu, aby udawać, że seks, zabawa i takie tam jej nie interesują.
Zlustrowała go ponownie ostatecznie zatrzymując zielone oczy na jego. Uwielbiała utrzymywać z kimś kontakt wzrokowy, dzięki niemu można było się tak wiele dowiedzieć. Dodatkowo musiała przyznać, że oczy to facet miał nieziemskie.
- Proszę, jaki czaruś z ciebie – ponowny uśmiech, ponowny plus. Niech czaruje dalej, a z pewnością osiągnie cel, na którym mu zależało. – I co rozumiesz pod pojęciem tutejsza? – Jej umysł usilnie próbował wykazywać się inteligencją, której pod wpływem procentów czasami brakowało.
Powrót do góry Go down
Danny Leighton

avatar
Gracz

Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   19.09.16 22:08

To, że Isabella nie poznawała jeszcze Danny'ego, było dla niego jak najbardziej plusem. Chociaż mógł o tym nie wiedzieć, ale tak właśnie było, bo gdyby tylko blondynka zorientowała się kim jest, najpewniej podjęłaby śmiałą próbę unicestwienia go. Na szczęście jeszcze żył, toteż mógł brać od życia co tylko mu się wziąć udawało. A patrząc na Isabellę, miał nadzieję dostać aż ponad miarę. "Ruchable" to mało powiedziane, była dla niego kobietą niezwykle piękną. Oczywiście brzydkiej by nie tknął, ale ona zasługiwała na jego wdzięki wyjątkowo! Powinna docenić, miał nadzieję, że tak będzie. Lub dostanie w twarz, też się przyzwyczaił. Trochę jego kochanek już po świecie chodziło, nie wziął wprawy i doświadczenia z filmów w końcu.
Na jej komentarz roześmiał się, faktycznie rozbawiony sytuacją. Tak, to głupio zabrzmiało głupio. Pokręcił z rozbawieniem głową.
- Wybacz. Na trzeźwo jestem w tym lepszy, przysięgam! - zawołał, celowo kierując żart na siebie samego. Kobiety zwykle lubiły, jak facet miał do siebie dystans i umiał wybrnąć z sytuacji jakoś zgrabniej niż "jestem żałosny, zapomnij". To był przekaz, ale nie należało tak mówić!
A więc drink pasuje! Niech i tak będzie. Danny kiwnął na barmana, by ten podał im po drinku, przy tym nie oszczędzając jakoś przesadnie. W sumie, trochę nawet monetą sypnął... Isabelle, doceń! Zwykle ograniczał się do przeciętnych alkoholi, bo panny i bez tego były zachwycone jego osobą. Cóż, widział, że z Isabellą poprzeczka jest wyższa. A mimo to się nie poddawał! Uroczy optymista. Na jej stwierdzenie na temat barier się ucieszył, choć nie pokazał tego po sobie jakoś specjalnie. Jedynie uśmiechnął się nieznacznie, lekko mrużąc oczy.
- Czyste domysły. Jeśli się mylę to przepraszam.
Zrobił pauzę na upicie drinka - w końcu procentów nigdy za wiele, chyba że faktycznie byłby bliski śmierci pod stołem - po czym uśmiechnął się zaczepnie do blondynki.
- Nie jesteś dłużna, kochanie. - Zastanowił się sekundę. - Czy nie mieszkasz gdzieś w okolicy. - Zapytał w końcu, choć nie brzmiało jak pytanie. Przy tym uważnie się jej przyglądał, konkretnie jej twarzy i oczom. Nie w taki przerażający sposób, bardziej jakby chciał ją zapamiętać i poznać każdy cień na jej twarzy. Słyszał, że to też się podobało kobietom. No, której by się nie podobał fakt, że patrzył na nią jak na kogoś, kogo należy szanować, a nie kawałek mięsa do seksu i do widzenia. Co również było ważne, ani razu nie spuścił wzroku na jej dekolt, a było na co patrzeć! Szacunek, droga pani. To się ceni.
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   30.09.16 21:43

Prawdą było, że gdyby w tym momencie zorientowała się, z kim faktycznie ma do czynienia, drink, którego właśnie popijała, nie wylądowałby w jej żołądku, a zwyczajnie na twarzy mężczyzny przed nią. Nie odczuwała wewnętrznych oporów przed podobnym zachowaniem zwłaszcza, jeśli sytuacja tego wymagała. A jej każde spotkanie z Dannym kończyło się nieprzyjemnie, bo Isabella po prostu go nie znosiła. Był według niej ucieleśnieniem demoniczności drzemiącej w człowieku, która z wolna wychodziła na powierzchnię. Tacy ludzie byli niebezpieczni, nawet bardzo, więc o wiele lepiej było ich unikać.
Szkoda, że nie połączyła w tym momencie wszystko faktów. Może dzięki temu trzymałaby się powyższej zasady zamiast beztrosko wdać się w pogawędkę z obecnym towarzyszem. Może wstałaby i zakończyła to wszystko, zanim zaczęło się na dobre. Ale nie, po co jej pijany umysł miałby to przetwarzać? O wiele lepiej było dać się dziewczynie wyszaleć.
- Czy to znaczy, że na trzeźwo jesteś nudny? – Spojrzała na niego zaczepnie, tym samym między wierszami dając mu do zrozumienia, że w tym momencie uważa go za zabawnego. A to faktycznie był prawdziwy plus, bo w dzisiejszych czasach ciężko było o mężczyznę z poczuciem humoru. Wprawdzie nie była pewna, czy ten przed nią takowe miał, ale był na jak najlepszej drodze.
Uśmiechnęła się uroczo, kiedy dostała alkohol. To nie tak, że miała zamiar na nim żerować. Co to, to nie. Ale skoro ktoś serwował jej drinki za taką cenę znaczyło, że mu zależy. A Bella uwielbiała, kiedy facetom zależało na jej towarzystwie.
- Może czasem. Ale nie w każdej sytuacji. Są takie, w której bariery całkiem znikają – kolejny uśmiech. Czyżby pięknie wpleciony podtekst, który umiał wyłapać tylko wprawny flirciarz? – Kochanie. Czyli weszliśmy na znacznie wyższy poziom. Czy to znaczy, że będziemy ze sobą spać? – Powiedziała to tak lekko, bez zawahania, bez zająknięcia, tak pewnie siebie, upijając przy tym łyk ze swojej szklanki. Wiele razy miewała seksualne przygody na jedną noc, zwłaszcza po pijaku. Nie to, żeby planowała się na niego rzucić, ale musiała przyznać, że był pociągający.
- Mieszkam w Londynie. Ale na dokładny adres jeszcze za wcześnie – spojrzała na niego zadziornie. Czy była to umiejętnie skryta obietnica kolejnego spotkania?
- A więc czym się zajmujesz Danny?- Tym razem to ona wykazała jawne zainteresowanie jego osobą. - Jesteś alfonsem? A może playboyem? Bo nie uwierzę, że mężczyzna twojego pokroju nie obraca się w ścisłym towarzystwie kobiet.
Powrót do góry Go down
Danny Leighton

avatar
Gracz

Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   30.09.16 23:24

Danny uśmiechnął się, spuszczając z jego pięknej towarzyszki na dziś wzrok. Mogło to wyglądać jakby się wręcz nieco zakłopotał, jednak to była czysta gra aktorska. On i zakłopotanie? Nah, nic z tych rzeczy. To się nigdy nie wydarzy, nie ma bata.
Chyba?
- To znaczy, że jestem nieco mądrzejszy. Tak przynajmniej mi się wydaje, mam nadzieję, że słusznie.
Zabawa własnym kosztem zawsze na propsie. Bo czemu nie?
Poczucie humoru? On bardzo lubił sobie pożartować, w klubach biła od niego falami radość, energia, dowcipność. Mimo to, w dniach codziennych nie był już taki wesolutki. Szarość jego codzienności nie dawała pola do popisu, Nokturn nie bawił swoim otoczeniem, a praca nie była szczególnie dynamiczna czy rozrywkowa. Nie było z czego ani z kim się śmiać. Zapewne dlatego wyjścia na podboje seksualne były dla Danny’ego takie ważne. Każdy potrzebuje w życiu trochę rozrywki i odstresowania się, czyż nie?
Uśmiechnął się do blondynki znacznie mniej niewinnie. Cóż, ona raczej średnio kryła się z kosmatymi myślami, po co on uparcie miałby się tego trzymać? Nie była głupia, oboje wiedzieli do czego wszystko zmierza. W mniejszym lub większym stopniu…
- Czasem… - powtórzył rozmyślnie, nieco ciszej. – Cóż, tylko jeśli masz takie życzenie, sweetheart. – mrugnął do niej zadziornie, tym samym poniekąd prowokując ją do podjęcia wyzwania. Że co, że ze mną się nie prześpisz?
W Londynie to i on mieszkał. Ale miasto było ogromne, nic mu więc nie mówiło. Szanował jednak jej słowa, sam pewnie by nie zdradził swojego miejsca zamieszkania. Już lepiej się spotkać na jakimś neutralnym terenie. Na przykład w motelu! A jeden znał całkiem nieźle, nie chwaląc się…
- Zatem musze się postarać na dalszych spotkaniach, jeśli będzie mi dane. – powiedział z uśmiechem, tym samym wyrażając jawną chęć ponownego spotkania.
Aczkolwiek… Jeśli będzie mu dane. To znaczy, że jeśli Isabella zechce się z nim spotkać, czy może jeśli zechce się z nim przespać? To dwie różne rzeczy, a odpowiedź okazuje się nader ciężka do sprecyzowania.
- Cóż, pozory mylą, kochanie. – Zdjął marynarkę, pokazując tym samym tatuaże na jego lewej ręce. – Jestem tatuażystą, trochę też projektuję. Raczej mniej spektakularny zawód. Nie sądzę więc żebyśmy się spotkali w pracy. A ty? Bo nie uwierzę, że kobieta twojego pokroju zadowoliłaby się byle czym.
Powrót do góry Go down
Isabella Clathmore

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 24
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   03.10.16 10:06

Kącik jej ust uniósł się ponownie. Nie umknęło jej uwadze, że mężczyzna co jakiś czas uparcie jej się przygląda, chwilami walcząc, aby nie zatrzymać wzroku na jej twarzy. Schlebiało jej to, podobnie zresztą jak fakt, iż nie wpatrywał się uparcie w jej biust. Większość facetów właśnie tak robiła, co było jawnym zapewnieniem, że by ją przelecieli. Jasne, Bella wiedziała, ze do brzydkich nie należy, ale na Merlina! Miała też inne atuty niż tylko sporej wielkości biust. Jaka szkoda, że większość osób kierowała się jedynie nim w ocenie jej osoby, uznając tym samym jej postać za łatwą. Jakie musiało spotkać ich rozczarowanie, kiedy okazywało się, że ostatecznie nie z każdym szła do łóżka.
- Jeszcze nie miałam okazji ocenić twojej inteligencji. Za krótko cię znam. Skąd mam wiedzieć, czy wszystkie te teksty, którymi mnie raczysz nie są wyuczone? – Utkwiła w nim jasne oczy, a jej usta ponownie wygięły się w uśmiech. Chwile później upiła trochę ze szklanki znajdującej się przed nią. Alkohol coraz bardziej szumiał jej w głowie, ale póki siedziała, wszystko było w jak najlepszym porządku. O resztę będzie się martwiła, jak wstanie i z pewnością się zatoczy.
- Skłamałabym, gdybym powiedziała zawsze. A nikt nie lubi kłamstwa i pruderyjności, prawda? – Rzuciła mu dość sugestywne spojrzenie, które jasno dawało do zrozumienia, że co jak co, ale tego u niej nie znajdzie. Jasne, nie bzykała się z każdym napotkanym, ale jeśli ktoś miał odpowiednie predyspozycje, to czemu nie? – Oh, a myślałam, że będziesz bardziej waleczny – rzuciła z udawanym rozczarowaniem, że tak momentalnie przystał na jej propozycję. Nie przeszkadzało jej oczywiście, że był taki otwarty. Lubiła ludzi, którzy wiedzieli czego chcą.
- Od ciebie zależy, czy będziesz miał szansę. Wykorzystaj to – tym razem on rzuciła mu wyzwanie, prowokując do trochę śmielszego zachowania. Proszę, jak to alkohol działał na ludzi.
Utkwiła wzrok w tatuażach, które jej zaprezentował. Pięknie. Jeszcze tego brakowało. Nie to, aby kręcili ją faceci z porysowanym ciałem. Czy ten facet miał jakieś wady? No tak. Miał jedną, o której przyjdzie jej się przekonać później.
- Proszę, proszę. Artysta – kolejny plus. – Czyli jakbym poprosiła cię o tatuaż w jakimś nietypowym miejscu, wykonałbyś go? – Kolejne zadziorne spojrzenie.
- Czasem kobiety, jak to nazwałeś „mojego pokroju”, są zmuszone zadowolić się „byle czym”. Pracuję w Mad Avalon, znasz ten bar, prawda? – Znowu to samo spojrzenie. Nie to, żeby sugerował, że jest gejem czy coś, ale z pewnością tak kontrowersyjne miejsce nie umknęło nikomu.
Powrót do góry Go down
Danny Leighton

avatar
Gracz

Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   04.10.16 9:01

Danny uśmiechnął się do niej lekko.
- Lubię być oryginalny, powtarzalność jest przereklamowana. - powiedział spokojnie, sugerując przy tym, że Isabella ze stałą formułką się na pewno nie spotkała. I lepiej żeby ją to usatysfakcjonowało, bo Danny niestety nie posiadał dowodów na swoje słowa.
- Racja, kochanie, przesadna pruderyjność jest niepotrzebna i przereklamowana.
W sumie był w szoku, że w ogóle udało mu się skleić tak długie zdanie. Nie tylko Isabella była dobrze wstawiona, choć Danny osiągnął stan podobny przy znacznie większej ilości alkoholu. Miał raczej mocną głowę, ale każdy miał swoje granice, a on raz na jakiś czas lubił je przekraczać. Okej, może nawet trochę częściej...
Na jej słowa o waleczności spojrzał jej aż dziwnie uważnie prosto w oczy z lekkim, aroganckim uśmieszkiem. On był bardzo waleczny, tylko żeby jej to pokazać, musiałby ostatecznie zabrać się z nią w jakieś ustronne miejsce.
Bez ostrzeżenia, spokojnie i delikatnie, założył jej włosy za ucho. Gest ten wyszedł niemalże czule i trzeba było przyznać, że to akurat był trick, który zadziwiająco dobrze działał na większość kobiet. A jej prowokacja dodatkowo przyćmiła z lekka jego zmysły i naruszyła bariery.
- Kochanie, nie wiesz o co prosisz. - Powiedział z mieszaniną rozbawienia i o dziwo swoistej powagi. - Gdybym pokazał na co mnie stać, mogłabyś się zakochać.
Podobno arogancja w pewnych momentach działa jak najlepszy wabik. Miał szczerą nadzieję, że i teraz tak będzie, ale ciężko było mu wyczuć co też dziewczyna lubi, a za co mu może przyłożyć. Tatuaże były bezpieczniejszym tematem o tyle, że widział iż te bardzo jej się podobają i ewidentnie ją to kręci. Uniósł kącik ust i nieco nachylił się do Isabelli wpatrując się w jej oczy, jakby chcąc dodać swoim słowom wiarygodności.
- Z największą precyzją. - Mruknął do niej, po czym znów się odsunął. - Mad Avalon? Coś kojarzę, ale raczej tam nie bywam. Raczej preferuję miejsca, które znam, nie miałem okazji tam zajrzeć. - Zamilkł na sekundę. - Ale nie zrozum mnie źle! Po prostu masz bardzo szlachetną urodę. To by też wyjaśniało dlaczego poznaję cię dopiero teraz. Ale lepiej późno niż wcale. - Znowu flirciarski uśmiech. Ah, Danny, mój szarmancie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Pub Złamane Pióro   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Londyn :: Śmiertelny Nokturn-
Skocz do: