Share | 
 
Szpital świętego Munga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Szpital świętego Munga   20.10.15 18:48

Szpital Świętego Munga
Szpital Świętego Munga jest jednym z najbardziej profesjonalnych i najlepiej rozwiniętych szpitali magicznych w Wielkiej Brytanii. Posiada najlepiej wykwalifikowaną kadrę, która poradzi sobie z każdym uleczalnym przypadkiem, a jeśli chodzi o te nieuleczalne, będą przynajmniej próbować. Bez względu na to czy boli cię ząb, czy koledzy biegają z tobą na noszach, pamiętaj, że ten szpital jest zdecydowanie najrozsądniejszym wyborem.
Powrót do góry Go down
Abbey Campbell

avatar
Gracz


Skąd : Plymouth, Anglia
Liczba postów : 200
PisanieTemat: Re: Szpital świętego Munga   17.08.16 10:12

Siedział i pisał, owinięty w białą pościel niemal po samą szyję. Nie istniało nic przyjemniejszego od pisania, nawet, jeśli na poprzedniej stronie w szkicowniku odnaleźć można było całą jego historię. Zostawił jedną kartkę przerwy, pustą, dokładnie taką, jaką wydawała mu się być jego dusza, kiedy próbował targnąć się na własne życie.

"Nie wiem kim jestem, odkąd mnie tu przetrzymują, choć z dnia na dzień coraz częściej słyszę, że jest ze mną trochę lepiej. Przytłacza mnie to, że zewsząd atakuje mnie światło, kiedy ja sam chciałbym znaleźć się kilka metrów pod ziemią, gdzieś, gdzie nie będzie nawet jego śladu. Jestem szaleńcem, choć często słyszę, że wcale nie zwariowałem. Mam wrażenie, że próbują zmusić mnie do życia, rozbierając mnie z ostatnich szat niezależności, którymi co noc szczelnie owijam swoje wychudzone ciało. To nie kwestia niestabilności, raczej nierozważny dobór leków. Sam jestem sobie winien, nigdy się nie oszczędzałem. Nie pozwalają mi palić, choć chowam wiśniowy tytoń pod poduszką, a za bletki robią mi strony Proroka Codziennego, bo i tak nie mogę patrzeć na te mordy i sterty bzdur. Violet pisze, że zapomnę, ale ja wiem, że pewne rzeczy zostają ze mną na stałe. Muszę być bardziej stały, jakoś się trzymać i unikać przesadnych emocji, więc i jego, mojej ciemnookiej zguby, ale tu na szczęście nie ma nikogo, kto byłby choć trochę podobny. Nie chcę martwić Dorothy, przepełnia mnie paniczny lęk, że stracę i ją, więc nie pozwoliłem, by mnie odwiedziła, przynajmniej póki sam nie będę pewien, że nie jestem psychicznie chory. Nie podejmujemy ze sobą żadnych prób kontaktu, mój pobyt tutaj jest przymusowym odwykiem od wszystkiego.
Zastanawiam się, jednocześnie panicznie się tego bojąc, czy ktoś kiedyś, serio kiedykolwiek, będzie w stanie mnie pokochać. To najskrytsze z moich marzeń, zwykłe bycie szczęśliwym, bez tego narastającego lęku przed samotnością. Sam się nakręcam, kiedy kreślę w szkicowniku przeróżne sylwetki, kobiece i męskie, próbując odgadnąć, która z nich jest mi najbliższa. To tylko rysunki, znaczą niewiele, ale ich obecność sprawia, że czuję się tak, jakbym miał przyjaciół. Mówią, że wszystko, co trzeba robić to ruszyć dalej, ale ciężko ruszyć się gdziekolwiek, kiedy Twoja jedyna trasa to niewielka odległość, jaka dzieli Twoją salę od automatu z kawą i beznadziejnie niezdrowymi przekąskami. Pełny cukru i innych obrzydlistw żołądek może nie wypełnia mojej pustki, ale pozwala o niej w jakiś sposób, chociażby na chwilę, zapomnieć. Później znów czuję się jak zawsze, może nieznacznie smutniejszy.

Where is my mind?
Way out, in the water see her swimmin.


Mimo wszystko wiem, że jestem silnym chłopcem, niezdolnym do trwałych porażek i niefortunnie przyzwyczajonym do samotności. Pół roku nie zmieni tego, czego uczyłem się całe życie. Czas minie i tak, a ja stopniowo znów będę stawał się sobą. Nauczę się milczenia, przestanę faszerować się słodyczami i nawet, sporadycznie, pokuszę się o uśmiech nad książką. Pobyt tu uświadamia mi, że mam w życiu znacznie więcej celów niż bycie drugą połówką Felixa Lockwooda. Muszę zająć się tym, co naprawdę ważne. Uzdrowiciele nie mają czasu na miłość, są zaniedbani, ciągle w biegu, a seks uprawiają chyba wyłącznie w pracy, gdzieś na biurkach z moją dokumentacją medyczną, niedbale i na szybko. Porzygałbym się, gdyby ktoś mnie dotknął. Nigdy w życiu nie pozwolę zbliżyć się do siebie żadnemu zdrajcy. Nawet szare, szpitalne mydło i kilkukrotnie rzucona na własne ciało "chłoczyść" nie potrafi oczyścić mojej duszy. Zbyt wiele razy pozwoliłem skrzywdzić innym swoje ciało, płoszę się łatwiej niż Hipogryf w niebezpieczeństwie. Czuję się jak ofiara molestowania, a prawda jest taka, że sam zawsze byłem swoim głównym oprawcą. Zagłuszę ten ból, ale nie mogę liczyć na wszystko od razu. Najpierw muszę się poskładać. Każdy odłamek mojej duszy leży w trochę innym miejscu, część z nich zaszyłem w sercach niewłaściwych ludzi i teraz wypełniam te luki wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Gorąca herbata wylana na białą pościel nie rozgrzewa zmarzniętej duszy, nijak nie koi też bólu zmęczonego serca. Muszę przestać biec.
Kocham Cię, Abbey.
Kocham Cię w cholerę i postaram się o Ciebie zadbać.


Abbey".

Westchnął, odkładając pióro.
To było skuteczniejsze niż jakakolwiek terapia.
Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Londyn-
Skocz do: