Share | 
 
Sala Klubu Pojedynków
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Sala Klubu Pojedynków   27.10.15 9:44

Sala Klubu Pojedynków
To tu odbywać się będą pojedynki organizowane przez Klub Pojedynków. Na środku umieszczono podłużny podest dla walczących, ten sam, który kilka lat temu wyczarował ówczesny nauczyciel Obrony przed Czarną Magią. Dookoła jest mnóstwo miejsca dla obserwatorów, poza tym stoją przypadkowe przedmioty, takie jak krzesła, skrzynie, stoły i inne, pozornie bez żadnego znaczenia. Na ścianie wisi tablica z aktualnym rankingiem - możesz na niej w każdej chwili sprawdzić, jakie masz szanse na Puchar!
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   13.11.15 2:09

W bojowym nastroju wbiegła do sali. Był późny wieczór, środek tygodnia, ale jaką to robiło różnicę? Miała ochotę pokazać, na co ją stać, niezależnie od tego, jakie umiejętności miał jej przeciwnik i jak szybko musiała wstać jutro rano. Jasne, może nie była szczególnie wybitna w zaklęciach, a zwierzęta nie miały jak jej pomóc, nie tym razem, ale... Bez różnicy. Nosiło ją od rana i musiała gdzieś tę energię wyładować, a pojedynek wydawał się być do tego idealny. Wkurzało ją, że mało kto traktował ją poważnie. Bo co, bo nie miała nawet metra pięćdziesięciu? No bardzo śmieszne! Za to zawziętości miała więcej od całego tłumu tych panienek z metrem osiemdziesiąt. I waleczności! I wszystkiego! I chociaż nie miała pewności, który to ten Serpens, z którym miała się bić, miała pewne przeczucie, że to ten taki wielki. Z drugiej strony czy to robiło różnicę? Co, miała się przestraszyć, bo jest duży? Ani trochę! Zwłaszcza, że gdyby rzucali zaklęciami dokładnie na wprost, on by jej nawet nie drasnął, a ona byłaby w stanie wyrządzić mu sporą krzywdę. I tego zamierzała się trzymać!
Wciąż go nie było i gdyby tak bardzo nie chciała rozegrać tego pojedynku, byłaby w stanie z miejsca uznać, że może najwyraźniej jej przeciwnik albo się wystraszył i nie przyjdzie, albo się zgubił i też nie ma co go wypatrywać. Obie wersje sprowadzałyby się do tego, że wygra. Ale nie podobała jej się myśl, że mogłaby wygrać bez walki. Nie, ona musiała udowodnić, że jest lepsza i tyle. I tak zrobi.
Zniecierpliwiona zaczęła podskakiwać w miejscu, nie odrywając wzroku od drzwi wejściowych. Różdżkę trzymała w ręce, choć nie była jakoś specjalnie przygotowana do ataku - wiedziała, że najpierw trzeba elegancko się ukłonić i wszystko. Tylko najpierw trzeba mieć komu...
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   13.11.15 8:51

No szedł. Zmierzał w kierunku sali pojedynków, ale coś go rozproszyło. I to na tyle mocno, że zboczył z pierwotnie obranego kursu, a później to już trudno mu się było odnaleźć w labiryncie korytarzy. Był zły, że nie może odnaleźć się w tym zamku, ale to może dobrze. Takie nastawienie zawsze lepsze na pojedynek. W sumie nie wiedział za dobrze, która to ta Exodus. Nie mógł sobie przyporządkować twarzy do imienia, ale zaraz miał się o tym przekonać, bo w końcu znalazł odpowiedni korytarz, a może to korytarz znalazł jego? W tej szkole nigdy nie było wiadomo.
Ktoś był tutaj niecierpliwy i tym razem nie chodziło o niego. Exodus trzymała już w dłoni różdżkę, a on przecież dopiero co wszedł i… tak, teraz wiedział o kogo chodziło. Znał ją, to znaczy kiedyś ją prawie zdeptał? Możliwe, bo dokąd mu ona sięgała? Plątała się pod nogami niczym pierwszaki. W pierwszej chwili myślał, że właśnie tam jest jej miejsce, ale kiedy zobaczył ją na któryś zajęciach szybko zmienił zdanie. Może i nie była za wysoka, ale to nie odbierało jej niczego. Teraz mu przyjdzie jeszcze lepiej się o tym przekonać.
- Siema - przywitał się z uśmiechem… no jakby inaczej. On nigdy nie schodził mu z twarzy i naprawdę się zastanawiał czy ojciec nie przykleił mu go zaklęciem. Nie ważne, że był mugolem, mógł znaleźć jakiś sposób. Sięgnął po różdżkę i stanął naprzeciwko niej. Nie było co przeciągać, a pogadać o pogodzie zawsze mogą w trakcie, co nie? - Z szopką z ukłonami? No jasne. Jej nigdy nie może zabraknąć - mówiąc to schylił się lekko, ale ciągle na nią patrzył. No dalej, niech się zacznie.
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   13.11.15 17:07

Miała świadomość, że mylą ją z pierwszakami. W końcu wzrostu miała tyle co oni, w Hogwarcie też była dopiero dwa miesiące i podczas Ceremonii Przydziału ani trochę nie wyróżniała się z tłumu... Cóż. Nie przeszkadzało jej to. Mogli myśleć, co chcieli, dla niej i tak liczyło się wyłącznie zdanie sióstr, a te na pewno nie pomylą jej z jedenastolatką. Tak czy inaczej, wiedziała, że taka pomyłka może działać na jej korzyść. W końcu kto by się spodziewał, że gówniara może coś umieć? Że może być dobra w pojedynkowaniu się i pokonać kogoś wyższego od siebie o pomad pół metra? Ha!
Oczywiście nie mogła przyznać, że nigdy wcześniej tego nie robiła. Znała zasady, bo czytała je przed zgłoszeniem się do klubu, ale tak naprawdę zaklęcia wcale nie były jej najlepszą stroną. Gdyby mogła nasłać na przeciwnika hipogryfa, to jeszcze może jakoś by się dało, ale mogła mieć tylko własną różdżkę. Cóż, może to wystarczy. Musiała mieć nadzieję, bo co innego jej zostało? Wierzyła w siebie i własne umiejętności. No i nieustannie wierzyła, że jak coś się dzieje, to nie może jej tam zabraknąć.
Przyszedł. Wreszcie! Za spóźnienie mógłby się poddać. Ale nie, to wciąż to samo - walka musiała się odbyć, żeby mogła coś udowodnić.
Ciekawe, co na to Genesis. Hehe.
- Cześć - rzuciła radośnie, robiąc piękny ukłon. Zaraz po nim cofnęła się i rzuciła pierwsze zaklęcie. Trochę bez zastanowienia i nie mając pewności, czy w ogóle trafi, ale chciała robić wrażenie. Wiadomo, dużo biegania, skakania, machania rękami, żeby w odpowiedniej chwili skorzystać z rozkojarzenia przeciwnika i wygrać. Taki był plan!
- Tarantallegra! - zawołała. Niewiele brakowało, żeby zaklęcie chybiło, ale nie - promień poleciał prosto w chłopaka. - Co, nie chcesz ze mną potańczyć? - zaśmiała się.

PZ: 30
Kostki: 5, 2
Moc zaklęcia: 7-5 = 2
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   13.11.15 22:46

Gdyby wcześniej się zorientował, że umawiał się na pojedynek z nią to pewnie przyniósłby jej jakiś niewielki stołeczek. Tak w ramach tego aby nie musiała za bardzo zadzierać głowy kiedy na niego patrzyła. Pewnie zostałoby to odebrane opacznie, ale intencje byłyby dobre. Jak zawsze.
Nie stali jednak blisko siebie, a po przeciwnych stronach podestu. W końcu mieli się pojedynkować, a urządzać sobie pogaduszki. Może później jak już okaże się kto w tym starciu będzie lepszy. Nauczył się już dawno, że nie można lekceważyć przeciwnika, gdyby było inaczej już dawno rzuciłby jakąś złośliwą uwagę. Wolał na początku wyczuć jakim Exodus będzie przeciwnikiem, bo nigdy nie wiadomo jaka siła drzemie w tym niewielkim ciele.
- Protego! Może innym razem - na szczęście zaklęcie tarczy mu wyszło, chociaż tyle dobrego na początek - Rictusempra! - skupił się i całkiem ładnie mu to wyszło, może nawet będzie z siebie zadowolony, ale tego dowie się za chwilę. Jeszcze mogła się obronić.

Zaklęcie: Protego
Kostki: 1, 5
Dodatkowe punkty: -
Powodzenie: tak

PZ: 30
Kostki: 6, 2
Moc zaklęcia: (8 - 5) x 2 = 6
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   14.11.15 19:45

Oczywiście, że odebrałaby to opacznie. Stołeczek? Obelga, nic więcej. Już teraz roznosiła ją energia, a gdyby poczuła się znieważona, nic by jej nie zatrzymało. Nie żeby miało chodzić o jakąś negatywną energię, agresję czy coś, bo na pewno nie w jej przypadku, ale determinacja, żeby mu pokazać, byłaby jeszcze większa. Na szczęście przyszedł bez stołeczka. No!
Niestety, udało mu się odbić zaklęcie. Nie podobał jej się ten fakt. Skoro już trafiła jakoś mniej więcej w jego stronę, to niech chociaż coś z tego wyjdzie! Ale nie tym razem. I kiedy próbowała się obronić, okazało się, że z jej refleksem chyba nie jest najlepiej... Musi się skoncentrować. Koniecznie, musi.
- Protego! - zawołała, ale o ułamek sekundy za późno. Zaklęcie uderzyło prosto w nią, aż poleciała na plecy i zaczęła się szaleńczo śmiać. Pilnujący pojedynku nauczyciel po chwili zdjął zaklęcie i mogli walczyć dalej. Znowu kolej Krukona. Oby teraz nie trafił!

Zaklęcie: Protego
Kostki: 3,2
Dodatkowe punkty: -
Powodzenie: nie

PZ: 24
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   14.11.15 21:38

Taka determinacja to wiele potrafi robić z ludźmi, więc gdyby pojawił się z tym stołeczkiem to bardzo możliwe, że on właśnie masowałby obolałe żebra albo zbierał się z podłogi. Na szczęście póki co jeszcze tak nie było. Gdyby nie to, że zawsze się uśmiechał… No cieszył się, że jego zaklęcie jako pierwsze dosięgnęło przeciwniczkę. To budowało. Chociaż mówią, że nie ważne jak się zaczyna, a jak się kończy. Zawsze mu się przypominały takie głupie gadki, a później zamiast się odpowiednio skupić to myślał o tym, ile w tym jest sensu.
- Incarcerous! - tym razem postawił na linę, zaraz się okaże czy to był dobry pomysł czy niekoniecznie. Już po ruchu nadgarstkiem wiedział, że tym razem nie było już tak dobrze. Pozostawało mu mieć tylko nadzieję, że Exodus ponownie się nie obroni. W razie gdyby jednak to jej wyszło był przygotowany! Taaa, jasne. Pozostawało mieć tylko taką nadzieję.

PZ: 30
Kostki: 2, 2 (+2 ze skrytki)
Moc zaklęcia: (6 - 5) x 2 = 2
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   21.11.15 18:08

Czuła, że jej szanse nie są zbyt wysokie. Powinna była podszkolić się z zaklęć, zanim porwała się na pojedynek. Tak pewnie zrobiłaby osoba myśląca rzeczowo, ale czy ona do takich należała? Zresztą po prostu wystarczyłoby pomyśleć, jakkolwiek. U niej ten stan rzeczy nie zaistniał. No i teraz miała - pojedynek polegający na tym, że musiała wypruwać sobie żyły, żeby odbijać kolejne mordercze zaklęcia!
Oj tam, że dopiero drugie i wcale nie mogły jej zabić, tak było więcej dramatyzmu.
Teraz jednak nie mogła pozwolić mu na kolejne trafienie. Ten raz wystarczy. Już i tak był niewielką, ale jednak plamą na honorze.
- Protego! - zawołała, a zaklęcie zadziałało idealnie, tworząc piękną tarczę zaraz przed nią. Chociaż tyle. Aż szkoda, że jego zaklęcie nie trafiło w niego rykoszetem... To mogłoby być śmieszne.
Teraz trzeba było się odegrać. Nie tak szybko, nie gwałtownie, bo tak najwyraźniej nie wychodziło. Musiała znaleźć w głowie jakieś przyjemne zaklęcie, które, jeśli trafi, da jakiś zabawny efekt...
Uśmiechnęła się złośliwie.
- Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś przystojny? Furnunculus! - promień zaklęcia poszybował prosto w niego. No, pokaż, że masz refleks szachisty i nie dasz rady się obronić!


Zaklęcie: Protego
Kostki: 6,1
Dodatkowe punkty: -
Powodzenie: tak

PZ: 24
Kostki: 6, 2
Moc zaklęcia: (8 - 5) x 1 = 3

Już prawie zapomniałam, że my tu pojedynek mamy xd
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   26.11.15 10:22

Nadal było mu trudno ocenić swoje szanse w starciu z Exodus. Było to mało przyjemne, bo uważał, że lepiej było stawać do pojedynku z kimś po kim wiadomo było czego można się spodziewać. Było wtedy inaczej, ale nie oznaczało to, że łatwiej. Znało się przeciwnika i prostsze było przewidzenie jego ruchu, ale żeby go zaskoczyć trzeba było wtedy mocno się natrudzić. Teraz nie wiedział zupełnie czego się spodziewać, dlatego próbował pozostać skupionym.
Kiedy zaklęcie które posłał w jej kierunku zostało odbite trochę wybił się z rytmu. Wolałby, aby to również mu się udało co niewątpliwie przyczyniłoby się do tego, że poczułby się lepiej i pewniej. Z jej zaklęciem poradził sobie bez problemu i dobrze, bo to oznaczało, że ma kolejną szansę.
- Sillencio - uznał, że uciszenie jej będzie zabawne. Szkoda tylko, że totalnie mu nie wyszło to zaklęcie i nie było najmniejszych szans, żeby jego atak nazwać udanym. Jedyne co mu pozostawało to przygotować się do obrony - Może tym razem pójdzie ci lepiej? - nie oczekiwał odpowiedzi, ale jeżeli była nikła szansa, że ją rozproszy to postanowił z niej skorzystać.


Zaklęcie: Protego
Kostki: 4, 3
Dodatkowe punkty: -
Powodzenie: tak

PZ: 30
Kostki: 2
Moc zaklęcia: jakoś na minusie xd
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   27.11.15 0:12

Lubiła, kiedy ludzie nie wiedzieli, czego się po niej spodziewać. Lubiła być nieprzewidywalna, drapieżna, zagadkowa. Wszystko po to, by mieć przewagę, a potem zgarnąć to, na co miała ochotę. Czasem jednak wystarczyło udawać pierwszaka w tarapatach - była wtedy jak mały kotek czy inny szczeniaczek, a ludzie lubili małe zwierzątka. Teraz, niestety, to nie zadziało. Teraz musiała pokazać, co potrafi!
Najwyraźniej wybiła go z rytmu i to jej się spodobało, chociaż jej zaklęcie i tak odbił, a to już nie było takie fajne. To jednak bez znaczenia, bo jego zaklęcie poszybowało prosto w sufit, gdzie odbiło się od... Nie miała pojęcia czego, chyba wisiała tam jakaś zbroja. Pod sufitem. Ktoś tego nie przemyślał. W każdym razie zaklęcie się od tej zbroi odbiło i trafiło w niespodziewającego się tego kibica. Parsknęła śmiechem.
- Zaczynam cię lubić - rzuciła, szykując się do kolejnego ataku.
- Anteoculatia! - zawołała, celując w niego różdżką. Prosto w cel!


PZ: 24
Kostki: 5,5
Moc zaklęcia: 5
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   27.11.15 9:44

Wolał już nie patrzeć gdzie mknęło zaklęcie, którym chciał ją uciszyć. To było żenujące, na tyle, że miał ochotę udawać, że to nie miało miejsca. Szkoda tylko, że nie byli tutaj we dwójkę i komuś jednak zechciało się oglądać ich pojedynek. Mniej ludzi, mniej wstydu, ale nie tym razem.
- Protego! - dobrze znana formuła dzięki, której już kolejny raz uniknął mocy jej zaklęcia - Chyba naprawdę coś ci we mnie nie pasuje - nie był najlepszy z transmutacji, ale to zaklęcia pamiętał. Z porożem naprawdę wyglądałby imponująco, gdyby oba zaklęcia jej się udały to pięknie uzupełniłyby krosty. Na razie jednak nic go nie dosięgnęło i oby tak pozostało jak najdłużej.
- Co powiesz na to, aby poczuć się jak ptaszek? Wingardium Leviosa! - nie miał jeszcze zbyt wielkiego planu czy Exodus skończy pod sufitem, czy może tuż nad głowami osób, które się zebrały, aby oglądać pojedynek. Normalnie nie pomyślałby o tym zaklęciu, ale jakoś wzrostem przypominała mu właśnie takiego małego, fruwającego ptaszka, więc uznał, że może być całkiem śmiesznie. Jeszcze jak zrobi kilka fikołków w powietrzu to już w ogóle będzie przyjemnie, bo tym razem nie chybił. Udało mu się posłać w jej kierunku zaklęcie.

Zaklęcie: Protego
Kostki: 5, 6
Dodatkowe punkty: -
Powodzenie: tak

PZ:  30
Kostki: 5, 3
Moc zaklęcia:  8 + 1 = 9
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   10.12.15 21:06

Ptaszek? Już ona mu da ptaszka! To, że była mała i słodka wcale nie znaczyło, że ma ochotę latać pod sufitem! Chyba że na miotle. O, na miotle to tak. Będzie musiała polatać znowu, dawno nie latała, a robiło się coraz chłodniej i...
Stop. Pojedynek. Zaklęcie. Trzeba się obronić.
- Protego!
Za wolno. Niewiele, ale za chwilę rozkojarzenia niestety przyszło jej zapłacić. Na szczęście uniosła się tylko nieznacznie, raptem kilka centymetrów nad podłogę, ale i tak. Zmrużyła oczy, postanawiając pokonać go jego własną bronią.
- A może ty chcesz polatać, jak tak się do tego ciągnie, hm? Wingardium Leviosa!
Tym razem ze skupieniem nie było źle, więc zaklęcie poszybowało prosto w niego. Odbije? Ucieknie? A może sprawdzi, czy na suficie nie ma pajęczyn?

Moc obrony: 8
Moc ataku: 8
PZ 23
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   12.12.15 20:24

Żałował, że nie znalazła się gdzieś pod sufitem i nie zrobiła tak kilku fikołków. Naprawdę wyglądałby to ciekawie, więc zmarszczył czoło kiedy się obroniła. No nie całkiem, ale i tak wystarczająco, aby nie znaleźć się w górze. Widać była całkiem niezła w te klocki, bo już wymienili kilka zaklęć i póki co można powiedzieć, że szli niemal równo.
- Protego! - znów odbił jej zaklęcie. I dobrze, nie chciał znaleźć się pod sufitem, ani w ogóle odrywać się od ziemi. Mógł czasem być oderwany od rzeczywistości, ale to nie oznaczało tego, że chciał unosić się nad podłogą.
- Widać dobrze mi tutaj gdzie jestem. Co powiesz na to, aby ochłodzić ten twój temperament? Aquamenti! - nie uważał tego zaklęcia za skomplikowane, więc może tym razem pójdzie lepiej? Chyba, że znów uda się jej obronić. Patrzył na strumień wody, który oczywiście miał skończyć na jej głowie.



PZ: 30
Moc obrony: 10
Moc ataku: 8
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   01.01.16 16:50

Jasne, że nie da mu tej satysfakcji i nie będzie fikać trzy metry nad ziemią. Bez przesady. To ona tu miała być górą, ona miała wygrać, a jak na razie szło jej słabo. Nie podobał jej się ten fakt, niemniej cóż, trzeba było doprowadzić pojedynek do końca. A do tego jeszcze trochę brakowało.
Ostudzenie temperamentu? Nie było opcji! Jej temperament był absolutnie nie do ostudzenia, jakkolwiek nie starałby się polewać jej wodą. Kiedy strumień poleciał w jej stronę, nawet nie starała się go odbić. Zamiast tego odskoczyła, dzięki czemu nie zmoczyła jej ani kropelka, a jeden z gapiów, dla równowagi, nie musi brać dzisiaj prysznica.
- Mój temperament ma się świetnie, nie masz co się wysilać - zaśmiała się. - A może dosyć tego gadania? Jęzlep! - zawołała z całą mocą, a intensywny promień światła pomknął w stronę chłopaka. Nie chybiła nawet o centymetr.

PZ: 23
Moc obrony: 6 (parzysta - unik)
Moc ataku: 11
Powrót do góry Go down
Serpens Lucifer Burke

avatar
Gracz


Skąd : Reykjavík, Islandia
Liczba postów : 142
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   01.01.16 20:18

Unik wyszedł jej dobrze i to go wybiło z rytmu. Dał się na chwilę zdekoncentrować i to był błąd, za który przyszło mu zapłacić dość szybko.
- Accio! - wskazał na obraz wiszący na ścianie, ale ten za wolno pomknął w jego kierunku, aby w całości go ochronić przed jej zaklęciem. Nie było jednak najgorzej, mógł mówić, więc zamierzał z tego teraz skorzystać - Flammio! - skoro nie wodą to może uda mu się ogniem. Od czasu kiedy ktoś pokazał mu to zaklęcie bardzo je lubił i sam się zdziwił, że wykorzystał je dopiero teraz. Iluzja nie mogła nikogo zranić o czym przekonał się na własnej skórze - Prawie pod kolor Twoich włosów - powiedział jak tylko zaklęcie pomknęło idealnie w jej kierunku.  


PZ: 24
Moc obrony: 5
Moc ataku: 12
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   01.01.16 22:56

Kiedy w jej stronę pomknęły płomienie, wiedziała, że nie zdąży osłonić się tarczą. Kolejny raz spróbowała salwować się ucieczką, ale tym razem się nie udało - ognia było zbyt wiele, sprawiał wrażenie, jakby był wszędzie. Zwykle nie bała się ognia i niby wiedziała, że jest w kontrolowanym środowisku, że gdyby miało stać jej się coś złego, nauczyciel by temu zapobiegł, ale... Strachu nie udało jej się pokonać podobnie jak zaklęcia. Kiedy zrobiła jeszcze krok w tył, straciła równowagę i krzyknęła, spadając na tyłek. Ogień zniknął. Spojrzała na niego krzywo z poziomu podłogi. Musiała mocno podnieść głowę, żeby mieć w ogóle możliwość skrzyżowania z nim spojrzenia, ale to nie miało znaczenia. Była wściekła. Podniosła się energicznie i machnęła różdżką.
- Calvorio! - mruknęła wściekle, mając szczerą nadzieję, że Serpens straci włosy. Wszystkie, teraz. Oczywiście nie na długo - była przekonana, że nadzorujący nauczyciel błyskawicznie cofnąłby efekt zaklęcia, ale to nawet lepiej. Nie chciała mu przecież zrobić krzywdy. Jej celem było tylko nie przegrać, a porażka, niestety, zdawała się być stanowczo zbyt blisko.

PZ: 11
Moc obrony: 3 (nieparzysta - unik nieudany)
Moc ataku: 8

zt - wygrał Serpens
Powrót do góry Go down
Philemon Briggs

avatar
Gracz


Skąd : Calgary, Kanada
Liczba postów : 236
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   24.06.16 1:40

Nigdy nie był zbyt wielkim entuzjastą kiedy przychodzi do bicia. Dobra, kogo tutaj oszukiwać? Briggs był pełen energii, którą trzeba było dobrze spożytkować, a jak to zrobić jeśli nie przez pojedynek? Bądź co bądź, najlepszym wyjściem byłaby zwykła bójka na pięści, którą Philemon z pewnością by preferował, ale czasem trzeba było trzymać się regulaminu... Znów te okrutne kłamstwa! Nikt normalny nie trzyma się regulaminu, co czyni reguły zwykłymi punkcikami! Ukłony, uśmiechy, same oszczerstwa, na ringu powinno stawać się z determinacją i złością, bo jak inaczej walczyć? Okej, to może już przesada, bo przecież Lemon nie był jakimś porąbańcem, nie zachowywał się jak dzikus, tylko jak zwykły nastolatek, którego nosi energia.
Raźnym krokiem wszedł do sali klubu pojedynków, żeby zaraz przekonać się o braku przeciwników. No kompletna klapa. Chłopaczyna nie wiedział, czy się śmiać, czy płakać, w końcu tak się napalił na jakiś przyjacielski pojedynek, a tutaj jedyne co mógł zobaczyć to niezwykła sala do pojedynków. Chcąc jakoś zapełnić sobie czasy zaczął szukać po zakamarkach jakichś Czekoladowych Żab, bo może komuś, kiedyś wypadły! Nigdy nie wiadomo, czy jakiś szczerbaty maluch chciał się popisać swoimi zdolnościami, a finalnie wylądował na tyłku i z bocznej kieszeni wypadła mu jakaś Żaba. Briggs zawsze był dobrej myśli, dlatego również tym razem nie miał zamiaru się smucić z braku przeciwników, w końcu kiedyś ktoś będzie musiał tutaj wejść! Trzymając różdżkę w jednej ręce zaczął rzucać "Accio Czekoladowe Żaby" w każdą możliwą stronę, może tak się uda? Niestety nie tym razem. Zachęcony do działania, klęknął w jakimś rogu, pod stołem i wypinając tyłek, rozglądał się na lewo i prawo, sprawdzając, czy na pewno nie ma tutaj żadnych Żab.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   24.06.16 10:51

Eileen nie lubiła pojedynków. Nie przepadała też za obroną przed czarną magią, a czarnej magii jako takiej unikała jak tylko się dało. Przemoc była dla niej czymś, co powinno zniknąć z tego świata i czemu "zawdzięczała" większość swoich wizji. Gdyby tak wszyscy na świecie nagle przestali się nienawidzić, kłócić, bić... Cóż, wizja nierealna. Dlatego Eileen uważała, że powinna ćwiczyć.  Nie po to, żeby propagować przemoc, tylko się przed nią bronić, a tylko będąc wybitną czarownicą będzie mogła uniknąć walki w ogóle.

Kiedy weszła do sali Klubu, w pierwszej chwili myślała, że jest sama. Dopiero po dłuższym czasie zobaczyła wypięte na świat pośladki, które należały do kogoś, kto ewidentnie czegoś szukał. Musiała podejść kilka kroków i spojrzeć na osobnika od boku, żeby móc go zidentyfikować. Gdy już to zrobiła, otworzyła szeroko oczy ze zdumienia i już miała powiedzieć "Philemon?!", kiedy do głowy jej przyszło, że przecież może spróbować być taka jak chłopak i poćwiczyć rozrabiacką część swojej natury.

- Levicorpus! - Czar trafił w krukoński tyłek i pociągnął go wraz z reszta krukońskiego ciała pod sufit. Eileen spojrzała na chłopaka z rozbrajająco szczerym uśmiechem i zaczepnymi ognikami w zielono-złotych oczętach. Coś w Briggsie sprawiało, że dziewczyna miała ochotę żyć, cieszyć się i bawić. Zaczynała przełamywać swoją nieśmiałość i ugrzecznienie, chciała biegać po zamku, rzucając zaklęcia we wszystko, co popadnie. - Ależ mi się udał połów!
Powrót do góry Go down
Philemon Briggs

avatar
Gracz


Skąd : Calgary, Kanada
Liczba postów : 236
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   24.06.16 15:34

Chłopaczyna w ogóle nie spodziewał się jakiegokolwiek ataku na tego tyłek, tym bardziej ze strony Krukonki! No proszę ja was, przecież to jest pokrzywdzenie z 214532 reguł, co w przypadku jakiegokolwiek osobnika z domu kruka, by nie przeżyło, a tu proszę. Kiedy tylko coś załapało go za nogi i podniosło wysoko nad ziemią, jedyne o czym potrafił myśleć było jedzenie, którego żołądek chciał się pozbyć. Briggs wiedział, że jedzenie przed pojedynkiem nie jest dobrym pomysłem, ale żeby tak od razu zbierało się na wymioty? Naturalnie nie dał się temu okrutnemu uczuciu, przeklinając w duchu osobę, która mu to zrobiła. Zorientował się kimże jest ta zbójecka buźka po głosie, to była Eileen!
- No ładnie to tak łapać w sidła kolegę, który nie może się obronić? - splótł ręce na piesi i spytał z miną wyrażającą politowanie, oczywiście Briggs się zgrywał, ale nikt nie musi tego wiedzieć! Tym bardziej, że jego różdżka była cały czas w ręce, co ukrywał przed Eileen, bo przecież podstawą jest zaskoczenie! Eileen musiała mieć przekomiczny widok z dołu, bo w końcu Lemon dyndał głową w dół!
- Moser! - krzyknął wskazując nagle różdżką dziewczynę, w końcu jak to ma być pojedynek to niech przynajmniej będzie śmieszny, tym bardziej, że dziewczyna być może będzie mówiła na odwrót i nici z reszty zaklęć! Niestety Philemon nie obmyślił tego, że zaklęcie, które dziewczyna rzuciła na początku, kończyło się. - To zaczynaaaaaaaa... - nie zdążył nawet dokończyć, bo zaczął spadać na ziemię. Runął jak długi z kilku metrów, leżąc plackiem na posadzce i tylko zastanawiał się, kiej cholery, zachciało mu się pojedynku? Tym bardziej, że nie była to standardowa walka, bo w końcu gdzie to bicie pokłonów?

Zaklęcie: Moser
PZ: 30
Moc ataku: 6+2=8
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   24.06.16 16:06

HAHA! Pięknie się udało! Eileen zaśmiała się radośnie, widząc jak chłopak wisi w powietrzu, a jeszcze bardziej, jak splótł ręce i zrobił taaaaka minę, jakby miał co najmniej zaparcia. Normalnie jakby Waddiwasi potrzebował! Już mu to chciała polecić, ale zmieniła zdanie. To już mogłoby być zbyt obraźliwe, prawda?

- A ładnie to tak wypinać się do wszystkich obecnych w pokoju?! A może myślisz, że wszyscy pragną oglądać twoje pośladki?! Pamiętaj zasady pojedynku! STAŁA CZUJNOŚĆ! Powinniśmy móc się obronić w każde-EEEEEEJ!

Miała powiedzieć coś jeszcze, ale w tym momencie poleciało w jej kierunku zaklęcie. CO JAK GDZIE?! Myślała że stracił różdżkę! TRUDNO! TRZEBA WALCZYĆ! Podniosła swoje winoroślowe cudeńko i zawołała:

- MOBILIARBUS!

Celowała w stół, pod którym wcześniej buszował Philemon. Mebel błyskawicznie zasłonił dziewczynę, odbijając zaklęcie, po czym zatoczył wokół niej koło i poleciał w stronę Krukona. Taka zwinna i szybka, HA! Połączyła obronę z atakiem i planowała zwyciężyć w tym rozdaniu.

PZ: 30
Moc obrony: 10
Moc ataku: 10
Powrót do góry Go down
Philemon Briggs

avatar
Gracz


Skąd : Calgary, Kanada
Liczba postów : 236
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   25.06.16 0:23

Obraźliwe? Nigdy w życiu! Przecież Briggs był prostym chłopcem i rozumiał takie rzeczy, znaczy starał się rozumieć, bo czasem kiedy ktoś powie jakieś wysokolotne porównania, to aż ziemia drży! Tym razem nie było porównań, ani żadnych tradycyjnych ukłonów, co już zostało wspomniane nie raz, jednak nic nie szkodzi napisać o tym raz jeszcze!
- Kto by nie chciał oglądać moich pośladków? - krzyknął zanim ten sam stół zaczął lecieć w jego stronę! Eileen była naprawdę dobra, chłopak nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, dlatego nawet nie rzucał się w bok, a po prostu rzucił proste przeciwzaklęcie, które najwyraźniej było zbyt proste!
- Wingardium Leviosa! - krzyknął starając się przejąć władzę nad stolikiem co udało się w sposób wręcz beznadziejny. Drewno rąbnęło z impetem, choć nie tak wielkim, z jakim posyłała go Krukonka. Mimo to, chłopaka odrzuciło na tyle, żeby upadł. Naturalnie upadając był na tyle wyćwiczony, żeby w trakcie upadku zrobić zwrot akcji i przemienić go w pad. Od razu podniósł się i będąc jeszcze na kolanach rzucił chaotycznie w stronę dziewczyny - Petrificus Totalus! - Nie wiedział czy dobrze mu poszło, bo w końcu walka była dynamiczna, a chłopaczyna schował się za stołem, żeby po chwili wyjrzeć i sprawdzić, jakie są efekty zaklęcia.

PZ: 30 - 2 = 28
Moc obrony: 8
Moc ataku: 7
(kostki nie kochajooo C;)
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   25.06.16 10:28

Eileen faktycznie przez chwilę się zastanawiała, czy jest ktoś, kto miałby ochotę oglądać Philemonowe pośladki. Rozmyślania na ten temat rozproszyły ją na tyle, że przegapiła nadlatujące zaklęcie. Odruchowo rzuciła zaklęcie ochronne, ale wyszło to niezupełnie tak, jakby chciała. Runęła sztywno na ziemię, ale tylko na chwilę, więc po paru sekundach już była na nogach i celowała w Krukona.

- Alarte Ascendare!

Zaklęcie miało wyrzucić chłopaka w powietrze. Niech się uczy latać, a co! Skoro Levicorpus tak pięknie na niego zadziałał... No ale tym razem Eileen nie miała pewności, czy tak pięknie się powiedzie. Jej czar był bardzo chaotyczny i w dodatku nie wiedziała czy uda jej się utrafić w kolegę czy w stół.

Cały ten pojedynek był bardzo żywiołowy i Krukonka musiała przyznać że ciężko jej nadążyć za własnymi i Philmonowymi zaklęciami. Mimo wszystko jednak podobała jej się potyczka, bo nie odbierała jej jak walki, tylko jak zabawę, tym bardziej, że młodzi wyglądem i duchem szóstoklasiści wyglądali zupełnie jak turlające się po ziemi kocięta.

PZ: 30-2=28
Moc obrony: 5
Moc ataku: 7
Powrót do góry Go down
Philemon Briggs

avatar
Gracz


Skąd : Calgary, Kanada
Liczba postów : 236
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   26.06.16 21:46

Kompletnie nie spodziewał się, że Eileen przyjmie jego wyzwanie, mianowicie pojedynek. Myślał, że dziewczyna zaraz się podda, a ona tak go zaskoczyła! Chciało mu się za razem śmiać i płakać, bo przecież to wymaga tyle ruchu, a jaką miałby z tego nagrodę? No żadną! Wyszedł zza swojej osłony i patrzył się z wesołym uśmiechem, na leżącą dziewczynę. W prawdzie miał ochotę jej pomóc, ale co też poradzić, kiedy jest się w trakcie pojedynku! Tutaj nie ma współczucia, tylko zabawa!
- Protego! - krzyknął z mocą, broniąc się. Był pewien tego czaru i wiedział, po prostu wiedział, że ta obrona się uda, dlatego nie wydziwiał z jakimiś łączeniem zaklęć, czy nawet unikami.
Jego pomysły na użycie świetnych czarów, które były w praktyce psikusami, zdawały się być idealnym pomysłem.
- Densaugeo! - wrzasnął zaraz chroniąc się za tym samym stołem, bo przecież nie może tak stać jak kołek! Było zbyt mało czasu na rozmowy, ale Briggs nie potrafił tak po prostu nic nie mówić. - Hej, może z większymi zębami będziesz mieć większą celność! - zaśmiał się głośno, nawet nie myśląc o szkodach, które narobili i które narobić mogą.

PZ: 28
Moc obrony: 8
Moc ataku: 6
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   27.06.16 14:02

Tak jak się spodziewała, atak się nie udał. Trudno, to było do przewidzenia, a przy okazji nauczyło czegoś Eileen. Należy celować chwile dłużej, a dokładniej. Teraz jednak należało się ochronić przed zaklęciem wydłużającym ząbki. Co jak co, ale tego by nie zniosła. No, może tylko zaklęcie wypadania włosów było dla dziewczyny gorsze...

- Carpe Retractum! - zawołała, celując w żyrandol nad nimi. Złota, magiczna lina szarpnęła ją w górę w sama porę, by zaklęcie chłopaka przeleciało pod nią, nie wyrządzając jej żadnej szkody. Gdy opadła znów na ziemię, spojrzała w stronę chowającego się za stołem kolegi. - No wiesz?! Chyba już się domyślam, czemu nie jesteś Gryfonem! BOMBARDA!

Zaklęcie wycelowała rzecz jasna w mebel, a nie Philemona. Nie chciała mu zrobić krzywdy, aczkolwiek tak się wkręciła w tę walkę, że jej granice zaczęły się przesuwać zdecydowanie na niekorzyść chłopaka... Chociaż prawdopodobnie nie miał nic przeciwko i świetnie się bawił tym, jak drobna dziewczynka sieje zniszczenie.


PZ: 28
Moc obrony: 10
Moc ataku: 12
Powrót do góry Go down
Philemon Briggs

avatar
Gracz


Skąd : Calgary, Kanada
Liczba postów : 236
PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   28.06.16 1:46

Naturalnie Philemon nie miał zamiaru, aż tak się angażować, żeby zaraz rzucać w dziewczynę zaklęciami na skrócenie włosów, a nawet kompletną łysinę! Mógłby najwyżej znów rzucić Moser'a, ale czy było warto, kiedy można wykorzystać tak wiele innych czarów? Tryskał energią, hasając z Krukonką, po której nie spodziewał się takiego wigoru i pogody ducha. Dziewczyna w końcu się uśmiechała i to w sposób bardzo Philemonowy, czyli po prostu łobuzerski, a to była już broszka Briggsa.
Niestety Lemon nie potrafił cieszyć się i walczyć jednocześnie. Jego mózg nie był na tych samych falach co humor, dlatego chłopak nie zdążył uciec przed Bombardą, wycelowaną prosto w stół, za którym się chował. Można też napisać, że Philemon najnormalniej w świecie zapatrzył się na Eileen, która w sposób nader sprytny wykorzystała linę. To był chyba jego największy problem, że też nie próbował wykorzystywać otoczenia. Niestety Lemon słynął z dobrego refleksu i mocnego sierpowego, dlatego szybkie myślenie zostawiał takim właśnie uczniom. Nagły huk, który nie tyko go ogłuszył, ale również sprawił, że chłopaczyna dostał kawałkami drewna po głowie. Przez chwilę leżał praktycznie nieprzytomny, w końcu szok to zbyt lekkie określenie na jego stan, bo przed chwilą właśnie wybuchnął stolik, za którym się chował, no halo, halo! Zaraz jak tylko oprzytomniał zrozumiał, że pojedynek nadal trwa. Briggs był mimo wszystko ambitną i bardzo wytrwałą bestią, dlatego kiedy tylko odzyskał świadomość rzucił zaklęcie w stronę Krukonki, która chciała go znokautować.
- Tarantallegra, Ty niewdzięcznico, która chce się pozbyć mnie raz na zawsze! - zaśmiał się i gdyby ktoś przyjrzał mu się przez chwilę, mógłby śmiało stwierdzić, że był to śmiech przez łzy. Nie dość, że huczało mu w głowie, to jeszcze myślał, że zwymiotuje przez nagłe podniesienie głowy i górnej części ciała. Na szczęście Krukonka, która z pewnością przejęła się jego nagłym bezwładem, a może wręcz przeciwnie, była gotowa na atak, nie mogła jednak zauważyć jego bólu, w końcu byli w miarę daleko od siebie.

PZ: 28 - 12 = 16
Moc obrony: 3
Moc ataku: 12
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sala Klubu Pojedynków   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Czwarte piętro-
Skocz do: