Share | 
 
Apteka "Magiczny Kociołek"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Upsilon Wild

avatar
Gracz


Skąd : Wielka Brytania, Szkocja
Liczba postów : 120
PisanieTemat: Apteka "Magiczny Kociołek"   14.11.15 0:29

Apteka "Magiczny Kociołek"
Apteka "Magiczny Kociołek" jest stosunkowo nowym miejscem, które pojawiło się w Hogsmeade z braku innych lokali tego typu. W środku znaleźć można jednak wiele rzadkich składników, których nie spodziewałbyś się po tak krótkim stażu. Zamiast jednak zbyt dużo myśleć, pozwól wciągnąć się klimatowi tego miejsca, niby tak nowemu, a jednocześnie pachnącemu starym drewnem i rolkami pergaminu, nie wspominając już nawet o składnikach eliksirów czy gotowych lekach.
Powrót do góry Go down
Poison R. Norton

avatar
Gracz


Skąd : Azkaban
Liczba postów : 34
PisanieTemat: Re: Apteka "Magiczny Kociołek"   23.12.15 22:18

Odpuszczał poprzednie wyjścia, jakoś wcale mu się tutaj nie śpieszyło. Zresztą pusty zamek dawał wiele możliwości, więc nie chciał sobie tego odbierać na rzecz kremowego piwa czy garści słodyczy. Do tego przeuroczy tłok i wszędzie te same, prawie znajome gęby. Nijako teraz został do tego zmuszony, nie mógł wykraść z sali eliksirów wszystkich potrzebnych składników, więc odwiedzenie apteki okazało się konieczne. Już i tak, czasem zupełnie odruchowo chował coś do kieszeni, a dopiero w dormitorium okazywało się, że są one pełne dziwnych ingrediencji, ale nie tylko ich. Niestety nie tych, które teraz by mu się przydały.
Przez ostatni czas dostawał od dziadka sowę za sowę, ale wszystkie listy kończyły w kominku w pokoju wspólnym albo spopielał je jeszcze przy śniadaniu. Nie miał ochoty wchodzić w jakąkolwiek dyskusje z tym człowiekiem. Złość w nim rosła za każdym razem jak tylko o nim pomyślał, więc czytanie jego listów nie skończyłoby się dobrze. Z ponurymi myślami przemierzył całą drogę, nie raz wpadając na jakiś uczniów, którzy nagle zatrzymywali się na środku albo po prostu byli na jego drodze. W aptece panował względy spokój, więc nie śpiesząc się zupełnie rozpoczął zakupy. Lista może i nie była za długa, ale chciał mieć pewność, że niczego nie pominie.

zt
Powrót do góry Go down
Alecto Carlevaro

avatar
Gracz


Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Liczba postów : 69
PisanieTemat: Re: Apteka "Magiczny Kociołek"   23.12.15 23:16

"Santa" brzmi jak dla mnie wyjątkowo durnie, ale "secret" jest czymś, dla czego warto brać w tym udział. Sama od dawna nie dostałam żadnego świątecznego prezentu poza głupią magiczną kartką od wujostwa, drącą mordę z jakąś świąteczną piosenką, durną i pustą, jak cała reszta tradycji. Kiedy jeszcze u nich mieszkałam, mogłam liczyć na starą bransoletkę z rodowym symbolem albo inną, równie bezużyteczną rzecz, która była w naszej rodzinie od pokoleń. Nie miało to jednak absolutnie żadnego znaczenia, podobnie jak świąteczne światełka, jedzenie czy spędzanie czasu z rodziną. Moja prawdziwa rodzina, taka, z którą powinnam była spędzać święta, była martwa albo zaginiona i to nawet nie od pamiętnych wydarzeń pewnej koszmarnej nocy, ale od momentu, kiedy stałam się dość duża, by zrozumieć, co się wokół mnie dzieje. Jakie to... niefortunne. Ciotka i wuj, włączając w to także ich córkę, byli raczej wyłącznie przystankiem na nowej drodze mojego życia. Zanim wszystko kompletnie się posypało, widywałam ich raz, może dwa razy do roku. Potem, kiedy byłam zmuszona oglądać ich codziennie, nie potrafiłam się przywiązać. A jednak, choć wygląda to naiwnie prosto (Alecto, która nie znosi świąt i swojej rodziny!), wcale takie nie jest. Nawet jeśli jestem w stanie udawać, że nie obchodzi mnie wiele rzeczy, w tym i ta, czasami marzę po cichu, że kiedyś spędzę ten jeden dzień, który wszystkim wokół wydaje się tak piękny, z kimś ważniejszym od dziewczyn wychodzących wraz ze wschodem słońca i być może wtedy dotrze do mnie, o co w tym wszystkim chodzi. Nie jestem tylko pewna czy jestem zdolna do czegoś tak... naturalnego, jak połączenie się w parę dla naiwnych, romantycznych głupot. Teraz jednak mam ważniejsze sprawy na głowie. Wrobiłam się w cały ten pokręcony pomysł z tajemniczymi prezentami od nieznajomych. Nawet jeśli nie biorę tego zupełnie na poważnie, zamierzam dopiąć sprawę na ostatni guzik. W głowie dla odmiany nie świta mi ani nic szatańskiego, ani nieprzyjemnego. Zamierzam ostrzec moją potencjalną ofiarę, zanim skosztuje tego, co mam dla niej przygotować. Mam nadzieję, że sama nie dostanę czegoś, co będzie próbowało zrobić ze mnie warzywo albo, co gorsza, wyjątkowo martwe warzywo. I tak zamierzam przetestować swój własny prezent na tysiąc sposobów, zanim w ogóle go odpakuję. Nie ma sensu ryzykować.
Jest późne popołudnie, kiedy w skupieniu dobieram składniki do eliksiru. Muszę zajrzeć jeszcze w jedno miejsce, ale to ten przystanek na mojej dzisiejszej trasie jest najważniejszy. Może dlatego, że po prostu lubię wybierać kolejne elementy, dotykać, wąchać, próbować wszystkiego, czym nie otrułabym się z miejsca. Aptekarka jest ładna, zbyt ładna, jak na przeciętną pracownicę. Może ma w sobie coś z tych wilowatych bestii, na które już czasem trafiałam? Lubię ich temperament, ale nie tym razem. Woda miodowa, olejek, belladonna. Wszystko starannie zapakowane i świeże. Podwójne. Nie planuję niczego spieprzyć, ale eliksiry i tak potrafiły być nieprzewidywalne. Nie mam ochoty wracać tutaj po raz drugi, zwłaszcza, że to noc jest moim ulubionym czasem na knucie. Płacę więc i wychodzę z powrotem na nieco zatłoczoną, pociągniętą mrozem ulicę, ściskając w dłoni mały pakunek.

zt
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Apteka "Magiczny Kociołek"   02.07.16 22:12

Skoro już była w Hogsmede, mogła skorzystać z okazji i zajrzec do apteki. Miała poważne plany jesli chodzi o ważenie eliksirów, a aktualnie chciała się skupić na miksturach leczących. Nigdy nie wiadomo, co i komu się przytrafi. Trzeba być przygotowanym na każdą okazję, prawda? Pchnęła drzwi "Magicznego Kociołka", a gdy wchodziła do środka zawtórował jej dźwięk dzwonka.

- Dzień dobry - powiedziała, pochodząc do lady. Na szczęście nie było żadnych klientów poza nią, więc mogła spokojnie kupić to co jej było potrzebne. Wzięła głęboki oddech i wyrzuciła z siebie zamówienie.- Poproszę składniki do eliksiru Wiggenowego. Pięć razy korę drzewa Wiggen, pięć razy śluz gumochłona i dwie gałązki mięty.

Nie była pewna czy dostanie wszystko, ale w końcu to była profesjonalna apteka, prawda? Na szczęście jej wewnętrzna rozterka nie potrwała długo i już po chwili wychodziła ze sklepu bogatsza o torbę składników, uboższa zaś o cztery galeony i siedemnaście knutów. Trudno! Nauka kosztuje. A Eileen Już nie mogła się doczekać kiedy zasiądzie przed kociołkiem i uwarzy leczniczy eliksir.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Apteka "Magiczny Kociołek"   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogsmeade-
Skocz do: