Share | 
 
Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   28.09.15 3:32

First topic message reminder :

Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy
Ten korytarz różni się pozostałych szczególnym posągiem, umiejscowionym we wnęce i nie rzucającym się w oczy. Posąg ten przedstawia jednooką wiedźmę, a założyciele Hogwartu, wznosząc ten zamek, umiejscowili w nim wejście do tajnego przejścia. Dzięki temu możesz (choć nie powinieneś) przejść tędy wprost do piwnicy Miodowego Królestwa. Jest to wbrew regulaminowi, więc jeśli zostaniesz przyłapany, od szlabanu na pewno się nie wykręcisz.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Charlie Howe

avatar
Gracz


Skąd : Newham, Londyn
Liczba postów : 35
PisanieTemat: Re: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   08.09.16 22:01

Jak mieć ogon, to już na dobre, prawda Charlie? Chłopak szedł dalej słabo oświetlonym korytarzem. Byli teraz w wewnętrznej części zamku, więc musieli zdać się na światło magicznych pochodni. Promienie zachodzącego powoli słońca niestety nie miały tutaj wstępu. Gryfon zdziwiony nagłą zmianą klimatu rozmowy nie znalazł odpowiedniej riposty. Bo nie było najmniejszego sensu jakkolwiek odpowiadać nieznajomemu. Blizny poniesione podczas wojny łatwo można było rozdrapać, wystarczyło o niej porozmawiać. Charlie nie miał na to ochoty, bo gojenie ich zabierało o wiele więcej czasu. Z tęgą miną po prostu przerzucił kartkę.
Za to ostatnie zdanie wypowiedziane przez mężczyznę wywołało zupełnie inną reakcję. Chłopak kątem oka obejrzał się za siebie, dokładniej przyglądając się "nowemu nauczycielowi". Facet wyglądał bojowo, ciekawe jak będzie się trzymał po miesiącu użerania się z pierwszakami. Gryfon zamknął książkę, po czym schował ją do tylnej kieszeni spodni.
- Nie można było tak od razu? - pozwolił mężczyźnie zrównać się ze sobą - Nazywam się Charlie Howe, a gabinet dyrektora jest cztery piętra wyżej. - akurat znaleźli się przy zakręcie, który prowadził idealnie na klatkę schodową. Natychmiast weń skręcili.
- Czego będzie pan uczył?
Powrót do góry Go down
Cassius Akhtar

avatar
Mod


Skąd : Londyn
Liczba postów : 28
PisanieTemat: Re: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   08.09.16 22:57

To zabawne, jak wiadomość o tym, że mężczyzna z którym rozmawia jest jego nauczycielem zmieniła podejście chłopaka. Cóż, nie wspomniał o tym, że tak na prawdę jeszcze nie ma tej pracy, ale był dobrej myśli. Dlaczego dyrektorka miałaby go nie zatrudnić? Ludzie, bądźmy poważni.
- To wiem. Ale ciężko mi odnaleźć się w zamku po tej odbudowie.
Nagły zakręt utwierdził Cassiusa w przekonaniu, że chłopak ma jednak zamiar zaprowadzić go na miejsce. I chyba w tym miejscu mężczyzna zaczął się stresować. Nie było to do końca spowodowane czekającą go rozmową. Przestraszył się, że dyrektorka może zacząć zadawać niewygodne pytania - np. o jego stosunek do alkoholu. Nie kłamał. Nigdy nie kłamał. Więc co miał jej powiedzieć? "Piję przy każdej nadarzającej się wolnej okazji. No chyba, że na następny dzień idę do pracy, wtedy raczej nie upijam się do nieprzytomności". Chyba, że zapyta o problemy z alkoholem. Wtedy zgodnie z prawdą odpowie, że nie ma żadnego problemu. Odkąd udało mu się otworzyć tamtą durną butelkę ognistej.
Młody o coś pytał, tak? Kurde...
- Ja? No. Tych, ten... - język zaplątał mu się niespodziewanie, co na trzeźwo raczej nigdy mu się nie zdarzało, nie wiedząc czy mówić o alkoholu czy o czymś innym. Był tak zaskoczony tym obrotem spraw, że stanął w jakiś dziwny sposób, a pobolewające od jakiegoś czasu kolano ugięło się pod nim. Niedoszły nauczyciel runął na ziemię tuż za zakrętem.
Powiedział parę szpetnych słów, niegodnych stanowiska na które się obiega, a już z całą pewnością nieodpowiednich dla uszu tego młodego człowieka.
- Z-zaklęć... - stęknął z podłogi, powoli podnosząc się na nogi. Musiał podeprzeć się ściany, żeby wstać. Gdy już mu się to udało, zauważył, że ma problem z wyprostowaniem nogi. Westchnął ciężko.
- Starość nie radość, chłopcze. Dalej - zachęcił go do kontynuowania marszu. - Tylko trochę wolniej.


Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Charlie Howe

avatar
Gracz


Skąd : Newham, Londyn
Liczba postów : 35
PisanieTemat: Re: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   13.09.16 2:30

Nauczyciel nagle stracił rezon i zaczął się jąkać? Akurat, kiedy Charlie zapytał czego będzie uczył? No cóż, wychodzi na to że albo kłamie, albo boi się dzieci. Tak przynajmniej się zachowywał. Bo który normalny belfer dostaje ataku mentalnego kaszlu, aby ostatecznie wylądować na podłodze? Przez sekundę Gryfon zastanawiał się, czy nie podać mu dłoni aby mężczyzna mógł się na nim podeprzeć. Całe szczęście, że zachował wystarczająco godności aby samemu podnieść się z kolan.
- Aż tak staro pan nie wygląda. Tędy, tędy... - kiwnął głową, w stronę nadjeżdżających do nich powoli schodów. Musieli chwilę poczekać, bo wredna klatka schodowa postanowiła, że zrobi figla grupce trzeciorocznych i dopiero teraz, powoli zwracała się w ich stronę. Mieli chwilę, aby zamienić słowo.
- Profesor Flitwich odchodzi? - flegmatyczny ton Charliego brzmiał jakby miał zaraz rzygnąć z nudów. Nie był najlepszym kompanem do rozmów, tak naprawdę to był beznadziejny w small talku i jeśli nie trzeba było komuś wygarnąć, zazwyczaj nie odzywał się do obcych. Czuć to było po tym w jaki sposób podtrzymuje rozmowę. Mocno od niechcenia, można by rzec. Schody wciąż sunęły do nich w ślimaczym tempie wysadzając wcześniej trzeciorocznych dwa piętra niżej.
Powrót do góry Go down
Cassius Akhtar

avatar
Mod


Skąd : Londyn
Liczba postów : 28
PisanieTemat: Re: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   13.09.16 20:09

Ten dzieciak był niesamowity. Najpierw wspominał o uniwersytecie trzeciego wieku, a teraz stwierdził, że "aż tak staro pan nie wygląda". Może już powinien przedstawiać się jak profesor Akhtar?
Lekko utykając podążył za Gryfonem i czekają na schody rzucił niewerbalne zaklęcie na swoją nogę. Kiepski był z niego uzdrowiciel, więc na razie zwykły bandaż musiał mu wystarczyć. Przynajmniej mógł mieć pewność, że kolano nagle nie zegnie się pod jego ciężarem w czasie wspinaczki po schodach.
- Profesor Flitwick? Nie słyszałem, żeby się gdzieś wybierał, ale z całą pewnością przyda mu się wsparcie.
Jeśli chłopak będzie mieć szczęście to będzie miał zajęcia jedynie z niskim nauczycielem zaklęć i oszczędzi sobie sporo nieprzyjemności. Ale cóż... zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Korytarz z posągiem jednookiej wiedźmy   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Trzecie piętro-
Skocz do: