Share | 
 
Izba pamięci
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Izba pamięci   28.09.15 3:35

First topic message reminder :

Izba pamięci
W tej przestronnej sali znajdziesz wszelkie odznaczenia, puchary i dyplomy, jakie przez wszystkie lata zdobyli uczniowie Hogwartu. Jeśli ciekawi cię, czy któryś z twoich dziadków był ponadprzeciętnym graczem Quidditcha, bez problemu znajdziesz tu informacje na ten temat. Od odbudowy Hogwartu całą jedną ścianę zajmuje tablica pamiątkowa ku czci poległych i gabloty z przedmiotami z nimi związanymi.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Upsilon Wild

avatar
Gracz


Skąd : Wielka Brytania, Szkocja
Liczba postów : 120
PisanieTemat: Re: Izba pamięci   28.05.16 13:34


@ Ups
Liv wyglądała w jej oczach na kogoś idealnego do takich spontanicznych wybryków. Ups miała jednak wrażenie, że panna Reagan nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele siedzący przed nią rudzielec byłby w stanie wziąć. Ups lubiła brać i chociaż od czasu do czasu dawanie też wychodziło jej nie najgorzej, zwykle w bilansie zysków i strat przeważały zyski. Była tą częścią Upsilon, która łaknęła rozrywki i towarzystwa. Problem zaczynał się wtedy, gdy do innych docierało, jak bardzo wyolbrzymione są jej cechy i jak bardzo w zintegrowanym ciele jedne z nich potrafiły hamować inne. Tu, gdzie nie było już tych "innych", Ups była po prostu zachłanną hedonistką. Z prawdziwą pasją brała wszystko, poczynając od kubka soku dyniowego, który zaoferowano jej podczas śniadania byle tylko przestała marudzić, przez przypadkowo pozostawioną na korytarzu przypominajkę, aż po cnotę Krukonki z klasy niżej. I nawet jeśli w zamian pozostawiła pusty kubek, liścik czy przyjemne wspomnienie, to ona czerpała z tego wszystkiego największą przyjemność. Uradowana patrzyła na Liv, która pogrywała teraz vabank.
- Na razie wystarczy towarzystwo - rzuciła Ups, choć za mocno podkreślonym na razie czaiła się obietnica wzięcia wszystkiego, co się nawinie. Błysk w oczach Liv, świadomy czy nie, wzbudził w niej tylko poczucie, że dostanie to, czego chce. Słuchała jej z taką uwagą, na jaką było stać Ups. Stało się to nieco trudniejsze, kiedy przejęła skręta od Gryfonki i sama zaciągnęła się zawartością. Aż wreszcie na jej twarz wstąpił na powrót przebiegły uśmieszek, kiedy Liv wybrała zadanie.
- Będę miła, skoro dopiero zaczynamy - podsumowała Ups, oddając skręta. - Na korytarzu trochę o tobie gadali. A ja chcę znać prawdę. Ale nawet nie próbuj mnie oszukać. Jeśli spróbujesz, zaraz zaprawimy się veritaserum. - Maleńka fiolka, wypełniona do połowy, jakby ktoś wykradł tylko część zapasów ze szkolnego składzika, zawisła nagle na rzemieniu pod wyciągniętą ręką Ups. - Chyba nie wymiękniesz, co? - Zadziwiającym było, jak Ups, która zwykle gadała bez opamiętania, teraz, podczas gry, praktycznie ważyła każde słowo. - Możesz pokazać mi swój tatuaż tak po prostu, ale jeśli odmówisz, alternatywą jest rozbierany kościany poker. Może wygrasz, może nie. Zagramy do bielizny. - Ups wcale nie zależało, żeby grać do bielizny. Ups miała w nosie pokazywanie się światu tak, jak stworzyła ją natura. Ale przysięgła Upsilon nie świecić więcej cyckami. I chociaż zwykle miała gdzieś wszelkie obietnice, ta jedna była święta.
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Izba pamięci   28.05.16 14:05

Ciężko powiedzieć jak zareagowałaby Liv, gdyby wiedziała, co takiego czai się w głowie jej obecnej towarzyszki. Byłaby zaniepokojona? A może zafascynowana na tyle, by uznać ją za tajemnicę godną rozwiązania? Może by się wystraszyła i nie chciała mieć więcej z nią do czynienia? Cóż, ciężko odpowiedzieć, chociaż każdy, kto choć trochę znał Reagan i miał pojęcie o jej charakterze jak i przygodach, w których brała udział, musiał wiedzieć, że opcja ostatnia nie wchodziła w grę. Na tym świecie było niewiele rzeczy, których się bała, co ostatecznie mogło być brane jako głupota, ale jej ułatwiało sprawę. I do tychże aspektów na pewno nie zaliczała się koleżanka, która miała roztrojenie jaźni. Czy ile tam miała tych swoich odsłon. Nie. Najprawdopodobniej Gryfonka potraktowałaby to jako fajną tajemnicę, które przecież uwielbiała odkrywać, tym bardziej, że Ups była człowiekiem, którego lubiła.
Niestety, o wielu sprawach pojęcia nie miała i przyszło jej jedynie cieszyć się z miło zapowiadającego się wieczora w adekwatnym towarzystwie osoby, która również zdawała się nie mieć silnych zahamować moralnych. Bo czy inaczej zgodziłaby się na palenie i piecie? Prawdopodobnie nie.
- Na razie. Brzmi ciekawie. Aż nie mogę się doczekać, co później przyjdzie ci do głowy – rzuciła trochę bezmyślnie w jej stronę. Uważała, że dla niej nie ma rzeczy niemożliwych i jest wstanie podołać praktycznie wszystkiemu. Bo czego takiego mogła zażądać Ups, czego Reagan nie mogłaby jej dać? Miała dostęp do niemal każdej nielegalnej substancji, więc faktycznie nie pozostało jej nic innego, jak czekać na to, co wykombinuje koleżanka.
- Czy usilne staranie się byciem miłym nie jest pewnym ograniczeniem? Podobno miałyśmy bawić się bez nich – powiedziała trochę zaczepnie, nie chcą tym samym, aby tak ciekawa gra przerodziła się w pytania o to, co jadło się na śniadanie, bo tylko one nie mogły urazić drugiej strony. Obie się na to zgodziły, więc sama Liv miała zamiar czerpać tylko korzyści ile się dało, a tym samym niemal wpychając się buciorami w życie koleżanki. Tym bardziej nie miała oporów, że piła i paliła, a z czasem będzie bardziej pijana i bardziej zjarana, co poskutkuje niebywałą pewnością siebie, totalnym brakiem zahamowań i czystą bezczelnością. – Gadali? Nie wiedziałam, że jestem aż tak bardzo popularna – uśmiechnęła się lekko, jakby zupełnie nie przejmowała się zdaniem innych uczniów. – Nie mam zamiaru kłamać, więc możesz schować swój wspaniały eliksir. Zgodziłam się na to, a jestem honorowym człowiekiem, więc odpowiem na każde zadane przez ciebie pytanie i podołam niemal każdemu zadaniu, bo skakać z wieży astronomicznej nie będę – powiedziała, upijając kolejny łyk alkoholu z butelki. – Ja i wymiękanie? Kochana, chyba faktycznie mnie nie znasz – w jej głosie dało się usłyszeć pewną nutkę oburzenia, że ktokolwiek mógł zainsynuować coś podobnego. – Poker – odpowiedziała bez namysłu. Faktycznie, mogła pokazać jej tatuaż tu i teraz, ściągając z siebie połowę ubrania, ale jaka w tym była frajda, skoro postawiono jej coś w zamian? Nie miała oporów przed rozbieraniem się, zwłaszcza w towarzystwie innej dziewczyny, która miała wszystko to, co miała sama Reagan. Ale postawienie drugiej osoby w podobnej sytuacji musiało przynieść jej odpowiednią satysfakcję. – Do ubrań? Proszę, kolejne ograniczenia – rzuciła, jakby lekko, wzruszając ramionami. Prowokacja?
Powrót do góry Go down
Upsilon Wild

avatar
Gracz


Skąd : Wielka Brytania, Szkocja
Liczba postów : 120
PisanieTemat: Re: Izba pamięci   29.05.16 0:32

Tak mnie dopiero po fakcie naszła refleksja... Na jakich schodach właściwie usiadła Liv? Bo mam poczucie, że posadziłam Ups na nieistniejącej poręczy. Dla mojego spokoju załóżmy, że była tam niska poręcz. : | A tu masz zasady pokera KLIK. Tylko zróbmy bez przerzucania. Jeden rzut na głowę i co wyjdzie, to wyjdzie. Może być?


@ Ups
Ups nie zamierzała nawet ruszać się ze swojej poręczy. Chociaż czasami ktoś nazywał ją małpą,kiedy robiła to samo na głównym korytarzu, miała to po prostu w nosie. Ta tutaj była wprawdzie niska i niewygodna, ale Ups miała wprawę. Sięgnęła ręką po torbę, wychylając się znowu stanowczo zbyt mocno. Czasami zdawało się, że miała w niej wszystko, od prostych mugolskich narzędzi, po najdziwniejsze magiczne twory. Część zdecydowanie nie należała do niej, ale było naprawdę niewiele rzeczy, którymi Ups się przejmowała. Dłuższą chwilę zajęło jej wygrzebanie z wnętrza zestawu do kości. Pomruki dochodzące znad torby zmieniły się w płynne zdania.
- Nie martw się. Jeśli poczuję potrzebę wyrwania ci włosów, na pewno spróbuję. Ale na razie podoba mi się, kiedy jest ci miło. Bo jest ci miło, prawda? - W głowie Ups nie dało się wyczuć żadnej niepewności. Może w ogóle jej tam nie było? Pytanie równie dobrze mogło być retoryczne. Odpowiedź nie miała znaczenia. To była gra. - Wszystko zależy do tego, gdzie masz ten tatuaż. Mogłoby się okazać, że jesteś po prostu puszczalska, a nie popularna. - Chociaż brzmiało to jak przytyk, Ups nie miała na myśli nic złego. Jej głos szybko znowu zmienił się w pomruki, gdy sama do siebie rzuciła: - Ale wtedy mi byłoby miło.
Buteleczka, którą Ups wciąż trzymała w dłoni, zlądowała z powrotem w torbie. Przeszkadzała tylko w poszukiwaniu kości do gry. W końcu znalazła to, czego szukała. Przyjrzała się uważnie Liv, dzierżąc w dłoni pudełko. Torba znalazła się z powrotem na stopniu. Wszystkie obietnice straciły na znaczeniu.
- Lubię odważne - zadrwiła Ups. - Może ktoś nas nakryje. - Chociaż było to wbrew wszelkiej logice, Ups miałaby frajdę, gdyby w Izbie Pamięci znalazła się nagle McGonagall albo ktoś równie ważny. Z pewnością ona i reszta ferajny wylecieliby wtedy ze szkoły albo chociaż dostali solidny szlaban, ale kogo to obchodziło? - W takim razie rozbiórka do tatuażu! I lepiej, żebyś nie miała go w najbardziej oczywistym miejscu. A teraz zasady... W każdej rundzie rzucamy pięcioma kostkami. Wygrywa ta z nas, której układ kości ma większą wartość. - Kolejną chwilę zajęło Ups przebicie się przez zasady punktowania układów kości. W końcu jednak doszła do swojej ulubionej części. - Przegrana ściąga część ubrania. - Podejrzany uśmieszek znowu wygiął wargi rudzielca. - Możesz zaczynać. Mam nadzieję, że szczęście początkującego nie zadziała. Chyba, że już w to grałaś.
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Izba pamięci   29.07.16 21:39

Widok koleżanki bujającej się na dość niestabilnej i na pewno niebezpiecznej poręczy sprawiał, że… Liv sama chciała się na niej pobujać. Niestety. Była dziwna i chociaż większość normalnych ludzi namawiałoby Ups do zejścia z tego cholerstwa, tak sama Reagan była skłonna nagle wstać i potowarzyszyć koleżance. Jaka szkoda, że była za leniwa, bo takie bujanie się mogłoby być zabawne. Najwyżej obie zaliczyłyby glebę. Krzywdy i tak by sobie nie zrobiły, bo poręcz specjalnie wysoka nie była. Jednak nie czas na podobne refleksje, chociaż powoli umysł Liv przestawiał się na podobną abstrakcyjność. Jeszcze trochę alkoholu i zacznie widzieć jednorożce
- Jeśli postanowisz wyrwać mi włosy, wyrwę ci ręce. Myślisz, że możemy iść na taki układ? – Uśmiechnęła się do niej i chociaż powiedziała te słowa dość lekko, jakby obojętnie i na ludzie, tak czaiła się w nich nutka zapewnienia, że Liv swoje włosy uwielbia i nie pozwoli ich tknąć w niecnym celu. – Miło? Czy jest mi miło? Hmmm… myślę, że tak. Lubię, jak ludzie sprawiają, by było mi miło. Nadajesz się do tego idealnie – stwierdziła, chociaż dopiero po chwili wyczaiła, że w jej słowach skrywał się pewien podtekst. Trudno. Takie życie. Jej to zresztą zupełnie nie przeszkadzało.
- Gdybym była puszczalska musiałaby brać byle co. A jednak pomimo plotek szanuję się i byle czego nie dotykam. Na to trzeba sobie jakoś zapracować – spojrzała na nią. Nie lubiła, kiedy ludzie używali względem niej tego stwierdzenia. Było jednym z nielicznych, za które była wstanie albo się obrazić, albo przywalić. W zależności od płci osoby mówiącej. – Zapewnić cię mogę, że tatuaż mam w przyzwoitym miejscu. Nawet bardzo, wiec jeśli liczysz na jakąś porywającą opowieść o tym, jak intymnie tatuował mnie jakiś przystojniak, to niestety, u mnie jej nie usłyszysz – uśmiechnęła się ostatecznie. Lubiła Ups, miała to szczęście.
- Niech nakrywa. Najwyżej odstawię tu swój popisowy taniec i zapomni, po co właściwie przyszedł. Albo zaproszę go do gry, zawsze istnieje rozwiązanie – stwierdziła. Jakby faktycznie zareagowała, jakby ktoś nakrył ją w bieliźnie? Cóż. Jak zawsze. Miałaby to gdzieś.
- Najbardziej oczywiste miejsce czy nie, ode mnie będzie zależało co w razie potrzeby ściągnę. Kto wie, czy nie zachce mi się jak najbardziej odwlekać pokazania ci go. Nawet jeśli zobaczyłabyś wszystko inne – powiedziała spoglądając z lekkim uśmiechem na koleżankę. – W takim razie do roboty – powiedziała i rzuciła kośćmi.

2,4,4,1,5


zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Izba pamięci   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Trzecie piętro-
Skocz do: