Share | 
 
Klasa Historii Magii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Klasa Historii Magii   28.09.15 3:37

First topic message reminder :

Klasa Historii Magii
Może to przez panującą tutaj ciszę zajęcia wydają się takie nudne? A może chodzi o lekki zapaszek starych książek czy wszechobecny kurz? Nie powinieneś jednak zrażać się tak szybko. Historia Magii może być pasjonującą przygodą dla tych, którzy są w stanie wyobrazić sobie wielkie bitwy toczone między czarodziejami. Teraz, gdy echo ostatniej wojny odbija się jeszcze w murach zamku, warto przybyć do tej sali i spróbować zrozumieć prawa, jakimi od zawsze rządzi się czarodziejski świat.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rosalie Monroe

avatar
Gracz


Skąd : przedmieścia Londynu
Liczba postów : 23
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 19:13

W duchu cieszyła się trochę, że znała odpowiedź na poprzednie pytanie. Z lekką niecierpliwością oczekiwała kolejnego.
Turniej Trójmagiczny.
Kiedyś chyba o nim czytała, turniej podczas którego udział biorą trzy szkoły, nigdy nie była świadkiem tego wydarzenia, mimo że bardzo by chciała. Samo uczestniczenie w tym turnieju jest bardzo niebezpieczne i ona raczej nie skłaniała się do tego by narażać swoje życie. Książki sporo mówią właśnie o tym turnieju a zwłaszcza o tym w którym zostali ranni wszyscy dyrektorzy szkół. Nic dziwnego, że Rose znała odpowiedź na to pytanie i przyszło jej to z niezwykłą łatwością.
Naskrobała rok owego wydarzenia, czyli - 1792 r.
Przecież to jest tak bardzo proste, że aż dziwne że ktoś nie odgadnie roku a zwłaszcza wszyscy pasjonaci wielkich niebezpieczeństw.

Kostka: 2
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: ---
Powrót do góry Go down
Elizabeth Benoit

avatar
Gracz


Skąd : Rieux
Liczba postów : 290
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 19:16

Nadal czuła ten zrąbany smak fasolki w swoich ustach. Była po prostu ohydna, na tyle że pewnie będzie czuja ją aż czegoś nie zje. I miała nadzieje że to nie będzie kolejna fasolka. Obok tego słoja, powinna stać woda! Choć miała wrażenie, że inni trafili na gorsze smaki, a raczej, miała taką nadzieje. Ale czy jest coś gorszego od cebuli? No w sumie jest na przykład wymiociny. Na szczęście, na taką nie trafiła. Ale ze swoim szczęściem, mogła trafić na każdą, która jest ohydna i nie do zjedzenia.
Kolejne pytanie dotyczyło turnieju. To nawet wiedziała, nie było to aż takie trudne. Na pewno łatwiejsze niź to z goblinami. Bez zastanowienia zapisała datę na pergaminie. - 1792. W końcu, wyczytała to w podręczniki. O goblinach, pewnie też. Ale te małe stwory, jakoś jej nie interesowały, no cóż. Zdarza się.

Kostka: 4
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: opcjonalnie
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 19:25

Jeśli te pytania, będą takie proste. To bez problemu, da radę. Gdzieś tam w między czasie odmachnął Puchące, która usiadła obok Lucas. Nie miał czasu teraz zastanawiać się na tym, czemu dziewczyna usiadła obok niego. Nawet chyba nie chciał wiedzieć. Ważniejsze były dla niego pytania, bo zdawały się nawet łatwe. Bawił sie swoi piórem i czekał na kolejne pytanie.
Turniej Trójmagiczny. Coo? A niby, skąd miał to wiedzieć. Raczej wiedział, ale po prostu zapomniał. Skrzywił się delikatnie i złapał fasolkę z słoja. Mając nadzieje że nie będzie to żaden owoc, nie przepadał za nim. Może czekoladowa? Hm, nie wyglądała na taką. Wzruszył ramionami i pogryzł fasolę. Która niby miała smakować jak kurczak, cóż, nie smakowała. Raczej, delikatnie ją przypominała. Więc, nie było aż tak źle.

Kostka:5
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: Kurczak.
Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 19:27

Miał traumę. Autentycznie miał traumę i jak na razie nic nie było wstanie sprawić, aby pozbył się tego posmaku czosnku ze swojego języka. Zdecydowanie podobna kara za nieudzielenie odpowiedzi była jak dla niego o wiele gorsza niż utrata punktów. A nie zaraz, nie było niczego gorszego niż utrata punktów, na punkcie których Alex miał pewnego fioła i zawsze wściekał się, kiedy zdarzyło mu się je stracić. Więc może lepiej trochę pocierpieć i najeść się tych głupich fasolek, które nigdy nie były jego ulubionym słodyczem? Pokręcił głową, mając nadzieję, że więcej nie będzie musiał się na coś podobnego narażać.
Pech chciał, że musiał. Bo zaraz padło kolejne pytanie, które sprawiło, że jego mózg omal nie eksplodował od próby przypomnienia sobie daty. Na Merlina, czy nie można było zadać jakiegoś opisowego pytania? To musiały być właśnie daty, z których nie był dobry? Dodatkowo zdecydowanie to nie był jego dzień na pisanie tekstu. Może gdyby tak wylosował fasolkę o smaku kawy, coś uległoby zmianie, a tak ponownie musiał wstać z miejsca, podejść do słoika i wylosować fasolkę, modląc się przy tym w duchu, aby tym razem trafił na jakiś bardziej normalny smak. Spojrzał na ziarenko w swojej dłoni i powrócił z nim na miejsce, jakby zastanawiając się, czy aby na pewno powinien ryzykować. Ale wiedział, że nauczyciel mu nie odpuści, skoro taka była kara za niewiedzę. Wsadził mini nerkę do buzi i rozgryzł. Tym razem poczuł przyjemny smak. Żurawina. No, to rozumiał. Jeśli ciągle by mu takie wypadały, może je jeść. Chociaż i tak zdecydowanie bardziej wolałby w końcu trafić na pytanie, które nie sprawi mu takich problemów.

Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 0
Smak fasolki: żurawinowa
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 19:56

Miała szczęście, nawet tego nie ukrywała. Znaczy wiedzę jakąś też najwidoczniej posiadała, skoro udało jej się odpowiedzieć poprawnie na pytanie, o którym myślała, że pójdzie jej tragicznie. A tu proszę, udało jej się przypomnieć sobie datę i nawet dopisała od siebie coś więcej, jakby chciała pokazać nauczycielowi, że umie. Nie ma to jak pozory! Ale o nich wiedziała w tej chwili tylko ona, a reszta frajerów mogła jej gratulować.
Wpatrzyła się w nauczyciela z niecierpliwością czekając na kolejne pytanie. Zaczynało jej się podobać, póki oczywiście wygrywała. W innym wypadków zapewne trzasnęłaby kałamarzem o ziemię i opuściła klasę uznając, że jej nerwy i czas nie są tego warte. A tak, po pierwszej udanej próbie przyszedł czas na kolejną. Turniej Trójmagiczny? No proszę, to akurat było niemal jej dziedziną, bo przecież obiecała sobie, że kiedyś uda jej się wziąć w nich udział. Jaka szkoda, że już nie będzie miała okazji. Pozostało jej więc jedynie rozmyślanie o tym, że na pewno by go wygrała prezentując swoje wspaniałe umiejętności. Wróciła jednak do rzeczywistości, kiedy przypomniała sobie, że jest na lekcji. No dobrze, wracając do pytania. Data była tak oczywista, że na jej pergaminie zaraz pojawiła się piękna data – 1792 rok. Miała wielką ochotę napisać coś więcej, bo skoro wiedziała, nic nie stało na przeszkodzie, aby popisała się trochę wiedzą, ale ostatecznie uznała, że jeszcze nauczyciel upitoliłby jej punkty za nadgorliwość, dlatego ostatecznie zrezygnowała z tego i zaczęła przypatrywać się tym wszystkim ludziom, którzy musieli zjeść fasolki mające okropne smaki. Wzdrygnęła się na myśl, że mogłaby wylosować taką o smaku szpinaku. Albo nie daj Merlinie wątróbki! Przecież potężny bełt murowany!

Kostka: 6
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Lucas Bielecky

avatar
Admin


Skąd : Ealing, Londyn
Liczba postów : 90
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 20:15

To nie był dobry dzień, a nawet bardzobardzo zły. W kalendarzu Lucasa takie dni stanowiły znaczną przewagę i raczej nic nie wskazywało na to, żeby coś miało się zmienić. Niby pogodził się z tym, że ma wiecznego pecha, a jednak każdego dnia zadawał sobie w kółko pytanie dlaczego jest tak, a nie inaczej. Dlaczego zawsze musi coś zepsuć, nawet jakiś drobniutki szczegół, strącić jakąś fiolkę z półki, pomylić składnik, źle zaintonować zaklęcie; coś naprawdę błahego, co tylko spotykało się ze złowrogim spojrzeniem nauczyciela albo cichym chichotem 'kolegów', a na dużą skalę nie miało zupełnie znaczenia. Przecież każdemu może się to zdarzyć. Tak. Tylko mnie zdarza się to pięć razy dziennie, a innym pięć razy w całym życiu. Siedział w milczeniu, delikatnie szarpiąc puch pióra, którym wcześniej gryzmolił na pergaminie. Ciszę w umyśle Lucasa przerwało stukanie butów o kamienną posadzkę obok stolika, przy którym siedział. Nienienie, nie chciał, by ktokolwiek obok niego siadał. Nie teraz. Nie tutaj. Nie na tej lekcji. Poza tym, kto chciałby..?
Podniósł nieśmiało głowę znad blatu, żeby ujrzeć obok promienny uśmiech Mayi. No tak. Ona. Odkąd się poznali, zaczęli spędzać razem więcej czasu. Głównie nieświadomie, a jednak; raz to ona dosiadała się do niego na lekcjach, raz to on szukał jej w tłumie, żeby po chwili do niej dołączyć i poczuć się jakoś tak.. raźniej. Zrobiło mu się jakoś cieplej, ale ten przyjemny stan trwał tylko chwilę; profesor Binns podał następne pytanie.
Turniej Trójmagiczny? Wiem, kiedy były pierwsze igrzyska olimpijskie, ale.. Turniej Trójmagiczny, jeszcze jakiś konkretny?
Lucas przygryzł wargę i nerwowo zaczął obracać piórem. Pustka. Totalne zero. Odetchnął głęboko, próbując stłumić stres. Na próżno. Nie da rady. Nigdy nie był w tym dobry. Cóż. Musiał sięgnąć po kolejną fasolkę. Niestety nie była tak dobra, jak ta pierwsza. Skrzywił się i zakrył się ręką, chcąc odruchowo wypluć paskudztwo, które miał w ustach. Znał dobrze zapach trawy, a nawet go lubił, zwłaszcza tej świeżo skoszonej. Nie mógł jednak powiedzieć tego samego o smaku swojej fasolki.

Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 0
Smak fasolki: trawiasta D:
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   05.06.16 20:25

Była bardzo zadowolona, że udało jej się poprawnie odpowiedzieć. Pomimo stresu, który ją niemal zjadał była wstanie skupić się na tyle, aby napisać dobrze to zadanie. Oczywiście nie znaczyło to, że dalej pójdzie jej równie podobnie, bo kto wie czy nauczyciel nie poukładał pytań od najłatwiejszych do najtrudniejszych. Maya osobiście wolałaby uniknąć jedzenia fasolek. Nie to, aby ich nie lubiła. Ale wiedziała, że przy jej poziomie szczęścia wylosowanie takiej, która doprowadzi ją niemal do stanu, w którym jedyną ulgę przyniesie zwymiotowanie, nie będzie trudne. Było wręcz najbardziej prawdopodobne. Już wystarczająco wiele razy ulegała wypadkom, aby nadal ludzie myśleli o niej jak o uroczej ciamajdzie, którą ostatecznie i tak była.
Postarała się jednak skupić na pozytywnym myśleniu i odczekać, aż nauczyciel zdradzi kolejne pytanie. I zdradził. Turniej Trójmagiczny. Tyle razy o nim czytała. Swego czasu był to jeden z bardziej interesujących ją tematów, jeśli weźmie się pod uwagę przeszłość. Wyobrażała sobie niezliczoną ilość razy, iż sama bierze w takowym udział. Pewnie odpadłaby już na starcie, ale kto powiedział, że nie mogłaby chociaż spróbować? Może ostatecznie jednak udałoby jej się przejść do kolejnego etapu?
Spojrzała w bok na Lucasa i ponownie nieśmiało się uśmiechnęła. Już wcześniej zauważyła, że chłopakowi chyba nie szło najlepiej, dlatego wyszeptała ciche „Będzie dobrze” i powróciła do swojej pracy, aby napisać odpowiedź na znane pytanie. Z jednej strony obecność chłopaka ją stresowała, z drugiej natomiast działała tak kojąco na jej rozbiegane myśli, które były wstanie choć trochę się uporządkować logicznie. Ładnym, pochyłym pismem zanotowała – 1792. Właśnie to była jej odpowiedź, której była zwyczajnie pewna. Odłożyła pióro i spojrzała ponownie na chłopaka obok. Akurat w momencie, kiedy przeżuwał kolejną fasolkę. Od razu rzuciło jej się w oczy, że zwyczajnie mu nie smakuje. Ba, ona miała wrażenie, że chłopak zaraz zwymiotuje. Momentalnie włączył jej się pomocny guzik, dlatego sięgnęła do kieszeni po chusteczkę, którą zawsze nosiła na wszelki wypadek. Jak ten.
- Proszę. Lepiej do chusteczki, niż w rękę – uśmiechnęła się do chłopaka, trochę przybliżając. Zaraz jednak, nie dając mu czasu, aby nawet pomyślał o sięgnięciu po kawałek materiału, delikatnie położyła swoją dłoń na jego, którą akurat zakrywał usta, ścisnęła leciutko i odjęła ją od jego twarzy. Przystawiła do ust Lucasa chusteczkę, starając się nie napierać na nie zbyt mocno. – Możesz wypluć. Nie ma sensu, abyś dłużej się katował – powiedziała łagodnie, wlepiając w niego jasnoniebieskie oczy.

Kostka: 6
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Charles Beauclerk

avatar
Gracz


Skąd : St Albans, Anglia
Liczba postów : 38
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   07.06.16 15:14

Kontakt z historią magii to najlepsza możliwa rozrywka, nawet dla przytępionego upałem Krukona. Takim kredo kierował się przynajmniej Charles - zziajany, zmęczony, wypluty i zmemłany, siedzący w pierwszej ławce, tuż przed najulubieńszym z profesorów. Co jak co, ale nieśmiertelna wiedza półprzezroczystego Binnsa imponowała chłopcu, który w popędzie dobrego humoru wyobrażał sobie własne nazwisko na katedrze uduchowionego pedagoga. Kto wie, kto wie? Cóż za szkoda, że brakuje mu jakiejkolwiek zręczności w jasnowidzeniu - perspektywa rzucenia okiem na nadchodzące możliwości zawodowe wydałaby się pociągająca dla zblazowanego kujona.
Turniej Trójmagiczny. Czy mogło być coś prostszego? To jedna z tych ciekawostek, którą mugole mogliby zapisywać pod nakrętkami owocowych soków! Te głąby i tak pomylą stulecia, zapewne jak z goblinami, a przecież profesor tyle mówił o powstaniach. To skandal, by ignorować autorytet podobny najlepszemu specjaliście od kwestii goblińskich na północ od Pirenejów! A Turniej? 1792, jakżeby inaczej! Najpierw czekolada na loterii, teraz to - los Beauclerka zdawał się zwracać ku lepszemu!


Kostka: 6
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   07.06.16 23:46

Historia Magii III
Tym razem nie było tak źle. Mimo, że część osób najwyraźniej gdzieś sobie poszła (była opcja, że do toalety, ale takim stadem?!) albo wpatrywała się tępo w okno, ignorując pytanie, reszta zaczynała myśleć. A profesor Binns lubił, jak uczniowie myśleli, uważał, że myślenie jest przyszłością.
Nadszedł czas pytania trzeciego, co oznaczało, że zbliża się moment, kiedy będzie mógł zacząć rozdawać czekoladowe żaby. Uważał to za absurd, ale inni nauczyciele twierdzili, że to dobry sposób. Cóż, raz jeden się nie kłócił.
- Podaj zakres dziejowy, jakiego dotyczy książka "Dzieje magii" autorstwa Bathildy Bagshot.
To było banalne. Musiało być. Dotyczyło książki, z której się uczyli, na Merlina!


Kod:
<kk>Kostka:</kk>
<kk>Suma dobrych odpowiedzi:</kk> 0
<kk>Smak fasolki:</kk> opcjonalnie



Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   08.06.16 18:59

To głupie szczęście, które towarzyszyło jej dość często, trwało nadal. Nie to, aby się nie cieszyła, bo jak na razie przedmiot, którego nie lubiła, i na którym zazwyczaj spała, szedł jej całkiem dobrze. Tym bardziej, że te wszystkie uchodzące za kujony osoby musiała szamać fasolki, a co za tym szły, wcale nie umiały! Poczuła się na moment od nich lepsza, bo skoro ona się nie uczyła, a jak na razie pytania jej sprzyjały, czemu nie miałaby czerpać z tego jak najwięcej, nawet nieznacznie kosztem innych? Niech oni się tam delektują tymi wspaniałymi słodyczami, a ona będzie się pięła wyżej i wyżej, aż ostatecznie zaliczy ten cholerny sprawdzian!
Zaraz jednak padło kolejne pytanie i znowu nie miała za dużo czasu, aby pogrążyć się we własnych myślach. Na Merlina, czy Binns nie mógł im dać chociaż chwili wytchnienia? Zbyła to jednak, ponieważ pytanie, które zostało zadane było tak banalne, że powinien sobie poradzić z nim każdy. A przynajmniej każdy, kto chociaż raz trzymał podręcznik w dłoni! Co z tego, że ona miała go może ze trzy razy i to tylko po to, aby z nudów zaginać w nim kartki? Niemniej jednak z zadowoleniem zapisała na pergaminie: Obejmuje dzieje magii do końca XIX wieku. No a dalsze wydania to wiadomo, że do XX wieku. Spojrzała na to, co napisała i uśmiechnęła się. Oczywiście, że musiała napisać więcej. Bo przecież wtedy nie byłaby sobą.

Kostka: 4
Suma dobrych odpowiedzi: 3
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   08.06.16 19:30

Była zadowolona, że tak dobrze szło. Na dodatek pomogła koledze w poważnym, jak dla niej, problemie. Czemu chłopak miałby opluć sobie rękę, skoro mógł niedobrą fasolkę wypluć do chusteczki? Uśmiechnęła się, kiedy pozbył się świństwa. Zaraz jednak uświadomiła sobie, że po raz kolejny bez prośby czy zgody zakłóciła jego przestrzeń osobistą, którą zdawał się bardzo sobie cenić. Otworzyła szeroko oczy, a jej pliczki oblał szkarłatny rumieniec. Cofnęła szybko dłoń z chusteczką, mrucząc pod nosem ciche „Przepraszam”. Zaraz wpatrzyła się w swoją kartkę i starała się uspokoić szybko bijące serce. Lucas na pewno teraz pomyśli sobie, że jest jakimś nachalnym dziewczęciem, które myśli, że wszystko jej wolne. Wcale nie podobał jej się taki prawdopodobny scenariusz, dlatego w przypływie zażenowania i zawstydzenia odsunęła troszeczkę krzesło, na drugi skraj ławki, aby zwiększyć dystans między nimi i dać mu swobodę. W normalnych okolicznościach zapewne przeniosłaby się do innej ławki, ale aktualnie pisała sprawdzian!
Właśnie. Sprawdzian. Przecież właśnie padło kolejne pytanie, a przynajmniej tak zdawało się Puchonce. Spojrzała na nauczyciela, jakby chciała sprawdzić czy faktycznie je wypowiedział. Jednak więcej żaden dźwięk w klasie się nie rozległ. Pięknie. Właśnie przegapiła treść. A przecież nie mogła zapytać o nie, bo od razu by się wydało, że nie jest skupiona. Tym właśnie sposobem dziewczyna musiała wstać i sięgnąć po fasolkę. Nie miała nawet szansy pomyśleć, skoro treść pozostała jej nieznana.
Wolno podeszła do biurka nauczyciela i sięgnęła do słoika, w którym znajdowały się słodycze. Oby wylosowała coś dobrego, oby wylosowała coś dobrego. Wyjęła jedną fasolkę i wróciła do siebie, posyłając Lucasowi zakłopotane, zażenowane, smutne i przepraszające spojrzenie. Następnie wsadziła słodycz do ust i rozgryzła. Zalała ją fala fasolowego posmaku. Przynajmniej nie było tak źle.

Kostka: 5
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: fasolowa
Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   08.06.16 19:45

Po raz pierwszy miał wielką ochotę wstać i wyjść z sali. Autentycznie. Do tej pory dzielnie znosił swoje upokorzenia, ale dzisiaj to było zwyczajne przegięcie. Nie dość, że jak na razie nie odpowiedział na ani jedno pytania, tak zdawało mu się, że nie odpowie na żadne. Nie dlatego, że nie umiał. Bo coś wiedział! Po prostu nie potrafił się skupić, a ziewanie co kilka sekund zdecydowanie niczego nie ułatwiało. Jego umysł zwyczajnie chciał odpocząć, a ciało marzyło o położeniu się w łóżku i zaśnięciu. Nie ma to jak priorytety! Dodatkowo usypiający głos nauczyciela, kiedy czytał im pytania. Niby wypowiadał góra dwa zdania, ale jednak ten ton działał na Lloyda jeszcze bardziej usypiająco niż normalnie. Jak w takich warunkach mógł wykrzesać z siebie coś więcej?
Westchnął z wewnętrzną rozpaczą i zacisnął mocniej dłonie na piórze. Musiał w końcu na coś odpowiedzieć, po prostu musiał. Tym bardziej, iż wiedział, że pytania wcale nie są trudne. Nie, zdawało się, że profesor specjalnie zadaje im takie podstawowe, żeby nie posypały się same T. Jaka szkoda, że nawet to nie ratowało ambitnego Krukona przed porażką. Niemniej jednak postanowiła brnąć w to dalej. Skoro już się ośmieszyć, to po całości, prawda? Nie było co się ograniczać, a może w końcu padnie pytanie, które sprawi, że na jego stronie nie będzie samej pustki.
I padło. Właśnie teraz, kiedy nauczyciel zadał trzecie z nich, Alex poczuł, że zna odpowiedź. Poczuł przypływ mocy, dobył pióra i zanotował: Dzieje do końca XIX wieku. Bo chyba o to chodziło, prawda?

Kostka: 6
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Rosalie Monroe

avatar
Gracz


Skąd : przedmieścia Londynu
Liczba postów : 23
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   08.06.16 22:29

Kiedyś musi niestety nastać niedobry czas, gdy Rose nie będzie znała odpowiedzi na pytanie i widocznie właśnie ten dzień a raczej ta chwila nadeszła, gdy dziewczyna przez chwilę wpatrywała się w profesora lekko marszcząc czoło. Przeszukiwała ona uważnie swój umysł w poszukiwaniu jakieś daty, która da jej znać o tym że to jest dobra odpowiedź. Niestety, ale nie nadeszła i gdy był już koniec czasu zrezygnowana wstała by sięgnąć po fasolkę. Gdy wróciła na swoje miejsce przez chwilę wpatrywała się w nią, by wziąć ją do ust i w duchu się modlić, żeby jej smak pod żadnym pozorem nie przypominał jej mięsa.
O dziwo smak nie był aż taki zły, przypominał ciastka, które kupowała w sklepie gdy była mała. Na jej ustach pojawił się lekki uśmiech.


Kostka: 5
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: eklerkowa
Powrót do góry Go down
Charles Beauclerk

avatar
Gracz


Skąd : St Albans, Anglia
Liczba postów : 38
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   10.06.16 10:16

Charlie był w swoim żywiole. Daty przewijały się przed oczyma, fakty układały w misterne mechanizmy zależności, a wiedza buzowała jak w zdrowa zupka w kotle. Następne pytanie było bodaj najprostszym, jakie ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Tak proste, że niemal obrażało inteligencję młodego adepta - dotyczyło książki, z której się uczyli, na Merlina!
Chłopak prędko zanotował odpowiedź, prostując się i promieniejąc z dumy, jakże nadmuchanej po lekcji historii, ulubionym przedmiocie Krukona. Zajęcia te zawsze wprawiały go w euforyczne podekscytowanie, gdy eksplorował z nieco monotonnym profesorem czasy tak zamierzchłe, a o których mugolscy naukowcy nie wiedzą więcej niż z naskalnych malowideł. Niech jednak szlag trafi wszystkich niepokornych uczniów, zdawał się mówić los, gdy Beauclerk zrozumiał swój błąd - pomylił publikacje Bathildy Bagshot.
Nie trzeba odpowiadać, co jest gorsze - smak fasolki czy upokorzenia...


Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: kalafiorowa
Powrót do góry Go down
Elizabeth Benoit

avatar
Gracz


Skąd : Rieux
Liczba postów : 290
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   10.06.16 20:27

Gdyby, ktoś się jej zapytał, co się z nią dzieje. Nie potrafiłaby odpowiedzieć, była roztrzęsiona. Nie miała pojęcia, jakim cudem nie znała odpowiedzi na takie proste pytania. Przecież powinna mieć to w jednym paluszku, a teraz? Teraz w głowię, miała zupełną pustkę. Gdyby ktoś teraz zapukałby jej w głowę, prawdopodobnie echo by ją zabiło. I to nie jest żadne przesadzanie. To jest po prostu prawda. Więc, ludzie, nie pukajcie w głowę Benoit. Bo będzie nie wielki zgon. Złapała fasolkę i od razu ją ugryzła, w sumie. Nie smakowała aż tak źle. Wszystko lepsze od cebuli. To jest na pewno prawda. Westchnęła cicho i z nudów, zaczęła rysować sobie coś na pergaminie. Przecież i tak nie zna odpowiedzi na pytania, tylko zgadła jedno !! JEDNO!

Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: Jeżynowa
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   10.06.16 20:47

Że co ?
Tak, to właśnie była reakcja Lewisa, na zadanie pytanie. Skąd on miał to niby wiedzieć? No ok, może, gdyby lepiej się przykładał do nauki. Pewnie by wiedział, ale nie wiedział.Ale czy to na pewno jego wina? Bo kto robi nie zapowiedziane sprawdziany?! W sumie, mógł się tego spodziewać, to jest fakt. Ale nie był przygotowany, po prostu. Dziś nie był jego dzień. Nie żeby kiedyś miał dobry dzień na Historii Magii, ale jakoś musiał siebie pocieszyć, co nie? Jedyne, co mu zostało to wylosowanie dobrej fasoli. Spojrzał się na słój, który stał przed nim i zaczął w nim grzebać, mieszał i mieszał. Aż wymieszał. Nie pewnie ugryzł fasolkę. Hmm, smakowała dziwnie. Nawet nie wiedział co to za smak, nie był to jakiś ohydny smak. Ale jednak, nigdy nie jadł czegoś podobnego. Bez żadnego problemu, zjadł fasolkę i czekał na kolejne pytanie. Miał nadzieje, że tym razem będzie to coś łatwiejszego. Bo ile razy, może mu się poświęcić w losowaniu fasolek ?

Kostka:5
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: Kandyzowane fiołki
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   11.06.16 12:40

Do drugiego pytania nawet się nie przymierzała. Nie miała pojęcia, a tym razem nie za dobrze widziała, co pisała Maya, więc po prostu gapiła się w okno, myśląc o siostrach. Nie podejmowała nawet próby, bo nie przepadała za fasolkami, to co miała ryzykować. Ale teraz... Teraz to co innego. Nawet nie musiała ściągać! Niewiele zapamiętała z podręcznika (nie, żeby jakoś specjalnie próbowała), ale to, jaki jest jego zakres, było najprostsze. Zwłaszcza, że przecież kiedy za pierwszym razem dostała tę książkę, to zaczęła od końca! Więc wiedziała, że to do końca XIX wieku. No i od początku, wiadomo. Poczuła się mądra, nie ma co! Oby następne pytanie też było takie proste, to może będzie dobrze!

Kostka: 2
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   14.06.16 0:11

Historia Magii IV
Pięć osób nie miało pojęcia, jakiego zakresu dziejowego się uczą. Pięć! To przecież było banalne pytanie, nie pytał o szczegółowe daty jakichś mało istotnych wydarzeń, tylko absolutny banał! Pokręcił głową z niedowierzaniem. I oni mają zdać egzaminy? Chyba nie w tym życiu.
Miał na uwadze to, że pannie Reagan należała się czekoladowa żaba, ale postanowił rozdać je na końcu. Jak zrobi to teraz, to się rozbestwią, zaczną jeść i zupełnie zapomną, jak się nazywają. Nie. Fasolki teraz, żaby po zajęciach. I nigdy więcej takiej kompromitacji! Przecież to idzie strzelić sobie w głowę, widząc poziom wiedzy tych dzieciaków.
Westchnął.
- Podaj, ile razy czarownica Wendelina uniknęła spalenia na stosie - przedyktował kolejne pytanie, tracąc złudzenia, że odpowiedzi będą jakoś sensownie wyglądały.


Kod:
<kk>Kostka:</kk>
<kk>Suma dobrych odpowiedzi:</kk> 0
<kk>Smak fasolki:</kk> opcjonalnie



Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   14.06.16 14:43

Westchnął cicho, następne pytanie. Serio, kiedy będzie koniec?! Miał ochotę stąd wyjść, miał kompletną pustkę w głowie, po prostu nic, echo. Zaczął bawić się piórem i tuszem. Nawet przez przypadek upaprał pergamin, cóż zdarza się. Miał nadzieje że to będzie ostatnie pytanie. Ale pewnie nie. Pan wielki profesor, uwielbiał gnębić uczniów. On wszystko rozumiał, końcowe egzaminy i tak dalej. Ale to nie jego broszka, jeszcze nie teraz. Skupmy się na pytaniu. Wendelina, no tak. Słynna czarownica, która dała się złapać wiele razy aby spłonąć na stosie. Czarowała płomienie, tak aby ją łaskotały. Jeśli Lewis, się nie myli. Zrobiła taki numer około 47 raz. Najwyraźniej, nie miała innego hobby. Albo lubiła bawić się w kotka i myszkę.

Kostka:2
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: opcjonalnie
Powrót do góry Go down
Elizabeth Benoit

avatar
Gracz


Skąd : Rieux
Liczba postów : 290
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   14.06.16 15:19

Miała ochotę walnąć głową w ławkę. I nawet to zrobiła, po prostu się załamała. Wszystko szło źle, wszystko. Pytania były tak proste, a ona nie znała żadnej odpowiedzi. Żadnej. Miała ochotę się popłakać i to bardzo. Wyjść i zapaść się pod ziemię, bo co innego miała zrobić? Jak miała spojrzeć na siebie w lustrze ? No jak?! Nie mogła, nie potrafiła. Jak tak dalej pójdzie, to nie dostanie się na studia. Będzie musiała powtarzać rok, najbardziej czarny scenariusz jej życia. Powoli się wypełniał, staczała się i staczała. Nie potrafiła przestać, po prostu nie. Przecież ona się uczy, codziennie czyta przed snem, po. W trakcje jedzenia, wszędzie i zawsze. I co? Gówno z tego ma.
Wypuście mnie stąd!
Nie chciała nic więcej, chciała wyjść i nigdy nie wrócić. Po prostu, leżała czołem na ławce, nawet nie próbowała nić wymyślić. Bo i tak nie dałaby rady. Złapała po omacku fasolkę i włożyła ją do budzi. Od razu, gdy poczuła jej smak. Wypluła ją na środek klasy, serio. Gorzej być nie mogło.

Kostka: 5
Suma dobrych odpowiedzi: 1
Smak fasolki: Brudna skarpeta
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   16.06.16 8:50

Jak długo miała trwać jej dobra passa? Tego sama nie wiedziała, ale jak na razie nie miała zamiaru jej przerywać. Chciała dostać te żaby, chciała pokazać, że jako jedna z nielicznych radzi sobie na tak nudnym przedmiocie. Co z tego, iż była ostatnią osobą, która faktycznie posiadałaby jakąś większą wiedzę. Najwidoczniej dopisywało jej szczęście, którego brakowało jej kolegom z klasy. Co jakiś czas widziała, jak wstawali po fasolki, a po ich minach widziała, że niekoniecznie ich smak im odpowiadał. Uśmiechnęła się pod nosem. Ją to omijało póki co, więc czemu nie miałaby się pocieszyć trochę swoim szczęściem. Bo inaczej nie mogła tego nazwać. Tylko i wyłącznie szczęście. No i może przypadek, który sprawiał, że jak na razie jakimś cudem udawało jej się wyłowić z odmętów własnego umysłu poprawne odpowiedzi, o znajomość których sama by siebie nigdy nie podejrzewała. A tu proszę. Trzy zadane pytania i trzy poprawne odpowiedzi.
Uśmiech nie znikał z jej twarzy, a duma rozpierała jej drobne, aczkolwiek wytrzymałe ciało. Rozejrzała się jakby od niechcenia po wszystkich. Padło kolejne pytanie. Kojarzyła wspomnianą czarownicę z czekoladowych żab. Nawet chyba miała jej kartę w swojej kolekcji. A może chciała mieć? W każdym razie widziała ją na pewno. Tylko ile razy ta wariatka dawała się podpalić? Zmarszczyła brwi. Na pewno dużo, bo po dziesięciu by nie zrezygnowała. Niestety, nie miała zielonego pojęcia jaka mogłaby to być liczba, więc z dość niezadowoloną miną podeszła po swoją pierwszą tego dnia fasolkę. Miała nadzieję, że to się nie powtórzy. Ona faktycznie chciała te żaby. Dobrze chociaż, że wylosowała bardzo smaczną fasolkę. Inaczej nie miałaby oporów, aby podejść i wypluć ją Slughornowi w twarz.

Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 3
Smak fasolki: mango
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   16.06.16 9:02

Ta jedna porażka sprawiła, że Puchonka ponownie czuła się niepewnie. Czy aby na pewno miała odpowiednią wiedzę, aby podejść do egzaminów, skoro nie wiedziała nawet jakie dzieje obejmuje jej własny podręcznik? Poczuła, że jej jasne policzki pokrywają się rumieńcem wstydu. Bo tylko tak mogła o tym powiedzieć. W jakiś sposób czuła się upokorzona, że akurat na tak proste pytanie podała złą odpowiedź. Wiedziała, że zjada ją stres, ale ostatecznie to nie mogło być ciągle wytłumaczeniem jej niepowodzeń, które spotykały ją mimo wszystko często. Postanowiła jednak wziąć się w garść. Może i targały nią mieszane uczucie, ale przecież jeszcze nic straconego. Nauczyciel chyba nie ukaże jej złą oceną, jeśli nie odpowie źle na jedno ze wszystkich pytał. Zakładając oczywiście, że później pójdzie jej lepiej.
Zerknęła na Lucasa, który nadal zdawał się nie pogodzić z tamtą niedobrą fasolką. Posłała mu pokrzepiający uśmiech, a przynajmniej miała nadzieję, iż taki był, bo w tej sytuacji mogło być różnie. Gdzieś tam dostrzegła również Myrnina, który uparcie skrobał na pergaminie. Zawsze uważała, że za mądrego, więc chłopak zapewne poradzi sobie bez najmniejszego problemu.
Zacisnęła mocniej dłoń na piórze, jednak nie na tyle, by je złamać. To dopiero byłaby porażka. Słysząc kolejne pytanie przygryzła delikatnie wargę. Znała postać, czytała o niej, bo swego czasu wydawała jej się interesująca. Czy jednak zdoła sobie przypomnieć liczbę określającą ilość spaleń? Gdzieś tam w umyśle wirowały jej jakieś liczby, jednak żadna z nich nie była na tyle pewna, aby mogła ją napisać. Niestety. Po raz kolejny musiała wstać i iść po fasolkę. Czuła się z tym gorzej niż poprzednio, bo najwidoczniej brak wiary we własne umiejętności i wstyd, który ją ogarniał sprawił, że mózg przestał z nią współpracować. Sięgnęła po fasolkę i od razu ją zjadła. Chwilę później zakrztusiła się, czując pieprz. Zaczęła kasłać i szybko pobiegła do ławki, by wypluć ohydztwo w tą samą chusteczkę, której użyczyła Lucasowi. Czuła, jak po policzkach spływają jej dwie samotne łzy wywołane niedobrym słodyczem. Proszę, tak wyglądało większe upokorzenie w jej wykonaniu.

Kostka: 3
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: pieprzowa
Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   16.06.16 9:10

Przeciągnął się z zadowoleniem, kiedy udało mu się odpowiedzieć na pierwsze pytania. Z jednej strony była to porażka, z drugiej mogło oznaczać, że chłopak zaczyna odbijać się od dna, na które zawędrował z własnej winy. Ziewnął przy tym, na chwilę odkładając pióro. Nie chciał zostawić jakiegoś kleksa na tak dobrze zapowiadającej się pracy. Czy nie ogarniała go przesadna pewność siebie? Przecież to było dopiero pierwsze pytanie, na które faktycznie znał odpowiedź. Doskonale zdawał sobie sprawę, że przesadna pewność nieraz zgubiła ludzi, ale nie umiał jej z siebie wyprzeć. Tym bardziej, że obserwując klasę widział, że wiele osób właśnie z tym pytaniem miało największy problem. Jak można było nie wiedzieć podstawowej informacji na temat własnego podręcznika? To zupełnie tak, jakby nikt go nie czytał, lub co gorsza czytał, ale nie umiał przetworzyć tego na wiedzę.
Obrócił głowę i wzrokiem wyłapał znajome twarze. W tym Elizabeth, do której się uśmiechnął, unosząc w gorę kciuka, jakby chciał ją zdopingować. Zjadła fasolkę, to mu nie umknęło. Wszak ze swojego miejsca miał idealny widok na całość sali, a że lubił obserwować, tak zarejestrował to i owo. Zanim jednak zrobił coś jeszcze padło kolejne pytanie. Ponownie skupił swoją uwagę na teście. Czarownica Wendelina. Barwna postać, to na pewno. Ile razy dała się "spalić"? Przecież to takie proste. Czterdzieści siedem. Właśnie to widniało chwilę później na jego kartce. Uśmiechnął się. Jeśli nadal będzie dostawał tak proste pytania odbije się szybciej, niż myślał, tym samym nie niszcząc swojej reputacji wszystkowiedzącego.

Kostka: 4
Suma dobrych odpowiedzi: 2
Smak fasolki: -

Powrót do góry Go down
Rosalie Monroe

avatar
Gracz


Skąd : przedmieścia Londynu
Liczba postów : 23
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   16.06.16 14:37

Nie podobał jej się fakt, że nie odpowiedziała na poprzednie tak łatwe pytanie. W sumie to lekko podłamała się w duchu o czym mogła świadczyć jej jakże udręczona mina. Rose przejechała lekko ręką po ławce, bez żadnego entuzjazmu oczekując następnego pytania. Miała nadzieję, że okaże się ono takie łatwe, że od razu będzie znała odpowiedź na nie.
I znała!
Przecież czytała o tej czarownicy tyle razy, że głupio byłoby nie wiedzieć, że to było aż czterdzieści siedem razy. W sumie to od zawsze Rose interesowała się właśnie takimi rzeczami a okres palenia na stosie był jeden z najciekawszych. Nie wyobrażała sobie jednak tego, że ktoś mógłby zostać w dzisiejszych czasach poprowadzony na stos i od tak spalony. Były to wprawdzie dawne czasy, gdy ludzie po prostu bali się magi i nie wiedzieli co mają z nią zrobić. Wszystko co nadprzyrodzone według nich było dziwne i trzeba było się tego pozbyć.
Dziewczyna wyprostowała plecy, krzywiąc się lekko gdy przeniknął przez nie mały, wprawdzie ledwo wyczuwalny ból. Rozejrzała się powoli po klasie, skupiając uwagę na innych uczniach.

Kostka:2
Suma dobrych odpowiedzi: 3
Smak fasolki: -
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   19.06.16 0:22

Historia Magii V
Uczniowie jakby tracili zainteresowanie. Ale jeszcze kilka pytań było. Na szczęście teraz coś tam im w głowach zostało, może następne pytanie też nie będzie najgorsze. Dla profesora Binnsa było banalne, bo był świetny w datach, ale dla nich? Się zobaczy.
- Podaj datę urodzenia Ignotusa Peverella.


Kod:
<kk>Kostka:</kk>
<kk>Suma dobrych odpowiedzi:</kk> 0
<kk>Smak fasolki:</kk> opcjonalnie



Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Klasa Historii Magii   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Czwarte piętro-
Skocz do: