Share | 
 
Klasa Numerologii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Klasa Numerologii   28.09.15 3:42

Klasa Numerologii
Klasa Numerologii wygląda na mocno zrujnowaną. Możesz zastanawiać się czy to kwestia jej klimatu, czy odbijające się od ścian echo wojny. Tak czy inaczej w tej właśnie sali każdy ma swoje własne miejsce, na którym może w spokoju przesiedzieć lekcję, słuchając pasjonujących wykładów o liczbach.
Powrót do góry Go down
Rebelious Bonham

avatar
Specjalne

Liczba postów : 2
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   04.04.17 20:07

Numerologia
Rebelious tego dnia miał całkiem dobry humor i nie chciał nawet myśleć o tym, że któreś z dzieciaków mogłoby zepsuć mu lekcję z jego pięknymi liczbami. Uśmiech na jego twarzy pojawiał się tylko od czasu do czasu, toteż widok jego zadowolonej buziuchny mógł zdziwić niektórych uczniów, którzy widzieli jak zmierza do swojej sali, dokładnie kilka sekund przed rozpoczęciem lekcji. Wparował do klasy, widząc jak resztka skruszonej kredy unosi się w powietrzu i spuścił brwi. Bez wahania otworzył okna, nie będzie pracował z kaszlem. Kiedy pojedyncze osoby zaczęły już zjawiać się na miejscu oraz zajmować ławki, on sam podszedł do biurka i rzucił książkę na stół. Nie zamierzał czekać na spóźnialskich, nie miał dzisiaj cierpliwości, bo jak już było powiedziane - nikt mu nie będzie psuł dnia. Postukał parę razy obcasem i widząc już całkiem zapełnioną salę, machnął różdżką, żeby zamknąć drzwi.
- Dobrze - chrząknął i przekartkował strony w swojej książce. - Jak doskonale powinniście wiedzieć, Numerologia to przepowiadanie przyszłości za pomocą liczb, imion oraz dat. Prognozowanie z liczb opiera się na przekonaniu, że numer przyporządkowany danemu obiektowi ma związek z jego losem. - Uniósł palec w górę. - Według numerologów nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko ma jakieś znaczenie, cel i dlatego, moi drodzy, dzisiaj zajmiemy się Waszą Liczbą Życia. Jest to najbardziej podstawowa liczba, która określa jakim typem człowieka jesteście. W tym celu musicie zsumować swoją datę urodzenia, a następnie dodać do siebie liczby, które Wam wyjdą. - Odwrócił się i zaczął skrobać coś na tablicy.
- Przyjmijmy na chwilę, że zajmujemy osobą urodzoną 18/11/1999, dodajemy po kolei 1 + 8 + 1 + 1 + 1 + 9 + 9 + 9 = 39, więc 3 + 9 = 12, co za tym idzie 1 + 2 = 3. Dana osoba jest numerologiczną trójką. Trójka to człowiek niezwykle przedsiębiorczy oraz kreatywny. Posiada duże talenty i tak dalej, i tak dalej. - Wywinął dłonią, a potem klasnął raz, przez co kreda na jego palcach uniosła się niebezpiecznie. - Do roboty. Pod koniec lekcji chce mieć na biurku Wasz opis.

Waszym zadaniem jest policzyć Liczbę Życia, a następnie trochę poszperać i oddać panu Bonhamowi krótki opisik Was/Waszej liczby. Miłej zabawy.
Powrót do góry Go down
Leo Slughorn

avatar
Admin


Skąd : Cornwall
Liczba postów : 438
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   05.04.17 15:58

Co też mu strzeliło do głowy, żeby wybrać numerologię na jeden z przedmiotów dodatkowych?
Slughorn tego samego dnia postanowił sobie, że ograniczy wagarowanie, picie i robienie innych rzeczy nie do końca zgodnych z regulaminem szkoły. Nie skojarzył jednak, że pierwszą lekcją, na którą wypadnie mu pójść po podjęciu tego przedsięwzięcia, będzie bezsensowne paplanie o liczbach, które to niby mają jakąś wielce tajemniczą moc. Gdy Gryfon o tym myślał, dochodził do wniosku, że jednak istnieje durniejszy przedmiot od wróżbiarstwa. O ile widzenie piesków i kotków w zwykłych, cholernych fusach po kawie można jeszcze uznać za rzecz możliwą (w końcu, czego nie potrafi wyobraźnia), o tyle przypisywanie cyferkom jakichś właściwości innych, niż utrudnianie życia ludziom, którzy muszą je mnożyć i odejmować, było czystą fanaberią i zajęciem osób, które naprawdę nie miały co ze sobą zrobić. Cóż, widocznie Leo należał do grona tych osób, skoro faktycznie wybrał się na tę zasraną numerologię.
Już, gdy przekroczył próg sali czuł, że będzie uczył się o czymś tak bzdurnym, że większa część uczniów postanowiła olać lekcję i nawet nie zjawić się w klasie. "Większa część"? Raczej wszyscy, no ale trudno im się dziwić. Ale czyżby zajęcia miały być tak absurdalne, że nawet nauczyciel postanowił dać sobie z nimi spokój? Taki wniosek można było wyciągnąć, widząc kompletnie pustą klasę. Slughorn przez chwilę zastanawiał się, czy aby nie wrócić, a postanowienia trzymać się dopiero od następnego dnia, czy coś, w końcu jednak zajął miejsce w jednej z ławek i zaczął bawić się guzikiem od koszuli.
Do początku lekcji w klasie pojawiło się tylko kilka osób, w tym profesor Bonham, który był w jakimś dziwnie dobrym humorze, zupełnie jakby myśl o pierdoleniu o numerkach w jakiś sposób napawała go ekscytacją. Gryfon westchnął. Zaczyna się przedstawienie. Miał szczęście, że poza tym pojawiła się także EunByul; może ona chociaż trochę bardziej ogarniała o co z tymi wszystkimi cyferkami chodzi.
Leo słuchał profesora jednym uchem, podpierając głowę na dłoni i podziwiając niesamowite zdobienia szkolnej podłogi. Kiedy profesor zadał zadanie, chłopak tylko skinął głową (tak, jakby wiedział, o co chodzi i głęboko ufał każdemu słowu, które padło z ust mężczyzny). Dopiero kiedy w klasie zapadła całkowita cisza, Gryfon przetworzył informacje. Naskrobał na kawałku pergaminu swoją datę urodzenia i zsumował liczby. Wyszła mu szóstka. Fajnie, ale co teraz?
Slughorn potrzebował rozejrzenia się po klasie, żeby zorientować się, że powinien mieć przy sobie podręcznik. Ale zaraz, podręcznik do numerologii? Czy coś takiego naprawdę istnieje? Jeśli tak, to nie było używane przez chłopaka od początku roku szkolnego.
- Sprawdzisz mi, co ma szóstka? - szepnął do EunByul, nie widząc innego sposobu na poprawne wykonanie zadania.



He used to call me poison
Like I was poison ivy




I could have died right there
‘Cause he was right beside me
Powrót do góry Go down
Son EunByul

avatar
Gracz


Skąd : Korea Północna
Liczba postów : 20
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   05.04.17 17:51

EunByul wcale nie było spieszno na lekcję Numerologii. Nie to, że jej nie lubiła. Raczej nie przejmowała się nią jakoś niezwykle mocno. Radziła sobie na zajęciach, nigdy nie miewała większych problemów ze zrozumieniem tematu i zazwyczaj kończyła zadania jako jedna z pierwszych, dzięki czemu resztę lekcji spędzała na pomaganiu Slughornowi, ewentualnie na bazgraniu po pergaminie, bądź ławce.
Wchodząc do klasy nigdy nie spodziewała się nie wiadomo jakich tłumów. Tym razem także liczba uczestników zajęć wcale jej nie zadziwiła. Szybko zajęła swoje miejsce, po czym rozłożyła na ławce podstawowe przybory i oczekiwała rozpoczęcia lekcji.
Wpatrywała się ze spokojem w nauczyciela, który krok po kroku rozjaśniał, o co chodzi w "Liczbie Życia". Dało się zauważyć, że dzisiejszy temat musiał być dla niego co najmniej fascynujący, skoro pierwszy raz od dawna zawitał na jego twarzy delikatny uśmiech.
W pewnym momencie EunByul całkowicie odpłynęła, rozmyślając nad różnistymi, mało ważnymi w tej chwili rzeczami. Zastanawiała się, jaka jutro będzie pogoda, czy dzisiejsza kolacja będzie dobra oraz czy aby na pewno nakarmiła kota przed wyjściem na zajęcia.
Dopiero zdanie "Pod koniec lekcji chce mieć na biurku Wasz opis" wypowiedziane przez nauczyciela sprawnie wyrwało ją z rozmyśleń. Na swoje szczęście już kiedyś zainteresowało ją wróżenie z liczb sposobem, o którym chwilę wcześniej była mowa, tak więc bez przeszkód mogła zabrać się
za wykonywanie zadania.  
Tak naprawdę, to potrafiła wyrecytować nauczycielowi znaczenie swojej liczby, którą była dwójka. Mimo wszystko nie chciała wychylać się z tłumu, tak więc idąc za tłumem, złapała w dłoń pióro
i gdy już miała przyłożyć je do pergaminu usłyszała bardzo znajomy i jakże irytujący głos przyjaciela.
- Naucz się w końcu nosić ze sobą książki - szepnęła z dezaprobatą.
Podniosła głowę delikatnie do góry, dzięki czemu jej wzrok skrzyżował się ze wzrokiem Slughorna. Nie przerywając kontaktu uśmiechnęła się wrednie.
- No co? Nie umiesz czegoś tak banalnego?
Powrót do góry Go down
Leo Slughorn

avatar
Admin


Skąd : Cornwall
Liczba postów : 438
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   05.04.17 22:16

Podczas tego siedzenia i bezsensownego gapienia się w kartkę papieru z datą urodzin i niezwykle wiele mówiącą cyfrą sześć widniejącą obok, Leo przypomniał sobie dlaczego wybrał sobie właśnie numerologię na przedmiot kontynuowany. Prawdę mówiąc, to nie miał zbyt dużego wyboru. SUM-y poszły mu tak sobie i w sumie wyszło na to, że Numerologia poszła mu akurat akceptowalnie (PO to jednak dobra ocena, jak na kogoś, kto kompletnie nie ufa żadnym szatańskim cyferkom w sprawach swojej przyszłości). Jakim idiotą był w dniu, kiedy wypełniał ten głupi formularzyk? Na pewno nie byl wtedy trzeźwy. Widocznie uznał, że skoro strzelając i lejąc wodę na egzaminie wypadł dobrze, to co mu zależy uczyć się tego gównoprzedmiotu dalej? Debil.
Na słowa Krukonki Slughorn prychnął cicho.
- Kurwa, gdybym wiedział, że do tego czegoś jest potrzebny podręcznik, to pewnie bym go wygrzebał - mruknął pod nosem, zerkając szybko na nauczyciela. Nie musiał się obawiać - profesor był do reszty pochłonięty papierkową robotą i zdawało się, że wcale nie zwracał uwagi na gnieżdżących się w klasie uczniów.
- Jak się ma książkę, to może i proste. Nie wiem, jakoś nie miałem okazji sprawdzić - odpowiedział, wbijając w nią spojrzenie. - Jak ostatnio cię widziałem, nie byłaś taką jędzą - westchnął jeszcze, nagle zmieniając ton z ironicznego na pseudozmartwiony. Zaraz jednak na jego twarzy ponownie pojawił się delikatny uśmiech. Zerknął po raz kolejny na profesora i upewniając się, że mężczyzna nadal nie zwraca na nich najmniejszej uwagi, nachylił się do ucha Krukonki. - Po odrobinie promili robi się z tobą układy zdecydowanie lepiej - wyszeptał, jednocześnie zabierając z drugiego końca ławki podręcznik dziewczyny. Gryfon był pewien, że Eun doskonale poradzi sobie bez niego.
Szybko znalazł w spisie treści dzisiejszy temat lekcji i odnalazł swoją liczbę. Wszystko okej, szkoda tylko, że jej opis zawarty w podręczniku był obszerny na pełne dwie strony.
- To jakiś żart - mruknął pod nosem, drapiąc się po karku. Dobra, Slughorn, trzeba to jakoś sensownie skrócić. "Sensem istnienia numerologicznej Szóstki jest jej rodzina. Małe lub duże domowe ognisko to nie tylko jej powód do dumy i radości, ale niekiedy nawet miejsce pracy - to właśnie Szóstki najchętniej rezygnują z kariery zawodowej, by opiekować się dziećmi i domem." Leo myślał, że zacznie się śmiać. Trzeba być psychopatą, żeby wierzyć w te bzdury. A jednak chwycił w rękę pióro oraz pergamin i zaczął skrupulatnie przepisywać tekst. Pech chciał, że może po drugim przepisanym zdaniu, dało się słyszeć głośne "chrup", które bynajmniej nie znaczyło niczego dobrego. Oto i Leonard Slughorn, skryba wszechczasów, skończył z nieopracowanym tematem lekcji i złamanym piórem! Gratulacje.
- Szlag by to. Masz pożyczyć pióro? - oczywiście, że po raz kolejny zwrócił się o pomoc do przyjaciółki. Och, Eun, Eun. Co ja bym bez ciebie zrobił.



He used to call me poison
Like I was poison ivy




I could have died right there
‘Cause he was right beside me
Powrót do góry Go down
Son EunByul

avatar
Gracz


Skąd : Korea Północna
Liczba postów : 20
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   06.04.17 14:32

Leo od początku znajomości nie wydawał się EunByul jakoś szczególnie uzdolniony, jeżeli chodzi o cyferki. Już od dawna zastanawiała się, co skusiło go na wybranie numerologii na przedmiot kontynuowany. Cóż, może gdyby chłopak postarał się nieco bardziej, a nie polegał tylko i wyłącznie na wiedzy przyjaciółki, bądź podręcznika (również nie jego), zrozumiałby kilka naprawdę banalnych rzeczy, o których się uczyli.
Na odpowiedź chłopaka jedynie cicho się zaśmiała, wciąż nie zrywając kontaktu wzrokowego. Przeczuwała, że chwila moment i dorzuci swoje trzy grosze.
Dopiero przy komentarzu o "byciu jędzą", szturchnęła go łokciem.
- Jak ostatnio cię widziałam, mamrotałeś coś niezrozumiałego i śmierdziałeś alkoholem - ostatnie słowo wypowiedziała prawie bezgłośnie, tak, aby żaden z uczniów nie mógł go usłyszeć.
EunByul byłaby naprawdę zdziwiona, gdyby Slughorn nie wykorzystał momentu nieuwagi nauczyciela na odgryzienie się przyjaciółce. Cóż, nie czekała wcale długo. W momencie, kiedy Leo zabrał jej podręcznik i zasiadł do zadania, ona sama zastanawiała się nad uderzeniem przyjaciela. Nie umiała powstrzymać rumieńca, który wypłynął na jej porcelanowe policzki. Bardzo podobało jej się to, że uchodziła za grzeczną i mądrą uczennicę, wcale nie chciała wprowadzać ludzi w błąd. Tak więc, gdyby ktoś jednak usłyszał komentarz na temat alkoholu skierowany w jej stronę, zapewne miałaby niemałe problemy. Szybko jednak powstrzymała się przed wymierzeniem ciosu przyjacielowi. Dobrze wiedziała, że nieźle się jej za to oberwie i zapewne będzie przymuszona zmienić miejsce. Opanowała więc nerwy i wzięła głęboki oddech. Gdy w końcu miała zabrać się za swoją liczbę, usłyszała chrupnięcie tuż obok siebie.
Spojrzała w stronę Slughorn'a i o mało co nie wybuchła śmiechem. Pióro, którym pisał było złamane, a mina chłopaka wręcz bezcenna.
Przewidziała, jakie pytanie skierowane do niej zaraz padnie z jego ust.
- Nie wierzę, że nawet głupie pióro nie chce z tobą współpracować - skomentowała.
Chciała dopowiedzieć coś jeszcze, ale szczerze mówiąc, zrobiło się jej żal przyjaciela. Szybko złapała za jego pergamin i przejechała wzrokiem po tekście, który zdążył zapisać.
- Dobra, zrobimy to razem, bo w takim tempie ani ja, ani ty nie oddamy zadania na czas.
Szybko wyciągnęła własne przyrządy do pisania i zaczęła zapisywać formułkę na temat cyfry sześć, którą także pamiętała z czasów, gdy uczyła się numerologii na własną rękę.
Powrót do góry Go down
Chavdar Lazarov

avatar
Mod


Liczba postów : 14
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   06.05.17 13:20

Nikt tak naprawdę nie wiedział, dlaczego Chavdara aktualnie interesowała numerologia. W końcu to tylko cyferki, którym przyporządkowany jest jakiś większy, dla większości niezrozumiały, sens. Ale może Ślizgon po prostu lubi takie śmieszne, wróżbiarskie rzeczy. Nie przepada za niespodziankami, więc jakakolwiek wskazówka względem jego przyszłego/teraźniejszego życia wydawała się być całkiem przyjemna.
Ewentualnie po prostu nie ma znajomych i musi przyjaźnić się z cyframi. I znakami zodiaków.
W momencie, kiedy nauczyciel zaczął mówić o Liczbie Życia, Chav już dawno rozwalił się na swoim miejscu najszerzej jak potrafił. Lubił te zajęcia z jeszcze jednego powodu – naprawdę mało osób na nie chodziło. Nie przepadał za tłumami, choć nie przeszkadzało mu być w centrum uwagi. Tutaj ciężko było o cokolwiek, większość czarodziejów nawet jeśli już się pojawiało, to krążyło myślami gdzie indziej.
Znał znaczenie wszystkich cyfer na pamięć. Uśmiechnął się więc, kiedy po zsumowaniu wyszła mu ósemka.
"8 - Żniwiarz.
Władza, pieniądze, realizacja, przywództwo, misty­cyzm, przebojowość, odwaga. Urodzony lider, ambitny, sumienny pracownik. Wibracja ósemki jest najpotężniejsza spośród wszystkich wibracji i silnie działa w Portrecie Numerologicznym. Osoby urodzone pod jej wpływem bardziej niż pozostałe są energiczne, bojowe, ambitne, zdolne, zrównoważone, pewne siebie. Posiadają niezwykle silną osobowość. Odznaczają się często skrajnymi poglądami, impulsywnym i zdecydowanym charakterem. Są zuchwałe. Ósemki ufają tylko sobie, a ich decyzje oparte są na dokładnej i rzeczowej analizie sytuacji. Mają zazwyczaj silną wolę i duże szanse na odniesienie sukcesu materialnego (lub bankructwa, na szczęście mnie to nie spotka). Są praktyczne, mają talent organizacyjny, a także wytrwałość, która pozwala im na długie oczekiwanie na sukces. Charakteryzują się uporem i siłą. Przez otoczenie często mogą być postrzegane jako chłodne, choć są bardzo opiekuńcze i czułe."
Chav parsknął. Doskonale pamiętał to zdanie z podręcznika, bo za pierwszym razem tak samo go rozbawiło. "Ceni prawdomówność i otwartość. Stara się nie kłamać i nie oszukiwać.
Ósemki są odporne na stres, potrafią pracować pod presją czasu oraz napięciem. Nie lubi ploteczek i pogaduszek przy kawie, ani marnowania czasu, w pracy ceni obowiązkowość i konkret.
Numerologiczne ósemki są wierne, a one same nie znoszą być zdradzane. Kochają namiętnie

(Chav zrobił dzióbek), lecz mają tendencję do dominacji w związku (większy dzióbek) i bywają nieco despotyczne. Pragną być doceniane, kochane i podziwiane. Lubią kontrolować wiele aspektów życia swoich bliskich, a ponadto lubią narzucać innym swoje pomysły i wizje.
Odsunął się od swojej kartki, by spojrzeć na ten mini esej, który z siebie wypocił. Takie tematy były dla niego najlepsze - wystarczyło pisać o sobie. A kto zna go lepiej niż on sam?
Wstał i oddał panu Bonhamowi swoją kartkę. Jako pierwszy. Znowu.

Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Mora Mulford

avatar
Admin


Skąd : Praga, Czechy
Liczba postów : 12
PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   14.05.17 14:17

Mora z pewną dozą ulgi przekraczała próg klasy do numerologii. Była to jedna z tych lekcji, które nieco dawały jej odetchnąć. Nie musiała skupiać się na zapamiętywaniu i notowaniu nieskończonej ilości dat ani koncentrować się na wypowiadanych formułach czy proporcjach dodawanych do eliksirów składników. Nauka o liczbach – drugi (tuż za wróżbiarstwem) przedmiot, na którym mogła w pewnym sensie się odprężyć. Czy wierzyła w to całe przeznaczenie w cyfrach? Wątpliwe. Żaden numerek nie odpowiadał za to, jaka jest, co do tego akurat była pewna. Gdy usłyszała, jakie było ich zadanie na dzisiejszej lekcji, uśmiechnęła się pod nosem. Wyglądało na to, że nawet nie trzeba było się specjalnie wysilać. Wiedziała, że jest Jedynką – pokrótce znała też opis tej liczby, ale wolała zweryfikować swoją wiedzę z książką do numerologii. Otworzyła podręcznik na właściwej stronie i omiotła spojrzeniem paragraf dotyczący jej cyfry. Ułożyła w myślach tekst, który chciała napisać, następnie przyłożyła pióro do pergaminu i zaczęła kreślić zdanie po zdaniu, co jakiś czas sprawdzając w książce poprawność pisanych przez siebie wyrazów, żeby przypadkiem nie zaliczyć wtopy.
Osoby urodzone jako Jedynki, to prawdziwi indywidualiści i buntownicy. Podonążają własnymi, nieodkrytymi wcześniej ścieżkami i wbrew przewidywaniom robią to świetnie, gdyż cechują się niezwykłą konsekwencją oraz brawurą. Jedynka to człowiek, któremu trudno usiedzieć w miejscu – rzżywy, spontaniczny i gotowy stawić czoła nowym wyznaniom. Adorator oryginalności, nienawidzi za to nudy i monotonii. To osoba pewna siebie, ale również odrobinę zarozumiała. Zgłębiając się w jej charakter, można z pewnością dostrzec ślady egoizmu. Urodzony przywódca z kompleksem wyższości, bardzo ciężko dopuszcza do siebie krytykę. Aby stworzyć dobry związek z Jedynką, nie można jej ograniczać i stawać na drodze jej wolności.
Odłożyła pióro i wyprostowała się na siedzeniu. Postanowiła, że poczeka aż inni zaczną oddawać swoje prace.
Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Szóste piętro-
Skocz do: