Share | 
 
Między regałami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Między regałami   29.05.16 14:32

Między regałami

To, co dzieje się w czytelni czy głównej części biblioteki, to jedno. To, co dzieje się w Dziale Ksiąg Zakazanych, to drugie. Ale to, co dzieje się między regałami... Cóż, nie zawsze ma cokolwiek wspólnego z książkami. To tu, gdzieś między literą C i D, dochodzi do skrytych, ognistych pocałunków. Między S i T - do handlu zadaniami domowymi. O tym, czym handluje się gdzieś między X a Y, nie należy mówić głośno. I dopóki pani Pince jest daleko, możesz czuć się bezpieczny.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   29.05.16 23:22

Książki! Więcej książek!! Aaa!!!
W taki właśnie sposób Rose znalazła się w tym miejscu, swojej głównej siedzibie zresztą. W bibliotece spędzała większość czasu, połowę jego w czytelni, a połowę między półkami właśnie, szukając czegoś, czego jeszcze nie czytała.
Teraz sprowadziło ją tu nie tyle zainteresowanie przypadkową lekturą, ile znalezienie czegoś na Obronę Przed Czarną Magią (nauczycielka była przerażająca, a Rose jako osoba, której ten przedmiot wyjątkowo nie wychodził, robiła co mogła żeby nie podpaść) oraz jakieś książki o Quidditchu. Może wspomną jak się skupić na tyle na zadaniu żeby szukać znicza, a nie biegać myślami gdzieś w kosmosie? I jak skutecznie uratować się przed tym głupim tłuczkiem!
Tak więc z wielce skupioną twarzą dziewczyna szukała potrzebnych książek, ignorując co i raz przemykające między regałami postaci.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   30.05.16 18:57

Myrnin, zwiedził całą, ok prawie całą bibliotekę w poszukiwaniu czegoś, czegoś co go zachwyci. Tylko najgorsze jest to że nie wiedział czego szuka. Bo chciał coś, ale nie wiedział czego. Coś co go zachwyci i nie zanudzi. Może powinien poszukać między mugolskimi książkami? Możliwe. Nawet chciał już iść w tamtą stronę, ale zauważył dziewczynę przenikającą pomiędzy regałami. W sumie to nic dziwnego. Ale tak się składało że to była szukająca z jego drużyny. I to właśnie dzięki niej wygrali mecz, najwyraźniej Krukonki były do tego zdolne. Bo ostatnio też wygrali dzięki jednej Krukonce.
Podszedł do niej i posłał jej delikatny uśmiech. - Hey - . Zaczynał się zastanawiać, czy pamięta jej imię, ale chyba nie. W sumie, nigdy nie mieli okazji porozmawiać. A może warto. - Jestem Myrnin. W sumie, chciałem Ci pogratulować niezłego meczu. Świetnie się spisałaś. - podał jej rękę i na przywitanie i na pogratulowanie. Ale czy właśnie tak gratulowało się kobietom ?
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   30.05.16 20:13

Rosemary oczywiście nie zwróciła uwagi na chłopaka póki nie podszedł i nie przerwał jej wewnętrznych głębokich rozmyślań o tym, czym jest życie (z serii "są dwie książki, a muszę wybrać jedną, co teraz"). Dopiero kiedy się do niej odezwał, zwróciła na niego nieco zdziwione spojrzenie. Ktoś do niej mówił? Coś od niej chciał? Nie ucieka z krzykiem na jej widok? Jak to?
Po chwili dopiero zrozumiała sens słów chłopaka. Rose, niedorobie społeczny, może byś tak zareagowała po ludzku? Uśmiechnęła się z zakłopotaniem, zawstydzając się wyraźnie.
- Um.. Dzięki. - Uścisnęła jego rękę uprzejmie. - Rosemary. B-Blackburn. - A po cholerę mu Twoje nazwisko, głąbie? - Ee, Ty też byłeś niezły!
Tak, komplement za komplement. Tak wypada. Prawda? Chyba ludzie tak robią?
- Mogłam trochę szybciej złapać tego głupiego znicza, ale dobrze, że w ogóle mi się udało. Byłeś zajęty, ale gdybyś widział jak długo go ścigałam... - Przewróciła oczami. - Żałosne. Ale poćwiczę jeszcze! Tak żeby złapać znicza zanim zaczną nam znowu dawać w kość tak boleśnie.
Skrzywiła się na wspomnienie kiedy to Myrnin oberwał tłuczkiem. Musiało boleć! Ale nie zamierzała o to pytać, bo wyszłoby, że się wgapiała. Nie wgapiała się, to był przypadek, że spojrzała. Ale wszyscy wszystko nad interpretują. Naprawdę!
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   30.05.16 21:24

Po co wybierać, lepiej wziąć dwie. Bo hallo, kto jej zabroni. Nikt jej nie zabroni, nich bierze. A patrząc, po niektórych uczniach, za dużo ich tutaj i tak nie przychodzi. Więc, nie ma żadnego problemu w tym aby wziąć dwie. Powinna wziąć dwie!
Uśmiechnął się do niej serdeczni, ale to pewnie tylko dlatego że zarumieniła się i zająknęła. A to zazwyczaj była działka Mai. Oh, weź już przestań o niej myśleć! Zaraz wyjdzie że masz jakaś obsesję na jej punkcie! A przecież nie miał!! - Miło mi Ciebie poznać, Rosemary. - odparł kulturalnie, przecież tak wypadało. W sumie, on zawsze był kulturalny. - Dzięki. - pokiwał głową.
- Wydaje mi się że wszystko zależy od znicza. Oczywiście, Twoje zdolności też są ważne i warto potrenować. Ale czasem mam wrażenie, że to znicz sobie kogoś wybiera. Mogę nie mieć racji, po prostu. Czasem tak to wygląda. - wzruszył delikatnie ramionami i oparł się o jeden z regałów, po czym przejechał dłonią po swoich włosach. - Wydaje mi się że z tym obrońcą, to ciągle będziemy dostawać w kość. Albo oni powinni zmienić ścigającego, aby nam go nie rozpraszał. - wywrócił oczami z delikatnym uśmiechem. Nie przeszkadzało mu to, co ścigający i obrońca robią ze sobą po meczu. Ale serio, niech robią to po meczu a nie wykorzystują to w trakcie. A co do oberwania tłuczkiem, cóż... Kto tego nie widział? Pierwszy raz dostał tłuczkiem i miał nadzieje że ostatni. Nie życzył tego nikomu, serio.
- Zanim do Ciebie przyszedłem, szukałem jakieś fajnej książki. Sam nie wiem czego szukam, może mogłabyś mi coś poradzić ? - zapytał się dziewczyny. Chciał podtrzymać rozmowę i jeszcze na tym skorzystać. Bo serio, czegoś szukał.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   30.05.16 22:35

Dwie. Tak, dwie będą okej. Ale co jeśli ktoś nagle się zjawi i będzie miał coś do zobaczenia w którejś z tych dwóch książek? A jej w zupełności jedna wystarczy! No i znowu… Która? Zresztą, nieważne!
- Od znicza, tak. – potaknęła z lekkim rozbawieniem, tym samym usprawiedliwiając swoje kiepskie wyszkolenie.– Coś w tym jest, chociaż… Nie wiem czy widziałeś szukającą Fioletowych. Ona pytała mnie czego szukam. Po czym chciała szukać znicza w szatni. W s z a t n i. – Położyła nacisk na ostatnie słowo, unosząc brwi. – I nie wyglądała jakby mnie chciała wrobić. Raczej jakby pięć minut przed grą ktoś wcisnął jej do rąk miotłę i kazał polatać dookoła na boisku.
Pokręciła głową z niedowierzaniem. Okej, nie każdy musiał się tak ekscytować quidditchem jak ona, ale… Kto przy zdrowych zmysłach zmusza do gry kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia jakie są zasady? Czy to jakaś kpina? Nawet Rose było głupio, że grała przeciw, w zasadzie, zerowej konkurencji.
- Porażka. Zero satysfakcji z wygranej z kimś takim.
Kiedy Myrnin zaczął się nieświadomie wdzięczyć (ręka we włosach, pozy, ogólnie seksowne zachowania, które faceci często świadomie lub nie stosują w rozmowach z kobietami), Rose nieco speszona wbiła wzrok w przeciwległą półkę, jakby nagle było tam coś niesamowicie interesującego. Książki! Tak! Kochamy książki! No niestety, jako osoba wrażliwa i niezwykle aspołeczna, Rosemary była bardzo podatna na wszelkie zachowania ludzkie, do których bardziej towarzyscy czy pewni siebie ludzie najpewniej przywykli i wręcz ich nie zauważają. Wspieramy, Rosie, wspieramy…
- Tak, ten obrońca… A jakby go na ścigającego? Nie, oddawałby pewnie kafla bez walki. – Owszem, chyba każdy zauważył głęboką… Zażyłość, można powiedzieć, między chłopakami. – Pałkarz? Jakby się zawziął, mógłby ładnie przyłożyć komuś tłuczkiem.
Na wzmiankę o książkach dziewczyna popatrzyła na niego dziwnie. Nie wyglądał na takiego co to czyta, „bo lubi”, zdecydowanie. Ale z drugiej strony, na cholerę miałby kłamać? Rozmowa się kleiła. Tak? Czy dobre rozmowy tak wyglądają?
- Um… - Popatrzyła na dwie książki o Obronie Przed Czarną Magią, nad którymi się wahała, po czym wyjęła obie. Jedną z nich wyciągnęła do chłopaka. – Może tą? Nie wiem jak Ty, ale ja kompletnie nie radzę sobie z tym przedmiotem… Jeszcze trochę i Alvey zamorduje mnie już nie tylko wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   01.06.16 20:46

Nie powinna się przejmować tym, czy inni też coś będą chcieli z tych książek. Mogliby przyjść tutaj szybciej. A teraz, teraz powinna wziąć dwie i uciekać. No może nie dosłownie, ale..
Posłał jej delikatny uśmiech. Zmarszczył delikatnie nos, gdy dziewczyna zaczęła opowiadać mu o innej ścigającej. To nawet rozbawiło chłopaka, na tyle że parsknął śmiechem. - Serio? Najwyraźniej, dziewczyna nie wiedziała co to za gra. Możliwe że masz rację, może serio ktoś wcisnął jej miotłę do ręki i kazał grać. W sumie, dla nas lepiej. Jeśli fioletowi mają tak słabą szukającą. - wzruszył delikatnie ramionami. Nie pomyślałby że Hooch dałaby komuś takiemu grać, najwyraźniej. Nie było nikogo lepszego. A może wystarczyło po prostu poszukać ? - Ale trzeba im przyznać, że ścigających mają dobrych.
[b][i] - Hey, to nie jest porażka. Bo złapanie znicza, samo w sobie jest trudne. Nawet jeśli miałabyś lepszą konkurencje. Moim zdaniem i tak masz prawo się cieszyć i obrastać w piórka. -
wyszczerzył się do niej.
Cóż, Myrnin pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy że się wdzięczy przed dziewczyną. On po prostu, tak miał? To nawet zabawne jak niektórzy potrafią zinterpretować twoje zachowanie. Pewnie, gdyby dziewczyna mu to powiedziała. Zaraz by przestał i sam się zarumienił. A na razie, nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Nawet to że dziewczyna zaczęła wlepiać wzrok w półkę, nie dało mu do myślenia.
- Czy ja wiem. Możliwe że nadawałby się na ścigającego.. W sumie, nie zastanawiałem się. Niee, na pałkarza to mi on nie wygląda. - pokręcił głową. Co jak co, ale na pałkarza był za bardzo witki? Taki, ciut kobiecy. Ale, jak to mówią, pozory mylą.
Dlaczego, dlaczego!! Każdy mu mówi że nie wygląda na takie co czyta, ależ on czyta. I to więcej niż wam wszystkim się wydaje. Może nie wygląda na inteligentnego, ale hallo. Serio, czyta!
Zabrał od niej książkę i zaczął ją przeglądać. - W sumie, masz rację. Nie jest to łatwy przedmiot. Ale czy ty czasem jej nie potrzebujesz? Ja jak na razie, szukałem czegoś lżejszego. - uśmiechnął się i oddał jej książkę. Przecież widział że dziewczyna się zastanawiała którą wziąć. Moze właśnie chciała tą? Kto by tam wiedział. Może i on znajdzie coś co bardziej go zaciekawi.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   02.06.16 0:44

Rose pokręciła głową, uśmiechnęła się jednak uprzejmie, nie zamierzając kłócić się z chłopakiem. Może za dużo od siebie wymagała, może postawiła poprzeczkę za wysoko. Może… A jednak nie czuła za dużej satysfakcji z meczu. Raczej miała mieszane uczucia. No, ale to już była kwestia jej psychiki i sposobu rozumowania, nie zaś rzekomo błędnego toku myślenia Myrnina, który oczywiście miał rację. Ale nie dla Rose!
- Zobaczymy jak się spiszę na następnym meczu. Tym razem bardziej się postaram.
Na komentarz o Leo zastanowiła się. W sumie chłopak ironicznie wyglądał na dobrego szukającego. I pewnie by nim był gdyby nie wgapiał się w przeciwnika jak zahipnotyzowany. Cóż, tu akurat faktycznie lepiej dla Rose. Lubiła swoje zadanie, choć wcale nie musiała uważać, że wychodzi jej należycie dobrze. Na miotle czuła się jak ryba w wodzie, kochała latać. Dlaczego więc tego by nie wykorzystać? I tak oto Rose wkręciła się w quidditcha.
- Może. W każdym razie ja mu posady nie oddam. – powiedziała z lekkim rozbawieniem.
Fakt, że Myrnin zwrócił uwagę na jej wahanie pomiędzy książkami, zaskoczyło ją. Nie zdawała sobie sprawy, że było to aż tak widoczne. Niepewnie wzięła z powrotem książkę, przez co znalazła się w tym samym położeniu co chwilę temu. Popatrzyła na oba trzymane tomy, po czym westchnęła i odłożyła jeden z nich na półkę. A niech to, najwyżej wróci i wymieni.
- Nie wezmę dwóch, ktoś jeszcze może jej potrzebować. – Wyjaśniła pod jakąś dziwną, wewnętrzną presją. W końcu nie musi się tłumaczyć ze wszystkiego! - Lżejszego? A co lubisz czytać?
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   02.06.16 16:35

Ale to normalne, że dziewczyna wymagała od siebie za dużo. Przecież była Krukonką, według niego oni zawsze od siebie za dużo wymagali. Ale, taka natura ich domu. Pewnie dlatego Myrnin nie nadawał się do tego domu. Nie chodzi o to że był leniwy, ale nie wymagał od siebie za dużo. Nie robił nic powyżej swoich oczekiwań.
- Dasz radę, jestem pewien. - uśmiechnął się do niej. A jeśli nie da, to w sumie nic złego by się nie stało.
W sumie, Leo był dość zgrabny? Jeśli tak można o nim powiedzieć. I nawet zwinny, więc bądź co bądź z reguły powinien nadać się na szukającego. Najwyraźniej, nie czuł się na tej pozycji zbyt dobrze. Albo po prostu, Hooch chciała zobaczyć czy sprawdzi się na innym miejscu i w innej drużynie.
- W sumie, on już był szukającym w tamtej drużynie. Więc chyba, nikt nie zabierze Ci tej posady. - pokiwał głową.
Chłopak był obserwatorem. Widział więcej, niż komuś może się wydawać. Więc, nawet delikatne zawahanie nie uchodzi jego uwadze. Chociaż, nie no.. Czasem uchodzi, ale to nie ma wielkiego znaczenia. Często widział więcej niż powinien.
- A czemu się tym przejmujesz? Gdyby ktoś ją potrzebował, powinien przyjść tutaj szybciej. - wzruszył delikatnie ramionami. Według niego, nie powinna się przejmować i wziąć te dwie książki. - Najbardziej lubię fantastyczne książki. W sumie, wiesz że nigdy nie czytałem nic napisanego przez czarodzieja. Nie mówiąc o podręcznikach, bo wiadomo. Te czytałem. - pokiwał delikatnie głową. - Ale w tej chwili, nie wiem za bardzo na co mam ochotę. Ale coś bym przeczytał. - uśmiechnął się do niej i podszedł do regału z książkami, tak jakby rozglądał się za czymś. Za jakaś idealną książką, bo w sumie tak było.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   27.06.16 21:25

Na jego słowa uśmiechnęła się jedynie niemrawo. „Dasz radę”. To takie puste słowa rzucane, gdy ktoś nie wie co powiedzieć, ale głupio nie rzucić czegoś motywującego. Równie puste jak „będzie dobrze” i poklepanie w niezręczności po ramieniu. W odruchu takiej samej niezręczności więc wynikł jej lekki grymas uśmiechu.
Pokiwała głową, tym razem zastanawiając się nieco głębiej nad słowami chłopaka. Zależało jej na posadzie szukającej, ale gdyby ją wyrzucili, pewnie byłaby równie zapalonym kibicem, znów lądując na trybunach. W towarzystwie Logana najpewniej, pomyślała, przy czym po jej ciele rozlało się gorąco zdenerwowania. Cholera, ten chłopak to jakaś klątwa w tym życiu. Nuta rozpaczy przypomniała o sobie gdzieś w głębi głowy.
Spojrzała na niego, wybita nieco z rytmu.
- Nie jestem egoistką. A nie potrzebuję dwóch. W obu są te same informacje, tylko inaczej przedstawione. Skoro wystarczy jedna, po co komuś zabierać? To czysta złośliwość.
A Rose, choć bywało, ze była chodzącym siewcą chaosu, nie czułaby się dobrze z takim zachowaniem. Pizda.
A więc czytał książki mugolskie? Ucieszyło ją to bardziej niż powinno. Sama też nieraz niektóre czytała, zaciągając porady od ojca mugolaka. Kiedyś lubił czytać, choć teraz raczej siedzi z nosem w gazetach. Za dawnych czasów jednak nadal pamiętała, ze przesiadywał nawet pół nocy z jakąś książką. Była ich ciekawa, zaczęła mu podkradać i też czytać. Przyuważył to i któregoś dnia przyniósł jej kilka ciekawych lektur. Odkąd jest w szkole, czyta oczywiście czarodziejskie księgi, jednak w wakacje zakopuje się raczej w literaturze mugolskiej. Prawdziwa miłośniczka książek, nie da się ukryć! Z nieskrywaną ciekawością skupiła całą uwagę na Myrninie.
- Czytasz mugolską literaturę? Co na przykład? Bardzo lubię książki mugoli, są ciekawe!
Jeśli Myrnin chciał ją zainteresować rozmową, tu mu wyszło w stu procentach.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   27.06.16 21:48

Możliwe, że były to puste słowa. Ale on zazwyczaj nie rzucał ich na wiatr. A jeśli nie dałaby sobie rady, to pewno chciałby jej pomóc. Przecież, on uwielbiał pomagać ludziom. I sprawiać aby byli szczęśliwi, bo to jest tak jakby sens jego marnej egzystencji.
On sam nie wiem, co by zrobiły. Gdyby nie byłby już w drużynie. Na pewno nie siedziałby na trybunach. Zżerałaby go zazdrość, że inni grają a on nie. Czuł się wspaniale, jako ścigający. Tam było jego miejsce i nigdzie się z niego nie będzie ruszał. Chyba, że na obronę. Tam, tez mógłby się sprawdzić, w sumie. Bo na szukającego, lub pałkarza. To on na pewno się nie nadawał. Może powinien poprosić Hooch, aby raz dała mu grać jako obrońca ? Kto wie, może wtedy lepiej się sprawdzi.
- Nie chciałem Ciebie urazić. - Czuł sie tak jakby zbombardowany, jej słowami. Ale, może tylko źle to odebrał? - Po prostu. Czasem powinnaś patrzeć na to, co ty chcesz. A nie na innych. Warto czasem pomyśleć o sobie. To nie jest egoizm, Rosemary - posłał jej delikatny uśmiech.
No tak, czytał. Czasem, a raczej dość często. I zazwyczaj były to książki, za którymi przepadały kobiety. Trochę romantyzmu, trochę fantasy. Ale czy to coś złego, ze lubił kobiece książki ? No chyba nie. - Najczęściej obijam się o fantasy. Bardzo mnie bawi i ciekawi. Jak ludzie wyobrażają sobie nasz świat, w którym żyjemy. Niektóre bardzo odbiegają od tematu, a inne wręcz przeciwne. To takie zabawne, jeśli znasz prawdę. - odparł spokojnie. Lubił wiedzieć jak inni widzą świat. Mugole, nawet nie mają pojęcia, że wilkołaki, wampiry i inne kreatury istnieją. A jednak o nich piszą. A jednak mają w głowie jakiś obraz, tego wszystkiego. To go nawet ciekawiło.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   28.06.16 20:59

Cóż, z Rose należy z góry założyć, że coś, co jest w pełni normalne i wręcz zalecane, przez nią jest inaczej interpretowane. Zdrowy egoizm? Nie z nią! Jest to osoba, która zawsze stawia czyjeś dobro ponad swoje, zawsze się martwi o czyjeś sprawy, zapominając przy tym często o swoich, nie widząc w tym nic złego. Nie widziała co prawda oskarżeń w słowach Myrnina, bo poniekąd zdawała sobie sprawę, że jej rozumowanie nie jest zbyt zdrowe ani właściwe, ale jakoś… Nie umiała inaczej.
Nie skomentowała więc jego uwadze o egoizmie, znów jedynie posłała krótki, nikły uśmiech. Czy ona zawsze musi tak milczeć? Nie wykazywała się właśnie zbytnią charyzmą, wręcz mogła wyglądać na przestraszoną czy zniechęconą. Jak zwał tak zwał, cieszyła się z rozmowy, ale nie wiedziała jak się zachować.
- Fantasy. Ja zwykle rzucam się na poezję i obyczajowe, ewentualnie romansidła, ale fantasy też mi wpadają w ręce. – Whoa, co za wybitnie rozbudowane zdanie! Czemu cały czas tak nie może? – Ale ja w ogóle dużo czytam… - Uniosła nieznacznie brwi z lekkim uśmiechem. – Tak, zdecydowanie zabawnie. Mnie w ogóle strasznie ciekawi ich technologia. Na przykład telefony. Co to? Jak to działa? Ojciec mi tłumaczył, ale nadal wydaje mi się to strasznie surrealistyczne.
Co samo w sobie było bardzo ironiczne, zważywszy na fakt, że w końcu Rose była czarodziejką. Jak więc rozmawiać tu o surrealizmie? No, ale dla czarodzieja magia była na porządku dziennym, nie było w tym nic dziwnego.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Między regałami   28.06.16 21:52

Każdy miał swój tok myślenia. Myrnin, nie będzie nikomu mówił, aby zmienił swój tok myślenia. Każdy myślał tak, jak uważał to za dobre dla samego siebie. Jeśli dziewczyna, uważa swój tok myślenia za dobry. To nie powinna go zmienić. Ogólnie, to nikt nie powinien się zmieniać, dla kogoś. Tylko dla siebie, jeśli źle się ze sobą czuł.
Odwzajemnił jej uśmiechem. Czasem warto, odpowiedzieć tylko uśmiechem, niż chlapnąć coś dziwnego. Tylko coś czego nie było w temacie. Milczenie jest przecież złotem, prawda? Nie wiedział co ma za bardzo myślec o dziewczynie. Może dziewczyna nie miała ochoty na jego towarzystwo ? Pewnie powinien odejść, zostawić ją w spokoju. Ale jakoś, nadal tutaj stał.
Cóż. Romans, obyczaj i poezja. To nie było nic dla niego, to bardziej kobiece książki. Choć, czasem też je czytał. Ale nie miał zamiaru się do tego przyznawać. To takie, nie męskie. A on przecież był męski, czy nie? - Krukoni, zazwyczaj dużo czytają, prawda ? - zapytał z uśmiechem. Czy to może stereotypy. - To może ja spróbuję ? - zapytał z uśmiechem. W końcu był mugolem, wiedział co nieco o tych mugolskich technologiach. - Telefon. To taka jakby sowa, może właśnie tak można to wytłumaczyć. Możesz z niego dzwonić, wysyłać wiadomości. I pewnie wiele więcej rzeczy. A jak działa? W kosmosie są satelity. Jeśli chcesz wysłać komuś wiadomość. Cóż, piszesz ją w telefonie, ona pierw leci do satelity w kosmosie, a potem jest dostarczana do adresata. To nawet skomplikowane. - Tak jak teraz, spróbował to wytłumaczyć. To na prawdę wydało sie to mniej realne, niż magia dla mugola.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Między regałami   10.08.16 19:40

Rose słuchała uważnie Myrnina. Cieszyło ją, że jest w stanie udzielić jej jakiejś satysfakcjonującej, dłuższej wypowiedzi, nie zaś krótkiego "za jego pomocą gadasz z innymi", co absolutnie nic jej nie wyjaśniało. To znaczyło, że chłopak co nieco o tych urządzeniach wiedział i umiał swoją wiedzę ubrać w słowa i odpowiednią definicję. To się chwali!
Uśmiechnęła się lekko do niego.
- To brzmi sensownie. Dziękuję.
Spojrzała mimowolnie na zegar na ścianie bibliotecznej i drgnęła. O cholera, co to za godzina! Spojrzała spłoszona na Myrnina.
- Boże, jak późno. Już powinnam dawno mieć powtórzoną przynajmniej większą część tego wszystkiego. - uniosła nieznacznie trzymaną książkę. - Miło się rozmawiało, dziękuję. Też nieźle grałeś, swoją drogą. Do zobaczenia!
I tyle ją Myrnin widział, już znikła między regałami, kierując się prostu do bibliotekarki by wypożyczyć lekturę. Zakładała, że i chłopak wkrótce się zwinął w swoją stronę.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Re: Między regałami   03.09.16 19:25

Krukon Krukonem, biblioteka rajem i cichą ostoją, w której zawsze można było się schować, jeśli chciało się mieć choć odrobinę ciszy. Pierwsze dni szkoły i nowe lekcje były idealną okazją na to, by zabłysnąć przed znajomymi, być temat do przodu czy dwa, posiedzieć w kochanej bibliotece. To była całkiem miła wizja, prawda? Dlatego też @Amelia H. Slughorn pewnego popołudnia wybrała się właśnie na książkowe łowy. Wiedziała, że między regałami zawsze znajdują się najlepsze rarytasy, każdy Krukon to wiedział, nic więc dziwnego, że krzątała się pomiędzy nimi z dwoma już egzemplarzami w ramionach. Akurat wypatrzyła sobie trzeci, acz ten był niesamowicie wysoko, sięgnięcie po niego nawet dla czarodzieja było trudne. Stanęła więc na paluszkach i sięgnęła do grzbietu książki, ale oparła się zbyt mocno o regał i jej wybrana książka wraz z pięcioma innymi runęły na małą Krukonkę, najpewniej przyprawiając ją o lekki ból głowy i twarde lądowanie.
Całą tę sytuację widział @Benjamin Renard, który akurat przechodził obok owego miejsca. Czy zareaguje?


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Amelia H. Slughorn

avatar
Gracz


Liczba postów : 34
PisanieTemat: Re: Między regałami   04.09.16 15:35

Czego najbardziej będzie jej brakować, kiedy wreszcie opuści mury Hogwartu? Na pierwszym miejscu będzie ta niesamowita aura, którą otoczony jest zamek, ta niemalże namacalna magia, która wylewa się z każdego jego kąta. Na drugim miejscu, niemniej ważnym, będzie oczywiście biblioteka! Tak, brzmi nieco banalnie i oklepanie, bo Amelka to Krukonka, czyli z definicji musi kochać bibliotekę i książki. Z wielką chęcią chciałaby tu zaprotestować, ale jej uwielbienie i zafascynowanie księgami jest nazbyt duże. Dlatego też mimo, że zaledwie pare dni temu rozpoczęła się szkoła, ona wielokrotnie już odwiedziła bibliotekę. Tak też było i dzisiaj.
Pod koniec szóstej klasy zaczęła szerzej interesować się aspektem magii, jako czystej siły, która tłoczy się w każdym czarodzieju i jest uwalniania poprzez zaklęcia. Dokładniej szerzej interesowało ją na chwilę obecną podejście historyczne. Czemu ucząc młodych adeptów korzysta się z różdżek czy słow. Przecież niegdyś ludzie, ich przodkowie, uczyli się magii, władali nią, ale nie korzystali z chociażby łaciny, aby rzucić zaklęcie, nie posiadali też różdżek! Temat o tyle fascynujący, że Amelka na studiowanie jego poświęciła pół wakacji. A teraz, po znalezieniu już dwóch z trzech książek, które planowała przestudiować, przechadzała się wzdłuż regałów. Jeżeli dobrze zrozumiała instrukcje bibliotekarki, to książka powinna być gdzieś w pobliżu.
- Jest! – mruknęła do siebie z zadowoleniem, kiedy wypatrzyła książkę. Szkoda tylko, że była tak wysoko. Ech, ktoś kto konstruował tak wysokie półki musiał być doprawdy idiotą. Amelka wspięła się na palcach i już niemal udało jej się sięgnąć po księgę, niestety, kiedy była już blisko zdobycia wymarzonej księgi, ta wraz z kilkoma innymi postanowiła runąć wprost na nią.
- Cholera – powiedziała wyraźnie zła, kiedy oberwała pięcioma opasłymi tomiskami i jeszcze upadła na niezbyt wygodną podłogę. Jęknęła żałośnie i zaczęła masować sobie bolącą głowę.
Powrót do góry Go down
Benjamin Renard

avatar
Gracz

Liczba postów : 70
PisanieTemat: Re: Między regałami   05.09.16 10:51

Odkąd Ben dowiedział się, że zostanie prefektem nie mógł opanować szczęścia. Wreszcie mógł pomagać jeszcze bardziej niż wcześniej. Bo przecież prefekt to pierwsza osoba, do której zgłaszasz się o pomoc nie? Poza tym musiał się wykazać! Pokazać, że zasłużył i da radę. Postawił sobie wysoko porzeczkę i lubił wyzwania, więc entuzjazm buchał z niego na kilometry. Ale przecież to również przywileje. Właśnie chciał z jednego skorzystać i przemierzał bibliotekę w stronę działu ksiąg zakazanych. Skoro już tam może zajrzeć to czemu nie skorzystać?
Najpierw usłyszał hałas. Nie przejął się tym jednak za bardzo. Kimkolwiek był ten biedak, zaraz dostanie naganę od bibliotekarki za robienie hałasu. Przecież prefekt nie będzie się zajmował takimi trywialnymi sprawami. Dopiero gdy usłyszał przekleństwo, zatrzymał się zainteresowany. Odwrócił się na pięcie i zajrzał miedzy regały. Szybko wydedukował co się stało, i uśmiechnął się pod nosem. To takie typowe dla krukonów! Podszedł do dziewczyny i wyciągnął do niej pomocną dłoń. - A mówią, że nauka nie jest groźna. - uśmiechnął się delikatnie, żeby nie było że naśmiewa się z cudzego gapiostwa.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Między regałami   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Czwarte piętro :: Biblioteka-
Skocz do: