Share | 
 
Kuzynki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Kuzynki    20.06.16 16:20


Wspomnienie



Kto: Eileen Gray i Nadia Lazarova

Gdzie: Biblioteka

Kiedy: 23 października 2001 roku

Opis: Pierwsza rozmowa Eileen i Nadii.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    20.06.16 19:38

Eileen nie spała dobrze tej nocy. Prawdę mówiąc prawie w ogóle nie spała, bo wizje torturowanych więźniów, zarówno ze strony oprawców jak i ofiar, miały dzisiaj szczególne używanie. Wyjrzała ostrożnie zza kotar i kiedy upewniła się, że współlokatorki śpią, cichutko przemknęła się do łazienki by ocenić swój stan.

Podłużna plama krwi na rękawie piżamy utwierdziła ją w przekonaniu, że jest źle. Ostrożnie zdjęła koszulę i przeanalizowała rozcięcia na przedramionach. Jak jakieś emo po prostu... Na szczęście wyszeptane cicho zaklęcie Episkey poradziło sobie z większością obrażeń, zaś Tergeo wyczyściło cały ten krwisty bajzel, który powstał przy procesie leczenia.

Tak było zawsze. Eileen wstawała przed koleżankami z pokoju i zanim ktoś się obudził, naprawiała szkody poczynione przez wizje. Gdy się odświeżyła, zakładała mundurek i schodziła do pokoju wspólnego, by czytać w nim aż do końca ciszy nocnej. Później szła na śniadanie, rzadko napotykając kogoś po drodze, a następnie kierowała kroki do biblioteki, rozkoszując się ogólną cisza i spokojem.

Dzień dzisiejszy nie był wyjątkiem. Po dotarciu do Wielkiej Sali Krukonka spokojnie nałożyła sobie cynamonowej owsianki i popijając dyniowym sokiem obserwowała pojawiających się powoli uczniów. Zazwyczaj gdy kończyła posiłek sala była napełniona mniej więcej w jednej trzeciej i stroniąca od hałasu dziewczynka starała się ją jak najszybciej opuścić.

Gdy dotarła do biblioteki, w której siedziała na ogół aż do rozpoczęcia zajęć, wyciągnęła notatki i zaczęła powtarzać materiał z ostatnich lekcji. Po latach nauki pod okiem starej cioci nie miała żadnych zaległości w stosunku do grupy, cały czas jednak bała się, że sobie nie poradzi i zostanie w tyle. Nie mogła na to pozwolić, bo bardzo chciała być dla swojej opiekunki powodem do dumy, a zmartwień dostarczała jej aż nadto. Tak więc w asyście ciszy poranka zajęła przypadkowe miejsce przy oknie i zabrała się do czytania rozdziałów przerabianych na poprzedniej lekcji, planując przed zajęciami przerobić również ten, którym mieli zacząć dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Nadia Lazarova


Gracz


Skąd : (Bułgaria) Szkocja
Liczba postów : 42
PisanieTemat: Re: Kuzynki    21.06.16 12:58

Nadia czuła się nieco zagubiona.
Już prawie od dwóch miesięcy była znowu w Hogwarcie, ale wciąż nie potrafiła się przyzwyczaić do atmosfery i warunków, w których musiała mieszkać. Jak przez mgłę pamiętała ekscytację, którą odczuwała na pierwszym roku, spowodowaną faktem, że miała dzielić sypialnię z czterema innymi dziewczętami. Jedna wielka impreza, i to z czterema siostrami, co dla małej Nadii było szczytem marzeń. Teraz natomiast, spotykając dokładnie te same dziewczyny, okazało się całą piątka zrobiła się nagle zbyt indywidualna i zdystansowana, żeby się w mig dogadać, jak na pewno zrobiłyby to jedenastolatki. Dochodziły do tego względy estetyczne, tak jak grube, zakurzone kotary, których dziewczyna po prostu nie lubiła, pościele, które wcale nie wyglądały na nowe i klaustrofobicznie mało miejsca przeznaczonego na jedną osobę. Przyzwyczajona do własnego, dość sporego pokoju i generalnie ogromnej ilości miejsc, w których nie musiała się martwić faktem, że kogoś spotka (a jak już spotkała, to był to członek rodziny), chodziła dość poirytowana. A przynajmniej na tyle, na ile potrafiła okazać irytację. Na dokładkę biblioteka, w której wcześniej spędzała spore pokłady swojego czasu, była dość daleko od ich sypialni, oblegana przez sporą część szkoły przez większość czasu, i tak okrojonego przez ciszę nocną.
Podsumowując, panna Lazarova niespecjalnie radziła sobie z dostosowaniem się do obecnej sytuacji i jeszcze nieco walczyła.
W swojej nowo odkrytej rutynie była zaskakująco podobna do Eileen, pomimo faktu, że nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawiały. Nadia wstawała wcześniej, żeby móc dojść do siebie i jakoś przygotować się do kolejnego dnia bez dziewcząt wpadających do łazienki i próbujących nawiązać rozmowę. Śniadanie jadła tylko i wyłącznie z Niko, o ile na niego trafiła, ale nie robiła z tego warunku, bo przecież halo, doskonale radziła sobie sama.
Przed zajęciami również lubiła skraść chwilę lub dwie na jakiś rozdział z książki, którą obecnie czytała, niekoniecznie na powtarzanie materiału. Podświadomie znalazła już miejsce, które mogła nazwać ulubionym i pech chciał, że właśnie Eileen obrała je sobie jako swoje na ten poranek. Nadia, wchodząc do biblioteki z książką pod pachą skierowała się prosto do ulubionego kąta, szybko zorientowała się w sytuacji i przystanęła nieco skonsternowana. Zmarszczyła kruczoczarne brwi w nikłym wyrazie niezadowolenia, bo zaliczała się do grupy osób, które bardzo nie lubiły, kiedy ich plany miały zostać pokrzyżowane. Takie delikatne OCD, ot co. Nie chciała iść do czytelni z kanapami, bo to jednak dość popularne miejsce, w którym bywało dość głośno. No i zawsze ktoś tam był.
Usiadła więc o b o k Eileen, mając nadzieję, że Krukonka (co zdążyła wydedukować po szacie), jak to ich większość, będzie zbyt zaabsorbowana nauką, by zawracać sobie głowę rozmową. A i Nadia nie miała zamiaru nikomu przeszkadzać, toteż momentalnie zajęła się własną książką.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    21.06.16 17:05

Słyszała, że ktoś wchodzi, nie zwróciła jednak na to szczególnej uwagi. Zdarzało się, że ktoś pojawiał się w bibliotece o takiej porze, nie było to niczym szczególnym. Tylko z jakiego powodu, mając tyle miejsca wokół ta osoba musiała zająć akurat krzesło obok niej?

Eileen rozumowała w bardzo prosty sposób. W przyrodzie wszystko dąży do równowagi i jeśli jest jakaś przestrzeń, należy ją wypełnić względnie równomiernie. Idąc tym tokiem myślenia, jeśli czytelnia była niemal pusta, przychodzące osoby powinny siadać jak najdalej, zachowując mniej więcej równy dystans od siebie nawzajem. Dlaczego więc to biologiczno-fizyczno-matematyczne prawo musiało zostać złamane przez czytelnika obok? Merlinie. Jakimi ignorantami bywają ludzie.

Krukonka siedziała dalej czytając, jednak obecność kogoś w bezpośredniej bliskości przy tak dużej przestrzeni, jaką była biblioteka, zwyczajnie zaczęła jej przeszkadzać. W końcu stwierdziła, że ma dość i odwróciła się, by ocenić sytuację obiektywnie i znaleźć wymówkę dla której mogłaby wstać i wyjść z pomieszczenia, albo przynajmniej zmienić w nim swoje położenie. Sytuacja jednak potoczyła się zgoła inaczej.

Obok Eileen siedziała Nadia. TA Nadia. Nadia z Lazarovów, którą Krukonka od początku szkoły śledziła wzrokiem walcząc z sobą, żeby nie zdradzić tajemnicy swego daru i pochodzenia, jednocześnie o tym marząc. I właśnie teraz ta istota budząca w dziewczynie tak skrajne i silne emocje siedziała obok, najzwyczajniej w świecie czytając.

Co robić. Co zrobić?! Iść, czy zostać? Jeśli nie skorzysta z okazji, takowa może się już nigdy nie nadarzyć. Eileen była właściwie pewna, że jeśli teraz wstanie, to już nigdy nie będzie miała szansy poznać panienki Lazarov. Ale co powiedzieć? Jak się zachować? Jaki poruszyć temat? Czy powiedzieć "cześć"? A może coś innego? Nie była nawet pewna, czy kuzynka kojarzy jej imię.

- H-hej - wydusiła w końcu z siebie. Jej głos był nieco zachrypnięty i drżący, więc odchrząknęła i po nieco zbyt długiej chwili dodała względnie niefrasobliwym tonem - Nadia Lazarova, prawda?

Merlinie. Ratuj.
Powrót do góry Go down
Nadia Lazarova


Gracz


Skąd : (Bułgaria) Szkocja
Liczba postów : 42
PisanieTemat: Re: Kuzynki    22.06.16 23:16

Nadii przykładowo do głowy by nie przyszło, że akurat ta dziewczyna może ją znać z imienia czy nazwiska, ba, mieć do niej jakąś sprawę, toteż naiwnie bardzo szybko zagłębiła się w lekturze. A poczytywała ostatnio o Quidditchu, do którego co prawda żadnego drygu nie miała, ba, nawet większego zainteresowania. Nie chciała jednak pozwolić, by to spowodowało lukę w jej ogólnej wiedzy, a przecież wiedzieć to ona lubiła. I to nawet bardzo.
Dlatego też na próbę kontaktu ze strony Eileen zareagowała ze sporym zaskoczeniem, przez kilka długich sekund nie reagując, zajęta przeświadczeniem, że się przesłyszała. Podniosła jednak wzrok. Od początku tego semestru poznała może z dwie czy trzy osoby, których wcześniej nie widziała na oczy, nie licząc nauczycieli, także czuła się raczej średnio rozpoznawalna. Co więcej, zwykle nie miała nic przeciwko temu, bo rozmowy z nowymi osobami nie były jakąś jej mocną stroną. W ogóle rozmowy z kimś, kogo nie znała od dziecka były zbędnym wysiłkiem, którego podejmować się nie chciała. Przynajmniej nie na ten moment.
- Hmmm? – Zareagowała trochę nieprzytomnie i zgoła mało inteligentnie, patrząc na Krukonkę. Faktycznie wyglądała dość znajomo, ale Nadia była w stu procentach pewna, że wcześniej z nią nie rozmawiała. Poznawanie małej liczby osób było o tyle zaletą, że się przynajmniej wszystkich pamiętało. Po raz kolejny zmarszczyła brwi, teraz w nieco gniewnym wyrazie.
Pojęcia nie miała, skąd ta mogła znać jej imię, ale też nie bardzo odczuwała determinację, by się tego dowiedzieć. No, może trochę.
Czas na czytanie przed lekcjami był dość ograniczony i tracenie go na rozmowy nie było marzeniem Nadii. Toteż po krótkim kontakcie wzrokowym, Ślizgonka po raz kolejny wbiła spojrzenie w książkę, starając się coś przeczytać. W końcu nic nie można jej było zarzucić nic złego, na pytanie odpowiedziała. Teraz pozostało jej tylko mieć nadzieję, że na tym rozmowa się skończy, w końcu komu jak komu, ale Krukonce powinno zależeć na tym, żeby porządnie zakuć przed zajęciami.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    23.06.16 23:35

Popatrzyła i opuściła wzrok? O Merlinie. Chyba było gorzej niż Eileen myślała. Tak czy siak zachowanie kuzynki bardzo osłabiło jej zapał, a przecież powinno być zupełnie odwrotnie. Przez dłuższą chwilę totalnie nie wiedziała jak zareagować, zastanawiając się, czy zrobiła coś nie tak, aż w końcu dała sobie spokój. Jakiś czas wertowała bezładnie notatki, starając się skupić na nauce, ale nic z tego nie wychodziło, więc zdecydowała się na drugie podejście.

- Jestem Eileen Gray, chodzimy razem na zajęcia. Bo jesteśmy z tego samego rocznika, wiesz... i...

"I jesteśmy z tego samego rodu. Znaczy połowicznie, bo jestem też z Greengrassów. I wiem o tobie bardzo dużo, o twojej rodzinie i o twoim bracie bliźniaku, o reszcie rodzeństwa, o rodzicach i w ogóle... po prostu wiem bardzo dużo, bo mam dar jasnowidzenia. I chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić, stać się częścią waszej wspaniałej rodziny. Chcę się z wami śmiać i biegać i latać na miotłach i w ogóle..."
- ... i w ogóle to chciałam zapytać, czy masz notatki z ostatnich eliksirów.

Kapitulacja. Nie wiedziała co chce powiedzieć Nadii ani w jaki sposób jej to przekazać. Chciała po prostu nawiązać z nią kontakt, ale to było takie trudne... Czemu była taka zamknięta... Czemu nie zwracała na nią uwagi... Może jakby była bardziej rozpoznawalną, charakterystyczną w szkole osoba, to by się udało? A co jeśli by ją uznała za okropną pannicę z Greengrassów i traktowała jak wroga, tak jak resztę tego rodu?

- I masz ładną fryzurę.

"I chciałam ci tyle powiedzieć a nie umiem wydusić z siebie nic, co jest istotne. Nie moge powiedzieć nic, co by cię zainteresowało, bo po prostu... po prostu nie mogę. Porozmawiaj ze mną... Nadia, strasznie tego potrzebuję... Proszę..."
Powrót do góry Go down
Nadia Lazarova


Gracz


Skąd : (Bułgaria) Szkocja
Liczba postów : 42
PisanieTemat: Re: Kuzynki    24.06.16 0:25

Cóż, nic w tym dziwnego, że Nadia mało kogo poznawała, jeśli już w ogóle kogokolwiek. Szybko się zorientowała, że właściwie nie wychodzi na jakąś specjalnie grzeczną, a przecież zwykle dość jej zależało na pozorach, toteż przy następnej próbie nawiązania kontaktu zamknęła książkę i wyprostowała się lekko, przypatrując się dziewczynie, nieco desperacko próbującej złapać jej uwagę. Nie poświęciła jej zbyt dużo uwagi wcześniej, toteż uderzyło ją przeświadczenie, że właściwie kogoś jej przypomina. Nie była jednak pewna kogo, ale było coś subtelnego w rysach i barwie oczy, które wywoływały dość przyjemne skojarzenia. Nazwać tego nie potrafiła, ale nutka zainteresowania zaigrała w zielonych oczach.
- Nadia – odparła charakterystycznym, lekko zaskoczonym głosem. Zupełnie wyleciało jej z głowy, że dziewczyna zdawała się dokładnie wiedzieć, z kim nawiązuje rozmowę. – Mam, ale… - tu zerknęła na notatki, które Eileen dopiero co wertowała, przepisywała i generalnie przerzucała w tę i wewtę. – Ty chyba też.
Atmosfera była dość nerwowa, na tyle, że nawet Nadii zrobiło się dość nieswojo. Zwykle była osobą, z którą nikt tak naprawdę się nie liczył, toteż nie była przyzwyczajona do tego, żeby wprawiać ludzi w zdenerwowanie. Mimo wychowania i tylu wspaniałych osób, z poniekąd ogromnym ego, nie miała o sobie aż tak wysokiego mniemania, żeby patrząc teraz na dziewczynę i być w porządku z własnym sumieniem. Co więcej, jakaś delikatna desperacja w wyrazie twarzy Eileen spowodowała, że Nadia przełamała swoją bladą twarz dość ciepłym uśmiechem. Po części mając nadzieję pozbyć się tej dziwnej atmosfery, którą sama spowodowała.
Dotknęła jednak włosów, jak to typowa dziewczyna, zastanawiając się, czy faktycznie zrobiła dzisiaj rano coś, co mogło sprawić, że wyglądają lepiej niż zwykle. Hm. Nic w sumie nie robiła.
- Dziękuję – powiedziała, czując usilną potrzebę, żeby również jej coś odpowiedzieć. Ale podświadomie po głowie kołatała jej się tylko jedna myśl. – Wyglądasz trochę jak Niko. Tylko młodszy no i w wydaniu dziewczęcym.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    24.06.16 1:16

- Oh. No... Tak. Mam. Ale... No. Tak.

Porażka na całej linii. Eileen gotowa była odpuścić i w zasadzie już była przekonana, że kontakty rodzinne właśnie zostały zakończone w każdy możliwy sposób. Wtedy jednak zdarzyło się coś niespodziewanego - Nadia podjęła rozmowę. Eileen nie mogła opanować uśmiechu, który wykwitł na jej twarzy od ucha do ucha. TAK! Udało się! Zaczęły rozmawiać! To już prawie jak przyjaźń, nie?!

- Naprawdę?! Niesamowite, a jesteśmy w tym samym wieku! Wiem, że wyglądam na młodszą niż jestem, to taka przypadłość po ojcu, można powiedzieć. Moja ciocia zawsze powtarza, że jestem podobna do niego, ale przecież nie znała mamy, nie wie jak ona wyglądała w dzieciństwie, a chyba po niej też mam sporo cech... Ale Niko ma takie ciemne włosy, ja mam jaśniejsze. W dzieciństwie miałam jeszcze jaśniejsze, chyba ciemnieją mi z wiekiem. Może za jakiś czas będę miała takie ciemne jak wy? No i oczy mam właściwie po tacie, bo nie są zupełnie zielone. Tata miał takie zielono-złote, właśnie jak ja.

Dziewczynka dostała słowotoku. Była zachwycona, że wreszcie może porozmawiać z Nadią i chyba zaczynała tracić w tym jakikolwiek umiar. Zaczęła jeszcze paplać na temat podobieństwa brwi i kości policzkowych, ale niespodziewanie przerwała.

- ...przepraszam. Nie powinam sie tak rozgadywać...

Eileen się wystraszyła, że zniechęci kuzynkę, zanim na dobre rozwinie się ich znajomość, a tego przecież nie chciała. Spojrzała na Lazarovą z lekkim przestrachem w oczach i zakłopotaniem na twarzy. Jak dziewczyna zareaguje? Wyjdzie? Zostawi ją? Tak strasznie, strasznie chciała się jej po prostu wygadać...
Powrót do góry Go down
Nadia Lazarova


Gracz


Skąd : (Bułgaria) Szkocja
Liczba postów : 42
PisanieTemat: Re: Kuzynki    24.06.16 15:32

Nadia czuła się trochę zakłopotana. Eileen zdawała się być jej zupełnym przeciwieństwem przez swój nerwowy słowotok (czemu była nerwowa!), który raczej sprawiał wrażenie, że dziewczyna generalnie dużo i szybko mówi. Zawsze. Nadia zwykle ważyła słowa i rzadko zabierała głos na jakiś temat, szczególnie w większej grupie. Toteż nie była pewna, co ma o tym wszystkim sądzić. Słyszała wcześniej o stalkerach i Krukonka pewnie się pod coś takiego podpinała, ale nie mogła brać na serio jej superniewinnej buzi i jakiejś takiej naiwności, którą emanowała. Nadia nie była specjalnie uświadomiona, ale chyba trochę bardziej, niż Eileen. Nagle poczuła się strasznie dorosła.
Z paplaniny spróbowała wyłapać wątek, który przykuł jej uwagę z bardzo personalnych powodów.
- Znasz Nikolaja? – Zapytała, a zielonkawe oczy zalśniły jej zazdrośnie. Nadia, czego właściwie nikt by się po niej nie spodziewał, dość aktywnie monitorowała znajomości brata. I chociaż nie dawała mu o tym znać, niespecjalnie podobała jej się popularność, którą zyskał wśród niektórych kręgów dziewcząt. Ba, nie okazywała tego nawet dziewczętom, które podchodziły do niej czasem między lekcjami pytając o brata, zupełnie tak, jakby się spodziewały, że Nadia im pomoże. Była miła, czasem nawet obiecywała, że coś przekaże, czego naturalnie nigdy nie lubiła. Ogólnie nie podobała jej się opcja brata specjalnie poświęcającego czas komuś innemu, niż ona, szczególnie teraz.
Ale zaraz się rozchmurzyła, bo Krukonka znowu okazała totalny spadek humoru. Dziwna była ta huśtawka, chyba pierwsza tego rodzaju, której doświadczyła Nadia, przyzwyczajona przecież do stonowanych ludzi o dość stabilnych charakterach.
- Jak ci ściemnieją to będziesz wyglądała jak nasza siostra – uśmiechnęła się. Sama nie miałaby nic przeciwko temu, doświadczając tego na własnej skórze w przeciągu ostatniego miesiąca, jak bardzo ignorowała ją w szkole Olga.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    25.06.16 13:16

Lekko się zmieszała, widząc zazdrosny błysk w oczach Nadii. Zrobiła coś nie tak? Za dużo gadała? Nie, to o Nikolaja chodziło. Nie bardzo rozumiała to pytanie, w końcu wszyscy razem chodzili na te same zajęcia, musieli się znać przynajmniej z widzenia. Troszkę zraniła jej serce świadomość, że dla kuzynostwa była AŻ TAK niewidzialna.

- No... znam. Widuję go przecież na wszystkich zajęciach, prawda...? Tak samo jak znam ciebie i wszystkich innych z szóstej klasy.

To było raczej oczywiste, a jednak dla Nadii pojawiły się wątpliwości. Eileen nigdy nie myślała o Nikolaju w taki sposób, jak mogła przypuszczać panienka Lazarova, w końcu byli kuzynostwem. Jakby się dobrze nad tym zastanowić, to Eileen nie myślała w taki sposób absolutnie o nikim, bo aż do przyjazdu do Hogwartu z chłopakami zwyczajnie styczności nie miała, a już w trakcie pobytu żaden nie przykuł jej szczególnej uwagi. Owszem, bywali chłopacy mniej lub bardziej przystojni (dziewczyny nigdy nie stanowiły dla niej obiektu zainteresowań tego typu), ale Krukonka nie weszła chyba jeszcze w ten konkretny okres dojrzewania, kiedy nastolatka zaczyna interesować się płcią przeciwną. Tak czy siak była w szkole zaledwie dwa miesiące i miała jeszcze czas na takie sprawy.

- Jak siostra... - aż się zachłysnęła tymi słowami. To było dla niej jak sen, który zaczynał się ziszczać. Tak, musiała jej powiedzieć, koniecznie, tu i teraz, choćby nie wiem co. - Nadia, ja mam ci coś bardzo ważnego do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Nadia Lazarova


Gracz


Skąd : (Bułgaria) Szkocja
Liczba postów : 42
PisanieTemat: Re: Kuzynki    25.06.16 16:38

Dla Nadii wszyscy byli niewidzialni i pewna była, że i ona była nie widzialna dla większości, która akurat nie dzieliła z nią dormitorium czy dotychczasowego życia. Sama spodziewała się być równie przezroczysta dla innych, co oni dla niej. Dla wszystkich, najwyraźniej poza Eileen. Co dziwne, fakt, że kojarzyła ona i ją i Nikolaja w jakiś sposób mile połechtał jej dumę. Poza tym zrodziła delikatną nutkę sympatii, którą Nadia odczuwała do wiecznie nerwowej, trochę dwubiegunowej Krukonki. Nieprzyzwyczajona do dziwnych osób, trochę speszona panna Lazarova czuła jednak, że mogłyby spędzać dużo więcej czasu i jakoś specjalnie by na tym nie ucierpiała
- Ach, no tak… Wybacz, przez ostatni miesiąc bujałam trochę w obłokach, tyle nowych rzeczy! Nic już nie pamiętam ze starego Hogwartu, więc znalezienie tej czy innej klasy i spamiętanie imion nauczycieli było chyba wszystkim, na co mnie stać – uśmiechnęła się znowu, wzruszając lekko ramionami.
Co do Nikolaja, Nadia mimo wszystko nie chciała popadać w paranoję, toteż opanowała się w porę i odpuściła. Koniec końców Eileen wydawała się o wiele bardziej zainteresowana rozmawianiem o wyglądzie i własnych korzeniach, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, niż wypytywaniem jej o to gdzie jest jej brat, co lubi i jak z nim rozmawiać, żeby wypaść dobrze. Blah. Ale cóż, nutkę podejrzliwości zachować musiała, żeby się pewnego dnia zbytnio się nie zdziwiła.
Szkoda jej było odrobinę czasu, który powinna poświęcić na czytanie, ale następne słowa dziewczyny nieco ją zaintrygowały. To znaczy, patrząc na to lekkiego dystansu, dopiero co zamieniły kilka zdań, a tu Krukonka miała coś ważnego do powiedzenia. Może była jedną z tych, które uzewnętrzniały się przed obcymi po pięciu minutach znajomości, ale czy Nadia miała coś przeciwko? Czyż nie potrzebowała czegoś na wzór koleżanki?
- Okej? – powiedziała, nie wiedząc za bardzo czego się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Kuzynki    26.06.16 11:12

Eileen była bardzo zdecydowana, żeby powiedzieć Nadii całą prawdę. Szczerość wobec Seriny zawsze wychodziło jej na dobre, więc logicznie rozumując z resztą rodziny powinno być tak samo. Krukonka ogólnie uważała, że na świecie byłoby o wiele lepiej, gdyby nie kłamstwa i niedopowiedzenia, więc spokojnie wzięła oddech i zaczęła mówić.

- Chodzi o to, że...

Nagle coś się przestawiło w jej głowie. Nie. Nie mogła przecież tego powiedzieć! To był sekret, co by się stało, gdyby wszystko wyszło na jaw? Serina na pewno miała milion powodów, żeby utrzymywać jej pochodzenie i dar w tajemnicy. Nawet o tym rozmawiały. Kiedyś. Czemu teraz Eileen jakoś niczego nie mogła sobie przypomnieć? Tak czy inaczej, zmieniła zdanie o sto osiemdziesiąt stopni i nie miała zamiaru powiedzieć Lazarovej ani słowa.

- ... że, nooo... - zająknęła sie i oblała rumieńcem. Coś musiała teraz na poczekaniu wymyślić. - ...że zostawiłam te notatki w dormitorium. Tak. I muszę już iść. Muszę je zabrać na zajęcia, mam mało czasu!

Zerwała się z miejsca i pobiegła w stronę wyjścia. W jej głowie panował jeden wielki chaos i ogólny brak rozsądku. Nie wiedziała dlaczego uciekła, skoro tak dobrze im się rozmawiało i nawet w pewnym momencie zaczęła czuć jakąś sympatię ze strony kuzynki. A jednak coś poszło nie tak i Eileen na złamanie karku biegła do sypialni, a umysł podsuwał jej jedną jedyną myśl - jeśli miała szansę odzyskać rodzinę, to właśnie przed chwilą. I dopiero co tę szansę zaprzepaściła.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Kuzynki    

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Dokumentacja :: Wspomnienia-
Skocz do: