Share | 
 
Za dużo książek...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Za dużo książek...   26.06.16 19:04


Wspomnienie



Kto: Eileen Gray i Alexander Lloyd

Gdzie: Miejsce odkładania książek

Kiedy: 8 września 2001

Opis: Pierwsze spotkanie Eileen i Alexandra.

Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   27.06.16 10:25

Eileen była w Hogwarcie od jakiegoś tygodnia i jeszcze nie zdążyła przyzwyczaić sie do bogactwa książek, jakie mieściła w sobie szkolna biblioteka. Dzień w dzień Krukonka przychodziła do czytelni, natychmiast zgarniając z półek takie ilości tomiszczy, że nie dałaby radę ich przerobić choćby i spędziła w tym miejscu cały weekend. Tak czy siak chciała chłonąć wiedzę, której nie zdążyła jeszcze przyswoić pod okiem Seriny, panicznie sie bojąc, że zostanie w tyle za innymi uczniami.

Dziewczynka była mniej więcej w jednej czwartej stosu wybranych lektur, kiedy się zorientowała, że zbliża się cisza nocna. Chciałaby zabrać wszystkie nieprzeczytane książki do dormitorium, jednak już w pierwszym dniu pobytu tutaj pan Pince w małej sprzeczce uświadomiła ją, że wypożyczyć można zaledwie kilka książek na raz. Za mało, za mało! Krukonka potrzebowała ich minimum dwadzieścia! No ale trudno, z bibliotekarką lepiej jest żyć w zgodzie.

Dziewczyna po zdecydowaniu się na cztery najważniejsze tytuły, resztę zmuszona była odnieść. Z tych wszystkich emocji związanych z koniecznością podejmowania decyzji w obliczu kurczącego się czasu zupełnie zapomniała o tym, że mogłaby zwyczajnie przetransportować książki zaklęciem, a tymczasem na jej rękach wzniósł się stos opasłych tomiszczy przewyższający niemal ją samą. Idąc tak przez bibliotekę zupełnie nie widziała przeszkód na swojej drodze, dlatego wystarczyło jedno małe zagięcie dywanu, by Krukonka wywinęła pięknego szczupaka, nabijając sobie guza i rozsypując książki wokół siebie.
Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   27.06.16 11:14

Uwielbiał rozpoczęcie roku. Każdorazowo po wakacjach czuł się wyśmienicie wracając do szkoły. Tym razem było podobnie, chociaż świadomość, że miał to być jego ostatni rok napawała jego męskie serce pewnego rodzaju smutkiem. Jedynym pocieszeniem był fakt, że na studiach, na które miał zamiar iść, będzie mógł nadal przebywać w towarzystwie uroczych niewiast. Zapewne nie raz, nie dwa będzie słyszał, iż w tym wieku powinien się już ustatkować i myśleć poważnie, ale po co, skoro na razie mógł się wyszaleć. Jakby nie patrzeć był nastolatkiem, należało mu się, aby w przyszłości faktycznie zachowywać się bardziej przyzwoicie. Teraz jednak nie czas był na takie wybryki, co jasno pokazywał. Był ponad opiniami wszelkich ludzi i jeśli chcieli nazywać go szkolnym Casanovą, proszę bardzo. On czuł się z tym wyśmienicie, tym bardziej, że kobiety w większości same do niego lgnęły.
I chociaż flirtowanie pochłaniało spore ilości jego czasu, tak chłopak znajdował go jeszcze dość po to, by siedzieć w bibliotece i zgłębiać tajniki wiedzy. Wcale, a wcale nie przesiadywał tam jedynie dlatego, że mógł spotkać ładne koleżanki. Zabawne, że te najlepsze były najspokojniejsze. A może to właśnie był jego główny typ? Mniejsza. Siedząc przy jednym ze stolików zaczytał się na tyle, że otoczenie przestało mieć znaczenie. Prawdopodobnie siedziałby tak jeszcze jakiś czas, gdyby nie usłyszał dość potężnego hałasu, który rozległ się niedaleko, wytrącając go z książkowej zadumy. Wstał zirytowany by sprawdzić, kto też robi taki raban i śmie w ogóle mu przeszkadzać. Wychylił się zza regału i ujrzał na podłodze dziewczynkę, na około której leżało pełno lektur. Czyli gleba, biedna.
- Hmmm… wszystko w porządku? – Spytał kucając przed nią i przyglądając jej się uważnie. Ile mogła mieć lat? Dawał jej góra trzynaście. Momentalnie odezwał się w nim instynkt braterski. – Chodź, pomogę ci – wyciągnął w jej stronę dłoń, uśmiechając się przy tym przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   27.06.16 12:20

Ale wtopa. Dobrze, że pani Pince nie przybiegła, bo dopiero by było. Eileen zdążyła zdjąć z głowy "Teorię zaklęć zaawansowanych" i wtedy usłyszała męski głos. Kto to? Krukon, jakiś starszak, ale nie kojarzyła go zupełnie. Z reszą był dopiero wrzesień, nie kojarzyła z tej szkoły nikogo, poza Nadią i Nikolajem. Miała się do niego odezwać? Tak po prostu, mimo że go nie zna...? Jakie to kłopotliwe...

- T-tak. Nic się nie stało...

O nie, kucnął obok... Obcy człowiek, totalnie... Dziewczynka zdecydowanie jeszcze sobie nie radziła z nawiązywaniem znajomości i prowadzeniem dialogu. Wszyscy tutaj byli ta odmienni od Seriny... Merlinie, Merlinie MERLINIEEEE! Wyciągnął do niej rękę! Miała ją chwycić?! O nie, nie! To przywoła wizje! Ale nie miała jak się od tego wymigać. Właściwie miała, mogła po prostu powiedzieć, że nie potrzebuje pomocy, ale była tak zaaferowana całą ta sytuacją i wystraszona, że zupełnie straciła głowę.

- D-dzięki... - wydusiła z siebie, chwytając pomocną dłoń.

Wizje nadeszły momentalnie. Czytanie jakiejś książki, nakładanie ziemniaków na talerz, skupienie na twarzy przy porannym goleniu. Żadnego cierpienia prócz drobnego zacięcia się na policzku. Co za ulga... Tak czy siak Eileen pozostawała zakłopotana i zupełnie nie wiedziała co robić, więc zaczęła szybko zbierać książki, by podjąć drugą próbę ich odniesienia.

- Z-zaraz jest cisza nocna...

Oczywiście przedstawienie się było ostatnią rzecza, która przyszła dziewczynce do głowy. Regulamin był dużo istotniejszy, bo szesnastolatka miała wrażenie, że przez najmniejsze nawet nagięcie zasad mogą ją wyrzucić ze szkoły. Nie mogła sobie na to pozwolić, oj nie! Co by Serina powiedziała...?
Powrót do góry Go down
Alexander Lloyd

avatar
Gracz


Liczba postów : 179
PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   04.07.16 18:20

Alex przywykł do dziwnych sytuacji, które miały miejsce w jego obecności. Zabawnie było patrzeć na wypadki innych, kiedy samemu się nim nie ulegało. To stwarzało idealne możliwości do niesienia pomocy, a tym samym zawarcia bliższych znajomości z płcią piękną, bo chyba nikogo nie zdziwi, że właśnie tej pomagał Lloyd. Oczywiście swoich kolegów w potrzebie nie zostawiał, ale nikt nie oczekiwał, że zacznie ich niemal z tej ziemi podnosić. Dziewczyna niemal leżąca przed nim to zupełnie coś innego, chociaż ta zdawała się idealnie sobie radzić. Czyżby była tą z samowystarczalnych? Takie też złe nie były, o ile w tym wszystkim nie przesadzały.
Otrząsnął się z podobnych myśli starając się całkowitą uwagę skupić na swojej towarzyszce. Flirty odpadały, bo była jeszcze dzieckiem, ale miłym przecież mógł być nadal. Kto wie, może panna go zareklamuje wśród swoich starszych koleżanek i Alexander nie będzie się nudził do końca roku?
- To dobrze, że tak mówisz, chociaż ostatecznie stać coś stało się na pewno – uśmiechnął się do niej wesoło. Nie oczekiwał, że zaraz zacznie mu tłumaczyć, że jednak ją boli, że potrzebuje pomocy, chociaż takowe dziewczęta również spotykał. Wszystko, byleby poświęcił im więcej uwagi, niż było to konieczne. – Jesteś pewna, że niczego sobie nie uszkodziłaś? Nie nabiłaś guza? Siniaka? Nie rozdrapałaś skóry? – Spytał, bo gdzieś tam obudziło się w nim braterskie poczucie. Właśnie taki byłby dla swojej siostry. Troskliwy do granic możliwości. Bo w jakiś tam sposób dziewczynka przed nim tak mu się kojarzyła. – Nie ma problemu, zawsze służę pomocą – rzucił i podźwignął ją do góry, żeby już nie musiała tak tulić się do podłogi. – Wiesz, wypadki się zdarzają, nie musisz się tak denerwować – był człowiekiem spostrzegawczym i jego uwadze uchodziło mało, dlatego nie powinno nikogo dziwić, że komentował niemal wszystko. A może to nie zakłopotanie z powodu wypadku, a jego obecność? Cóż. Nie pierwszy i nie ostatni raz. – Tak i na dobrą sprawę, co z tego? Obawiasz się szlabanu? Spokojnie, przy mnie na pewno go nie dostaniesz – wyszczerzył się w radosnym uśmiechu. Jeśli ktoś potrafił niczym cień błąkać się po ciszy nocnej pomiędzy szkolnymi piętrami, to zdecydowanie Lloyd.
Podał koleżance książkę, którą udało mu się podnieść z podłogi, uprzednio oczywiście czytając tytuł.
- Wszystko do nauki? – Spojrzał z lekko uniesionymi brwiami. Przecież miała jeszcze kilka lat do egzaminów, czyżby chciała zostać drugą Hermioną?
Powrót do góry Go down
Eileen Gray


Gracz


Skąd : Szkocja
Liczba postów : 189
PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   11.07.16 12:57

Nie była taka zupełnie nieposzkodowana, w końcu upadając nabiła sobie guza, o czym przypomniało jej delikatnie nasilające się pulsowanie po prawej stronie czoła. Zupełnie nie wiedziała jak sie zachować, w końcu zawsze była zmuszona do radzenia sobie samodzielnie. Co za kłopotliwa sytuacja.

- J-ja nie wiem. Zaklęcie wystarczy, b-bo... Gdzie moja różdżka...? O, tu... Ep-piskey... AU!

Rzucanie czarów uzdrawiających na siebie, gdy się jest roztrzęsionym, nigdy nie należy do mądrych rozwiązań. Tak było i w tym przypadku, bo zamiast elegancko wyleczyć stłuczenie, Eileen wyczarowała sobie wielkiego sińca, który zalał chyba z połowę jej twarzy. Ból, czy nie ból - to nie miało znaczenia. Krukonka była tak wytrącona z równowagi, że najzwyczajniej w świecie wybuchnęła płaczem.

- J-jak nie mam się bać! Zupełnie się nie nadaję na czarownicę, nawet guza nie umiem wyleczyć! W przyszłym roku owutemy, nie zdążę się do nich przygotować, a jak jeszcze na samym początku mnie wyrzucą to już w ogóle będę na zawsze skreślona, nie nauczę się zaklęć, nie nauczę się eliksirów, nie będę... nie będę...

Alexowi nie było dane się dowiedzieć, czego Eileen nie będzie, bo jej wypowiedź stłumił szloch. Krztusząc się łzami zebrała książki, przy okazji dwa razy znów je rozsypując, ale w końcu ułożyła z nich wielki stos, zastanawiając się co niby ma z nimi teraz zrobić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Za dużo książek...   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Dokumentacja :: Wspomnienia-
Skocz do: