Share | 
 
Sklep odzieżowy Gladrag
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Sklep odzieżowy Gladrag   28.09.15 11:14

Sklep odzieżowy Gladrag
Każdy, niezależnie od tego, jak mało wagi przywiązuje do wyglądu, musi czasem kupić coś nowego, co założy na grzbiet. Dlatego i tu znajdziesz sklep odzieżowy, który zaspokoi twoje podstawowe potrzeby. Rzecz jasna zakupione tu gotowe szaty nie umywają się do tych szytych na miarę, jakie możesz kupić w Londynie, jednak w pilnej potrzebie będziesz musiał się nimi zadowolić.
Powrót do góry Go down
Genesis Primera Malclès

avatar
Admin


Skąd : Lawrio, Grecja
Liczba postów : 69
PisanieTemat: Re: Sklep odzieżowy Gladrag   03.01.16 23:54

Kontynuacja z głównej ulicy.

Ugryzienie w szyję nie było tym, czego spodziewała się na ściągniętej mrozem ulicy. Właściwie nie było czymś, czego w ogóle kiedykolwiek mogłaby się spodziewać i to nie tylko po Exodus, ale po kimkolwiek. Gwałtowny dreszcz przeszył jej ciało, trafiając w najczulsze jego punkty. Nikt nigdy do tej pory nie ugryzł jej szyi. Nikt nawet nie zbliżył ust do tej jasnej, wrażliwej powierzchni. Nos, owszem. Czasem, kiedy obejmowała Exodus czy Esther, ich nosy trafiały w zagłębienie szyi, które było na to idealne, ale usta? To było dla niej zupełnie nowe, choć zapytana nigdy by tego nie przyznała. Na miłość Merlina, nie była przecież kimś, kto będzie zachowywał się jak jakaś dziewica! Nawet jeśli nią była... Zamrugała gwałtownie, korzystając z krótkiej chwili, w ciągu której Exodus miała szansę się odsunąć. Nie była pewna czy przyjemność, jaką to wszystko jej sprawiło, była zakazana. Potrzebowała zastanowić się nad tym głębiej, ale środek ulicy w zimowy dzień nie był do tego odpowiednim miejscem. Zanim w ogóle zdążyła się powstrzymać, odruchowo uniosła dłoń do szyi, gładząc opuszką palca podrażnione miejsce. Czy to mogło zostawić na niej jakikolwiek ślad? Wiele działań go zostawiało. Niewinne drapanie po plecach pozostawiało po sobie czerwone pręgi, które potrzebowały chwili, by zniknąć. Każde mocniejsze zadrapanie zostawiało ślady na dłużej, choć gdy tylko takie znajdowała, natychmiast pozbywała się go zaklęciem. Jej skóra zdawała się cienka jak papier, choć Genesis miała wrażenie, że gdy gniew harpii przejmował kontrolę, chroniąca ją powłoka stawała się twarda jak kamień. Słowa o zegarku dotarły do niej jak przez mgłę. To, co mówiła jej młodsza siostra, brzmiało jak absurd. I było ujmujące. Exodus była ujmująca. I nagle... Zupełnie spochmurniała. Chociaż Genesis chciała zapytać o powód, nie miała na to szansy. Z pełnym zaufaniem pozwoliła młodszej dziewczynie rozwiązać swój płaszcz i wsunąć się pod jego poły. Była cała zimna, a przynajmniej jej płaszcz taki był, ale Primera tego nie czuła.
- Ja też tęskniłam, moja mała - mruknęła w czubek głowy Exodus, składając na nim mocny pocałunek. Nie przyciskała jej już zbyt mocno. Pozwalała, by Exodus robiła to, na co miała ochotę. Och, tak bardzo chciała zabrać ją po prostu do domu. O wiele prościej byłoby mieć ją na oku. Zapędzić do pieczenia świątecznych pierników czy zmieniania pościeli. Oczami wyobraźni widziała ją całą w piórach z uroczym uśmiechem wymalowanym na ustach. Była w stanie wyobrazić sobie nawet małe ogniki w jej oczach na chwilę przed tym, gdy zaklęciem zatrzymałaby poduszkę tuż przed swoją twarzą. A jednak musiała jeszcze trochę poczekać. Do końca semestru. Byle do końca semestru. Ostrożnie poczochrała rude włosy, żeby ostatecznie wsunąć je za piegowate ucho.
- A zakładałaś jakąś inną opcję? Wiesz, nie jestem jeszcze na tyle dorosła, żeby odmawiać sobie towarzystwa takich łóżkowych potworków jak ty - zażartowała Primera. Tutaj, przy niej mogła pozwolić sobie na dziecinność. Przy Esther była jednak bardziej zachowawcza. Nie dlatego, że jej nie ufała. Ich związek był po prostu na zupełnie innym poziomie i zaspokajał zupełnie inne potrzeby. - Poza tym kołdra to za mało, żeby zimą było dość ciepło. Chociaż może powinnam po prostu kupić grubszą piżamę - skwitowała, znowu się uśmiechając. Wcale nie miała ochoty na nic grubszego. Chociaż Exodus nie miała szansy oglądać jej wieczorami, i tak Primera wciąż spała w tym samym, co rok i dwa lata wcześniej - długie, szaro-morskie spodnie w kratę i szary podkoszulek. Gdy kupowała płaszcz, jej wzrok spoczął na chwilę na dziale z zupełnie innym typem nocnej bielizny, ale była wtedy z Esther i czuła się równie głupio, co teraz, na samo wspomnienie tamtego dnia. Było to tym bardziej zabawne, że nagość była w ich domu czymś zwyczajnym, nawet jeśli nie nadmiernie częstym. A jednak ostatnio widziały się bez ubrań podczas rytuału dołączenia jakieś trzy czy cztery lata temu. No, nie licząc nocy w rodzinnym domu podczas wakacji, kiedy Exodus bez oporów wślizgiwała się pod kołdrę zupełnie nago. Choć i to wydarzyło się po raz ostatni ładnych parę miesięcy temu. Fikuśne koronki za to zdecydowanie nie były obecne w domu. Ani nigdzie indziej. Może poza dziwacznym pudełkiem, które Genesis z uporem maniaka ukrywała po szafach.
Jej myśli szybko powróciły do teraźniejszości. Skoro Exodus nie chciała podejmować decyzji, co zresztą w drugą stronę tak czy inaczej zdarzało się rzadko, kiedy akurat nie chodziło o nadzwyczaj dziwaczne kwestie, w których najmłodsza Malclès po prostu nie mogła odpuścić i musiała coś zrobić, Primera zamierzała zdecydować za obie. Szarpnęła lekko dłoń, którą trzymała Exodus, ciągnąć siostrę za sobą. Chociaż mogłoby się zdawać, że ominęła jedną istotną wypowiedź młodej, było dokładnie odwrotnie.
- Może możemy dzisiaj trochę poszaleć. Skoro masz wolne - rzuciła, wlekąc ją prosto do Gladraga. Wszystko na miarę. Wszystko zgodnie z oczekiwaniami. Wystarczyło tylko wybierać i kombinować. - Co powiesz na wymianę garderoby? - zapytała, odwijając szalik z szyi Exodus, gdy już wciągnęła ją do środka. - Chcę cię zobaczyć absolutnie we wszystkim - dodała bez zastanowienia, dopiero po chwili przypominając sobie dział z bielizną i rumieniąc się niezauważalnie trzeci raz tego dnia.
Powrót do góry Go down
Exodus Malclès

avatar
Admin


Skąd : Z Francji, z USA, ze Szkocji...
Liczba postów : 226
PisanieTemat: Re: Sklep odzieżowy Gladrag   26.02.16 22:56

Miała problem ze spaniem w Hogwarcie. Łóżko było za duże, przestrzeń zbyt pusta, koleżanki z dormitorium zbyt obce. Ale to wszystko nieważne. Mogła nie dosypiać całymi tygodniami, miesiącami nawet, o ile na końcu tego czasu czekała nagroda w postaci powrotu do domu. Domu, w którym łóżko pachniało znajomo, w którym było spokojnie i bezpiecznie. A co do tego, że nie było wystarczająco ciepło... Cóż. Jej właściwie zawsze przy siostrach było ciepło. A idea piżamy nie do końca ją przekonywała. Rzecz jasna, w szkole nie wchodziło w grę spanie nago, no i nawet w domu tylko ona spała bez, niemniej... Tak przecież było najwygodniej. I nikt nie był w stanie jej wmówić, że nie.
- Jak ci zimno, to ja cię rozgrzeję - stwierdziła radośnie, nie widząc w swoich słowach absolutnie nic dwuznacznego. Bo i przecież nic dwuznacznego w nich nie powinno być. Prawda?
- Poszaleć? - oczy jej zabłysły, bo oczywiście, że jeśli tylko miała okazję, to chciała spędzić z siostrą jak najwięcej czasu i poszaleć w każdy sposób, w jaki tylko się da. Uwielbiała szaleństwa, nie dało się ukryć. A za Genesis była w stanie wskoczyć w ogień. Z kolei kiedy zorientowała się, że siostra ciągnie ją do sklepu z ciuchami, już w ogóle się ucieszyła. Kupowanie ubrań było świetne. Kiedy przymierzała kolejne fatałaszki, czuła się tak piękna, jak nigdy - choć trzeba przyznać, że czasem wolałaby być wyższa i większa, i tak dalej, bo mimo wszystko najczęściej wciąż musiała kupować ubrania w dziale dziecięcym. A to bywało frustrujące, skoro była już pełnoletnia, co nie? Ale tu mieli ubrania w chyba wszystkich rozmiarach, a do tego bez problemu można było dostać też cokolwiek na wymiar. Czyli spełnienie wszelakich exodusowych potrzeb. Cudo.
- Okej. Ale ja chcę ciebie zobaczyć we wszystkim. No! - zawołała i poleciała szperać wśród wieszaków. Potrzebowała niecałych dziesięciu minut, żeby znaleźć sobie kilka kolorowych, rozłożystych spódnic, pstrokatych bluzek i chustek w dziwne wzorki, a także z osiem koszul, w których bardzo chętnie zobaczyłaby Genesis. Czy można je było nazwać gustownymi albo trafiającymi w wymagania dziewczyny... Ciężko powiedzieć. Exodus się podobały. Biorąc jednak pod uwagę ich skrajnie różne upodobania, to niezbyt dobra rekomendacja. Nie da się jednak ukryć, że przynajmniej jedna miała całkiem stonowany kolor i nie miała żadnych dziwnych aplikacji, więc miała potencjał.
Trochę już jej się to wszystko nie mieściło w rękach, więc pomaszerowała do przebieralni.
- Chodź! - zawołała do siostry, nie mając pewności, gdzie ona właściwie jest, bo sklep był całkiem spory. Kiedy Genesis dotarła do przymierzalni, Gryfonka akurat walczyła z dość skomplikowaną sukienką, której założenie wykluczało noszenie stanika, za to wymagało mocnego skupienia, żeby utrafić ręką w odpowiednią dziurę i jednocześnie się nie zaplątać. Exodus to przerosło, a przy tym nie rozumiała, czemu jej siostra wciąż stoi za drzwiami.
- Pomożesz? - zapytała, ponownie się rozbierając, kiedy doszła do wniosku, że jak nie zacznie od początku, to nigdy tego na siebie nie założy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sklep odzieżowy Gladrag   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogsmeade-
Skocz do: