Share | 
 
Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   22.07.16 19:57

First topic message reminder :

Sala egzaminacyjna
SUMy

Nadszedł czas SUMów. Każdy piątoklasista musiał do nich podejść, a nawet więcej - podejść i je zdać. To pierwsze egzaminy po ponownym otwarciu szkoły, więc wszyscy podchodzili do nich inaczej, niż zwykle. Piątoklasiści mieli przeznaczoną tylko dla siebie salę, która wystrojem i wyposażeniem dopasowywała się do konkretnego egzaminu konkretnego dnia.
Egzaminy fabularnie odbywają się w dniach:

DzieńGodzinaPrzedmiot
24 czerwca9:00Zaklęcia
15:00Wróżbiarstwo
25 czerwca9:00Transmutacja
15:00Zielarstwo
26 czerwca9:00OPCM
27 czerwca9:00Eliksiry
28 czerwca9:00ONMS


Każdy podchodzi do wybranych przez siebie czterech przedmiotów. Są one obowiązkowe i bez zdania tychże czterech przedmiotów nie można otrzymać promocji do następnej klasy. Można również wybrać przedmioty dodatkowe - maksymalnie trzy. To daje nam minimalnie cztery, maksymalnie siedem egzaminów w sumie.
Każdy egzamin musi pojawić się w osobnym poście, przy czym można dodawać post pod postem. Posty muszą zaczynać się datą i nazwą przedmiotu - koniecznie! Kończyć się za to muszą kodem, który znajdziesz pod opisem każdego egzaminu z osobna.
Pamiętaj, że tam, gdzie wymagane jest wysłanie odpowiedzi do Mistrza Gry, nie możesz ich umieścić w poście, bo egzamin może nie zostać zaliczony.
Wyniki rozesłane zostaną sowami na początku sierpnia.

Wszystkie egzaminy należy wykonać najpóźniej 31 lipca. Po tym czasie nie będzie już takiej możliwości i nie przewidujemy wyjątków. Napisanie egzaminów oznacza brak możliwości pisania dalszych postów na lekcjach, więc jeśli masz coś jeszcze do nadrobienia, zrób to przed napisaniem egzaminów.
Wszelkie rzuty kostkami należy wykonać wyłącznie w tym temacie.



Wszelkie pytania dotyczące SUMów należy kierować do Rose.



Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   26.07.16 21:27

27 czerwca 9:00 Eliksiry

Eliksiry. Jak on nie miał na to ochoty. Ale cóż, mus to mus. Akurat przydzielili go z jakąś Ślizgonką. Fate? Czy jak jej tam było. Nie ważne, dziś nie miał ochoty na żadne rozmowy. Chciał to mieć za sobą i iść się napić, albo coś innego. To na pewno mu by się przydało. Tak. Przydzieli go do czarnego obrusu, czyli miał zrobić wywar dekompresyjny. Chyba nie ma nic prostszego, prawda? Chociaż. Kto go tam wie.
Westchnął cicho. Pamiętał dokładnie tylko ile miał dodać olejku rycynowego, składnika standardowego i tak to tylko tyle. Oczywiście dodał wszystkiego, tylko nie miał pojęcie czy nie dodał czegoś za dużo. A czegoś za mało. Cóż, takie już życie.
Kostki:5+1=6
Ilość punktów w skrytce:5
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   27.07.16 12:16

26 czerwca | 09:00

O P C M

Bombarda (maxima); Expelliarmus; Levicorpus; Impedimenta;

Powinien się denerwować, prawda? Powinien teraz biegać dookoła, rozgrzewać mięśnie, nadgarstki, cokolwiek, prawda? No właśnie rzeczywistość w tym pzypadku była trochę inna, Gabriel zamiast kręcenia się dookoła jak totalny debil, ćwiczenia oddechów, stresowania się czy coś w tym stylu, siedział zgarbiony w małą kuleczkę pod salą. Nie czuł niczego specjalnego, nie był pewny siebie lub zdenerwowany, czuł się nijak i nie miał zielonego pojęcia dlaczego. W pewnym sensie się domyślał, że to być może przez wczorajszą wpadkę po transmutacji - jak mógł zapomnieć głupiego zaklęcia na zmianę koloru? Ta myśl dalej wierciła mu się w głowie i nieprzyjemnie trzymała jego nastrój w dość ponurej atmosferze. Rozpamiętywał o transmutacji, a powinien myśleć o zdaniu z OPCM, ten lis powinien chyba nauczyć się ustawiania priorytetów. Niestety nie było już na to czasu kiedy ostatnia osoba wyszła z sali, Foks nawet nie spojrzał na ucznia, a jedynie zwlókł się z podłogi i wyruszył do sali, by stawić czoło przedostatniemu egzaminowi. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy, to domek dla lalek, potem kukły, a na samym końcu egzaminator. Pośpiesznie wysłuchał zadań, które mu dano, przyjął  je bez mrugnięcia okiem, choć w głębi duszy płakał nad swoją beznadziejnością, a gdy przyszła już pora na pokazanie swoich umiejętności - wysunął się na przód. To był moment na ogarnięcie się, wyrzucenie z głowy transmutacji i pomyślenie o wykurzeniu pająków z domku. Wiedział, że na pewno istnieje takie zaklęcie na tę okazję, czytał o nim, ale w tamtym momencie buczała mu w głowie tylko głupia bombarda. Po krótkim namyśle stwierdził, że w sumie… uderzenie powinno przestraszyć pająki, prawda? W końcu one też się boją, dom może się zawalić albo coś. Bez większego namysłu więc wycelował różdżką w domek dla lalek i mruknął.
- Bombarda. - nie było to pewnie dokładnie to, czego oczekiwano, ale… pół punkta chociaż? W sumie jeszcze dwa zadania go czekały, więc miał jeszcze szansę się poprawić. Mętnym wzrokiem przejechał po kukle, której miał wytrącić różdżkę z ręki i tak jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie, wywinąl nadgarstkiem z różdżką.
- Expelliarmus. - rzekł i obserwował jak badyl "przeciwnika" odlatuje daleko daleko. Był tak skupiony na swej beznadziejności, że zupełnie zapomniał o trzeciej części zadania, więc gdy tylko kukła z góry zaczęła lecieć w jego stronę, ten jakby natychmiastowo się ożywił, otworzył szerzej oczy, wyprostował plecy, zupełnie jakby go poderwano z ciężkiego snu, książę się obudził. Pod napływem chwili wystrzelił ródżką w przód z głośnym.
- Levicorpus! - a ku jego zdziwieniu kukła zakołysała się w powietrzu głową w dół. To chyba się zaliczało, prawda? Zerknął w stronę egzaminatorki - i jak?

Kostki: 5+5=10
Ilość punktów w skrytce: 0




Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   27.07.16 13:10

27 czerwca | 09:00

e l i k s i r y

śledziona nietoperza; olej rycynowy; składnik standartowy; woda miodowa; oczy diabła morskiego; świeża pokrzywa;

Ostatni dzień egzaminów, czekał na to.
Nie przeszedł ich w całości tak jakby chciał, nie zrobił ich perfekcyjnie, jak na niego przystało. W takich momentach zaczynał pojmować dlaczego trafił akurat do Ravenclaw. Nigdy nie uważał się za mądrą osobę, jednakże nigdy też nie sądził, że żyjąc w Hogwarcie będzie się starał tak dobrze uczyć, mieć dobre oceny, zdać egzaminy, pamiętać głupie zaklęcie na zmianę koloru piłki tenisowej. To nie było w jego stylu, a jednak… jednak coś tam w środku znaczyło o jego przynależności do Ravenclaw. W pewnym momencie zaczął spoglądać na szklankę, która była do połowy pełna - egzaminy nie poszły mu tak tragicznie, miał nadzieje, że większość zda, więc był powód do radości. Tak właściwie to przed salą już uraczył się małą nagrodą, jaką były cukierki wsunięte do ust w drodze na egzamin. Krótkie ciamkanie dało mu tyle cukru ile potrzebował, by utrzymać tego energicznego lisa na nogach. Powłóczył się też krótko przed ostatecznym wejściem do sali i dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, że będą pracować w parach. Na liście obok jego imienia i nazwiska przeczytał o Mabh Semper - nigdy w życiu jej chyba nie widział, a już tym bardziej nie znał. To jednak nie miało w tamtej chwili zbyt dużego znaczenia, bo gdy tylko przyszła czas na ich kolej (a byli drudzy!), Gabriel ruszył pędem do środka, bo co jak co, ale w eliksirach uwielbiał siedzieć. Może i transmutacja szła mu perfekcyjnie, może to była jego duma, ale elki były u niego na drugim miejscu, po prostu skakał z radości kiedy mógł brać udział w tych lekcjach, a to już jest coś.
W środku wraz z Semper wysłuchał w skupieniu treści zadania, a kiedy do jego uszu dotarł fakt, że został przydzielony do stolika z czarnym obrusem… prawie zapiszczał pod nosem. I d e a l n i e pamiętał każdy i najmniejszy fragment wywaru dekompresyjnego. Wynagrodził tym sobie transmutację i poczuł się jakby dostał skrzydeł od losu. Podleciał do swojego stolika z kociołkiem w tempie ekspresowym i kiedy egzaminator dał znak na start, Foks od razy chwycił za wodę miodową. Odmierzył jej trzy miarki, które wlał do kociołka i pomieszał przez krótką chwilę. Następnie wziął się za olej rycynowy, którego tym razem odlał tylko dwie miarki i również pomieszał, by zlał się on z wodą miodową. Kolejną częścią była świeża Pokrzywa, tej wsypał osiem listków, a tuż za nią dokładnie dwa składniki standardowe, wszystko razem pomieszał na sam koniec i odłożył na bok. Uniósł dłonie w górę kiedy już skończył i spojrzał na egzaminatorów dumnym wzrokiem, na jego twarzy malowało się wielkie "JUŻ!".

Kostki: 2+5=7
Ilość punktów w skrytce: 0




Powrót do góry Go down
Mabh Semper

avatar
Gracz


Skąd : Greenock, Szkocja
Liczba postów : 99
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   28.07.16 15:59

25 czerwca, godzina 9.00
Egzamin z transmutacji

Dreptałam po korytarzu przed salą egzaminacyjną. Mój nerwowy 'taniec' był dziś zaskakująco bogaty - poczynając od stąpania w miejscu, na strzelaniu stawem skroniowo-żuchwowym kończąc. Z jednej strony miałam ochotę po prostu odwrócić się i uciec, a z drugiej marzyłam tylko o tym, by tam wejść, zrobić, co zrobić potrafię, i się ewakuować.
Zobaczyłam, że drzwi uchylają się, zamknęłam więc oczy i zrobiłam głęboki wdech. Przecież jakoś to będzie... Prawda?
Usłyszałam kobiecy głos wypowiadający moje nazwisko, zacisnęłam pięści i wmaszerowałam do pomieszczenia. Słuchałam uważnie instrukcji. W mojej głowie natychmiast rozpoczęła się kanonada różnych zaklęć, ale niestety niewiele z przychodzących mi do głowy mogło pomóc mi w rozwiązaniu problemu.
Jednak jedna myśl była całkiem pomocna - przynajmniej wiedziałam jak zacząć.
- Circumformbat - powiedziałam stanowczym głosem, wykonując zgrabny obrót nadgarstkiem w stronę zeszytu. Wydałam z siebie westchnienie ulgi, gdy notatnik zaczął się zaokrąglać. Wiedziałam, że co jak co, ale zmiany kształtu mam w małym palcu.
Co teraz, co teraz? Stałam dłuższy czas bez ruchu, a przecież egzamin nie będzie trwał wiecznie. Gdy tylko spoglądałam na piłkę i myślałam o jej rozmiarze, czułam pustkę w głowie. Nie. Kolor jest ważniejszy, mam go zmienić aż dwukrotnie.
- Ilivie Chromo - wypowiedziałam zaklęcie, stukając różdżką w zeszyt. Jego barwy rozmyły się, a następnie zmieniły się na oczekiwane przez profesorów. Powtórzyłam to samo z piłką, przybrała ładny, błękitny odcień.
Wiedziałam, że nie wymyślę, jak zmienić rozmiar piłki. Zerknęłam w stronę egzaminatorów, a potem spuściłam głowę i wolno nią potrząsnęłam.

Kostki: 1+6=7
Ilość punktów w skrytce: 3
Powrót do góry Go down
Mabh Semper

avatar
Gracz


Skąd : Greenock, Szkocja
Liczba postów : 99
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   28.07.16 16:45

25 czerwca, godzina 15.00
Egzamin z zielarstwa.

Odetchnęłam raczej ciężko. Drugi egzamin tego dnia. Jakby transmutacja nie była wystarczająco męcząca... Miałam raczej ochotę na drzemkę niż szarpanie się z roślinami, które zrobią wszystko, by tylko utrudnić mi zdanie egzaminu. Niby dotąd nie przeszkadzało mi to nazywać zielarstwa jednym ze swoich ulubionych przedmiotów, ale...
Wywołana weszłam do pomieszczenia. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy - słuchawki - sprowokowało mnie do wydania z siebie cichego jęku. Nieco przygaszona podeszłam do stołu, gdzie czekała na mnie pani egzaminator i uważnie wysłuchałam jej słów.
Uczyłam się zielarstwa tak długo... Tak uważnie... Ale czułam, że wszystko idzie zle. Zmęczenie powoli zaczęło dawać mi się we znaki i gdy zupełnie zaplątałam się w rozważaniach nad roślinami, czułam się coraz bardziej przygnębiona. Widziałam minę egzaminatorki, która słuchała moich nieskładnych tłumaczeń i wiedziałam, że tylko część praktyczna może mnie uratować.
Wez się w garść, wez się w garść, Mabh...
Potrząsnęłam głową, próbując troszkę oprzytomnieć i wzięłam się do pracy. Co tam rozważania nad zielarstwem, chyba ważniejsze, bym umiała wykorzystać tę poplątaną wiedzę w praktyce.
Włożyłam puchate nauszniki, zakasałam rękawy szaty i przystąpiłam do działania. Gdy tylko szarpnęłam łodygę, moim oczom ukazała się bulwa z rozdziawionymi ustami ułożonymi do krzyku. Nie zwlekając przełożyłam ją do odpowiedniej donicy i przykryłam czule ziemią. I... tyle. Pierwsza część zadania z głowy.
Wiedziałam, że teraz może być nieco trudniej, ale przecież robiłam to już na lekcji, co mogłoby pójść nie tak?
Ośmielona nieco moim małym zwycięstwem sprzed chwili zaszarżowałam z łapami na pnącze rośliny, porywając wierzgające pędy w objęcia. Zanim roślina zdążyła się wyrwać i zyskać nade mną przewagę, wsunęłam pewnie dłoń po bulwy, chwyciłam je w garść i odskoczyłam od rośliny. Tak! Udało mi się!

Kostki: 1+6=7
Ilość punktów w skrytce: 7
Powrót do góry Go down
Mabh Semper

avatar
Gracz


Skąd : Greenock, Szkocja
Liczba postów : 99
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   28.07.16 17:08

27 czerwca, godzina 9.00
Egzamin z eliksirów
Oczy diabła morskiego, woda miodowa, świeża pokrzywa, śledziona nietoperza, składnik standardowy, suszona pokrzywa.

Czułam się przyjemnie wypoczęta, stojąc rano przed salą egzaminacyjną. Niedaleko stał Gabriel Foks - kojarzyłam go, ale czy kiedykolwiek zamieniliśmy chociaż słowo? Chyba nie. Tak czy siak - eliksiry. Wreszcie eliksiry. Co prawda nie czułam się do nich tak dobrze przygotowana jak do zielarstwa, ale jednak warzenie eliksirów zawsze wprawiało mnie w dobry nastrój - czemu miałyby to zmienić egzaminy? Miałam przeczucie, że jakoś się z tego wykaraskam.
Straciłam trochę pewność siebie, gdy ujrzałam surowych profesorów o niezbyt pogodnych twarzach. Słuchałam ich instrukcji, skubiąc wargę, ale niemal całe napięcie ze mnie opadło, gdy usłyszałam, że moim zadaniem jest eliksir rozdymający. Zaledwie wczoraj przeglądałam przepis, wylegując się leniwie na błoniach.
Pogodnie ruszyłam w stronę stołu z białym obrusem i uśmiechnęłam się do kociołka. Delikatnie pogłaskałam jego krawędz na szczęście, a gdy egzaminator dał znak, wzięłam się do pracy. Do wrzącej w kociołku wody wrzuciłam pięć gałek ocznych diabła morskiego, następnie pięć liści suszonej pokrzywy, a gdy eliksir zaczął odpowiednio się barwić, dorzuciłam jeszcze śledzionę nietoperza i wymieszałam dokładnie. Aromat unoszący się nad kociołkiem był identyczny z tym, jaki pamiętałam z lekcji eliksirów, a wtedy został oceniony bardzo dobrze. Czułam, że to zdecydowanie był mój szczęśliwy dzień.

Kostki: 5+3=8
Ilość punktów w skrytce: 4
Powrót do góry Go down
Mabh Semper

avatar
Gracz


Skąd : Greenock, Szkocja
Liczba postów : 99
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   28.07.16 17:26

28 czerwca, godzina 9.00
Egzamin z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami

Ostatni dzień egzaminów, zarówno dla mnie, jak i dla wszystkich piątoklasistów. Byłam lekko zestresowana, na tym przedmiocie raczej mi zależało i nie chciałam się zawieść oblewając egzamin.
Weszłam do sali, przyjrzałam się uważnie klatkom i już słuchając instrukcji zaczęłam przeszukiwać umysł w poszukiwaniu informacji. Wiedziałam, że nie będzie zle.
Zaczęłam od razu od trzminorka i żądlibąka. Całkiem sporo o nich wiedziałam, więc starałam się opowiadać o nich możliwie szczegółowo, a nóż zatuszuje to trochę moje ewentualne pózniejsze braki. Gdy skończyłam milczałam przez chwilę, dumając nad kolejną klatką. Korniczak, no pewnie, że tak! Czułam się coraz pewniej i nie galopowałam już przez masę informacji, jakie kłębiły mi się w głowie. Wiedziałam, że moja wiedza na temat tych trzech stworków jest całkiem kompletna.
Najwięcej kłopotu sprawiła mi klatka zawierająca błotoryja. Niby wiedziałam, co to jest, niby jakieś tam zastosowania również pamiętałam, ale to już nie do końca było to samo. Wiedziałam, że pominęłam coś istotnego, jednak nie byłam sobie w stanie przypomnieć zbyt wiele, no cóż, trudno. I tak byłam niemal pewna, że udało mi się zaliczyć.

Kostki:6+3=9
Ilość punktów w skrytce: 3
Powrót do góry Go down
Claire Driscoll

avatar
Gracz


Liczba postów : 25
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   30.07.16 10:16

Zaklęcia - 24 czerwca 9:00


Egzaminy, tak? Oczywiście, że egzaminy, bo przecież musiał nadejść taki czas w roku, kiedy sprawdzali ich wiedzę, przygotowanie do życia i wszystko, żeby wiedzieć, kto stanowi największe zagrożenie, kogo wyeliminować w pierwszej kolejności i ona to wiedziała, tak, Claire zdawała sobie z tego sprawę doskonale. Miała plan, żeby nie wypaść zbyt dobrze, bo przecież wiadomo, gdyby się postarała, byłaby najlepsza, tak, tak, najlepsza, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Ale najlepsi się wyróżniają, są stawiani na piedestale, pokazywani innym jako wzór, a jak można się ukrywać, stojąc na świeczniku? Nie można, oto prawda, nie można, więc dla własnego bezpieczeństwa wypadało być przeciętnym.
Wolała co prawda OPCM zamiast zaklęć (obrona, a nie atak, chociaż z drugiej strony najlepszą obroną jest atak, wiadomo, trzeba być wszechstronnym), ale nie straszny był jej żaden egzamin. Dlatego kiedy weszła do sali i zobaczyła cały ten burdel, to, tak w zasadzie, była szczęśliwa. Przecież to był raj!
Szybkie przejrzenie pamięci dało marny wynik. Flippendo, no może, chociaż bez sensu. Ale w sumie... Było Chłoszczyć, a to się mogło przydać do wykończenia. Ale przede wszystkim kojarzyła Diminuendo i to była najlepsza szansa, na jaką mogła trafić.
Zabrała się do roboty. Była mała, mogła wleźć wszędzie i przejrzeć, co gdzie leży. I w jakim jest stanie, oczywiście. Zasada była prosta - jeśli coś było w całości, rzucała Diminuendo i chowała do kieszeni. Jeśli było zepsute albo na przykład akurat było meblem (które też najpierw zmniejszała), Wingardium Leviosa wynosiło to za okno. Że będzie burdel zaraz koło zamku? MERLINIE, CO TO ZA PROBLEMY PIERWSZEGO ŚWIATA, O TYM NIE BYŁO MOWY. Kiedy pozbyła się już rzeczy, ostatnie Chłoszczyć dokończyło dzieła. Sala była czysta, a jej kieszenie (których miała przecież naprawdę dużo) wypchane do granic możliwości. To co, jakiś Zadowalający może? Żeby tak przeciętnie, wiadomo. Choć miało to w sobie coś z geniuszu, trudno jej tego odmówić.

Kostki: 1+6=7
Ilość punktów w skrytce: 2
Powrót do góry Go down
Claire Driscoll

avatar
Gracz


Liczba postów : 25
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   30.07.16 11:20

Wróżbiarstwo - 24 czerwca 15:00


Wróżbiarstwo było całkiem spoko. Znaczy uważała je za głupoty, ale jednocześnie wiedziała, co ją czeka, więc to tak, jakby umiała odczytywać przyszłość. Dlatego też wróżenia z kuli się nie bała. Pewnie coś zobaczy, a jak już zobaczy, to im powie, jaka przed nią przyszłość. A zapowiadało się ponuro, bo jak ją dorwą, to po niej, a jak jej nie dorwą, tak bezpośrednio przynajmniej, to skończy jak jej matka. Przyszłość, nie? Więc co oni tam mogą.
Usiadła wygodnie i zerknęła w kulę. Przyglądała się chwilę, po czym wrzasnęła.
- Krzyż! - pisnęła, spanikowana. Oczywiście, że pamiętała, co to oznacza. Problemy ze zdrowiem. Już ją znaleźli, już jej zrobili to samo, co jej matce, teraz ona umrze, jak nie na smoczą ospę, to na coś równie paskudnego, będzie gnić, zdychać w samotności, a oni dostaną to, czego chcą...
Zerwała się na równe nogi i przerażona zaczęła się wycofywać w stronę drzwi.
- Z moim zdrowiem wszystko w porządku. Jestem odporna, rozumiecie? Nic mi nie zrobicie. To nie zadziała. Może na moją matkę zadziałało, ale na mnie nie. Nie macie mnie, nie dostaniecie ode mnie nic i nie dam się zabić. NIE DAM SIĘ ZABIĆ, ROZUMIECIE?!
Wybiegła z paniką, zapominając nawet, że to był egzamin. Teraz to się nie liczyło. Musiała zadbać o swoje bezpieczeństwo, w tej chwili.

Kostki: 3 + 1 + 5 + 5 = 14
Ilość punktów w skrytce: 1
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   31.07.16 11:50

Zaklęcia, 24 czerwca, 9:00

Zaklęcia były jedną z najważniejszych rzeczy w czarodziejskim świecie. Dlatego Maya starała się uczyć ich pilnie, w końcu bez nich nie mogłaby nazywać się czarownicą. Teraz, idąc na egzamin miała nadzieję, że wszystkie przydatne opanowała na tyle, aby podołać wymysłom egzaminatora. Stresowała się, a jakże. Akurat podobnego uczucia nie umiała się pozbyć, więc ostatecznie zrezygnowała z usilnego wypierania tego. Liczyła tylko na to, że nie będzie zbyt trudno.
Kiedy przyszła jej kolej, weszła do sali. Zestresowała się bardziej widząc ten cały rozgardiasz panujący wokół. Spojrzała na egzaminatora, który posłał jej uśmiech, tym samym chwilę później wyjaśniając, co dokładnie dziewczyna ma zrobić. W ej głowie zapanował mętlik. A przecież znała tak wiele naprawiających i sprzątających zaklęć. Odetchnęła. Wyciągnęła różdżkę i w pierwszej kolejności rzuciła Evanesco na linę, która wszystko oplatała. Chciała się jej pozbyć, a o dziwo było to pierwsze zaklęcie, które przyszło jej do głowy. Kiedy pozbyła się tego, rozejrzała się dokładnie. Wycelowała w rozwalony karnisz, używając Reparo. Podobnie zresztą zrobiła z rozdartą poduszką, której piórka latały wszędzie, jak i z potłuczoną zastawą. Patrząc na zniszczony stół, na którym panował chyba jeszcze większy chaos, bo ktoś poustawiał tam dosłownie wszystko – krzesła, jakąś półkę, trochę podartej pościeli. Rzuciła Descendo, czym zwaliła wszystko z mebla, a chwilę później naprawiła go za pomocą Reparo. Używając Mobiliarbus poustawiała wszystko jak należy, włącznie z książkami na regale, który również naprawiła za pomocą zaklęcia naprawiającego. Z każdym kolejnym machnięciem różdżki wszystko wydawało się wyglądać coraz lepiej. Krzesła odzyskały nogi, lampa ponownie mogła zaświecić. Jeszcze tylko dołożyła znowu Evanesco na pokrywające wszystko pióra z poduszki. Kiedy ostatecznie skończyła musiała sama uznać, że chyba wcale nie poszło jej tak tragicznie. Gdyby chciała, za pomocą tych zaklęć faktycznie mogłaby doprowadzić dom do użytku.  

Kostki: 3+5=8
Ilość punktów w skrytce: 3
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   31.07.16 12:06

Eliksiry, 27 czerwca, 9:00

Obawiała się egzaminu z eliksirów, nawet bardzo. Niby czuła się w tym trochę pewnie, ale wiedziała, że jednej najmniejszy błąd może zniszczyć niemal wszystko. Dlatego idąc do sali serce waliło jej jak oszalałe. Musiała sobie poradzić, musiała wszystko dobrze zaliczyć. Odetchnęła i weszła do środka, gdzie czekało już całkiem sporo osób. Podeszła do swojego stanowiska mając nadzieję, że dzisiejszy eliksir nie będzie bardzo skomplikowany, a jego receptura na tyle czytelna dla niej samej, że nie popełni błędu. Gorzej, że właśnie podczas eliksirów zdarzały jej się chore wypadki, nad którymi nie panowała. Spojrzała na dziewczynę, która miała pracować z nią. Gryfonka, kojarzyła ją z zajęć. Uśmiechnęła się do niej. Eliksir rozdymający. Czytała o nim, nawet chyba raz na zajęciach mieli okazje się go uczyć, ale czy faktycznie będzie wstanie to odtworzyć? Najpierw jednak przygotowała odpowiednio stanowisko. Problem pojawił się ze składnikami, bo nie była pewna czy wszystkie pamięta. Powoli zaczęła wymieniać je w głowie. Zdawało jej się, że nie ma ich wiele. Pierwsze po co sięgnęła to oczy diabła w ilości pięciu sztuk. Bo chyba właśnie tyle miało ich być. Miała pewność, że w instrukcji była liczba nieparzysta, a skoro trzy wydało jej się za mało, to wzięła pięć. Oporządziła je odpowiednio nawet nie krzywiąc się ani trochę. Nie brzydziły ją podobne rzeczy. Tutaj jednak pojawił się problem. Pamiętała, że powinna dodać pięć pokrzyw, ale… nie wiedziała, czy świeża czy suszona. Patrzyła chwilę po składnikach i zdecydowała się na świeżą. Lubiła wszystko, co takie było. Rozdrobniła ją i dorzuciła do eliksiru. Niestety, chyba coś poszło nie tak, skoro kociołek zaczął delikatnie chlapać. Serce zaczęło jej walić jak oszalałe, a sama dziewczyna zmniejszyła temperaturę, żeby chociaż trochę ograniczyć skutki. Zaraz później złapała za śledzionę nietoperza. Ta już nie była nawet trochę przyjemna, ale ostatecznie jakoś sobie z nią poradziła. Patrzyła jak jej eliksir przybiera mniej więcej taki kolor jak powinien. Chociaż… czy aby była tego pewna?

Kostki: 6+6=9
Ilość punktów w skrytce: 4
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   31.07.16 12:24

Transmutacja, 25 czerwca, 9:00

Czuła się zmęczona, a gdzie tu do końca egzaminów? Nie miała dotąd pojęcia, że stres, jak również ciągłe myślenie i skupianie się niemal na jednej rzeczy mogło być tak wyczerpujące. Do tego się nie wyspała powtarzając zaklęcia transmutacyjne, które miały przydać jej się podczas dzisiejszego egzaminu. Miała nadzieję, że to nie wpłynie na jej wynik końcowy.
Weszła do sali i przywitała się z egzaminatorem. Jak bardzo będzie miał ochotę dzisiaj ich pognębić? Oby tylko nie za bardzo, bo jednak transmutacja nie była aż tak mocną stroną dziewczyny. Wysłuchała uważnie instrukcji i uznała, że to wszystko wcale nie brzmi tak źle. Tylko, czy pamięta zaklęcia? Zaczęła w tym całym chaosie z wolna je przeglądać. Przecież jeszcze kilka godzin temu je powtarzała! Gdzieś tam pojawiły się czary, dlatego stanęła przed przedmiotami. Wycelowała różdżką w piłkę i rzuciła zaklęcie Engorgio, żeby dwukrotnie zwiększyć rozmiar. Zaraz później użyła Illive chromo, by zmienić kolor na niebieski. Ta część zadania nie poszła jej tak źle, jednak problemy pojawiły się chwilę później. Bo chociaż zmieniła kolor zeszytu ponownie stosując Illive chromo, tak nie pamiętała, jakie zaklęcie jest na zmianę kształtu. Machnęła różdżką, wypowiadając coś dziwnego, przez co jej przedmiot zaczął zamieniać się w gumową kaczkę. Wydała z siebie cichy pisk i momentalnie rzuciła Reparifarge, żeby cofnąć to, co zrobiła. Popatrzyła przepraszająco na egzaminatora i ponownie rzuciła zaklęcie na zmianę koloru. Postanowiła jednak więcej nie próbować z kombinowaniem dlatego zwyczajnie w świecie nie zmieniła kształtu tego przedmiotu licząc, że ostatecznie nie wpłynie to aż tak bardzo na jej wynik końcowy.

Kostki: 6+4=10
Ilość punktów w skrytce: 3
Powrót do góry Go down
Claire Driscoll

avatar
Gracz


Liczba postów : 25
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   31.07.16 23:06

Transmutacja - 25 czerwca 9:00


Weszła do sali i wysłuchała zadania. No dobrze. Nie rozumiała po co, ale mogła to zrobić. Znaczy jasne, to egzamin, ale wolała, kiedy na egzaminie mogła zrobić coś pożytecznego. Jak wczoraj, kiedy musiała posprzątać i przy okazji zgarnęła całą masę przydatnych rzeczy. To było coś! Ale pieprzenie się z jakimiś śmiesznymi rzeczami, żeby nagle miały inny kolor, było bez sensu.
No ale cóż. Pozostawało tylko wzruszyć ramionami.
Nie pamiętała zbyt wielu zaklęć. Trochę ją to martwiło, bo przecież wiedza była ważna, niemniej co zrobić. Teraz nagle się niczego nie nauczy. Od czegoś jednak wypadało jakoś zacząć. Niech więc będzie zeszyt.
- Ilivie Chromo - mruknęła, zmieniając zeszyt najpierw w niebieski, a potem, powtarzając zaklęcie, w czarny. A może miał być niebiesko-czarny? Trudno, nieważne. Kolejny ruch nadgarstkiem i... - Circumformbat. - Piękny, czarny zeszyt leżał dokładnie przed nią! Cudownie. Więc teraz piłka. Kolejny raz Ilivie Chromo. Szło jej pięknie. Tylko co jeszcze? Zmniejszyć? No dobra. Nie pamiętała zaklęcia, ale przecież musiała sobie jakoś poradzić. Dlatego właśnie odłożyła różdżkę i wyjęła z kieszeni (po naprawdę długich poszukiwaniach) dużą igłę. Z rozmachem wbiła ją w piłkę w kilku miejscach, żeby zaraz potem tę piłkę ścisnąć i wypuścić z niej powietrze. I proszę! Mniejsza! Może nie dwukrotnie, ale szczegóły.
Och, miała zwiększyć?
- Wcale nie - mruknęła do siebie. Kiedy zaś okazało się, że egzamin jest zakończony, wsunęła transmutowany zeszyt do kieszeni. Był ładny. Mógł się przydać.

Kostki: 5 + 6 = 11
Ilość punktów w skrytce: 0
Powrót do góry Go down
Claire Driscoll

avatar
Gracz


Liczba postów : 25
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   31.07.16 23:38

OPCM - 26 czerwca 9:00


OBRONA PRZED CZARNĄ MAGIĄ. Całe życie czekała na ten egzamin, bo przecież wiadomo, w obronie to ona była wybitna. Tu nie było żadnych wątpliwości, że ocena może być tylko jedna. Niewybijanie się z tłumu, żeby jej nie znaleźli, to jedno, ale ubóstwiany przedmiot i możliwość wykazania się, tu coś zupełnie innego.
Już w trakcie wysłuchiwania zadania rozmyślała, jakich użyje zaklęć, cały plan pojawił jej się w głowie błyskawicznie. Krok po kroku wiedziała, co zrobi. To było wręcz dziecinnie proste!
Najpierw trzeba było się pozbyć tego czegoś, co na nią spadało. Nie mogło się zbliżyć. To oczywiste, że nie mogło, do niej w ogóle nie mógł się zbliżać nikt, komu na to nie pozwoliła. A jakiejś dziwnej kukle na pewno nie pozwoli. Więc kiedy toto na nią poleciało, najpierw odsunęła się z wrzaskiem, a potem zawołała:
- Levicorpus! - Bo wiadomo, że powieszenie czegoś za kostkę pod sufitem było najlepszym wyjściem. Szybkim ruchem nadgarstka posłała kukłę za okno. Lubiła wyrzucać za nie rzeczy. To mogło stać się jej nową pasją.
No dobrze, pająki. Arania Exumei posłana w ich stronę kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt razy miała załatwić problem i choć zaczynała się nudzić, to miała wrażenie, że udało jej się pozbyć wszystkich. Pewności jednak nie miała. Ale to nieważne. Końcówka miała być przecież najprostsza. Rozbroić? Pff. Banał.
...i kiedy dotarło do niej, że nie pamięta zaklęcia rozbrajającego, w panice schowała się pod stołem egzaminatorów. Zaniepokoili się trochę i kiedy przypomnieli jej, że to egzamin, to wylazła. Nie mogła panikować. Przecież umie sobie z tym poradzić. Ze wszystkim, więc z tym też.
- Bombarda maxima! - paniczny wrzask zapowiadał rozerwanie kukły w drobny mak. Nie ma kukły, nie ma kukły z różdżką. A o to chodziło. Dla pewności powtórzyła zaklęcie na domku. Przynajmniej wiedziała, że pozbyła się wszystkich pająków. A że zostawiła koszmarny syf w sali? Trudno. Ze sprzątania już egzamin zdawała, jeden wystarczy.

Kostki: 6 + 5 = 11
Ilość punktów w skrytce: MILION <3 Nieno, 10.
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   01.08.16 1:28

Zaklęcia

Rose, tylko się nie denerwuj. Wszystko będzie dobrze! Uczyłaś się pilnie cały rok, powtarzałaś wszystko co mogłaś cały ostatni prawie miesiąc... Co może pójść nie tak?
W końcu Rose została wywołana. Wstała i z trzęsącymi się nogami przekroczyła próg sali. Jej oczom okazał się tak nieprawdopodobny bałagan, że aż jej oddech na chwilę odebrało. Co tu się działo, na miłość boską? Czy ktoś postradał rozum?! Popatrzyła niepewnie na komisję, Ci jednak nie wyglądali ani na rozzłoszczonych, ani zdziwionych. Właściwie, chyba humory im dopisywały.
To odrobinę wsparło dziewczynę. Wkrótce też dowiedziała się na czym polega zadanie, które miała wykonać, a to wyjaśniło jej wszystko, co należało. A więc posprzątać to dzieło Szatana? No dobrze, skoro takie są rozkazy... Akurat to były jedne z najprostszych zaklęć, jakie by mogli wymagać.
Szatynka rozejrzała się uważnie, przegrzebując pamięć w poszukiwaniu odpowiednich słów. Cóż, chyba najlepiej zacząć od najprostszych rzeczy!
- Wingardium Leviosa - wypowiedziała wyraźnie zaklęcie, unosząc pióra z egzaminatorów i przenosząc je na bok na podłogę. Przynajmniej nie są już na nich. Co teraz z nimi? Um... To może potem. - Wingardium Leviosa - Tym samym zaklęciem uniosła po kolei kilka mebli do pozycji pionowej. Nie mogła co prawda zdjąć w ten sposób liny, ale... Ah tak! Jest jeszcze jedno przydatne zaklęcie.
- Chłoszczyć - powiedziała wyraźnie, kierując różdżkę w tamto miejsce. Juz po chwili rzecz ta wróciła do ładu. W ten sam sposób posprzątała inne rejony pomieszczenia wyraźnie tego potrzebujące. Poprzednim zaklęciem poustawiała w pionie drobniejsze przedmioty, pozbierała zbite szkło ładnie na małą kupkę, pióra na drugą. Wkrótce pomieszczenie lśniło, rzeczy zepsute (lub nie) stały chociaż w ładzie i porządku gdzie powinny, bo i zaklęcia naprawy Rose nie pamiętała dokładnie, najpewniej z nerwów. Ale kazano jej sprzątać, a nie naprawiać... Tak?
Dla pewności zdecydowała się pomniejszyć smutne kupki szkieł i piór żeby mniej raziły swoją obecnością.
- Diminuendo - rzuciła, kierując różdżkę w ich stronę, a te posłusznie zmniejszyły zajmowaną przestrzeń.
W końcu czas jej pomysłów się skończył i dziewczyna ogłosiła koniec jej akrobacji. Trudno było cokolwiek wyczytać z twarzy komisji, byli tak samo zadowoleni jak wcześniej, jednak w dobrej wierze Rose wyszła w końcu z egzaminu. No, to jeden z głowy!

Kostki: 2 + 3 = 5
Ilość punktów w skrytce: 4
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   01.08.16 2:01

ONMS

Opieka Nad Magicznymi Zwierzetami, coś, co Rose lubiła najbardziej! Oczywiście, że się niewiarygodnie stresowała, oczywiście, że traciła głowę. A jednak był to mimo wszystko przedmiot, z którego czuła się najpewniej.
Weszła zatem do sali, kiedy to w końcu ją wywołano, i stanęła przed kratkami, które stały na środku pomieszczenia. Wysłuchała grzecznie co ma do zrobienia, jej umysł chodził na najwyższych obrotach. Pokiwała głową. Dobra, niech będzie. Jakoś sobie poradzi!
- No więc pierwszy owad to żądlibąk... - zaczęła nieco niepewnie, po czym odchrząknęła. Pamiętasz przecież, no dalej! Opowiedziała zatem o owym stworzeniu ile wiedziała, mając tylko nadzieję, że nie zapomniała niczego ważnego powiedzieć. Ale skąd mogła wiedzieć czy powiedziała wszystko jeśli nie pamięta?
- Drugie stworzenie to trzminorek. - Przeszła do kolejnej klatki, gdzie po sekundowym namyśle znowu rozpoczęła wywód o tym, co to za istotka i jak należy ją odbierać. Sama zdziwiona była nieco, że tyle pamięta. A jednak... Czy to nie jest naturalne z racji, że magiczne stworzenia to jej pasja?
Przeszła do kolejnej klatki, a jej oczom ukazał się korniczak. Prościzna! Tego akurat powtarzała kilka dni temu, całkowicie przypadkowo. Dlatego też i o nim wyklepała co wiedziała, nie pomijając nic z tego, co w jej głowie zostało. Gorzej się działo przy błotoryju, gdzie z kolei miała lekki mętlik w głowie. Miała go powtórzyć, pamiętała jak przygotowywała sobie materiały o nim. A jednak ostatecznie nic nie powtórzyła, zajęła się bowiem innymi przedmiotami. O zgrozo! Nie to żeby nic nie pamiętała, ale nie zabłysnęła super intelektem. No trudno.
W końcu skończyła, odczekała chwilę i niedługo po tym jej egzamin zakończył się. Mimo wszystko była dobrej myśli. Wyszła zatem w wyśmienitym nastroju, chcąc obwieścić światu, że się spisała niezwykle dla niej satysfakcjonująco.

Kostki: 1 + 6 = 7
Ilość punktów w skrytce: 4
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   01.08.16 3:12

Transmutacja

Transmutacja - jeden z najtrudniejszych dla Rose egzaminów. Ale co zrobić? To bardzo ważny przedmiot, jak by nie patrzeć. A jej zależało na byciu najlepszą ze wszystkiego, co nawiasem mówiąc różnie jej wychodziło.
Tak czy siak, w końcu zawitała i tutaj. Wywołana dosyć szybko, weszła w postaci kłębka nerwów do sali, gdzie wkrótce usłyszała jakie zadanie będzie musiała wykonać. Okej, to nie powinno być trudne. Prawda? Nie może być. Odetchnęła głęboko, a egzamin zaczął się. To... Jak to szło?
Okej, najpierw piłka. Zwiększyć rozmiar? Robi się! Miała tylko nadzieję, że to dobre zaklęcie. Cholera, musiało być dobre!
- Engorgio - powiedziała wyraźnie, pukając piłeczkę, a ta, ku ogromnej uldze Rose, powiększyła się znacznie. Tak! To teraz kolor, tak? Skupiła się mocno na kolorze niebieskim, po czym puknęła znów lekko przedmiot, wypowiadając zaklęcie: - Ilivie chromo.
De facto nie wyszedł dokładnie taki niebieski, jaki chciała, by wyszedł, ale nadal pozostał niebieskim, nieco jaśniejszym jedynie, nie przejęła się więc zbytnio. Okej, to teraz zeszyt. Jak już była przy kolorze, od niego zdecydowała się zacząć. Znów skupiła się całkowicie na kolorze, jaki chciała uzyskać, puknęła przedmiot i wypowiedziała to samo zaklęcie. Jej oczom ukazał się inny znów niż chciała kolor, wręcz ciut turkusowy, co nie było do końca niebieskim, oraz czarny, choć jeden udany kolor. Uf!
Wtedy jednak przyszło jej zmienić kształt zeszytu. Jej ręka ściskająca różdżkę zawisła nad przedmiotem, a Rose jakby zzieleniała. Czyżby i swój kolor chciała zmienić dla efektu?
Z przerażeniem dziewczyna zdała sobie sprawę, że nie pamięta ni jednego zaklęcia dotyczącego kształtów. Nic! Pustka w głowie. Myślała i myślała, jednak nic nie przyszło jej do głowy. Podniosła wzrok na egzaminatorów, którzy już zaczynali się niecierpliwić.
- T-To wszystko - powiedziała słabo.
Podziękowano, wyproszono, dokonano oceny jej wyczynów i tyle ją transmutacja widziała. Nieco przestraszona możliwym wynikiem i zestresowana Rose zniknęła wkrótce w głębi Hogwartu. Grunt, że już po wszystkim!

Kostki: 2 + 6 = 8
Ilość punktów w skrytce: 1
Powrót do góry Go down
Rosemary Blackburn

avatar
Gracz


Skąd : Chelmsford, Wielka Brytania
Liczba postów : 267
PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   01.08.16 18:47

OPCM

Rose weszła na drugi z najgorszych egzaminów, zaraz po Transmutacji, ogarnięta jak zwykle stresem, i stanęła przed komisją posłusznie. A raczej nie tyle przed komisją ile przed jakimś dziwnym torem przeszkód i w oddali dopiero egzaminatorami. Co to jest?
Dosyć szybko się dowiedziała o co w tym wszystkim chodzi. Skoro tak, niech będzie. Pytań nie miała poza wewnętrznym egzystencjalnym „czym jest życie”, więc szybko przeszli do sedna. A więc domek z pająkami? Obrzydliwe. Miała nadzieję, że nie będzie musiała ich widzieć. Aczkolwiek świetnie pamiętała zaklęcie, bo zawsze któreś z jej rodziców je rzucało w jej pokoju kiedy wracała ze szkoły. Bała się pająków, były obrzydliwe i przerażające, nie zamierzała nigdy spać w pokoju, w którym te by również mieszkały.
- Arania exumei. – Bez wahania rzuciła zaklęcie w stronę domku, pozbywając się niechcianych gości. Obrzydliwe!
Dalej przeszło do równie łatwej części, rozbrojenia manekina, więc bez problemu Rose poruszyła różdżką odpowiednio, wypowiadając głośno zaklęcie „Expelliarmus”. Ha! Różdżka pofrunęła w cholerę, kukła mogła jej co najwyżej czubki butów pazurkami obskrobać. Choć wolałaby nie…
Ostatnie zadanie, kukła. Och! Ta zaczęła spadać, a Rose poczuła się… Dziwnie spanikowana. Jezu, zaklęcie, szybko, aaaa!!!
- Bombarda! – wrzasnęła, rzucając na „napastnika” zaklęcie, a ten roztrzaskał się w połowie drogi na drobny mak. Skulona wychyliła oko zza splątanych na jej głowie rąk, które miały ją rzekomo ochronić, po chwili nieśmiało zaczęła je opuszczać, błądząc spojrzeniem po komisji. Ciężko było jej wyczytać co chodziło im po głowie, jednak wkrótce po prostu ogłosili koniec egzaminu, a ona wyszła. Um… Brawo? Chyba? W każdym razie przeżyła! To już jakiś plus.

Kostki: 6 + 2 = 8
Ilość punktów w skrytce: 5
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sala egzaminacyjna - egzaminy piątoklasistów (SUMy)   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Hogwart :: Parter-
Skocz do: