Share | 
 
Przedział II
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Przedział II   28.07.16 20:54

Przedział II
Na dworze upał (jak na brytyjskie warunki, oczywiście), a ty pewnie marzysz o odrobinie chłodu. Tu go znajdziesz. Dziwna magia sprawia, że w tym przedziale jest nieco chłodniej, niż w całej reszcie pociągu, a na stoliku pod oknem stoi samonapełniające się pudełko z lodami. Ostatni chłodny oddech przed wyjściem w gorące lato weźmiesz właśnie tutaj. Ty i pięcioro twoich znajomych, bo akurat tyle miejsc tu znajdziesz.


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Przedział II   30.07.16 20:27

- Mayuuuuu...
Ezra pośpieszył do stojącej na korytarzu pociągu Puchonki i bez zbędnych wyjaśnień złapał ją za rękę i pociągnął za sobą. Nie bardzo przejmował się, że może miała inne plany na podróż... bo jakie można mieć plany na podróż? Jedzie się i... i się jedzie. A on akurat miał ochotę pojechać w przedziale z Mayą. Postanowił dać spokój Lysandrowi - niech cieszy się czasem spędzonym z przyjaciółmi. W końcu przez najbliższy czas będą mieli tylko siebie, rodziców, ciotkę, wujka, dziadka i te koszmarne dziewuchy - ich kuzynki.
Wybierając przedział kierował się... cóż, właściwie niczym. Albo raczej niczym czym mógłby kierować się normalny człowiek. A, że Ezra był wszystkim tylko nie normalnym człowiekiem, otworzył drzwi przedziału numer dwa. Ponieważ dwa to było o jeden więcej niż jeden.
Wciągnął Mayę do środka i od razu otworzył okno. Wrzucił swój bagaż na półkę i usiadł tak, aby być skierowanym w stronę w którą jedzie pociąg. Nie planował proponować Mayi, żeby wrzucić jej bagaż. Dziadek coś mówił, że powinien... ale już zapomniał co dokładnie. Zresztą - zasady są dla głupich, a on z pewnością głupi nie był. Oh, czyżby to było pudełko z lodami?
- Słyszałem, że w wagonach są poukrywane czekoladowe żaby! - powiedział czymś, co chyba miało być wyjątkowo głośnym konspiracyjnym szeptem. - Cieszysz się tak jak ja się cieszę?
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Przedział II   31.07.16 1:43

Maya lubiła podróż pociągiem. I był to jedyny aspekt pozytywny w powrocie do domu. Nie lubiła ich. Nie lubiła wracać do czterech ścian, które przypominały jej o tragedii, a tym samym nie pozwalały, aby myśli dziewczyny były ukierunkowane w inną stronę. I chociaż miała przed sobą jeszcze kilka godzina męczącej jazdy, tak jej organizm wiedział, co będzie czekało ją na końcu tej drogi.
Kiedy weszła do pociągu i stanęła na korytarzu… zaraz została porwana. Dosłownie. Z jej ust wydobył się cichy pisk, kiedy Ezra pociągnął ją za sobą, nawet nie biorąc pod uwagę, że mogłaby odmówić. Czego prawdopodobnie by nie uczyniła, biorąc pod uwagę szok malujący się na jej twarzy. Dobrze, że nie wypuściła bagaży z ręki! Ostatecznie dała się przyjacielowi wpakować do jakiegoś wolnego przedziału.
- Wystarczyło powiedzieć – rzuciła w jego stronę bez najmniejszej dozy urazy. Akurat jemu była wstanie wybaczyć niemal wszystko. Nawet to, że nie pomógł jej z bagażami. Nie oczekiwała przecież tego od niego, chociaż Myrnin na pewno postąpiłby inaczej. Chwilę stała, nie wiedząc, czy powinna go o to poprosić, po czym ostatecznie zrezygnowała z pomysłu i sama starała się unieść walizkę, jednak marnie jej poszło i nic z tego nie wyszło. – Hmmm… czy…. Czy mógłbyś mi pomóc? – Spytała cicho, nadal nie będąc do końca pewna, czy faktycznie powinna.
- Żaby? – Przynajmniej to było wstanie pozwolić zapomnieć jej o pewnej niezręczności, która ją ogarnęła. – Uwielbiam czekoladowe żaby! Powinniśmy ich poszukać! – Rzuciła z entuzjazmem. Miała fioła na punkcie kart, dlatego chciała mieć wszystkie. – Bardzo się cieszę! A ucieszę się jeszcze bardziej, jeśli je znajdziemy – uśmiechnęła się wesoło do chłopaka.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Przedział II   31.07.16 11:50

- Oczywiście, że mógłbym Ci pomóc! Dlaczego miałbym nie móc? Zobacz jakie mam mięśnie! - Ezra podwinął rękaw bluzki i, jak się można było domyśleć po kształcie jego ręki jeszcze w bluzce, nie bardzo było się czym chwalić. Zapanowała pewna niezręczna cisza, a Puchon znów odniósł wrażenie, że wpakował się w sytuację, której nie rozumiał, a Maya pytając się go czy jest w stanie jej pomóc, miała na myśli całkiem coś innego. - Yyy...
Skrępowany Fawley z pieczołowitością zdjął z nóg trampki. Ustawił je w równym rządku przed swoimi nogami. Później zdjął skarpetki i włożył je do środka: prawą skarpetkę do lewego buta, a lewą do prawego.
- Yyyym... chciałabyś coś? - zapytał wiążąc sznurówki. Kiedy oba trampki mogły poszczycić się idealnie zawiązanymi kokardeczkami podniósł się z miejsca. Poczuł przyjemny chłodek, gdy bosymi stopami dotknął podłogi przedziału. Podniósł porzucone buty z ziemi i zwyczajnie wyrzucił je przez okno.
- Powinniśmy zacząć od razu, zanim ktoś inny je znajdzie - zaproponował Ezra, odwzajemniając jej uśmiech.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Przedział II   31.07.16 16:33

Maya była człowiekiem wielce wyrozumiałym i tolerancyjnym. Być może właśnie dlatego, że pałała miłością niemal do każdego, wszystkim dając szansę i traktując ich jak przyjaciół, czuła się nieswojo w pewnych sytuacjach. Teraz, kiedy chłopak najwidoczniej nie do końca zrozumiał, czemu właściwie miałby jej pomóc, zarumieniła się z zawstydzenia. Czyżby nie wyjaśniła się zbyt jasno? Na to wyglądało, tym bardziej, że faktycznie zgodził się jej pomóc, ale ostatecznie walizka nadal stała na środku przedziału, uniemożliwiając im swobodne poruszanie się po nim, nie mówiąc już o miejscu dla innych pasażerów, którzy być może chcieliby zająć tutaj miejsce, bo wiadomo, że tłok i takie tam.
- No ja… ja bym chciała, żebyś… pomógł mi wnieść tą walizkę… tam – i wskazała póki nad ich głowami. Była zaczerwieniona i momentalnie zrobiło jej się dziwnie gorąco. Zdecydowanie nie była zwolenniczką krępujących sytuacji, takich, jak ta teraz!
- Tak właściwie to… czemu wyrzuciłeś buty? – To wydało jej się bardzo ważne, zwłaszcza, że samo postępowanie chłopaka było dla dziewczyny zwyczajnie dziwne. Nigdy nie pozbywała się własnych rzeczy. Sama dbałą o wszystko, co miała, więc chciała zrozumieć. Lubiła rozumieć, tym bardziej, że Puchon zdawał się tym nie przejmować. – Myślę, że w szkole nie ma zbyt wielu zwolenników czekoladowych żab. Poza tym mało komu faktycznie będzie chciało się ich szukać. Ale tak, poszukajmy ich od razu. Im wcześniej zaczniemy, tym większa szansa na znalezienie większej ilości – stwierdziła, co oczywiście było dla niej zwyczajnie logiczne. Liczyła na dobrą zabawę, ale czy w towarzystwie przyjaciela kiedykolwiek się nudziła? Dlatego zaczęła szukać na około siebie czekoladowe żaby, by po chwili znaleźć całe dwie. - Ojej popatrz, mam! - Spojrzała na chłopaka uradowana.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Przedział II   31.07.16 21:23

Widział, że Maya się zaczerwieniła, więc momentalnie zrobił się blady na twarzy. Jego dziadek, senior rodu, zawsze robił się czerwony, gdy był zły na Ezrę. Czyli czy to znaczy, że Puchonka też była na niego zła? Nie zrobił chyba nic złego... prawda? Bardzo ją lubił, była przecież taka miła i sympatyczna. Nie chciał jej urazić. Robił się bledszy i bledszy, aż dziewczyna powiedziała mu, czego od niego chciała.
- Ah, tak! O to chodziło! - Chłopak wyglądał na szczerze zdumionego. Ludzie wciąż go zadziwiali. Powinien sobie wbić do głowy, że gdy ludzie pytają "Czy MOŻESZ zrobić?" mają na myśli "Czy ZROBISZ". Tak, to jedno z tych pytań na okrętkę, których sens pozostał mu głęboko obcy.
Cóż, jutro i tak pewnie zapomni. Młody Fawley jest niereformowalny.
- Oczywiście, że ci pomogę. Albo, wiesz co? Zrobię to za ciebie, będzie szybciej.
Wziął walizkę Mai i podniósł ją, krzywiąc się wyraźnie. Kobiety na prawdę miały ze sobą tyle rzeczy?!
- Ponieważ jedziemy pociągiem. Jedziemy, nie idziemy. Więc nie muszę mieć butów. Poza tym, teraz, jeśli jakiś bosy czarodziej będzie tamtędy szedł... to będzie miał fajne, czerwone trampki! I już nie będzie bosy.
Tak, było to wytłumaczenie na miarę Ezry. Dla niego całkiem logiczne i oczywiste. Właściwie to dziwił się, że nie wszyscy wyrzucają swoje buty przez okno po wejściu do pociągu.
-Gratuluję, Mayu... yyyggghhh - stęknął, zanim udało mu się umieścić bagaż na miejscu. Skoro i tak już się wysilił, sprawdził też czy nie ma czegoś na górze. - Ha!
Zadowolony Puchon pokazał dziewczynie dwie czekoladowe żaby. Bardzo fajnie, że oboje znaleźli tyle samo.
Pewnie niebawem dosiądzie się więcej osób. Miał nadzieję, że będą to sami mili i sympatyczni ludzie. Mogą być też bosy, jemu to nie przeszkadzało.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Przedział II   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Hogsmeade :: Hogwarts Express-
Skocz do: