Share | 
 
Piaszczysta plaża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Piaszczysta plaża   29.07.16 7:56

Piaszczysta plaża
Idealne miejsce, by rozłożyć się na piasku i wystawić trochę do słońca. Piasek jest miękki i ciepły, a jego zapach ma w sobie coś rozleniwiającego, by nie powiedzieć - usypiającego. Rzeczywiście o wiele łatwiej zasypia się tutaj niż gdziekolwiek indziej, więc musisz uważać, by przypadkiem nie stracić świadomości w pełnym słońcu. Uważaj też wieczorami - w świetle zachodzącego słońca plaża robi się zdradliwa, powoli wciągając gdzieś pod ziemię wszystko, co tylko leży na powierzchni. Po zmroku wszystko znów wraca do normy.

Jeśli jesteś tu o zachodzie słońca, rzuć kostką:
parzysta Tym razem udało ci się posiedzieć tu bez uszczerbku dla zdrowia.
nieparzysta Czujesz, że w drobnym piasku zapada ci się noga i jeśli szybko jej nie uwolnisz (sam lub z czyjąś pomocą), później będzie już tylko gorzej!


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   05.08.16 19:03

8 sierpnia
Czy było coś przyjemniejszego od spaceru po plaży? Tak! Bosy spacer po plaży. Dopiero co minęło południe, piasek nie był aż tak zimny, a uczucie towarzyszące stąpaniu po nieskończenie wielu małych ziarenkach sprawiało, że Puchonowi przechodziły po plechach dreszcze. To było fascynujące, szalenie wciągające i w jakiś sposób relaksujące. W samotności bardzo szybko zapominał, że jest inny i mógł w spokoju i z dziecięcą ufnością cieszyć się wszystkim, co świat miał do zaoferowania. Mógłby rozebrać się do naga i zakopać po szyję albo do późnych godzin nocnych liczyć ziarenka piasku. I to tylko te białe! Nikt nie mógł mu teraz powiedzieć, że coś zrobił źle albo czegoś robić nie powinien. Był tak absolutnie wolny jak to tylko możliwe w jego przypadku.
Przeszedł kawałek plażą, wdychając słone powietrze i pozwalając, aby morska bryza pojawiła się z jego ubraniami. W końcu morska bryza też na wakacje! Po chwili położył się na ziemi i zaczął przekładać ziarenka, pilnując by każde jedno trafiło na kupkę z odpowiednim kolorem. Miał całe wakacje, aby poukładać plażę kolorystycznie!
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   05.08.16 20:10

Nie lubił piasku, nie wiedział dlaczego, ale w jego głowie obraz plaży zawsze kojarzył się w tłumem ludzi, glonami, okropnie słoną wodą, która doprowadzała do płaczu, niesamowicie gorącym piaskiem wchodzącym wszędzie tam, gdzie nie powinien i masą innych rzeczy, które psuły jego bajeczny widok plaży. Na takie wypady zgadzał się jedynie wtedy, gdy nie musiał użerać się z tym wszystkim i mógł spokojnie przejść się brzegiem, gdzie jego stopy grzęzły w mokrym piasku i utrudniały kroki. Nigdy nie mógł zrozumieć co ludzie w tym widzieli, a jedyna rzecz, która była w tym wszystkim plusem dla niego, był widok horyzontu i dźwięk. Małych fal czy ptaków latających nad wodą... lubił stanąć przy samym brzegu, pozwolić wodzie i piasku przykryć jego stopy, a następnie po prostu pogapić się na wodę, nie widząc wszystkich ludzi dookoła niego. Z tego też powodu przeczuwając, że nie za dużo ludzi znajdzie się nad wodą tego dnia, wybrał się w tamtą stronę z butami w dłoni. Szybko przemknął przez całą plażę nad wodę, podciągnął nogawki ponad kostki, zaczesał grzywkę za uszy i zaczął swój spokojny spacer wzdłuż brzegu. Oczywiście szybko okazało się, że nie był tak bardzo spokojny na jaki się zapowiadał, bo już po chwili zauważył znajomego mu puchona... czy on liczył piasek? To nie mogło zostać bez ciekawskiego pytania, więc lis popędził przez okropny w jego stronę, zgarniając co chwila włosy wpadające do ust.
- Mm... hej. - zaczął i dopiero wtedy zdał sobie sprawę z głupoty swojego pytania, ale nie był w stanie wymyślić czegoś innego na szybko.
- Liczysz piasek?




Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   06.08.16 13:01

Zaskoczony Puchon upuścił kupkę piasku, którą trzymał w ręku. Tak się zajął swoimi zajęciami, że nie zauważył przybycia pięknej Krukon... znaczy, pięknego Krukona. Właściwie nawet, jeśli jest chłopcem to jest piękny. To się nie zmieniło, tylko dlatego, że Ezra poznał jego tajemnicę.
- Liczyć piasek? Liczyć piasek? Przecież to głupota! - Młody Fawley szybko rozwiał wszelkie wątpliwości jakie mógł mieć Gabriel. No, serio, dlaczego wszyscy mają go za idiotę? Że niby miałby liczyć ziarenka? Przecież to bez sensu! - Układam piasek kolorystycznie!
Wskazał na niewielkie, już poukładane ziarenka. Nie było tego zbyt wiele, ale, no, jednak było. Oderwał się od swojego dzieła, podnosząc się do klęczek i spojrzał na swojego rozmówcę. Doładniej to na jego tors, wyżej nie podniesie wzroku. Momentalnie zrobił się czerwony na twarzy. Krukon chyba już zawsze będzie tak na niego działał.
- Ummm... d-d-dzięki za kolczyki. - Ezra odwrócił głowę w bok, żeby Gabriel mógł zobaczyć dzieło Lysandra: niewielkie kółeczko przechodzące przez jego prawe ucho.
- Ymmmm... wiesz... ja... ja nikomu nic nie powiedziałem... - Zaczął kręcić palcem po piasku różne spiralne, wzory, które od czasu do czasu przecinały się w dziwnych miejscach. Spuścił wzrok na swoje twórcze twory, rumieniąc się jeszcze bardziej, jeśli było to w ogóle możliwe. Nawet na uszach!
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   06.08.16 15:14

Słysząc to śmieszne wytłumaczenie oraz wyprowadzenie z błędu, Gabriel uśmiechnął się pod nosem, nieco zasłaniając dłonią usta, by nie wyglądało to za bardzo chamsko. Liczenie piasku było totalnie głupie, ale przecież układanie plaży kolorystycznie... co za geniusz! Krukon zaraz zaczął poważnie zastanawiać się nad tym, co takiego krąży w głowie puchona, bo przecież nikt normalny nie wpadłby na pomysł segregowania plaży kolorystycznie, no ale jak widać wyjątek potwierdza regułę.
- Ale... po co układasz piasek? - przechylił ciekawsko głowę na bok zaczynając przyglądać się kupkom poukładanych już ziarenek. Może Fawley chciał jakoś zająć sobie czas albo coś w tym stylu? Może uciec od myśli? Nie wyglądał jednak na takiego, coby się czymś martwił... choć może pewnie był smutny po tym jak dowiedział się o prawdziwej płci Gabriela? Tyle wyjść! Oczywiście kiedy chłopak wstał, podziękował za kolczyki i pokazał mu swoją nową zdobycz, Foks skinął głową z uśmiechem, a kąciki jego ust powędrowały w górę.
- Jest uroczy, cieszę się, że ci się podoba. - przyglądał się przez chwilę kółeczku, aż w końcu nad głową zaświeciła mu się mała żaróweczka. - Znasz historię kolczyków u facetów? W latach osiemdziesiątych w Ameryce powstała taka zasada "left is right, and right is wrong", co znaczyło to, że kolczyk w lewym uchu był do zaakceptowania, bo nosili je tylko hetero, za to kolczyk w prawym uchu był zarezerwowany dla homo. A jeśli się nie mylę... ty szukałeś panienki. - zaśmiał się krótko, jednak zaraz kucnął, by popatrzyć na kupki piasku oraz jego wymyślne wzorki.
- Oczywiście tylko się droczę, sam nie jestem lepszy. - odparł i zaczesując wszystkie włosy za uszy pokazał puchonowi swoją kolekcję. Miał przekute obie strony, w dodatku nie tylko jednym kolczykiem, więc było na co popatrzeć. Spojrzał na niego też z lekkim zdziwieniem kiedy padło "nikomu nie powiedziałem".
- Ale... czego nie powiedziałeś? Wszystko okej?... o matko jesteś cały czerwony, przegrzałeś się pewnie, choć może ze słońca, powinieneś napić się wody.. - powiedział szybko z nutką troski w głosie. Nigdy nie miał do czynienia z podobną sytuacją, więc nie miał zielonego pojęcia co robić! Wiedział tylko, że powinni zejść ze słońca, no i go przecież takiego nie zostawi! Pozwolił sobie nawet na przyłożenie dłoni do jego czoła, by być pewnym swoich słów!




Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   07.08.16 21:20

- Układam piasek kolorystycznie, żeby zaprowadzić tu porządek! Widzisz ten chaos? Znaczy, lubię chaos i bałagan. Serio. Ale ta plaża... ona jest smutna jak ma bałagan. To trochę jak mieć bałagan w głowie. Znaczy, w głowie też mam bałagan, ale to głównie dlatego, że lubię. A ona nie lubi, więc jak nie lubi to trzeba tu posprzątać, żeby była szczęśliwa. We wzorki poukładać, żeby była zadowolona. Niech będzie wyjątkowa. Widziałeś kiedyś plażę, która ma kolorowe wzorki? Ja nie widziałem! To byłaby jedyna taka. Fajnie byłoby być jedynym takim. Czasem myślę, że może gdzieś na świecie jest ktoś taki jak ja. Taki całkiem-całkiem. A ja chcę być jedynym Ezrą Fawleyem. Po co na świecie jeszcze jeden Ezra Fawley. Dziadek mówił, że jeden to już za dużo! Wiesz, tak właściwie to jestem pewny, że takiego drugiego Ciebie nie ma. Bo wiesz... no jestem pewny...! A jak jestem czegoś pewny to pewnie tak jest, bo jakby pewnie tak nie było to pewnie nie byłbym pewny. Rozumiesz?
Ile Gabriel zrozumiał z tej nieco przydługawej, nieco zbyt chaotycznej i nieco zbyt szybkiej wypowiedzi tyle jego. Jeśli czegoś nie zrozumiał to cóż... wiele chyba nie stracił. Ezra wziął głęboki oddech i wysłuchał tego co mówił Gabriel, wpatrując się w jego kolczyki i przechylając głowę. Trochę tak jak piesek, do którego się mówiło, a który nie rozumiał o co chodzi.
- Yyy... yyy... yyy! - O, tak, chyba w końcu zrozumiał o co chodzi z tymi kolczykami. Albo zrozumiał, że nic nie rozumie?
Skulił się, gdy Krukon lekko podniósł głos i skulił się jeszcze bardziej, gdy dotknął jego czoła. Nie lubił być dotykany przez ludzi. Z reguły pozwalał na to jedynie bratu i Mayi.
- Nie mogę plaży zostawić! - Ezra ani myślał się ruszyć. - Z resztą, nic mi nie jest. Znaczy, nic, prócz tego co zawsze. Jest ok.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   12.08.16 22:31

Od tej długaśnej paplaniny Ezry rozbolała go głowa. Nie miał zielonego pojęcia o co mogło chodzić puchonowi i czy aby na pewno się nie przegrzał od siedzenia na tym słońcu, ale nie wyglądał na jakoś specjalnie źle się czującego osobnika. Prócz tego, że kategoryzował piasek i gadał totalne pierdoły, to było w sumie całkiem okej. Chociaż teraz jak pomyślał, to on chyba... zachowywał się tak na co dzień? Chyba tak, a skoro tak, to było wszystko w porządku i Gabriel nie miał po co martwić się na zapas o tego chłopaka. Miał też czasami wrażenie, że po tym jak dał mu... tak jakby kosza, Ezra mógł się na niego obrazić, mieć uraz lub coś w tym stylu, ale najwyraźniej wszystko było w porządku. To dobrze, nie chciał robić sobie wrogów, nie na tym polegało jego życie.
Choć prawda, bez wrogów byłoby nudne.
Otworzył szerzej oczy kiedy puchon tak mocno zaparł się, by zostać na miejscu i w ogóle nigdzie nie iść, tylko zostać i układać plażę. Był śmiesznym człowiekiem, ale to było też swego rodzaju bardzo urocze.
- Rozumiem... - uśmiechnął się i usiadł obok niego, uważając oczywiście na piasek. - A towarzystwo ci odpowiada czy wolisz układać w samotności? - zaśmiał się krótko.




Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   13.08.16 21:51

Ezra zaczął wiercić się niespokojnie i rozglądać na boki, gdy Gabriel usiadł obok niego. Cieszyło go jego towarzystwo, nawet bardzo! Tylko czegoś tu brakowało, coś zostało pominięte i to sprawiało, że mimo wszystko Puchon czuł się skrępowany i niepewny, zastanawiając się co właściwie zrobił nie tak.
I w końcu to do niego dotarło! Podarek! Lysander dostawał pełno podarków od Ezry, choć czasem nie był nimi zachwycony. Maya co chwila dostawała nowe twory na szydełku, Ben dostawał podarki w formie warkoczyków. A Gabriel nie dostał nic! Sam dał Ezrze kolczyki. Takie niedopatrzenie jest niedopuszczalne.
Nie odpowiedział Krukonowi, tylko zerwał się na nogi i omijając swoje zmagania z kolorami piachu, wbiegł do morza. Nie wyglądał na zbyt przejętego tym, że woda moczy mu nogawki spodni, za to czegoś gorączkowo szukał. Bo to musi gdzieś tu być! Z całą pewnością! Chciał dać Gabrielowi najpiękniejszy rybokamień! Podniósł jeden, drugi, trzeci, czwarty, ale żaden się nie nadawał. I w końcu znalazł piąty, ten właściwy. Tylko, że on nie chciał nigdzie iść! Ughhh! Uparte stworzenie!
- Chcesz, chcesz, chcesz, chcesz! - Przekonywał go Ezra, a on, wydawać by się mogło, zgodził się po chwili wahania. Zadowolony Puchon przybiegł na swoje miejsce, usiadł obok Gabriela i podał mu najpięknieszy rybokamień. Był ciemny, prawie czarny i miał kształt lekko wydłużonego rombu. Był dość płaski, niezbyt ciężki i można było go zamknąć w pięści.
Teraz, kiedy i Ezra miał podarek, czuł się zdecydowanie lepiej i bardziej pewnie.
- Chciałbyś poukładać ze mną?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   23.08.16 21:02

Jak widać Gabriel nie mógł doczekać się odpowiedzi od Ezry, jakiejkolwiek, bo ten nagle w ogóle bez słowa poderwał się z miejsca i popędził w stronę wody, co dla Gabriela była w ogóle nielogiczne. Po co miałby biec nagle do wody, skoro był tak zajęty układaniem swojego piasku? Generalnie po co ogólnie poszedł do wody? Tam jest mokry piasek i raczej nie ma ram czego szukać, chyba że chciał wziąć szybką kąpiel? To by się akurat zgadzało, bo to jest Ezra i on... często robi rzeczy, które nie mieściły się ludziom w głowach, ale NIE WAŻNE.
Bardziej zastanawiało go w tej chwili czemu chłopak gada sam do siebie, że czegoś chce? Grzebał w wodzie, wołał coś do siebie (albo do kogoś innego) i... oh aż głowa sama zaczyna boleć.
- M... Ezra wszystko okej? - zawołał do niego, ale chłopak najwyraźniej go nie usłyszał. Nie było to raczej dziwne, Gabryś powiedział to strasznie cichutko. Powoli obserwował jak chłopak wraca, znowu siada obok i podaje mu... kamyk. Wtedy wszystko stało się jasne, prezent! Kamyk znad Szkocji, z plaży, to było urocze. Lisek uśmiechnął się i odebrał rybokamienia ze skinięciem głową.
- Dziękuję. - odparł miło i schował podarek do kieszeni. Na jego pytanie jednak pokręcił wolno głową. - Nie.. nie, posiedzę sobie.




Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   29.08.16 21:36

Miał ochotę okazać Gabrielowi jak bardzo niezwykłym człowiekiem jest w jego oczach, ale nie bardzo wiedział jak to zrobić. Ludzie z reguły nie rozumieją, kiedy próbuje im coś okazać. Zupełnie tak jakby ich serca i umysły były zbyt zamknięte i zbyt przywiązane do materialnego, wyuczonego, śmiertelnego świata, by nadążyć za duchem Ezry i jego własnym sposobem na okazywanie sympatii. Dlatego, przynajmniej na razie, Gabrielowi musiał wystarczyć szczery, dziecięcy uśmiech Puchona, jego niespokojne ruchy i błądzące po piasku, błyszczące oczy.
Zadowolony z siebie Fawley znowu położył się na piasku, tak, jak robił to przed przyjściem Gabriela i zaczął spokojnie układać piasek. Dwa ziarenka na lewo, ziarenko na prawo, znowu dwa na lewo i kolejne trzy na prawo. Nie miał o czym rozmawiać, więc nie odezwał się ani słowem, ciesząc się obecnością kolegi z roku. Od czasu do czasu przysypywał jego stopy piaskiem, który akurat nie był mu potrzebny, żeby dać mu znak, że pamięta, że tu jest i cieszy się, że nie jest sam.

/ zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Piaszczysta plaża   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji-
Skocz do: