Share | 
 
Ławeczka nad urwiskiem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Ławeczka nad urwiskiem   29.07.16 8:55

Ławeczka nad urwiskiem
Górzysty teren sprawiał, że czasem trzeba było przejść kawałek i to pod górę, żeby dotrzeć tam, gdzie się chciało. W tym przypadku celem była urocza ławeczka postawiona na wzgórzu, niepokojąco blisko urwiska. Była jednak bezpieczna - magiczna niewidzialna bariera nie pozwalała nikomu postawić choć kroku za granicę stabilnego podłoża. Dzięki temu można było podziwiać piękne widoki bez obawy o własne życie. Historia znała przypadki, kiedy właśnie na tej ławeczce podejmowano niezwykle ważne życiowe decyzje, pakty zawiązywano i zrywano, a wszystko to, wspomagane przez magię tego miejsca, stawało się niemożliwe do zapomnienia.


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down
Antoniette V. Moliere

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Anglia.
Liczba postów : 19
PisanieTemat: Re: Ławeczka nad urwiskiem   07.08.16 12:52

Musiała oddalić się od obozowiska, jeśli chciała zapalić bez ewentualnej interwencji ze strony Theo, który nie pochwalał żadnego z jej sposobów na powolną samodestrukcję, nawet wtedy, kiedy sam bez skrępowania czy wyjaśnień sięgał po papierosy. Przez chwilę pomyślała, że wakacje bez jego kontroli mogłyby być o wiele przyjemniejsze, ale szybko zmieniła zdanie. Jej brat miał wszakże szereg wad i zbyt często jej matkował, ale gdyby nie on prawdopodobnie czułaby się tu o wiele samotniej. Żadna z jej bliskich koleżanek nie pojawiła się na szkolnych wakacjach, wszystkie podróżowały z rodzinami. Antoniette dostała od nich parę mniej lub bardziej ciekawych listów i pocztówek, głównie z Grecji, Bułgarii czy Wysp Kanaryjskich. Zazdrościła im. Nie, że ona nie mogła pozwolić sobie na takie wakacje, pieniędzy akurat im nie brakowało. Problem leżał zupełnie gdzieś indziej. Jej kłótnie z matką potrafiłyby skutecznie zepsuć wypoczynek choćby i w najpiękniejszym miejscu na ziemi, więc, ostatecznie, zamiast wzięcia udziału w objazdowej wycieczce po Francji z nią i jej drugim mężem wybrała biwak w Szkocji. Teraz, wspinając się na swoich wysokich, jaskraworóżowych koturnach pod wielką górę, grzana przy tym wakacyjnym słońcem szczerze zaczynała tego żałować. Spacery po zacienionych, paryskich uliczkach na pewno były lepsze niż zmagania z naturą, nawet wtedy, kiedy ostatecznie usiadła na wypatrzonej z dołu ławce i odetchnęła z ulga. Poprawiła okulary przeciwsłoneczne, omiotła zmęczonym spojrzeniem obozowisko, które z tej wysokości nie przypominało właściwie niczego i dopiero wtedy, spokojna, że nie grozi jej bycie nakrytą, odpaliła swojego jagodowego, cienkiego papierosa. Obserwowała krajobraz. Po drugiej stronie góry, ku swojej radości, dostrzegła strzępek cywilizacji. Ucieszyło ją to małe miasteczko; były szanse, że i ona kupi jakieś pocztówki i prześle je dziewczyną, a może nawet zaopatrzy się w jakąś całkiem ładną chustę, by przypadkiem nie dostać udaru od nieustępującego słońca. Dmuchnęła dymem przed siebie.

zt
Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji-
Skocz do: