Share | 
 
Łąka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar
Specjalne

Liczba postów : 1032
PisanieTemat: Łąka   29.07.16 10:12

First topic message reminder :

Łąka
Ukryta między wzgórzami łąka wydawała się być idealnym miejscem na odpoczynek. Pachnąca kwiatami, jakich próżno było szukać koło szkoły, pozwalała wypocząć lepiej, niż gdziekolwiek indziej. Delikatny wietrzyk zapobiegał przegrzaniu i tylko plaga magicznych biedronek była bardziej upierdliwa, niż się to na początku mogło wydawać.


Screw this!

I'm going to Hogwarts!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Łąka   27.08.16 15:37

Tak, Gabriel miał pleść wianki, a Felix miał sobie w spokoju rysować. Najwyraźniej jednak nie potrafili w swoim towarzystwie zajmować się zwykłymi rzeczami, bez rozpraszania się i odnajdowania za dużej liczby rzeczy, które mogliby robić razem, z czego przynajmniej część nie wymagała kompletnego stroju. Może na rzeczy zwykłe i codzienne przyjdzie jeszcze czas. Może nauczą się zajmować się w swojej obecności tym, co akurat planowali robić. Najwyraźniej to jeszcze nie był ten moment. Felix czuł się zachłyśnięty bliskością Gabriela i nie było mowy o zwyczajności. Ale też nie była mu ona do niczego potrzebna.
Przygotował sobie wszystko i spojrzał na niego, słysząc, że to już. Spojrzał na niego i... To by było na tyle. Bo to był tak uroczy i tak rozczulający widok, że nie był w stanie oderwać od niego wzroku. Jakkolwiek dość często obserwował Gabriela, uważając go za naprawdę interesującego, to jeszcze nigdy nie był aż tak zauroczony tym, co widział. Nie miał pojęcia, ile tak stał. Słońce prażyło mu nagie plecy, pędzel czekał w gotowości, ale to wszystko nie miało znaczenia, nie w tej chwili. A kiedy w głowie pojawiła mu się myśl - pierwsza, odkąd się tak zaciął - to była to myśl całkiem zabawna, bo patrząc tak uznał, że chciałby go namalować. I wtedy mu się przypomniało, że właśnie to miał zrobić.
Zabrał się więc do pracy, starając się skupić na zadaniu. Nie wiedział, czy Gab śpi, czy po prostu leży z zamkniętymi oczami, ale wyglądał niesamowicie spokojnie i szczęśliwie, i to właśnie trzeba było oddać na obrazie. Nie wiedział, czy ma do tego wystarczające umiejętności, ale liczył, że mu się uda. Im dłużej jednak patrzył, tym bardziej miał wrażenie, że za tym spokojem coś się kryje. Że jest w Gabrielu coś, co szczęśliwe wcale nie jest. I dlatego mimo tego, że cały obraz był bardzo jasny, brzegi miał ciemne. Bo ta ciemność gdzieś się kryła, daleko, zwłaszcza w tej chwili gdzieś w dużej odległości od ich szczęśliwej bańki, ale jednak była. I z jakiegoś powodu chciał ją tu jakoś zaznaczyć, mając nadzieję, że może uda się jemu?, im? doprowadzić kiedyś do sytuacji, kiedy tego niezidentyfikowanego smutku już nie będzie.
Nie miał pojęcia, jak długo malował. W pewnym momencie był już przekonany, że jego śliczny model zasnął, ale zwalczył przemożną ochotę, by rzucić to całe malowanie i go przytulić. Prawdopodobnie dzięki temu udało mu się skończyć równo z zachodem słońca - i to mu uświadomiło, jak długo tu są.
Odłożył pędzle i farby, przyjrzał się obrazowi i uśmiechnął się lekko. Nie miał pojęcia, czy jest zadowolony tak całkiem, ale nie było źle. Skończenie oznaczało jednak, że wreszcie nie musi trzymać się tak daleko. Usiadł więc na kocu zaraz przy Gabrysiu i ujął jego dłonie. Nie chciał go budzić, ale nie mógł powstrzymać się, by go dotknąć.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Łąka   27.08.16 18:10

W tamtym momencie był zdany tylko na swój słuch i kiedy tylko do jego uszu przestały docierać wszystkie szamotaniny, otwieranie farbek, przygotowania i układanie sztalugi, zaniepokoił się lekko, ale za chwilę zdał sobie sprawę, że przecież malowanie jest bardzo cichą sztuką, do której nie potrzeba słów, a często nawet muzyki. To mogło się wydawać Gabrielowi straszne, prawda? Nie lubił ciszy, zawsze zaczynał się w niej bać, zaczynał mieć straszne myśli, zastanawiał się, dostawał wątpliwości, a często też ataków paniki zupełnie bez powodu. Najgorzej było jak jeszcze nie miał przy sobie żadnego człowieka, wtedy potrafił się nawet rozpłakać. Dlatego właśnie wszędzie chodził z odtwarzaczem, wpuszczał muzykę do swojego życia wszędzie tam, gdzie mógł, a jak nie mógł, to nucił, bo nie chciał, aby było cicho.
Teraz jednak się nie bał, nie zaczynał szybciej oddychać czy się niepokoić, bo czuł się niesamowicie bezpiecznie, dobrze, miło, choć kto miałby się dziwić, prawda? Był ciepły dzień, on leżał na miłym kocu pod materacem z tysiąca kwiatów, na sobie miał koszulę Felixa, a sam Felix miał na niego oko. Stał tuż obok i po prostu był, a Gabriel miał wrażenie, że gdyby tylko go zawołał, ten natychmiast by  przyszedł i właśnie to sprawiało, że lis się odprężył, czując jak piaskowy dziadek przysypuje mu oczy złotym proszkiem. Z chwili na chwilę robił się coraz śpiący, ale nie wstrzymywał się przed tym, żeby nie zasnąć, co było... dużym zaufaniem w stosunku do Felixa. Kto normalny zasnąłby nago na polanie? Gabriel, bo miał obok siebie Gryfona i to mu wystarczyło, żeby usnąć i stracić poczucie czasu. Zanim jednak kompletnie odpłynął, przez głowę przeszła mu dość ważna myśl - Muszę się jakoś odwdzięczyć.
Dotyk dłoni Felixa wystarczył, by ten lekki sen powoli zaczął odpływać i minęły może z dwie minuty zanim wreszcie otworzył oczy oraz zaspanym, zmęczonym wzrokiem spojrzał na Felixa. Taki widok od samego przebudzenia był... czymś wspaniałym, więc na jego twarzy automatycznie zagościł miły, kochany uśmiech. Przysunął ich dłonie do swoich ust i złożył na nich malutkiego całusa.
- Skończyłeś?




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Łąka   27.08.16 21:00

Gabriel poruszył się pod wpływem dotyku, ale się nie obudził, przynajmniej nie od razu. Dlatego Gryfon siedział tak tylko obok, starając się nie oddychać zbyt głośno i gładząc lekko grzbiet gabrielowej dłoni. Znowu nie mógł oderwać wzroku od śpiącego chłopaka, za to tym razem wcale nie musiał. Już nie miał niczego do zrobienia, mógł po prostu siedzieć i go obserwować. Że co, że obserwowanie kogoś, jak śpi, jest przerażające z punktu widzenia obserwowanego? Ale on się przecież budził, to oj tam, oj tam.
A potem Gabryś otworzył oczy i już w ogóle było na co patrzeć. Uwielbiał ich złoty kolor, był nim zafascynowany od zawsze, nawet jeśli nigdy wcześniej nie miało to znaczenia. Uśmiechnął się do niego, a ten drobny całus wywołał śmieszne uczucie gdzieś w brzuchu.
Pochylił się i pocałował go lekko. Miękkie, słodkie usta były cudowną nagrodą za te godziny stania przy sztaludze - jeśli sam widok nie był wystarczająco satysfakcjonujący.
Kiwnął głową, zerkając na sekundę w stronę sztalugi. Z tej perspektywy nie było widać obrazu, ale cóż, był tam. Skończony. I co prawda Felix uważał, że nie wyszło źle, ale jak pomyślał, że Gabriel to zobaczy, autentycznie zaczął się stresować. Sprawdzony sposób na stres? Zmiana tematu!
- Jak się spało? - spytał cicho, całując go raz jeszcze.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Łąka   27.08.16 21:40

- Bardzo dobrze się spało, a jak tobie malowało? - słodki całus był jeszcze lepszą pobudką niż jego widok i delikatne dłonie. Z tego więc powodu, kiedy tylko Gryfon złożył na jego ustach całusa, ten uśmiechnął się miło czując jak dzięki temu robi mu się cieplej, bo... chcąc nie chcąc słońce powoli zachodziło i już nie grzało tak dobrze. Gabriel okryty tylko koszulą zaczął trochę marznąć, prawda? Nie powiedział tego jednak, a tylko z naprawdę wielkim trudem i niechęcią podniósł się, a następnie podciągnął bliżej Felixa, by skulić mu się w ramionach. Wiedział, że dzięki temu na pewno będzie mu cieplej, choć prawda, mógł sięgnąć po swoje ubrania, tak, ale... ta opcja wydawała mu się lepsza i milsza. Nawet nie czekał aż Gryfon obejmie go ramieniem, sam wszystko zrobił, ułożył się przy nim, okrył lepiej koszulą i sam wziął jego ramię, którym się opatulił, a dłoń znowu pocałował.
- Tak jest cieplej. - wyjaśnił po krótce i zaśmiał się cicho, zaczynając głaskać go po łapce, którą miał jakoś przy swoim policzku. - Śniło mi się, że wracamy do Hogwartu, choć to był bardzo krótki i zwyczajny sen. - uśmiechnął się. - Byliśmy w pociągu, ty siedziałeś i otwierałeś czekoladową żabę, a ja spałem z głową położoną na twoich nogach i przykryty szatą. - przyjemny sen.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Łąka   28.08.16 0:45

- Po prostu sam oceń efekt - rzucił z uśmiechem, uznając, że to będzie najlepszy sposób na opowiedzenie o malowaniu - ocena efektu. Ale nie tylko nie zamierzał mu teraz pozwalać odchodzić tak daleko, a jeszcze kiedy on się sam wtulił, to już całkiem to przestało wchodzić w grę. To było bardzo miłe, jak tak mościł się na nim, jakby to było miejsce, do którego miał prawo i prawdą jest, że tak było. To miejsce w felixowych ramionach było przeznaczone właśnie dla niego i ciężko powiedzieć, kiedy do tego doszło. Niezależnie jednak od tego kiedy, teraz był to niezaprzeczalny fakt i nie było co z tym walczyć. Pozostawało tylko korzystać.
- Rzeczywiście cieplej - odparł, cmokając go w czoło. Jemu też było cieplej, a już od dobrej godziny miał gęsią skórkę. W końcu cały czas paradował bez koszuli, a więc ubrany tylko od pasa w dół i to była słaba ochrona przed wieczornym chłodem. A jednak przy Gabrielu tego nie czuł. Zresztą uważał, że jego koszula lepiej wygląda na śpiącym Krukonie, niż na nim, a z tym nie można było walczyć.
- Sympatyczny sen. I wiesz, jeśli będziesz chciał, to właśnie tak możemy jechać... - uśmiechnął się, przeczesując jego włosy.
Gabriel musiał być naprawdę zmęczony, bo kiedy tak posiedzieli dłuższą chwilę w ciszy, po prostu napawając się bliskością, znów zasnął. Tym razem jednak nie tylko pod felixową koszulą, ale i w jego ramionach. Gryfon nie do końca wiedział, co z tym faktem zrobić, ale ostatecznie uznał, że tu będzie już tylko zimniej i warto byłoby wrócić do namiotu. Sięgnął po różdżkę, żeby magią spakować wszystkie rzeczy do torby, łącznie z gabrielowymi ubraniami. Nie zamierzał go teraz ubierać, nie sądził, żeby był w stanie zrobić to tak, żeby go nie obudzić, a na tym mu zależało. Dlatego jedyne, co zrobił, to ostrożnie położył Gaba na kocu, zdjął z niego koszulę, którą zarzucił sobie na grzbiet, żeby tak nie biegać półnago i owinął go tym kocem, żeby zapewnić mu ciepełka i nieco przyzwoitości. Potem wziął go na ręce, takie małe, gabrielowe burrito, i z ulgą stwierdził, że chłopak przez sen objął go za szyję, co ułatwiło stabilne trzymanie go. Dzięki temu mógł trzymać w ręce różdżkę (choć nie było to najlepsze trzymanie różdżki na świecie) i po rzuceniu pokracznego zaklęcia lewitacji, ciągnąć za sobą płótno. Torbę przewiesił sobie przez ramię, więc nie przeszkadzała.
Tak przygotowany ruszył w stronę obozu, niosąc na rękach najsłodsze burrito na świecie. Kiedy już dotarł do namiotu (całe szczęście przez nikogo niezatrzymywany), położył Gabriela na materacu, a sam legł obok i przykrył ich rozpiętymi śpiworami. Było jeszcze w miarę wcześnie, owszem, ale to nie miało znaczenia. Był zmęczony, a poza tym, gdyby sen nie chciał nadejść, nie pogardziłby przecież takim leżeniem i tuleniem Gabrysia, prawda? No właśnie.
Ale sen przyszedł szybko. I tylko jedną z ostatnich myśli przed odpłynięciem był niepokój, czy Gabriel nie poczuje się dziwnie, kiedy obudzi się rano nago, zawinięty w koc - dopóki oczywiście sobie nie przypomni, czemu tak jest. Ale pierwszy moment będzie mógł być niepokojący i Felix bardzo chciałby zaradzić temu jakoś już teraz. Niestety nie miał jak, bo zanim coś wymyślił, to też zasnął. To miała być naprawdę spokojna noc.

zt x2


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Łąka   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji-
Skocz do: