Share | 
 
Lycoris Reagan i Lysander Fawley
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   05.08.16 19:03

First topic message reminder :

Lycoris Reagan i Lysander Fawley
Namiot, który na polu namiotowym stanął jako pierwszy - może dlatego jego konstrukcja pozostawia wiele do życzenia. Prawdopodobnie mocniejszy podmuch wiatru zachwieje mocno poczuciem bezpieczeństwa jego mieszkańców. Nie mówiąc już o potencjalnym deszczu, który pewnie byłby w stanie bez problemu dostać się do środka. Niemniej, nie o to przecież chodzi. Raczej o dobrą zabawę, prawda? A tutejsi mieszkańcy, Liv i Lysander, prawdopodobnie będą w stanie zapewnić sobie rozrywkę. Czegóż chcieć więcej?
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 1:51

Każdy facet reaguje tak na takie gierki, gdyby Liv obeznała się w tym wszystkim, pewnie by wiedziała. Ale najwyraźniej, to ona była tutaj zadufana w sobie i nie przyjmowała innej racji tylko swoją. A tak na prawdę, nie miała racji wcale. I możliwe, że powinna posłuchać słów Elizy, bo prawdopodobnie powiedziała jej szczerą prawdę. Ale najwyraźniej, nawet przyjaciółka nie potrafi przemówić jej do rozumu. To Madness będzie musiał to zrobić, pewnie i tak mu się nie uda. Bo Reagan to Reagan, ale jednak zawsze może spróbować. Pytanie jest, czy chce mu się bawić w takie gierki z nią. On bardziej chciał mieć spokój, nie mieć z nią już nic więcej do czynienia.
To już nie był jego problem, że biednej Gryffonce coś się nie podobało. Wcale go to nie interesowało, a wcale. Może parę dni temu, jeszcze by się tym przeją. Chociaż to tez nie jest potwierdzone, ale teraz. Teraz miał to w dupie i tyle.
Momentalnie jego jedna ręka przeniosła się na jej szyje, oczywiście nie dusił jej. Tylko przytrzymywał, ale nie powinna mieć problemów z oddychaniem. - Nie jestem. Nie zabrałem Ci żadnej bielizny. Bo niby co miałbym z nią zrobić?- zapytał ze złości. Nienawidził jak ktoś go o coś oskarżał bezpodstawnie. - Dopiero teraz się o tym przekonałaś?- odszczeknął się jej.
- Będę robił co tylko mi się podoba.- Czy ona serio myślała, że może mu rozkazywać. Raczej mogła oczywiście, ale serio myślała, że on ją posłucha? Zła taktyka Reagan. To było wiadome, że chłopak sie nie odsunie po pocałunku. Teraz w sumie uważał, że takie zachowanie jawnie sie jej podoba. Poczuł delikatne ugryzienie na swojej wardze. Odkleił się o niej i spojrzał jej w oczy. - Co, nie podoba Ci się?- zapytał najbardziej smutnyno-fałszywym tonem na jaki go stać. - Cóż, mnie też się nie podobało gdy kończyłaś nasze zabawy, ale wiesz co Reagan. Właśnie przyszedłem po to, co mi się należy. I nie będe pytał o zgodę.- pokręcił głową i bezceremonialnie, zaczął całować ją delikatnie po szyi, a dłoń która tam trzymał osunął na jej brzuch. Po którym zaczął ją gładzić.
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 2:03

W większości przypadków Reagan traktowała chłopaków jak koledzy. Nie rozpatrywała ich pod bardziej męskim kątem. Jedynie pod wpływem alkoholu zdarzało jej się dostrzec ich odpowiedniejsze walory, o czym mógł przekonać się Darren, kiedy doszło do zupełnie niewinnych pocałunków, na które Krukon się zgodził. Najwidoczniej podobnymi rzeczami nie pogardzi żaden mężczyzna, a w tym Lysander się od nich nie różnił. Jednakże sama Gryfonka wiedziała o tym tyle, co nic, bo przecież Ślizgona też nie traktowała jak prawowitego faceta! Co z tego, że przebywanie w jego towarzystwie niekiedy doprowadzało ją do szału i to niekoniecznie tego negatywnego? Co z tego, że podświadomie ciągnęło ją do niego jak cholera? Co z tego, że lubiła się z nim zabawić? Ale tylko na własnych warunkach. To jednak jemu przestało wystarczać, a może nie wystarczało nigdy?
W jej oczach pojawiła się prawdziwa złość, kiedy położył jej dłoń na szyi. Mierzyła go chłodnym spojrzeniem, które gdyby umiało, zwyczajnie by go zabiło.
- To ty jesteś świrem. Ty mi powiedz, po co ci damska bielizna, fetyszysty – rzuciła w jego kierunku. – Chyba w swoich snach. I na pewno nie ze mną – dodała na jego słowa. W jakiej on bajce żył? Serio myślał, że będzie brała w tym wszystkim udział, kiedy sobie tego nie życzyła?
Ostatecznie najwidoczniej faktycznie miała niewiele do gadania. W trakcie pocałunków powróciło wiele z tych emocji, które towarzyszyły jej niedawno. Tak wiele z nich ponownie zapragnęło mieć władzę. Jednak na razie Liv jeszcze się opierała.
- A wyglądam, jakby się podobało? Porąbało cię Fawley, zostaw mnie – jej słowa niestety nie brzmiały tak przekonująco, jak wcześniej. Usta chłopaka na jej szyi były wstanie skutecznie rozproszyć jej myśli. Wbrew jej woli, oddech dziewczyny przyspieszył się, a z piersi wydobył się cichutki jęk zadowolenia. – Fawley, przestań… - wyszeptała, jednak jej ciało tego chciało, dlatego jej słowa zabrzmiały zbyt ponętnie, jak na wyrażanie sprzeciwu z jej strony. Było jej dobrze, za dobrze. A przecież jeszcze chwilę temu marzyła, żeby ją puścił.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 11:13

Reagan je w takim wieku, że jednak powinna rozpatrywać ich własnie pod męski kątem widzenia. Właśnie w tym wieku, hormony buzowały najbardziej. No chyba, że Reagan dorastała nieco wolniej i nie miała ochoty na takie zabawy. W co Lysander nigdy nie uwierzy, po paru spotkaniach z nią. Bo proszę was, ewidentnie tego chciał. Ale najwyraźniej się bała, tego co może być potem. Ale czy miała coś do stracenia, jego zdaniem nie. No bo mieli się tylko zabawić, nie będzie potem jej zmuszał do następnych spotkań, ani nic. Prawdopodobnie sama do niego wrócić, a raczej Madness był o tym przekonany. Nigdy mu nie wystarczały jakieś półśrodki, on wolał wszystko od razu. A teraz nastała chwila w której po to przyszedł i nie ma już odwrotu.
Ale jej spojrzenie nie mogło zabijać, a najlepsze jest to, że chłopaka to bardziej podkręciło. Jej wzrok dawał jej radość, sam nie wiedział czemu. Po prostu bardziej go to nakręciło, aby zrobić jej na złość.
- Oczywiście, że jestem ale nie kolekcjonuję damskiej bielizny.- Już był zmęczony i znudzony ta całą rozmową, najwyraźniej dziewczynie zacięła sie płyta. - To jeszcze się okaże.- odezwał się w chuj pewnym siebie tonem. Bo był pewny tego wszystkiego.
Nie brzmiała zbyt przekonywająco, więc Lysander nawet nie podjął z nią rozmowy, tylko dalej pieścił jej ciało. Całował ją po szyi, podgryzał ucho a rękoma błądził po jej brzuchu i biodrach. Choć jedna dłoń pieściła jej biust, na razie jeszcze przez koszulkę i stanik. - Na pewno chcesz żebym przestał?- zapytał. Choć i tak nie przejąłby się jej odpowiedzią, bo dziś nie znaczyło to co dziewczyna chcę, dziś robili to co on chce. A on bynajmniej chciał robić właśnie to. Pocałował ją namiętnie w usta w jego pocałunku mogła na pewno poczuć pożądanie. Ale pocałunek nie trwał długo, po chwili chłopak już znajdował się na linii jej biustu i tak ją całował. Oczywiście na tyle na ile pozwalała mu bluzka. Choć na za dużo mu nie pozwalała, więc bezceremonialnie zdarł z niej ją. Po porostu ją rozdarł, oczywiście sprawiała musiał użyć do tego swoich mięśni, ale dał radę. Na razie nie oglądał jej ciała, po prostu wbił się w nie swoimi ustami. Całował ją po linii biustu, pod nim a jego ręce wodziły po jej udach. Po chwili zszedł pocałunkami na jej brzuch i tam zabawił dłużej.
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 12:41

W wielu przypadkach to nie wiek odgrywał znaczącą rolę, a podejście drugiego człowieka. Reagan nie odczuwała by dojrzewała później niż inne osoby z jej rocznika. Po prostu nie miewała czasu na podobne ekscesy, plus nie widziała sensu, by traktować większość swoich kolegów jak facetów, z którymi mogłoby się zrobić coś więcej, niż podrzucenie łajnobomby. Może uważała ich za mało atrakcyjnych? Albo mieli za mało cech, które faktycznie mogłyby ją pociągać? Jaka nie byłaby przyczyna to właśnie z Lysanderem, jako z pierwszym, pozwoliła sobie na tak odważne rzeczy. I chociaż faktycznie niefortunnie zawsze z jej winy kończyło się, jak się kończyło, tak część jej chciała więcej, co śmiało pokazała ostatnim razem. Póki nieświadomie nie zasnęła.
Teraz było niemal tak samo. Tak samo na nowo rozbudzał jej ciało, chociaż przecież była na niego zła. Wystarczyło kilka jego dotyków by całkiem zapomniała o swojej pierwotnej misji, jaką była chęć odzyskania swojej bielizny. Zamiast tego poddawała się jego pieszczotom, chociaż ta dominacja nie była zupełnie tym, czego chciała. Jednak czy aby na pewno? Czy aby na pewno nie chciała, by jakiś chłopak choć raz stał się pewniejszy niż ona?
Oddychała coraz szybciej, niemal nieświadomie odchylając głowę do tyłu. Pragnęła, by pokazał jej więcej, by zajął się nią tak, jak nie zajął jeszcze nikt do tej pory. Westchnęła głośno, kiedy jego ręce buszowały po jej brzuchu i biodrach. Przyjemne ciepło ponownie zalało jej ciało, skupiając się głównie pomiędzy nogami. Jęknęła, kiedy zajął się jej biustem. Na razie delikatnie, przez materiał ubrania. Jednak to wystarczyło, by zapragnęła więcej.
- Oh zamknij się już – szepnęła pełnym pożądania głosem. Nie potrzebowała teraz rozmów. Potrzebowała czegoś zupełnie innego. Odwzajemniła jego namiętny, brutalny pocałunek. Pocałunek, który jasno mówił, kto ma teraz władzę i kto dyktował zasady. Wplotła jedną rękę w jego włosy, drugą kładąc na jego plecach, gdzie wbiła delikatnie paznokcie, by przejechać po nich palcami. Ponowny jęk, kiedy chłopak zjechał głową niżej, całując jej dekolt. Chwilę później zdarł z niej koszulkę, a Liv stęknęła czując, jak wzrasta w niej pożądanie. Czuła to w każdej komórce swojego ciała.
- Fawley… - szepnęła podniecona, kiedy wodził ustami po jej brzuchu, zniżając się coraz bardziej w dół.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 13:12

Może po prostu dopiero Fawley pokazał jej, że można zabawić się zupełnie inaczej. Lepiej z większą adrenaliną i do tego z podnieceniem. Bo przecież to jej dawał. Nie musiała podrzucać komuś łajnobomy, lub isć do Zakazanego Lasu aby poczuć adrenalinę, on mógł jej to dać bez wychodzenia z łóżka, bez tego wszystkiego. Wystarczy tylko on, czego chcieć wiecej?
Możliwe, że Alexander miał świętą racje. Seks był dobrą sprawą na zgodę, nie to żeby Fawleyowi chodziło o to, by się pogodzili. Liv była dla niego zdobyczą, zakazanym owocem, którego musiał spróbować bardziej, niż zawsze. Ale może po tym to wszystko z nich zejdzie. Nie miał tutaj na myśli tego, że nie będą zaraz super słodki przyjaciółmi i będę rzygać tęczą. Miał tylko nadzieje, że skończy się to cholerne napięcie. Że w końcu da upust swojej wyobraźni, swojemu pożądaniu. Nie chciał nic więcej, chciał je pokazać kto tutaj rządzi, kto tu jest tym kto ma spodnie. Koniec tego, że dziewczyna nad wszystkim panowała. On teraz pokaże jej kto jest tutaj mężczyzną.
Gdy czuł, że dziewczyna pragnęła więcej. Że chciała i nawet jej ruchu ciała na to wskazywały. To przekonało go w jego poczynaniach, które stawały się coraz śmielsze i pewniejsze siebie. Musiał jej dać to czego chciała i ona musiała mu dać, to co chciał on. A raczej, on sam to sobie weźmie.
Chociaż, teraz ją posłuchał. Zamknął się, nie odezwał sie oni słowem, pokazując jej kto tutaj teraz dyktuje warunki.
Powrót do góry Go down
Lycoris Reagan

avatar
Gracz


Skąd : Londyn
Liczba postów : 390
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 17:07

Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   29.08.16 23:33

Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Lycoris Reagan i Lysander Fawley   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji :: Pole namiotowe-
Skocz do: