Share | 
 
Myrnin Lewis i Maya Hamilton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   06.08.16 0:05

Myrnin Lewis i Maya Hamilton
Postawienie tego namiotu okupione było cierpieniem i krwią. W jaki sposób tej dwójce uroczych Puchonów udało się tak bardzo pokaleczyć podczas rozkładania prostego w obsłudze namiotu? Ciężko powiedzieć. Zły początek jednak zwiastował dobre rozwinięcie. Teraz mieli gdzie mieszkać, całość wyglądała solidnie, a w środku, szeroki niemal na cały namiot, pojawił się materac. Jeden. Duży, ale jednak jeden. Oby to nie doprowadziło młodych, niewinnych Puchonów do demoralizacji!
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   06.08.16 10:45

Dzień pierwszy

Maya była dumna, że udało im się rozstawić ten namiot. Nigdy nie miała okazji samej tego zrobić, ale teraz kierując się wskazówkami Myrnina wyszło im niemal idealnie. Nie licząc tych zranień, którymi zostali potraktowani. Ramię, chociaż opatrzone, nadal rwało dziewczynę, jednak starała się to za wszelką cenę ukryć. Dla niej ważniejszy był stan przyjaciela, który nadal trochę utykał. Na całe szczęście pomoc zjawiła się szybko i nie musieli obawiać się wykrwawienie. Chwilę później na ich konstrukcję zostało rzucone odpowiednie zaklęcie.
- No to… chyba możemy wejść do środka – uśmiechnęła się do chłopaka, biorąc plecak, który stał obok. Niepewnie weszła pierwsza, a to co zobaczyła na zarazem ją radowało jak i mocno stresowało. Wnętrze wyglądało zwyczajnie uroczo i musiałby to przyznać każdy. Nawet na ściankach namiotu migotały im takie fajne światełka. Jednak w momencie, kiedy Maya zdała sobie sprawę, że znajduje się tu tylko jeden, wielki materac, co oznaczało, że będzie spała tuż obok chłopaka, poczuła jak jej policzki pokrywając się szkarłatem. Była święcie przekonana, że będą mieli dwa posłania. Nie ważne jakie, ale dwa! Przecież ona nigdy obok nikogo nie spała. A raczej obok nikogo, kto nie był tej samej płci co ona. Odetchnęła głębiej. I co powinna zrobić? Nie mogła przecież powiedzieć Myrninowi, że nie życzy sobie, aby spał obok niej, bo to byłoby pewne kłamstwo. Najwidoczniej nie pozostawało jej nic innego, jak zwyczajnie pogodzić się z tym stanem rzeczy. – Ja… będę spała po lewej stronie, dobrze? – Spojrzała na wchodzącego chłopaka. Zaraz jednak odwróciła zakłopotany wzrok i odstawiła swoje rzeczy na wybraną stronę. Dobrze chociaż, że materac był faktycznie duży, co oznaczało, że będzie mogła się skulić tuż na rogu i chociaż przez chwilę poczuć swobodnie.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   10.08.16 18:26

Jeżeli te wakacje miały właśnie tak wyglądać, to on zaczął się obawiać. Oczywiście cieszył się, że spędzi większość czasu z Mayą. Co w sumie weszło mu w nawyk. Ale jeśli już na początku mieli takie przeboje, to on zaczynał się obawiać. Będzie musiał bardziej uważać na nią i na siebie. Martwiło go, jej ramie. Choć z jego stopą też nie było za dobrze. Nadal utykał i nawet sprawiało mu to ból, ale bez przesady. Ale bardziej przejmował sie nią, jak zawsze.
- Panie przodem.- Roztwarł namiot i przepuścił dziewczynę przodem. W końcu był dżentelmenem, to leżało w jego naturze. Przepuszczanie kobiet i tak dalej. Złapał swój plecak, dość pokaźnych rozmiarów i wszedł do namiotu zaraz po dziewczynie. Było uroczo, na prawdę uroczo. Te światełka i ten cały klimat. Jeden duży materac.. Zaraz! Jeden materac. Był duży, ale nadal jeden. Ouh. Jakoś za bardzo mu to nie przeszkadzało, bo przecież raz spali razem. Ale teraz bardziej chodziło tutaj o Mayę. Ona mogła poczuć się niekomfortowo, to na pewno. Podrapał się za głowa, nie za bardzo wiedział co ma powiedzieć. Na szczęście ona pierwsza się odezwała . - Hey.- złapał ją za dłoń, żeby za daleko nie uciekła. -Jeśli chcesz, zawsze możemy zrobić tutaj- wskazał dłonią na środek materaca. - coś w stylu parawanu. Nie będzie to jak mur, ale zawsze poczujesz się swobodniej. Znajdziemy jakiś koc i jakieś rurki, albo patyki i będzie.- spojrzał się na nią z uśmiechem. Przecież, chciał aby dobrze się czuła.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   12.08.16 1:05

Przez krótką chwilę Maya myślała, ze uwolni się od stresu, który przezywała w szkole. Niestety, nie było jej to dane i już na wstępie jej delikatność została niecnie wykorzystana. Nie była przygotowana na specjalne niepowodzenia płynące z udziału w szkolnym obozie, a tu proszę. Najpierw rany, które chociaż wyleczone, nadal bolały, a później jeszcze jeden materac! Chociaż ostatecznie wcale nie było to złą opcją i gdyby Maya nie była taka nieśmiała i niepewne, a zamiast tego cechowałaby się pewnością siebie, tak zapewne ucieszyłaby się jeszcze bardziej korzystając z okazji, że może być jeszcze bliżej przyjaciela. Niestety, takich rzeczy nie można było od niej wymagać, dlatego też patrząc na ten materac, nie wiedziała, co powinna zrobić. Czuła delikatne rumieńce na policzkach i ten dziwny paraliż sytuacyjny, który pojawiał się w momencie, kiedy jakieś większe uczucia się w jej pojawiały. Jak stres.
Wzdrygnęła się leciutko, kiedy złapał ją za rękę. W tym geście było coś przyjemnego. Coś, co wywołało w jej serduszku dziwne uczucie, którego nie potrafiła jeszcze zidentyfikować. Dodatkowo nieznacznie serce zaczęło bić szybciej. Uniosła niepewnie głowę ku górze, by spojrzeć chłopakowi w twarz.
- T-to miłe Myrnin, ale nie trzeba. Naprawdę. Ja… jakoś sobie z tym poradzę. Po prostu nie przywykła do spania z kimś. Znaczy… obok kogoś – policzki zaczerwieniły się jeszcze bardziej, kiedy wszystko mu tłumaczyła. –Ale dam radę. Przecież… przecież będę miała obok ciebie, więc nic złego nie może się stać –nagle przed oczami stanęła jej straszna scena z lochów, kiedy rzucił się na nią jeden ze Ślizgonów. Aż przeszedł ją dreszcz. Czy i tutaj będzie miała z tego powodu koszmary?
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   12.08.16 1:39

Czemu nigdy nic nie szło po naszej myśli? Na razie początek ich wspólnych wakacji, to jakaś jedna wielka pomyłka. Rany, jeden materac. Dopiero co Maya dochodziła do siebie po tym przeżyciu w lochach a już wpadała w następną dziwną sytuację. Oczywiście Myrninowi nie przeszkadzał ten cały materac. Gdzieś nawet się cieszył, że będzie tak blisko niej. Ale z drugiej strony wiedział jak czuje się ona. A on nie chciał robić niczego co by smuciło dziewczynę. Ona miała być szczęśliwa. Więc dla niej nawet mógłby spać na dworze. Oczywiście, gdyby byl mądrzejszy wziąłby że sobą śpiwór, ale nie wpadł na to że mogą wylosowac namiot z jednym materacem. Czy nauczyciele na pewno wiedzieli co robią?
Poczuł to, jak dziewczyna zareagowała na jego dotyk. Nawet mu sie to spodobało. Czyżby Maya czuła do niego to co on czuł do niej? Meh, pewnie za dużo sobie wyobraża. Ona już taka po prostu była. Mądra, delikatna i nieśmiała. Skoda tylko, ze niewidziala tego co on do niej czuje.
- Jesteś pewna? Zawsze można poprosić o dwa materace, może coś da się z tym zrobić. Nie chce abyś czuła się nieswojo. Te wakacje mają być udane i najlepsze. Nie mogą okazać się dla ciebie katastrofą- chciał aby była szczęśliwa. Nawet jeśli miało to oznaczać, że on nie będzie. On się nie liczył, liczyła się ona. Co mogło się stać? Wiele. Znów będzie chciał ją pocałować, lub co gorsze zrobi to. Wiele mogło się stać, na co ona nie była gotowa. Ale tego nie mial zamiaru jej mówić. – Zrobię wszystko, aby nic Ci się nie stało. – Odparł spokojnie i przytulil ja do siebie. Uścisk trwał moment, bo Myrnin zaraz się od niej odsunąl i usiadł na materacu. – Dziś jest jakieś ognisko pod wieczór. Wybierasz się? – Zapytał spokojnie.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   12.08.16 1:59

Czasami miała wrażenie, że wszystko wyolbrzymia. Że widzi problemy tam, gdzie wcale ich nie było, a przynajmniej inni ludzie nie postrzegając danych rzeczy, jako komplikacje. Niestety, nie potrafiła zgodzić się z czymś, co wprawiało ją w zakłopotanie, a co najgorsze wszystko było po niej widać. Przykro jej się jednak robiło, kiedy w taki sposób nieświadomie raniła trochę Myrnina. Przecież nie powinna narzekać na coś podobnego, bo jeszcze byłby skłonny pomyśleć, że ona nie chciała z nim być w tym namiocie! A przecież chciała. Inaczej by się nie zgodziła. Był jej przyjacielem, zawsze chciała mieć go obok siebie. Może nie tak strasznie bliski i nie kiedy spała, wiercąc się niespokojnie, lub przytulając maskotkę (którą ostatecznie ze sobą zabrała), jakby tylko takie przytulenie sprawiło, ze czuła się bezpieczniej w nocy. Chciała mieć go blisko w granicy, gdzie nie musiałaby się tak strasznie czerwienić, a serce nie waliłoby jej jak oszalałe. Tym bardziej, że sama nie wiedziała czemu ostatnio te reakcje nasiliły się w obecności Myrnina. Przecież znali się nie od dzisiaj i nigdy nie miała teko z taką częstotliwością. A tu poroszę. Od pewnego czasu wiele się zmieniło, a sama Puchonka jeszcze całkiem nie odkryła, co takiego.
- Nie fatygujmy nikogo niepotrzebnie z mojego powodu. Nie chcę sprawiać więcej problemów – powiedziała cicho, spoglądając w dół. Była wdzięczna chłopakowi, że był wstanie tak wiele zrobić, byleby tylko poczuła się dobrze. To utwierdziło ją w przekonaniu, że w tej chwili zachowuje się jak straszna egoistka. – Będą udane i będą najlepsze. Materac tego nie zmieni, naprawdę – uśmiechnęła się spoglądając na niego dużymi, niebieskimi oczami. – Dam radę, przecież to nic strasznego – dodała, delikatnie ściskając jego dłoń. Chciała go tym samym zapewnić, że ostatecznie faktycznie upora się z tym dyskomfortem. –Wiem Myrnin. Bardzo dobrze to wiem – powiedziała cicho, kiedy ją przytulił. I znowu to dziwne, błogie uczucie. Chciałaby, aby uścisk trwał wieczność, jednak skończył się równie szybko, co nastąpił. Spoglądała chwilę na chłopaka, po czym usiadła obok na materacu. Okazał się bardziej wygodny niż przypuszczała. – Nie wiem, nie zastanawiałam się. Nie wiem czy… czy odnajdę się w tak dużej grupie ludzi, chociaż chyba może być fajnie. A… a pójdziesz ze mną w razie czego? – Spytała, patrząc na niego niemal błagalnie.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   12.08.16 19:28

Po prostu Maya była przestraszonym dzieckiem, dlatego wszystko tak wyolbrzymiała. Ale Myrninowi to nie przeszkadzało, ależ skąd. On właśnie uważał, że to urocze i czuł sie potrzebny. Nie chciał jej zmieniać, ale chciał jej pokazać, że można żyć inaczej. Że nie musi być tak, nie chciał aby dziewczyna bała się własnego cienia. Nie miał jej za złe tego, że nieświadomie go raniła. Bo przecież, rozumiał ją. Wiedział, że dla niej to nowa sytuacja. Nie oszukujmy się, dla niego też. Nie miał jakoś okazji spać z dziewczyną, nie liczą tego ostatniego razu po imprezie. Ale za nic nie przeszkadzało mu to, aby to zmienić. Oczywiście, nie będzie robił niczego przeciw Mai. Nawet jej nie dotknie, jeśli sama nie będzie tego chciała. A raczej postara się, bo umówmy się ostatni razem nie pochwalił się swoim dobrym wychowaniem. Gdyby nie reszta rozsądku, cóż. Mógłby sobie tego nie wybaczyć, a co gorsza ona mogłaby mu tego nie wybaczyć. A wtedy jego życie skończyło by się na zawsze. No nie przesadzajmy, ale na pewno nie było by już tak samo.
- Przecież, nie sprawiasz żadnych problemów.- odparł spokojnie. Czemu dziewczyna nie mogła tego pojąć, że to nie jest problem. I na pewno nie uważał jej, za jakąś egoistkę. Po prostu czuła dyskomfort. Zachowała sie teraz jak większość dziewczyn, to normalne. - No dobrze.- odparł po dłuższej chwili, wpatrywania się w jej oczy. A raczej on w nich tonął. Uśmiechnął się na ściśnięcie dłoni, delikatnie przejechał swoim kciukiem po jej dłoni. - To dobrze, że wiesz.- odparł spokojnie i puścił ją. Przyzwyczaił się już do tego uczucia, które towarzyszyło gdy ją tulił. Dla niego to już normalne, ale nie sądził, że i ona może to czuć. Usiadł na materacu, zaraz obok niego zjawiła się Maya. Musiał przyznać, że materac był nawet wygodny. Na jej pytanie parsknął szczerym śmiechem i przejechał ręką po jej włosach, po czym rzucił się na materac. - Oh Maya. Właśnie miałem się spytać, czy byś nie chciała iść tam ze mną. Oczywiście, że z tobą pójdę. - odparł szczerze. Rozbawiło go pytanie Mai, pewnie tylko dlatego, że chciał zapytać o to samo.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 0:00

Sama do końca nie wiedziała, czemu tak reagowała na wszystko. Może było to spowodowane ciągłymi nieprzyjemnościami ze strony Ślizgonów, którzy niemal się na nią uwzięli? Przecież kiedyś nie obawiała się tak kontaktu z drugim człowiekiem. Owszem, wiele zmieniło się od tamtej nocy w lochach, podczas której nie doszło do największej tragedii, ale pewna trauma została w głowie dziewczyny. Zaczynała się zastanawiać, czy właśnie nie tak zachowują się wszyscy faceci. A może to z nią coś było nie tak? Może ich czymś prowokowała, przez co reagowali w tak barbarzyński sposób? Ponownie wzdrygnęła się delikatnie na samo wspomnienie. Ona niemal naga i pochylający się nad nią chłopak, który chciał dopuścić się największej z możliwych zbrodni na kobiecie. Czy to właśnie dlatego tak stresowało ją spanie na jednym materacu? Ale przecież wiedziała, że Myrnin nigdy nawet nie pomyślałby o czymś podobnym, czemu więc nie potrafiła z taką łatwością mu zaufać? Był inny niż wszyscy, doskonale o tym wiedziała. A może chodziło o coś więcej, czego jeszcze nie dostrzegała i to bliskość, której pragnęła tak ją przerażała?
- Czasem mam wrażenie, że tak. Zwłaszcza tobie –westchnęła. Chciała dla niego dobrze, chociaż może ostatnio niekoniecznie wyszło tak, jak planowała. Nie miała jednak zamiaru powtarzać tego błędu i właśnie to obiecała przyjacielowi. Zbyt bardzo jej na nim zależało, nawet, jeśli nie potrafiła z taką łatwością tego okazać.
- Czyli pójdziesz? Super – ucieszyła się. Autentycznie szczerze się ucieszyła, chociaż na jej policzkach nadal znajdował się delikatny rumieniec po zadaniu pytania. Miała wielka ochotę w przypływie radości przytulić chłopaka, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. – Idziemy od razu? Bo jeśli tak to… to ja muszę się przebrać – i tutaj szkarłat na jej policzkach stanowczo się pogłębił, ponieważ to o oznaczało przebieranie się przy chłopaku.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 0:33

Oczywiście, że jakaś trauma została w jej głowie. Przecież, to normalne. Nawet jego od czasu do czasu przechodzą ciarki, gdy tamtędy przechodzi. To nic dziwnego, po prostu Mai stałoby się tam o wiele więcej. To normalne, że tak reagowała, zaczynałby się martwić gdyby było inaczej. Myrnin uważał Mayę, za uroczą i na pewno najpiękniejszą ze wszystkich kobiet. Ale czy taka słodka mała dziewczynka mogła czymś prowokować? Chyba tylko swoją niewinnością i tymi pięknymi oczami. Jej oczy była na prawdę zjawiskowe. Zawsze chciał jej to powiedzieć, ale jakoś często się w nich gubił i zapominał o Bożym świecie. Tak czy siak, Maya nie powinna bać się tego, że będzie spała w namiocie właśnie z nim. Przecież jemu mogła ufać, a przynajmniej tak mu się zdawało. Drugi raz nie popełni swojego błędu. Jeśli Maya się dowie, że całowała się z chłopakiem. Jedyne czym może się pocieszyć, to to, że ten pieprzony ślizgon nie był pierwszym facetem który dotykał jej ust. Ale czy to było aż tak pocieszające?
Westchnął głośno z delikatną irytacją i przyłożył swoją dłoń do jej ust. -Ten temat jest zakończony i mamy go za sobą. Jasne?- uśmiechnął się do niej i zdjął swoją dłoń z jej ust. Nie miał zamiaru do tego powracać. Są wakacje a oni powinni się cieszyć i bawić a nie po raz kolejny gadać o tych głupotach. Prawda jest taka, że on potrzebował jej w swoim życiu i nigdy z niej nie zrezygnuje.
- Jasne, że tak. - puścił do niej oczko i wyciągnął się bardziej na materacu. Jeśli wiedziałby, że dziewczyna chciała się do niego przytulić. Na pewno zrobiłby to szybciej, niż ona. Ale obiecał sobie, że nie będzie się jej uprzykrzał. Czasem miał wrażenie, że był za bardzo nachalny. - Spokojnie, ja też bym musiał.- uśmiechnął się do niej i zerknął na nią. - Nie stresuj się. Będę zajęty przebieraniem samego siebie, więc nie będę podglądać.- "a raczej taką mam nadzieje." Powiedział spokojnie i wstał z materaca. Podszedł do torby i zaczął szukać ubrań na przebranie.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 1:05

Był dobry. Myrnin w oczach Mai był zwyczajnie dobry. Miły, kochany, szczery. Zawsze, ale to zawsze dbał o nią. Sprawiał, że się uśmiechała, że zwyczajnie chociaż na chwilę zapominała o trudach codziennego życia, które momentami tak ją przytłaczało. Po prostu był najwspanialszym przyjacielem i Puchonka nigdy nie zamieniłaby go na kogoś innego. Ba, jej coś podobnego nie przeszło przez myśl. Tym bardziej, że w tym wszystkim on starał się ją zrozumieć. Starał się pojąć, co siedzi w jej głowie, pojąć to, co skrywała w sobie. Nie naciskał, nie wymuszał. Dawał jej czas do namysłu, do przygotowania się mentalnego. Nie był zły, kiedy czegoś mu nie mówiła. Po prostu był, niezależnie od tego, co się działo. Trwał przy niej zawsze. Nie ważne, czy bardzo go aktualnie potrzebowała, czy nie. Nawet teraz nie wyklinał jej za obawy. Nie mówił, że oszalała, że przecież to tylko głupie nocowanie na jednym materacu. Uwielbiała go za to. Zwyczajnie uwielbiała, chociaż powiedzenie na głos takich słów było dla niej trudne.
Zarumieniła się delikatnie, kiedy ułożył dłoń na jej ustach, by chociaż przez chwilę przestała mówić. Spojrzała wtedy w jego oczy, tym samym słuchając co ma do powiedzenia.
- Dobrze – wyszeptała tylko, kiedy cofnął rękę. Dziwne uczucie pozostało, tak samo jak leciutki ślad jego dotyku. – Dziękuję. I przepraszam. Bo to nie tak, że podejrzewałabym cię o podglądanie, tylko wiesz… to trochę krępujące, bo ja nie umiem tak jak inne dziewczyny. W sensie przebrać się przy kim, jakby to było najnormalniejszą… rzeczą na świecie – wyjaśniła, żeby chłopak nie czuł się urażony. Szybko odwróciła głowę, aby ukryć rumieniec. Zresztą sama przeszukała swoje rzeczy, by wyciągnąć świeżą koszulkę w kolorze ciemnego błękitu.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 1:41

Czasem uważal, że Maya widziała go bardziej idealnego niż tak na prawdę jest. Bo prawda jest taka, ze Myrnin tak do końca nie jest normalny. Boi się owoców, a raczej ich nie jej. Taka trauma z dzieciństwa, tak samo jak to, że boi się księży i kościołów. Ma napady agresji, gdy coś mu nie wychodzi. Ale to raczej rzadko nawet bardzo rzadko. Pali papierosy, czego Maya na pewno nie wie, często nawet zdarza mu się wypić alkohol z przypadkowa osoba. Nie był wcale taki ułożony, miał swoje wady jak każdy. Ale przed Mayą starał się je chować. Sam czasem się bał, że nie zaakceptowałaby go w pełni za to, że jest jaki jest. A on za nic nie chciał jej stracić, co nie raz już pokazał. Nawet czasem irytować go fakt, że Maya wszystkiego mu nie mówi. A wiedział na pewno, że coś się stało w jej życiu, przez co jest jaka jest. Nie wymagał os niej, że zaraz mu wszystko powie. Ale miał nadzieję, że kiedyś zaufa mu tak bardzo i w końcu się otworzy.
Nie wiecie jak on sie cieszył, że ten temat został już zakończony. - Oh Maya. Przecież ja to wiem właśnie to czyni Ciebie tak wyjątkowa osoba, poza tym miałaś prawo tak pomyśleć, jestem facetem a my zazwyczaj właśnie tak postępujemy. - powiedział z uśmiechem na twarzy.
Gdy stał już do niej tyłem, zdjął swoją koszule i odrzucił ja gdzieś na bok. Nie mógł oprzeć się temu, aby na nią nie spojrzeć. To było silniejsze od niego, nie wiele myśląc, obrócił delikatnie głowę w jej stronę. Liczyl, że zobaczy tylko jej plecy i nic więcej, ale dane mu było zobaczyć ciut więcej. Może nie widział wiele, ale na pewno ujrzał kawałek jej stanika. Co wywarło na nim wrażenie.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 1:53

To nie tak, że Maya nie widziała wad chłopaka. Widziała. Gdyby ją zapytał, z pewnością powiedziałaby kilka z nich. Był niekiedy nadopiekuńczy, za bardzo chciał coś udowodnić. Ale nic z tego nie przeszkadzało jej jakoś specjalnie i niemal niknęło pod ilością dobroci, którą serwował jej każdego dnia. Niekiedy miała wrażenie, że obchodzi się z nią zbyt delikatnie, ale ostatecznie kto inny, jak nie on mógł wiedzieć, że Maya faktycznie taka jest. Z pewnością nie tamten Ślizgon, który się na nią rzucił. A może właśnie to go sprowokowało? Ta niewinność, którą emanowała. I naiwność. Oraz przesadna wiara w ludzi. Niby tyle razy przejechała się na podobnym myśleniu, a nadal niemal bezgranicznie wierzyła, że człowiek zasługuje na drugą szansę. Była niemal pewna, że Myrnin zdenerwowałby się, gdyby kiedyś powiedziała, że nawet tamten chłopak z lochów zasługuje na przebaczenie. Bo chociaż Hamilton nie potrafiła tego przebaczenia mu ofiarować, tak wierzyła, że faktycznie musi być w nim nutka dobroci. W takich względach jej naiwność dawała się jeszcze bardziej we znaki. Bo skoro chciał się do niej dobrać wtedy, z pewnością zrobiłby to po raz kolejny.
- Ale nie będziesz, prawda? Bo przecież ty… nie jesteś taki jak każdy – powiedziała tak bardzo cichutko, pesząc się przy tym niemiłosiernie. Dlatego wolała już nic więcej nie mówić. Wstała jedynie i odeszła w jeden kąt namiotu, aby zmienić koszulkę. Ściągnęła brudną i zaczęła zakładać czystą. W tym momencie coś ją tknęło. Sama nie wiedziała co, ale ostatecznie obróciła głowę, by spojrzeć, czy Myrnin już się przebrał i czy tylko ona się guzdra. Właśnie wtedy dojrzała jego nagie plecy, a chwilę później jej wzrok trafił na jego, co znaczyło, że również na nią patrzy. Spaliła buraka, czując gorąco na policzkach i szybko odwróciła głowę, wciągając na szczupłe ciało koszulkę. Stała jeszcze chwilę twarzą do namiotu, aby dać mu czas na dokończenie, po czym podeszła i gwałtownie klapnęła na materac, omal z niego nie spadając.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 2:26

Najwyraźniej Maya widziała u niego inne wady niż on sam u siebie. Jakos nigdy nie uważał, że jest nadopiekunczy. Zawsze uważal, że powinien opiekować się nią jeszcze bardziej. Najwyraźniej przesadzał. Ale ona wydawała mu się taka drobna. Prawie jak szkło,niby jest okey ale jedno źle suknięcie i dziewczyna rozszypuje się na drobne kawałeczki. A gdy się ją sklei już nigdy nie będzie taka sama. Pewnie dlatego obchodził się z nią jak z jajkiem. Nie widział tego, że może jej to przeszkadzać. Może powinien się nad tym zastanowić, ale on sam na to nie wpadnie. Jednak Maya musiałby mu to sama powiedzieć. Inaczej to on tego nie widział. A jeśli chodzi o przebaczenie nie jakiemu Gilgameshowi, coz. Gdyby usłyszał to od niej, pierw zbadałby czy dziewczyna nie ma gorączki a potem nieźle by się wkurzyl. Bo kto przy zdrowym rozsądku wpadł by na taki pomysł? To niedorzeczne i kompletnie pozbawione sensu.
- Nie- odparł zgodnie z prawdą. A raczej tak mu się wydawało wtedy. Po prostu jakąś większą siła, kazała mu to zrobić. Nie potrafił tego opanować. Jednak w życiu nastolatka większą rolę grały hormony niż mózg. Co było uciążliwe. Już miał odwracać id niej wzrok,gdy to ona spojrzała na niego a ich spojrzenia się spotkały. Niby romantycznie, ale jednak dało wyczuć sir te napięta relacje między nimi. Bynajmniej w tej chwili. Westchnął głośno i ubrał czysta koszulkę. Gdy dziewczyna usiadła na materacu, uklęknął przed nią i spojrzał jej w oczy. Czuł się jak gowniarz przyłapany na gorący uczynku, w sumie przecież tak było. - Przepraszam, ja nie chciałem. Nawet nie wiem kiedy odwrócilem wzrok. Na prawdę.- w jego głosie na pewno było słychać żal i skruche. Było mu strasznie głupio. - Przepraszam - powtórzył kolejny raz i przytulił dziewczynę do siebie. Najwyżej dostanie po pysku.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 2:39

Postrzeganie własnych wad niekiedy faktycznie znacznie się różniło od tych, które widzieli w ludziach inni. Maya nie miała nigdy okazji przekonać się o pozostałych, tym bardziej, że w jej towarzystwie Myrnin zawsze był zwyczajnie kochany. Nie wkurzał się na nią, nie licząc tego momentu w skrzydle, kiedy podniósł na nią głos. Ale wtedy oboje dali się ponieść emocjom. Poza tym zawsze był sobą. Takim właśnie go poznała i takim w jej oczach pozostał. Czy zaakceptowałaby wady, których teraz nie widziała. Tak. Nie była typem osoby, która porzuciłaby przyjaciela tylko dlatego, że na przykład lubi coś rozwalić, kiedy się wkurzał. W głębi serca wiedziała, że Myrnin jest dla niej niemal wszystkim, a jakakolwiek próba zaprzeczenia temu kończyła się fiaskiem. Ufała mu i zaufała w kwestii przebierania się. Niestety, z obu stron coś poszło nie tak i chociaż Myrnin nie prosił jej o to samo, samej zrobiło jej się głupio, że tak wcześnie na niego spojrzała, tym samym w pewien sposób zakłócając jego prywatność. Kiedy wszystko się wydało i kiedy na siebie spojrzeli, po wszystkim Maya miała jakieś dziwne opory prze podniesieniem na niego wzroku. To nie tak, że była zła, czy coś. Bo nie była. Po prostu czuła się niekomfortowo i jakoś tak dziwnie, tym bardziej, że nie mogła się pozbyć obrazu nagich pleców chłopaka. I wcale nie chodziło o to, że po raz pierwszy miała okazję takowe widzieć w pełnej okazałości. Kiedy jednak znalazł się przed nią nie mogła dłużej tak ignorować go spojrzeniem. Uniosła delikatnie twarz, aby zrównać się z nim wzrokiem, wlepiając w niego jasnoniebieskie tęczówki, w których od razu dało się zauważyć dogłębne zakłopotanie. Dodatkowo te zaczerwienione policzki!
- T-to… to nie twoja wina. Znaczy… ja też się odwróciłam, więc… więc wcale nie musisz przepraszać, tylko ja… to było… no wiesz – zakończyła dość niemrawo własne wyjaśnienia. Co sama nie wiedziała co faktycznie chce powiedzieć. A kiedy ją przytulił? Serce jeszcze bardziej tłukło jej się w piersi, jednak nie miała zamiaru go odpychać. Z jakiegoś powodu potrzebowała tego gestu, by chociaż na chwilę ukryć gdzieś własne zażenowanie. I ukryła. W jego ramionach.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 15:47

Myrnin miał nadzieje, że dziewczyna nigdy się nie przekona o jego dziwnych napadach agresji i tego, że boi się owoców. Bo to jest raczej bardzo dziwne i dziecinne. Już nigdy więcej nie zje żadnych owoców, nigdy! Zmiksowanych, czy całych a nawet soków owocowych. Pomijamy też sok dyniowy, jego jeszcze tolerował. Ale czy dynia to owoc? Poza tym czy tak nie było lepiej. Czy taki Myrnin, jaki był przy dziewczynie nie był tym lepszym? On uważał, ze przy dziewczynie był właśnie tą lepsza wersją siebie. Bardziej uśmiechniętą i nadopiekuńczą wersją siebie. Zawsze chciał mieć młodsze rodzeństwo, kogoś kim będzie się mógł opiekować. Niestety jego rodzicie woleli mieć jedno dziecko. Wtedy poznał Mayę, którą zaczął sie opiekować. Na początku była dla niego jak siostra, dopiero po jakimś czasie stała się czymś więcej. Jego przyśpieszony puls, gdy tylko ją widział, lub gdy ją dotknął. Była dla niego czymś więcej niż przyjaciółką, ale zawsze bał jej się tego powiedzieć. Dawał jej to do zrozumienia, komplementował ją. Ale dziewczyna nawet tego nie chciała, choć on nie przestał. Nadal pamięta, jak dziewczyna mu powiedziała, że ma przestać ją komplementować, jednak on nie przestał. Chociaż robi to nadal, ale mniej. A teraz w tej danej chwili stał bez koszuli i wpatrywał się w nią. Oczywiście, nie podejrzewał jej o to, że dziewczyna spojrzy też na niego. Co nawet mu schlebiało, choć było dziwne i bardzo nie na miejscu. Spanie z nią będzie uciążliwe. Będzie tak blisko niego a on nawet nie będzie mógł jej dotknąć.
- Już, spokojnie. Postarajmy się o tym zapomnieć. - wyszeptał do niej gdy ją przytulił i zaczął głaskać po włosach. Długo to trwało, ale po chwili się od niej odsunął. Czuł, że już za długo trwali tak w tym uścisku. Za długo jak na przyjacielski uścisk. Choć on mógłby trwać tak wiecznie.
- Zaraz spóźnimy się na ognisko.- wyszeptał do niej i złapał jej dłoń, po czym pomógł jej wstać i wyszli razem z namiotu.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   14.08.16 23:26

Gdy niósł Mayę na swoich rękach, uważał aby się nie obudziła i aby nie poleciał z nią na twarz. Bo za nic nie chciałby jej uszkodzić. W sumie, szkoda, że dziewczyna nawet nie spróbowała swojej pianki, ani on nie zjadł swojej. Bo tak na prawdę to był głody, dy zbliżała się wieczorna godzina. Głód wręcz mu doskwierał, na szczęście miał w torbie jakieś smakołyki. Inaczej nie nazywałby się Myrnin Lewis. Dziwił się, że Maya jest tak lekka. Wiedział, że dziewczyna jest drobna ale zaczynał sie zastanawiać czy ona w ogóle coś je. Bo zwyczajnie prawie nie czuł, że miał ją na rękach. Czy powinien zacząć martwić się o jej wagę? Czy była by to już przesada. Prawdopodobnie to drugie, ale nie omieszka od czasu do czasu spojrzeć co ona tam je.Bo to zaczynało być niepokojące.
Po krótkim spacerze, doszedł do ich namiotu. Teraz czekało go wyzwanie, jak tu ją położyć na materacu?! Gdyby mieli tutaj łóżka, byłoby o wiele wygodniej. Tak musiał uklęknąć z nią na rękach, na materacu i położyć jej po jej stronie. Tylko najpierw musiał zrzucić jej przykrycie, zdjął jednego buta, oczywiście z pomocą drugiego buta i nogą przesunął jej kołdrę. Dopiero potem położył dziewczynę na materac.
Czuł się dziwnie, robią to. Ale nie mógł jej pozwolić spać w ubraniu, bynajmniej nie w butach i tym beżowym sweterku. Bo na pewno będzie jej za gorąco, zdjął z niej delikatnie buty. Później, jeszcze delikatniej zdjął z niej sweter. Co było nie lada wyzwaniem.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   15.08.16 21:23

Noc z pierwszego dnia na drugiego

Nie planowała zasypiać. Niestety, jak wiadomo plany zawsze trafiał szlag i ostatecznie Maya usnęła oparta o ramię Myrnina. Nie wiedziała kiedy, nie wiedziała jak. Nawet teraz prawdopodobnie nie zdawała sobie do końca sprawy, że odpłynęła od rzeczywistości dając się porwać do Krainy Snów, gdzie leciała wolno na wspaniałym smoku, który delikatnie unosił ją nad ziemią. Bo skąd miała wiedzieć, że ty Myrnin wziął ją na ręce i niczym prawdziwy książę niósł do namiotu, aby mogła spać w normalnych warunkach? Dla niej wszystko było teraz nierealnie. Nie rejestrowała, że idą, nie rejestrowała głosów na około, bo chociaż podczas całej wędrówki zdarzyło jej się kilka razy przebudzić, tak tylko po to, aby posłać chłopakowi uśmiech i ponownie dać się porwać Morfeuszowi.
Nagle poczuła wyjątkową miękkość. Czy to nadal był smok? A może przeniosła się wyżej i wylądowała na jednej z chmurek? Mruknęła z zadowoleniem przez sen, uśmiechając się błogo i wtulając głowę w coś delikatnego. Wydała z siebie cisze westchnienie. Nie zdawała sobie sprawy, że jej ciało stało się lżejsze o ciężar butów, jak również sweterka, który został zdjęty dla jej wygody. Przechyliła głowę w bok pozwalając, by na twarz opadł jej kilka niesfornych kosmyków, przez które co jakiś czas musiała marszczyć nosek, bo zwyczajnie ją łaskotały. To jednak nie było wstanie obudzić jej całkowicie. Najwidoczniej faktycznie była o wiele bardziej  zmęczona niż podejrzewała.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   15.08.16 23:43

Cóż, przynajmniej dziewczyna się nie upiła, jak ostatnim razem. Co Myrnina bardzo ucieszyło, bo tak było łatwiej. Po prostu zaopiekował się nią. Zniósł ją do namiotu, rozebrał i tak była bezpieczna. Bynajmniej do tego czasu, aż Myrninowi coś nie odwali i nie zacznie się do niej kleić. Oczywiście, bez jej zgody. Bo gdyby Maya się zgodziła, to cóż. Nie omieszkałby sie do niej kleić, bo przecież chciał ją mieć jak najbliżej siebie. Był zauroczony nią i jej osobowością. Była wręcz idealna, a jej dotyk przyprawiał go o dreszcze.
Myrnin wyszedł na chwilę z namiotu, tylko po to, żeby zapalić. No kiedyś musiał zapalić! I własnie ta okazja nadarzyła sie teraz. Oczywiście, postanowił zrobić to szybko i własnie tak było. Potem jeszcze poleciał umyć zęby i ogólnie delikatnie pokukać całego siebie. Przecież Maya i tak już spała. Gdy wrócił, usłyszał jej ciche mamrotania, spojrzał się na nią i aż sie szeroko uśmiechnął. Zauważył, że na jej twarzy zebrały się włosy. Które ewidentnie ją irytowały. Uklęknął obok niej i przez dłuższą chwile wpatrywał sie w jej zaspaną twarz. Wyglądała tak uroczo! Nachylił się nad nią i delikatnie odsunął jej włosy z twarzy. Robił to na prawdę delikatnie, tak aby tylko jej nie obudzić.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   17.08.16 19:15

Mogłaby trwać niemal wieczność w takim stanie. Było jej przyjemnie, było jej wygodnie, czego mogła chcieć więcej? I chociaż na pograniczu słyszała dźwięki z otoczenia, tak nie zwracała na nie uwagi. Nie pozwalała, by zakłóciły jej sen, by wtargnęły nieproszone do jej Krainy Snów. Dlatego chwilowo nie miała pojęcia, że obok niej znajduje się Myrnin, ani że już dawno opuścili ognisko, kierując się do namiotu. Wszelkie szczegóły pozostały dla niej nieznana. Ona w tej chwili miała swój świat i jemu się oddawała ignorując całą resztę. Obracała się na materacu, mruczała, niekiedy nawet zdarzyło się, że coś wymamrotała. Jednak ani na chwilę nie otworzyła oczu. Do czasu, aż nie poczuła na policzku delikatnego, niczym dotyk pajęczej nici, muśnięcia, które chociaż lekkie, tak dziwnym trafem najpierw skłoniło ją do położenia na nim dłoni (a tym samym jej dłoń spoczywała na dłoni chłopaka, przyciskając ją lekko do swojego policzka), a następnie uniesienia powiek i spojrzenia przed siebie sennym wzrokiem. Czy rejestrowała dokładnie to, co widziała? Ciężko powiedzieć, bo chociaż sygnały faktycznie zostawały przesłane do mózgu, tak nic nie zapowiadało, aby miały się tam utrwalić na stałe, dlatego też istniało wielkie prawdopodobieństwo, że jutro dziewczyna niczego nie będzie pamiętała.
Wpatrywała się w twarz Myrnina z lekkim uśmiechem na ustach. Rozespana do granic możliwości wyglądała na jeszcze bardziej niewinną.
- Cześć – szepnęła nie spuszczając z niego wzroku. Całą siłą woli walczyła, by ponownie nie zamknąć oczu i nie wrócić do tego innego świata, który sprawiał jej taką radość. Odetchnęła, lekko się przeciągając.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   17.08.16 20:09

Mimo tego, że nie było bardzo późno, a podróż nie była jakaś długo. Myrnin, też powoli zaczynał stawać sie senny i to nawet bardzo. Ale pierw musiał dopilnować, aby dziewczyna była bezpieczna. A on chociaż przebrany w piżamę. Bo przecież spanie w ubraniu, nie jest czymś wygodnym. A on jednak chciał się wyspać, a w ubraniu pewnie się nie wyśpi. Nawet jeśli spałby stosunkowo długo, a umówmy się, Lewis kochał spać. Czasem zdarzało mu się przespać cały dzień, ale potem siedział całą noc. Ale teraz nie mógł tak robić, przecież nie może przespać wakacji które, spędza razem z Mayą. Bo to już byłoby bezczelne. Chciał spędzić z nią jak najwięcej czasu, a nie tylko jeść i spać.
W tej chwili znajdował się na dziewczyną i delikatnie poprawiał jej włosy, tak by się nie obudziła. Czuł się, jakby naruszał jej prywatność, już po raz kolejny. Nagle poczuł jej dłoń na swojej dłoni. A Gdy otwarła oczy, tak jakby wystraszył się. Nie chciał jej obudzić, teraz czuł się jakby ją molestował i to totalnie. Ale najwyraźniej, jej to nie przeszkodziło. Oczywiście, nie to że ją molestował, bo nie molestował jej. Ale to, że ją dotykał. Spojrzał sie na nią uśmiechnął sie delikatnie.
-Ci. Śpij.- pogładził delikatnie jej policzek. Widział, że byłą zmęczona nie miał zamiaru nie dawać jej spać. Powinna odpocząć i on powinien odpocząć. Dlatego, chcąc czy nie chcąc odsunął sie od dziewczyny, a raczej próbował się od niej odsunąć.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   17.08.16 20:49

Maya nigdy nie lubiła spać w ubraniach. Jednak w takim stanie, w jakim znajdowała się obecnie nie przeszkadzało jej to na tyle, by faktycznie miała z tego powodu bardzo cierpieć. Wiadomo, rano, kiedy już wstanie, wszystko będzie wyglądało inaczej, a ona zapewne będzie czuła się wyjątkowo niekomfortowo w przepoconych ciuchach, jednak teraz podobne problemy zwyczajnie jej nie dotyczyły. A raczej nie zdawała sobie sprawy z ich istnienia. Nawet kiedy otworzyła oczy by dowiedzieć się skąd wziął się na jej policzku ten delikatny dotyk, skupiła się tylko i wyłącznie na twarzy przed sobą. Reszta spraw, które gdzieś kotłowały się w jej umyśle, zwyczajnie odpłynęła.
- Śpię – powiedziała równie cicho, co wcześniej, nadal lekko się uśmiechając. Była teraz niewinna do granic możliwości. I powiedzcie mi, jak można nawet myśleć o wykorzystaniu takiej delikatnej istotki?
Kiedy chłopak zaczął wstawać wyciągnęła przed siebie rękę, by złapać za rękaw jego ubrania. Na policzku nadal czuła jeszcze przyjemne ciepło, które zagościło tam, kiedy jego dłoń na nim spoczywała. Nie chciała, by to uczucie znikało. Nie chciała, by znikał on. – Zostać ze mną – wlepiła w niego rozespane, niebieskie oczy, w których nagle pojawiła się niemal błagalna nutka. I strach. Strach, że pójdzie i ją zostawi. – Śpij ze mną – dodała i ziewnęła, zasłaniając buzię wolą dłonią. Nie zdawała sobie sprawy, jak zabrzmiały te słowa, ale na chwilę obecną umysł podpowiadał jej, że ma zarobić wszystko, byleby chłopak faktycznie został obok, a ona mogła zasnąć z wielkim poczuciem bezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   17.08.16 21:58

Tak na prawdę, to człowiek powinien spać nago. Ale dla Lewisa, była to przesada, bo jednak jakoś nie mógł się przekonać do tego aby spać nago i na pewno nie na obozie. Bo tak prawdę mówiąc, tutaj była natura i ona tutaj rządziła. A jakby coś, jakiś owad ukąsił go tam, gdzie nie powinien, to co by zrobił? No proszę was, ze wstydy nie nawet nie poszedłby pewnie do szpitali, czy gdzieś tam. Dajmy sobie spokój, lepiej już spać w bokserkach. Tak jak własnie robi to Myrnin, choć czasem zdarza mu się spać na przykład w ubraniu, jak teraz lub w koszulce, gdy jest zimno. Ale to sporadyczne.
Wracając do zaistniałej sytuacji z Mayą, która patrzyła na niego nieobecnymi oczami, tak jakby wyrwał ja z głębokiego snu, co pewnie zrobił. Słyszał, ze tacy ludzie, zazwyczaj mówią prawdę. Warto tylko ich o coś zapytać, a z automatu powiedzą Ci wszystko. Ale czy chłopak na pewno chciał ją przepytywać, ze wszystkiego? Nie, on czuł, że i tak w swoim czasie się dowie. Jeśli ten czas będzie godny dla dziewczyny. -Właśnie widzę, jak śpisz- odparł do niej. Wyglądała tak naiwnie i tak uroczo, że Myrnin prawie znów zaczął myśleć przyrodzeniem, zamiast mózgiem. - Hey, przecież będę obok.- odparł zdziwiony, że dziewczyna się o to pyta. Przecież będzie tutaj, tylko po drugiej stronie materacu. Nagle zauważył strach w jej oczach, nie potrafił jej odmówić a kolejne słowa delikatnie połechtały jego serduszko. - Dobrze.- odparł spokojnie, zdołał tylko zdjąć buty i położył się obok dziewczyny. Nadal go trzymała, wiec nie miał szansy rozebrać sie do końca. - Dobranoc.- wyszeptał do niej i przytulił ją do siebie. Jak mógł sie nie zgodzić na spanie, obok tak uroczej dziewczyny? Po prostu nie mógł się nie godzić. I tak naprawdę to tego chciał.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   21.08.16 11:16

Maya była człowiekiem, który lubił wolność, jednak nie była przyzwyczajona do sypiania nago, a tym bardziej w towarzystwie. Wydawało jej się to takie dziwne. Dlatego preferowała swoją piżamkę, w której nawet przy kimś czuła się niepewnie, tym bardziej, że przecież spała bez stanika. Zazwyczaj, bo teraz miała na sobie komplet ubrań, przez które w nocy miało być jej gorąco, tym bardziej, że obok niej będzie ktoś leżał. Jednak jej rozespany umysł akceptował to, zupełnie się na tym nie skupiając. Bo przecież mogła usiąść i ściągnąć chociaż spodnie, by zaraz przykryć nagie stopy. Wolała jednak leżeć, bo tak było przyjemniej. No i nie trzeba było tracić niepotrzebnie sił.
- Czekam na ciebie – szepnęła z uśmiechem, spoglądając na niego półprzymkniętymi oczętami. Chciała wrócić do Krainy Snów, ale musiała mieć pewność, że Myrnin też się położy. Przecież nie mógł nie spać, to było takie niezdrowe. – Bądź. Bądź zawsze, dobrze? – Ziewnęła przeciągle, skrywając na chwilę twarz w poduszce. Zaraz jednak ponownie obróciła głowę. Patrzyła jak chłopak ściąga buty, jednak ani na chwilę nie przyszło jej do głowy, aby go puścić. Zupełnie, jakby obawiała się, że faktycznie jej zniknie. Kiedy położył się obok poczuła, jak ją przytula. Mruknęła z zadowoleniem niemal wtulając głowę w jego tors, tym samym zaciskając delikatnie dłoń na koszuli okrywającej jego tors. – Dobranoc Myrnin – wyszeptała. Teraz faktycznie mogła iść spać. Bo co złego mogło jej się przytrafić w tak kojących i bezpiecznych ramionach? Zamknęła całkiem oczy wdychając znajomy zapach. Chwilę później dało się słyszeć jej miarowy oddech.

Dzień drugi

Kilka godzin później świadomość Mai powróciła, kiedy tylko dziewczyna usłyszała piękny śpiew ptaków. To jednak wcale nie oznaczało, że pobudka miała być bezstresowa. Bo chociaż wyspała się niemal idealnie, przytulając się do czegoś wyjątkowo miękkiego i ciepłego, tak w momencie, kiedy otworzyła oczy i na owo coś spojrzała, jej policzki zrobiły się całe czerwone, a ona sama ledwo powstrzymała się przed wydaniem z siebie zduszonego krzyku. Nie chciała jednak zbudzić smacznie śpiącego Myrnina, który leżał tak blisko niej, że dziewczyna w nocy musiała się nieświadomie do niego przytulić zasypiając w jego ramionach. Przygryzła delikatnie dolną wargę, powoli wyswobadzając się z dość krępującej pozycji, w której się znalazła. Z mocno bijącym sercem jeszcze przez chwilę przyglądała się przyjacielowi, by zaraz wstać z zamiarem ubrania się. Korzystając z okazji, że Lewis nie wyglądał na kogoś, kto miał zaraz się obudzić, umyła się szybciutko, przebrała w czyste ubrania, by chwilę później opuścić namiot. Musiała ogarnąć swój organizm, jak również uspokoić się na tyle, aby móc normalnie z Myrninem rozmawiać. Teraz zdecydowanie nie była przygotowana na starcie twarzą w twarz, bo chociaż musiała przyznać, że spanie przy nim było zwyczajnie miłe, tak dodatkowo niezmiernie krępujące.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   23.08.16 0:57

Czasami pytał sam siebie, czy dziewczyna wie co z nim robi. Czy wie jak się przy nim czuje? Pewnie nie, nie zdawała sobie z tego wszystkiego sprawy. Co bolało go najbardziej. Chociaż wcale nie powinno, przecież nie mówiła mu tych wszystkich miłych rzeczy, aby było mu źle. Mówiła mu je aby czuł się dobrze. Ale nawet teraz gdy mamrotała przez sen, dawała mu choć cień nadzieję, na to, ze kiedyś będą razem. Ale z jakiegoś punktu widzenia Myrnin nie mógł w to uwierzyć. A może nie chciał robić sobie większej nadzieji. Bo i tak uważał że czasem te jego zakochanie to jedna wielka obsesja.
- Gdybyś tylko ty wiedziała jak już długo czekam na Ciebie- Oczywiście, że jej tego nie powiedział. Nie jest głupi ale to było pierwsze co wpadło do jego głowy. Na szczęście nie kłapał jeziorem na prawo i na lewo. Bo co jeśli Maya by to zapamietała? Jakby się z tego wytłumaczył? - Zawsze na zawsze.- odparł spokojnie po jej pytaniu. Na dobranoc pocałował ja w czubek głowy i wtulil do siebie. Uwielbiał czuć ja obok mieć przy sobie. To lepsze niż narkotyki. Czuł wtedy, że może wszystko ale to wszystko. W końcu Maya była.jego wszystkim.
Gdy sie obudził, dziewczyny już nie było. Nie wiedział gdzie jest, która jest godzina ani o której ona wstała. Ale wiedział jedno. Musiał się wyłapać i to szybko. Spanie w ubraniu nie jest niczym przyjemnym. Lekko obudzony poszedł pod prysznic. Stal pod strumieniem wody dobre parę minut, zanim w ogóle zaczął się myć. Pierw musiał się obudzić. Dopiero po chwili umył się dokładnie. Oczywiście zaraz potem umył zęby.
- Cholera!- mruknął pod nosem. Zapomniał wziąć ze sobą jakiejkolwiek bielizny lub czystego ubrania. Oczywiście pod prysznic, bo wszystko zostało w jego plecaku. Jeszcze wilgotny od wody ominął ręcznik woku pasa i wszedł do części sypialni. Mial Ryłko nadzieje, ze Mai jeszcze nie było. Nie to że się wstydził. Po prostu nie chciał aby czuła się dziwnie i niekomfortowo.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   23.08.16 10:27

Jeśli chodzi o problemy, Maya najczęściej najlepiej radziła sobie z nimi sama, przechadzając się po okolicy, by zebrać myśli. Dodatkowo nigdy nie chciała martwić osób, na których jej zależało, a przecież wiedziała, że Myrnin przejmował się każdym jej dziwnym nastrojem, niezależnie czy chodziło o smutek, strach czy zdenerwowanie. Teraz jednak była zwyczajnie zagubiona, bo nie miała pojęcia, co sądzić o tej nocy. Niby nic takiego, spanie w ramionach przyjaciela, a jednak obudziło to w niej jakieś dziwne emocje, których nie potrafiła uporządkować. O co w tym wszystkim chodziło? Dlatego musiała się przejść. Musiała wyjść i odetchnąć świeżym powietrzem, aby po powrocie mieć pewność, że chociaż trochę będzie normalnie. Nie chciała, by Puchon dopytywał, bo co mogłaby mu powiedzieć? Że bardzo miło jej się spało i od dawna nie była tak wypoczęta, ale to dla niej tak peszące, że nie potrafi z tym przejść do porządku dziennego?
Odetchnęła. Ile już się tak szwendała? Sama nie wiedziała, dlatego uznała, że lepiej będzie wrócić. Co, jeśli Myrnin się martwi? I czemu aż tak bardzo o nim myślała? No tak, przecież był jej przyjacielem, a o przyjaciołach się myśli. Kierując się do namiotu nie wiedziała, co zastanie w środku. Była przekonana, że chłopak albo jeszcze śpi, albo czeka na nią gotowy. A może je śniadanie? Nie przypuszczała jednak, że mógł dopiero wyjść spod prysznica, paradując po namiocie w samym ręczniku.
Dlatego niczego nieświadome weszła do środka i nawet chciała chłopaka przeprosić za to, że tak zniknęła, kiedy jej wzrok padł na jego postać. Krople wody ściekające z jego niemal nagiego ciała, wsiąkające w ręcznik, którym przepasane miał biodra. Poczuła jak momentalnie robi jej się cholernie gorąco, a na policzki wstępuje rumieniec tak intensywny, że czysty szkarłat mógłby się przy nim schować. Serce zaczęło walić jak cholera, a ona stała oniemiała wpatrując się w Myrnina.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji :: Pole namiotowe-
Skocz do: