Share | 
 
Myrnin Lewis i Maya Hamilton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   06.08.16 0:05

First topic message reminder :

Myrnin Lewis i Maya Hamilton
Postawienie tego namiotu okupione było cierpieniem i krwią. W jaki sposób tej dwójce uroczych Puchonów udało się tak bardzo pokaleczyć podczas rozkładania prostego w obsłudze namiotu? Ciężko powiedzieć. Zły początek jednak zwiastował dobre rozwinięcie. Teraz mieli gdzie mieszkać, całość wyglądała solidnie, a w środku, szeroki niemal na cały namiot, pojawił się materac. Jeden. Duży, ale jednak jeden. Oby to nie doprowadziło młodych, niewinnych Puchonów do demoralizacji!
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   24.08.16 0:19

Oczywiście, że chłopak przejmował się wszystkim. Wszystkim co było związane z Mayą. Bo przecież ona była dla niego najważniejsza. Chciał rozwiązać jej każdy problem, jego nie były ważne. Za to jej był. Zrobiłby wszystko, żeby dziewczyna była szczęśliwa i cieszyła się każdą chwilą, każdym dniem. Bo to się liczyło najbardziej. Chłopak oczywiście spodziewał się tego, że dziewczyna musiała się przejść. Pewnie obudziła się w jego ramionach i nie wiedziała co ma o tym pomyśleć. Ale najwyraźniej nie było aż tak źle, bo nie krzyczała ani nic. Pozwoliła mu dalej spać, c bardzo go cieszyło.
Bądź co bądź. Myrninowi też się dobrze spało, nawet bardzo. W końcu spał wtulony w najpiękniejszą dziewczynę na świecie. Nie mogło mu się spać źle. Mogło być tylko dobrze. Choć, to może być też mała zasługa materacu. Ale tylko i wyłącznie mała. Oczywiście, nie chciał paradować w samym ręczniku przed dziewczyną. Zapomniał swojej bielizny, to tylko tyle. Nie mniej nie więcej.
Myrnin właśnie podchodził do swojej torby, gdy wpadła Maya do pokoju. – Cześć – rzucił z uśmiechem i podszedł do swojej torby. Ciągle czuł jej wzrok na sobie, wiec delikatnie obrócił się do niej. I właśnie wtedy mu się przypomniało, że jest w samym ręczniku. – Wiesz, zapomniałem czystych ubrań pod prysznic. Zaraz się ubiorę, nie miałem pojęcia, że tak szybko wrócisz. – odparł delikatnie zmieszany i czym prędzej zaczął grzebać w swojej torbie. Czuł się, że musiał się przed nia wytłumaczyć, wiec to zrobił. Nie przeszkadzało mu to, że dziewczyna tak na niego patrzy. Choć z drugiej strony strasznie go to krępowało, ale pewnie dlatego, że krępowało ją. Tak, bardzo to zakręcone. Ale właśnie tak wyglądało Mayrninowe życie.
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   24.08.16 0:47

Po raz kolejny zastanawiała się, czemu nie umie zareagować tak, jak większość dziewczyn. Była niemal pewna, że niezliczona rzesza nich zapewne nie przejęłaby się tak bardzo tym, co właśnie widziała. Kto wie, może jej koleżanki po prostu pochwaliłyby ciało Myrnina, które zresztą było iście idealnie wyrzeźbione, a następnie przeszły z widokiem do porządku dziennego, tym samym zajmując się swoimi sprawami, by więcej na niego uwagi nie zwracać. Niestety, Hamilton daleko było do takiej reakcji. Nie. Ona po prostu stała na środku namiotu bezwiednie lustrując nagi tors chłopaka. Czuła, jak tym samym serce wali jej jak szalone, a rumieńce grzeją policzki i nawet nie starały się o to, by zniknąć. Wręcz przeciwnie. Kiedy się poruszył miała wrażenie, że jej twarz robi się jeszcze bardziej rumiana. I chociaż wiedziała, że nie powinna, nie umiała oderwać od niego spojrzenia. Wodziła po nim powoli, a w piersi brakowało jej tchu.
Słuchała jego wyjaśnień nie będąc pewna, czy powinna się odezwać. Bo ostatecznie co takiego mogłaby powiedzieć? Kiedy jednak na nią spojrzał, odwróciła wzrok. Nareszcie coś ją do tego zmotywowało.
- J-ja… przepraszam. N-nie… nie chciałam się tak patrzeć i… i po prostu mi wybacz – wyjąkała, odwracając się tyłem do niego. Nie chciała dłużej narażać go na zakłócanie przestrzeni, a dodatkowo musiała uchronić siebie przed tak intensywnym wpatrywaniem się w przyjaciela. Bo to wcale nie tak, że po raz pierwszy miała okazję przebywać z półnagim mężczyznom sam na sam, którego jedynym okryciem był ręcznik wiszący w pasie.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   25.08.16 1:12

Bo po prostu, Maya była na to zbyt niewinna, zbyt wyjątkowa. Zbyt kochana, aby być taka jak te wszystkie inne dziewczyny. Dlatego, tak bardzo jej się podobała. Była tak inna i nigdy nie wiedział co danego pomyśli, co danego zrobi. W sumie podobało mu się to, jak na niego patrzyła. Pierwszy raz ktoś tak na niego patrzył, albo raczej. Pierwszy raz (nie licząc mamy), ktoś widział go w samym ręczniku. Powinno go to nawet delikatnie stresować, lub może zawstydzony. No w sumie to był, ale stara się to ukrywać przed dziewczyną, żeby nie czuła się jeszcze gorzej. Bo przecież nic takiego wielkiego się nie stało.
- Oh Maya, nic się nie stało, naprawdę. – powiedział spokojnie. Przez chwilę stał tak i czuł się, jakby była to jego wina. Bo w sumie, to była jego wina. To przez niego ona tak się czuła. Podszedł do niej i przytulił ją delikatnie, oczywiście dziewczyna nadal stała do niego tyłem. – Nie przejmuj się. – wyszeptał i cmoknął ją we włosy. Po czym poszedł do „łazienki” i się przebrał, a raczej ubrał. Oczywiście w jakieś krótkie ubranie i znów wrócił do dziewczyny.
- To co dziś robimy? – spytał. Dopiero potem przemyślał swoje pytanie i odchrząknął. – Czy raczej, masz jakieś plany na dziś? – Bo to wie, może dziewczyna się umówiła już z
Powrót do góry Go down
Maya Hamilton

avatar
Gracz


Skąd : Norwich, Anglia
Liczba postów : 219
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   25.08.16 12:33

Czy kiedykolwiek dziewczyna faktycznie przestanie być tak niewinna, jak teraz? Sama nie wyobrażała sobie, by być pewniejszą, by zmienić własne reakcje. Owszem, istniały czynniki, które mogły człowieka ośmielić bardziej, ale czy otoczenia aż tak mocno na nią napierało, by to uczynić? Maya niespecjalnie kwapiła się, by spróbować i chociaż wyobrażała sobie, że pewność siebie musi być fajna, bo rozmowy z facetami bez skrępowania z pewnością są przyjemniejsze niż te prowadzone w jej wykonaniu, jednak ostatecznie była kim była i pogodziła się z tym już dawno temu. Zresztą ludzie najwidoczniej akceptowali ją taką, jaka była, skoro zadawali się z nią nadal. Myrnin ani razu nie wypomniał jej, że jest zbyt nieśmiała czy strachliwa. Ezra podobnie. Czy więc faktycznie powinna chociażby myśleć o jakiejś zmianie? Miała wokół siebie wiele wspaniałych osób i zdecydowanie to powinno jej wystarczyć.
Chociaż teraz, kiedy obserwowała chłopaka, bycie kimś innym wyszłoby jej na lepsze. Nie musiałaby się tak czerwienić i wlepiać w niego spojrzenia, które zbyt śmiało wędrowało o nagiej skórze, momentami nawet zjeżdżając niżej na ręcznik, z którego zaraz wzrok uciekał w popłochu doprowadzając ją niemal do palpitacji serca. Łatwiej było stać odwróconą, co też uczyniła. Niestety, zaraz poczuła, że Myrnin za nią staje. Serce waliło jej jeszcze szybciej. Jego silne ramiona oplotły ją na chwilę, a ona starała się w tym wszystkim nie myśleć, że jest praktycznie nagi. Jak dobrze, że nie widział teraz jej twarzy! I jeszcze ten cichy szept, którym ją obdarował? Na Merlina, czemu tak reagowała? Kiedy się odsunął pozostawiając na jej włosach delikatny ślad pocałunku zorientowała się, że wstrzymywała oddech. Wypuściła więc cicho powietrze i powoli się odwróciła. Akurat w momencie by zobaczyć, jak chłopak znika w łazience. Nie minęło kilka minut, kiedy wrócił.
- N-nie mam żadnych planów. Znaczy… chciałam trochę pochodzić po okolicy, bo tu jest… naprawdę ładnie, ale jeśli… jeśli chcesz robić coś innego, to nie ma problemu, bo ja… ja myślałam, że może pójdziesz ze mną, czy coś – stwierdziła, speszona przestępując z nogi na nogę.
Powrót do góry Go down
Myrnin Lewis

avatar
Gracz


Skąd : Royal Tunbridge Wells
Liczba postów : 374
PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   25.08.16 18:23

Dla Myrnina nie musiała się wcale zmieniać, powinna zostać taka jaka jest. Własnie za to ją uwielbiał, bo po co miała sie zmieniać? Miała być jak te inne dziewczyny, na które Myrnin prawdopodobnie nigdy nie spojrzy? W sumie... Oczywiście, mogła się zmienić, jeśli tylko tego chciała. Przecież nie musiała patrzeć na niego i pytać się go o zdanie. Bo w sumie, w tej chwili tok myślenia Myrnina był taki, że dziewczyna należała tylko do niego. Ale przecież tak nie było, ona nie była jego. Była jego przyjaciółką, nie mógł o tym zapominać. Miała swoje życie, może było jej źle z samą sobą. A on będzie ją zawsze akceptował, choć na pewno wolałby aby się nie zmieniała. Bo przecież dziewczyna była idealna, jedyna w swoim rodzaju. Nie powinna myśleć nawet o tym aby się zmienić. Powinna zacząć akceptować siebie, tak jak robi to Myrnin.
Czy to, że się czerwieniła i wlepiała w niego swoje piękne oczy było coś złego? Oczywiście, że nie. Myrnin to rozumiał, nie zawsze miała okazje oglądać faceta w samym ręczniku. On pewnie też wlepiałby w nią wzrok i nie mógłby go odwrócić. Zobaczenie jej ciała, prawie nagiego pewnie wywołałoby u niego palpitacje serca i stwardnienie jednego miejsca. Oh, jak on był chciał tego uniknąć. Może to lepiej, że Maya wyszła z rana, przynajmniej nie musiała oglądać jego porannej erekcji, bo wtedy sam by się spalił ze wstydu. A czuł, że jakiegoś dnia to nadejdzie. Czy on musiał teraz o tym myśleć? Przytulił dziewczynę do siebie, bo czuł, że powinien. Nie pomyślał o tym, że mógł jeszcze bardziej pogorszyć tym sytuację. Oczywiście, jej sytuację.
- Będzie to dla mnie zaszczytem, jeśli będę mógł spędzić z tobą ten dzień.- uśmiechnął się do niej i wziął ja pod ramię. - Gdzie najpierw?- zapytał gdy już wychodzili z namiotu.

z/t 2 x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Myrnin Lewis i Maya Hamilton   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji :: Pole namiotowe-
Skocz do: