Share | 
 
Sklepik z pamiątkami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Sklepik z pamiątkami   06.08.16 19:00

Sklepik z pamiątkami
Nawet w niewielkim miasteczku spory kawałek od obozu znalazł się sklep, w którym można kupić pamiątki. A czego tam nie ma! Pocztówki, kubki, maskotki, dziwne przedmioty, co do których przeznaczenia wciąż nie ustalono jednej wersji... Ciężko tam nawet przejść, tyle tego jest. Ale przecież wakacje bez pamiątki to nie wakacje, prawda?
Cennik:
➺ Pocztówka 2s
➺ Kubek (duży) 12s
➺ Kubek (mały) 8s
➺ Maskotka 1g

Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   11.08.16 18:13

Byli tu raptem kilka dni i nawet nie wpadł na to, żeby wybrać się do miasteczka. Podobało mu się to, że ich obóz znajdował się na końcu świata, z dala od cywilizacji - i bez znaczenia, czy chodziło o czarodziei, czy o mugoli. Odpoczywał, a tego było mu trzeba. Odpoczywał, co znaczyło, że od odejścia Abbeya (z czym zdążył się pogodzić) nie tylko nie było żadnych dramatycznych zdarzeń, ale było spokojnie i miło. A przede wszystkim, nie było smutno. I to była chyba największa odmiana od naprawdę długiego czasu.
Niemniej mimo że sam nie wpadł na to, by tu przyjść, Gabriel poczuł taką potrzebę i to dlatego byli tu teraz obaj. Nawet dobrze wyszło, bo miasteczko prezentowało się uroczo i Felix już zaczynał planować kolejny rysunek. A ostatnio rysował dużo i to też był ogromny plus. Brakowało mu jeszcze pewnego rysunku do "kolekcji", ale cóż... To nie teraz.
Sklepik był niewielki i tak zagracony badziewiem dla turystów, że nie było jak przejść. Próbował ustalić, na jakiej zasadzie poukładano tu rzeczy, ale wydawały się leżeć zupełnie przypadkowo. Warto więc było wiedzieć przynajmniej jedną rzecz...
- Gabriel? Czego właściwie szukasz?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   13.08.16 2:31

Tak!
Koniecznie chciał tutaj przyjść, wyjść z zielonego (hehe) obozu, przejść się nad miasto, zobaczyć budynki, poznać mieszkańców, popatrzeć na różne widoki, napić się, zjeść coś normalnego, a nie tylko kiełbaski i pianki z ogniska. To była jego mała zachcianka, której nie chciał spełnić sam. Zdecydowana większość jego zachcianek nie polegała raczej do samotnych czynności i mimo że ta mogła się taką wydawać, to Gabriel… oszalałby jakby musiał to robić sam. Bał się nawet, że do tego dojdzie, bo Jesse był czymś zajęty, a on nie miał zbyt dużego pola do popisu trzeba przyznać i z tego też powodu przywlókł ze sobą Felixa. Był cały w skowronkach mogąc peplać mu prawie całą drogę, a później kiedy już znalazł się w sklepie… dostał świra. Wirował między półkami, mimo iż poruszanie się tam było tak trudne, to dla takiego tancerza było to jak bułka z masłem. Usłyszawszy zaś jego pytanie, uśmiechnął się szeroko i stanął na palcach.
- Oczywiście, że pamiątki. Mała może być nawet, ale chciałbym ze sobą coś przywieźć stąd. Nie chciałbyś mieć pamiątki z wyjazdu, na którym skończyło się piekło? - zaśmiał się krótko i mrugnął mu, przy okazji też pstrykając go szybko w nos.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   13.08.16 7:30

Nie był przyzwyczajony do towarzystwa kogoś tak ruchliwego i gadatliwego. To jednak, że nie był przyzwyczajony, wcale nie oznaczało, że mu się to nie podoba. Widok Gabriela go w jakiś sposób rozczulał i mimo że nie miał pojęcia, dlaczego go do tego chłopaka ciągnie, to, cóż, tak było. Starał się jednak trzymać na dystans, nawet jeśli czasem miał ochotę go tak złapać, przyciągnąć do siebie, zgarnąć włosy za ucho i... No, tak, nic, wiadomo. Tu nic dalej nie było, ani trochę, sobie za wiele nie wyobrażaj! Ekhem.
W sklepie już wolał stanąć przy drzwiach i tylko patrzeć, bo obawiał się, że ze swoją niezdarnością zaraz wszystko by pozrzucał. Gabriel sobie z tym radził i to robiło na nim wrażenie.
Wakacje, na których skończyło się piekło. Coś w tym było, rzeczywiście. I nie chodziło tylko o Abbeya, nawet nie głównie - ten miesiąc w domu pomógł mu poukładać niemal wszystko. Ta konstrukcja wciąż była krucha i delikatna, ale jednak względnie stabilna. Może faktycznie dobrze by było mieć z tego pamiątkę.
Na prztyczka w nos zareagował odruchowo, łapiąc jego dłoń. Spojrzał na niego i uśmiechnął się lekko, a kiedy to do niego dotarło, spłoszył się, puścił go i wycofał. Musiał przestać tak robić, ale lgnął i chociaż nie wiedział, czemu lgnął, to nie potrafił tego zatrzymać. Odwrócił się w stronę półki i zaczął oglądać pamiątki. Misie, świetnie, może kupi sobie misia, żeby mieć się do czego poprzytulać. Tyle że misie miały na koszulkach te absurdalne napisy, które nie miały nic wspólnego z turystyką - jakieś głupie "hug me", "kiss me", "❤ me". Prychnął i przeszedł kawałek dalej. Jego uwagę w końcu przykuł zestaw płócien.
- Może sam sobie zrobię pamiątkę - stwierdził.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   13.08.16 18:40

Kiedy chłopak złapał go za dłoń i się uśmiechnął, na twarz Gabriela również wkradł się lekki uśmiech. Iskra zabłysła elektryzując ich oboje i chyba dlatego Felix tak speszony szybko się wycofał. To było dla tego lisa tak rozczulające, że jeszcze przez chwilę patrzył się jak ten ogląda się za pamiątkami, aż w końcu zajął się swoimi poszukiwaniami. Nie potrzebował niczego wielkiego, nie chciał misia, nie chciał kubka, breloczka, koszulki czy innej czapki. Pocztówka brzmiała bardzo dobrze, a nawet miał już na nią pomysł - da ją do podpisania ludziom z obozu, krótki "autograf" czy parę miłych słów od kilku osób było swego rodzaju przyjemną pamiątką. Bez wahania więc wziął pocztówkę w dłoń, stojąc jeszcze przez kilka minut, by wybrać tą z ładniejszymi zdjęciami, a kiedy w końcu udało mu się takową znaleźć, obdarował ją naprawdę swoistym uśmiechem. Stanął na palcach, by wyszukać wśród tego labiryntu głowę Felixa i kiedy wreszcie mignęła mu ona gdzieś dalej, prędko wyminął stojących wszędzie ludzi i stanął tuż obok niego, naprzeciwko płócien.
- Ciekawy pomysł, a masz "narzędzia"? - uśmiechnął się i przechylił głowę w bok.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 0:23

Miał wrażenie, że to nie pierwsza taka iskra i pewnie nie ostatnia, ale zupełnie nie wiedział, co z tym zrobić ani jak się zachować. Przecież... No... Po prostu wszystko. Przede wszystkim miał być rozsądny, a rozsądek podpowiadał, że nie może od tak łapać go za rękę ani tak patrzeć, ani tak go dotykać, jak czasem to robił, w czym przecież nie miało nic być, ale co mu w głowie siedziało, to jego. Mistrz komplikowania sobie życia. Powinien otaczać się samymi dziewczętami, to byłoby prostsze.
Kiedy tak zastanawiał się nad tymi płótnami, znowu zjawił się Gabriel i to bardzo dobrze, bo może pomógłby mu podjąć decyzję. Trzymał w ręce pocztówki i Felix pomyślał, że to niezły pomysł, prosty, skuteczny, żeby zatrzymać wspomnienie pobytu gdzieś. Ale nie, on już chyba zdecydował. Zrobi własną pocztówkę. Zatrzyma na niej wszystkie dobre rzeczy, jakie się tutaj wydarzyły i wydarzą.
- Mam. Płótna zresztą też mam, ale takie małe tylko, a myślę, że chciałbym tak z rozmachem. Wiesz, całkiem spora część mojej walizki to to, co przydaje się w rysowaniu i malowaniu, więc... - zamyślił się. Jeszcze nie miał pewności, czy w drodze powrotnej będzie miał jak je sensownie przetransportować, ale o to będzie się martwił później.
- Wybrałeś coś? Pokażesz? - zapytał, od razu wyciągając rękę. Kolejny przypadkowy dotyk dłoni, moment speszenia i wycofanie. Mógł przecież to zignorować, przecież ludzie się czasem dotykają. Ale nie. Skup się na pocztówkach, idioto.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 18:12

Skinął głową z uznaniem dla pomysłu Gryfona. Zrobienie własnej pamiątki, to było coś, co Gabriel bardzo pochwalał, zawsze uważał, że własne dzieła mające robić za pamiątki jakoś tak zawsze były... po prostu lepsze. W końcu Gabriel też chciał zebrać podpisy od ludzi, a że rysować nie potrafił, to wziął zdję... zdjęcia! Właśnie! Że też wcześniej o tym nie pomyślał! Zupełnie olał to, co mówił do niego Felix i nawet nie pokazał mu pocztówki, którą wybrał, a jedynie podskoczył radośnie w miejscu, w którym stał, łapiąc go za policzki i ściskając je tak, że Felix wyglądał jak śmieszna rybka.
- Zdjęcia! - powiedział tym razem na głos i w dwóch susach poszedł odłożyć pocztówkę, którą wziął ze stojaka, a następnie wrócił do niego i z takim zawzięciem jakby się paliło, zaczął zdejmować plecak, jeden z pasków zawieszając sobie na ramię i grzebiąc w nim w poszukiwaniu jakiejś rzeczy.
- Dlaczego ja o nim zapomniałem... - spytał sam siebie, najwyraźniej nie chcąc ani trochę wtajemniczyć Felixa w swoje olśnienie, co z perspektywy trzeciej osoby musiało wyglądać naprawdę przezabawnie. W końcu jednak Foks wyciągnął ze swojej torby (uprzednio przekładając tysiąc razy butelkę z wodą, szczotkę czy inne pierdoły) aparat, który pokazał mu szczerząc się niewiarygodnie, acz to nie byle jaki aparat był, a prawdziwy polaroid! Polaroid, o którym na śmierć zapomniał, a który mógł wywoływać zdjęcia na miejscu!
- Zrobię zdjęcia i wkleję do tego mojego notatnika, którego wziąłem. Potem dam kilku ludziom, żeby się podpisali i dali kilka słów od siebie... co o tym myślisz? - przechylił głowę na bok, będąc stuprocentowo przekonanym do swojego pomysłu.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 21:51

W pół zdania. No w pół zdania mu przerwał swoim ewidentnym niesłuchaniem, ale jak tu się gniewać na taki stan rzeczy, jeśli wynikał z entuzjazmu i, najwyraźniej, nowego, świetnego pomysłu. I nawet szok wynikający z tego niespodziewanego dotyku był mniejszy, niż rozbawienie. Bo obserwowanie go w takim stanie było zabawne i zdecydowanie rozczulające.
- Zdjęcia. No tak, wszystko jasne - parsknął śmiechem, wiedząc, że Gab pewnie nawet go nie słyszy, kręcąc się po sklepie, a nawet kiedy już wrócił, to był tak zaaferowany swoim plecakiem i tak skupiony na celu, że Felix nawet nie podejmował próby odezwania się, wiedząc, że do chłopaka nie dotrze ani jedno słowo. Należało po prostu cierpliwie poczekać, aż wszystko samo się wyjaśni.
Moment przeszukiwania przepastnego plecaka ciągnął się w nieskończoność i z jednej strony Gryfonowi zaczynało tej cierpliwości brakować, bo był naprawdę ciekawy, na co Gabriel wpadł, ale z drugiej... Cóż. Po prostu miło się patrzyło. Chyba lubił na niego patrzeć. Chyba to niepokojące.
A potem się okazało, że chodzi o aparat. Uśmiechnął się szeroko. Jakkolwiek wolał tradycyjną sztukę, tworzoną za pomocą pędzla czy ołówka, to uważał fotografię za niesamowicie magiczną. Zwłaszcza, jeśli rzeczywiście magiczna była, a postaci na zdjęciach się ruszały. Był ciekawy, czy aparat Gaba też taki był. Był tylko jeden sposób, żeby to sprawdzić.
- Myślę, że to fantastyczny pomysł. Mogę? - spytał, wyciągając rękę.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 22:32

Wiedział, że mu się spodoba!
On także uważał to za fantastyczny pomysł, może w końcu uda mu się poprowadzić coś w rodzaju pamiętnika? Zapisał przecież już w tym dzienniku kilka rzeczy i takie wyżywanie się na kartce, jakby wypłakiwanie się i chwalenie się swoimi radosnymi chwilami samemu Bogu było dla niego... jak spowiedź, a teraz gdy miały dojść do tego nawet zdjęcia - jego dziennik będzie musiał wyglądać prześlicznie kiedy w końcu zrealizuje swój plan. To była pamiątka jakiej pragnął i jakiej najbardziej chciał, uwieczniać ludzi, siebie z przyjaciółmi, kolorowe kwiatki napotkane po drodze, światło ogniska robiące wszystkim na obozie za latarnię morską. Mógł kompletnie nie nadawać się do rysowania, pisania wierszy czy innych tym podobnych czynności, ale zdjęcia kochał robić, ubóstwiał. Raz dostał aparat do rąk na tydzień i ten tydzień wystarczył do zakochania się i wypstrykania masy zdjęć zwyczajnego otoczenia pod innym kątem. Gabrielowym kątem. Nie był w stanie dać Felixowi profesjonalnej porady dotyczącej namalowania otoczenia, jak wyglądałoby to najlepiej, ale gdyby miał się za to zabrać pod względem zdjęć, wpadłby w kompletny trans. Kochał robić zdjęcia.
- Jasne, proszę. - odparł z uśmiechem i podał mu polaroid, torbę zaś zamknął i założył ją na plecy, nie zamierzał już chować w niej aparatu, chciał go mieć teraz cały czas przy sobie. Dopiero wtedy, gdy emocje opadły, dotarło do niego, że Felix chciał przecież namalować jego wspomnienia, co wydawało mu się naprawdę wspaniałym pomysłem, a że miał przy sobie przybory, to lis nie miał pojęcia na co ten chłopak czekał.
- To nie zwlekaj, tylko kupuj płótno. Można się też spytać o jakąś folię, by móc to potem przewieźć do domu, no i do obozu. - skinął głową. - A! Zapomniałem, że mieliśmy iść dziś na piwo z Jessem! - złapał się za głowę. - Musimy iść do pubu! - to znaczy tak Gabriel, poinformowałeś o tym wcześniej Felixa, dokładnie.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 22:59

Felix też prowadził coś w rodzaju dziennika. Funkcję tę pełnił jego szkicownik. Nie było w nim słów, ale obrazem oddawał wszystko. Przez rysunki przelewał na papier wszystkie emocje i wspomnienia. Czasem miękka kreska oddawała troskę i tęsknotę, innym razem bezbrzeżny smutek. Czyste, pominięte kartki też spełniały swoją rolę. Nie było ich dużo, ale gdzieniegdzie je zostawił, celowo. Oddawały te tygodnie pustki, z którą nie potrafił poradzić sobie w żaden sposób, nawet przez rysunek. Ale to już było za nim. Teraz już nie chodziło o dziennik, o uwiecznienie złych uczuć, których było aż nadto - nadszedł czas na kolorowe farby i pozytywne spojrzenie na rzeczywistość. Duże płótno, rozmach i pewność. Tak to miało wyglądać.
Zanim jednak poszedł do kasy ze swoją zdobyczą, złapał aparat i mu się przyjrzał. To oczywiście nie wystarczyło, żeby wypełnić jego plan, ale lubił oglądanie przedmiotów. Uniósł aparat do twarzy i spojrzał przezeń na Gabriela. To zabawne, jak wiele emocji, zmieniających się jak w kalejdoskopie, malowało się na twarzy Krukona. Chciał uwiecznić je wszystkie i, jeśli aparat był magiczny, była na to szansa. Nacisnął przycisk. Chwilę później trzymał już w ręku fotografię, która niewątpliwie się ruszała. Podobała mu się. A może to Gabriel mu się podobał. Albo takie ruchome zdjęcia po prostu były ciekawe? Tak czy inaczej, miał ochotę je zatrzymać. Plan jednak był inny. Gab chciał podpisów na zdjęciach, prawda? Więc będzie miał pierwszy.
Rozejrzał się i sięgnął z półki pstrokaty długopis z nazwą miasteczka. Nie planował go kupić, ale do napisania kilku słów się nadawał.
Miłe wspomnienie z wakacji
F.

Oddał mu aparat i zdjęcie, a długopis odłożył na półkę. Wziął płótno, chcąc iść już z nim do kasy, ale...
- Czekaj, co? Jakie piwo? Z jakim Jessem?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   15.08.16 23:59

Kiedy Gabriel usłyszał dźwięk robionego się zdjęcia, spojrzał na Gryfona, który trzymał w dłoniach polaroid. Nie zrobił miny "aaa nie byłem gotowy!", a wręcz zaśmiał się radośnie, co z pewnością znalazło się na ruchomym dziele. Odebrał zaraz aparat zostawiając Felixa z fotografią i wyciągnął smycz schowaną w małej skrytce, by zawiesić sobie urządzenie na szyi, chciał mieć do niego dostęp w każdej chwili, a to był chyba idealny pomysł. Na moment jego uwagę przykuły śnieżne kule, ojeny jak on uwielbiał śnieżne kule! Zawsze chciał mieć jakąś śnieżną kulę, ale na inną okazję. Było kilka rzeczy, na których punkcie totalnie szalał, a były to między innymi śnieżne kule, które ubóstwiał i... pozytywki, na których dźwięk doznawał szczytów rozkoszy jakich tylko można sobie wyobrazić. A tak naprawdę, to pozytywki były dla niego czymś... co przypominało mu bezpieczeństwo i spokój. Miał kiedyś w domu jedną, która grała "Dla Elizy", wtedy po prostu kładł się przy stole, puszczał ją i siedział. Najzwyczajniej w świecie siedział nic nie robiąc i tylko wysłuchując magicznej melodyjki, którą puszczało malutkie pudełeczko. Nie mógł wyjaśnić dlaczego tak mocno to uwielbiał, ale można tym było podbić jego serce.
Zobaczywszy w końcu zdjęcie, które Gryfon mu podarował, najpierw uśmiechnął się szeroko widząc swoją rozweseloną twarz, a potem dostrzegł podpis. Uśmiech zmienił się w zauroczoną minę - to były tylko cztery słowa, a sprawiły, że zrobiło mu się tak ciepło na sercu. Tak, to było miłe wspomnienie z wakacji. Ten obóz miał być jednym, wielkim, miłym wspomnieniem z wakacji.
Chciał mu podziękować, ale wtedy wyszedł temat piwa z Jessem, więc stwierdził, że zrobi to kiedy indziej.
- No... mój przyjaciel chciał cię poznać, więc stwierdziłem, że możemy pójść razem na piwo albooo jakieś szkockie jajeczko czy inne owsiane ciasteczko z serem. - rozhuśtał się na piętach jakby zrobił najbardziej niewinną rzecz pod słońcem.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   16.08.16 0:45

Pochłonięty zdjęciem nie do końca zwracał uwagę na chłopaka, który, po raz kolejny dzisiaj, zachowywał się tak rozczulająco. No inaczej tego nie można było nazwać! Poziom skupienia uwagi miał na poziomie szczeniaka labradora i to było niebywale urocze. Felix, patrząc na niego, odnosił czasem wrażenie, że stoi o krok od porcelanowej laleczki, którą należałoby ochronić przed światem, zanim ktoś ją stłucze jednym nieostrożnym gestem. Ale nie do niego to należało, prawda? Był tylko niemalże przypadkowym znajomym. Nic ich nie łączyło. Niczego nie byli sobie winni. Byli sobie obcy.
Och, Felix, kogo ty chcesz oszukać.
Gabriel w żaden sposób nie skomentował prezentu, ale jego mina mówiła całkiem sporo. I jeśli Gryfon dobrze to odbierał, to, cóż, chyba wyszło całkiem nieźle. To była raczej przyjemna myśl, ta świadomość, że to jego zdjęcie będzie pierwszym z wakacyjnej kolekcji. Bo nawet jeśli absolutnie nic się nie wydarzy i po wakacjach każdy pójdzie własną drogą, to pozostawi po sobie pamiątkę. Z jakiegoś powodu to było ważne. Jeszcze nie ustalił dlaczego. Może dobry powód jeszcze się nadarzy.
- Twój przyjaciel chce mnie poznać. No... Dobrze. Ale że kiedy, teraz? - dopytywał, jeszcze nie nadążając za sytuacją. Niespecjalnie chciał się też zastanawiać, co to właściwie znaczy, ta chęć poznania go. Gabriel o nim opowiadał? Co i dlaczego? A przede wszystkim co, że wzbudził chęć spotkania? Nie chciał się zastanawiać, ale się zastanawiał. Oczywiście. I to było naprawdę stresujące. A przecież czego niby miał się bać?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   16.08.16 1:13

Skinął głową kiedy Felix znowu zalał go pytaniami, tak że nawet kilka włosków opadło mu na oczy, oczywiście od razu je zgarnął. Bardzo nie lubił, gdy te kłaki ograniczały mu pole widzenia, nie było w tym żadnego pożytku, więc cieszył się bardzo, że zrobił sobie dzisiaj tego warkoczyka dookoła, jak koronę.
- No tak, dzisiaj, teraz, w pubie tutaj zaraz obok. Wczoraj byłem tu na spacerku z nim i opowiadałem mu o Abbeyu i że mamy klub z zasadą pierwszej pianki i że jesteś fajny, na co Jesse stwierdził, że musi cię poznać, bo jest jak mama, która robi mi selekcję znajomych, zwykle nikogo nie lubi. - skinął głową na koniec swej wypowiedzi i chwycił między zęby kolczyk w dolnej wardze, który zadzwonił obijając się jedynki. Zaczął też grzebać przy smyczy, obserwując dokładnie w jakie jest wzroki, nawet nie pamiętał skąd ją miał.
- Jego fobia społeczna jest urocza - mruknął po chwili jakby robiąc dzióbek, ale zaraz poderwał głowę do góry. - Ale nie martw się! Ciebie polubi, wiem to. - uśmiechnął się szeroko, akurat wtedy, gdy nadeszła kolej Felixa na zapłacenie za płótno.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   16.08.16 10:11

Sam chętnie odgarnąłby mu te włosy z twarzy. Odkąd zrobił to po raz pierwszy, spodobało mu się. A teraz bardzo dobrze, że Gabriel sam je zabrał, zanim on w ogóle zdążył cokolwiek zrobić. Musiał zacząć się hamować. Nic nie robić, a najlepiej nic nie myśleć. To robiło się nudne i monotematyczne. Tylko co miał z tym zrobić, jeśli im mocniej musiał trzymać się z dala od Krukona, tym bardziej go do niego ciągnęło? A jeszcze ten wczorajszy sen o ognisku nad jeziorem ani trochę nie pomógł...
Ale tak, spotkanie z przyjacielem. Na tym trzeba było się skupić, a nie na jakichś głupotach. Zwłaszcza, że sama idea była przerażająca. Chłopak, który ma fobię społeczną i nie lubi ludzi. Świetnie. Po drugiej stronie barykady on, spotykający się jakiś czas z tą samą osobą, z którą Gab chodził do łóżka. Artysta w depresji, oślepiony niezidentyfikowanymi emocjami do Gabriela. To się nie mogło dobrze skończyć, był tego pewny. Przez całe stanie w kolejce zastanawiał się, co może pójść źle (wszystko) i czym mógłby jakoś zaimponować, pokazać się z lepszej strony czy coś w tym rodzaju (niczym). Chociaż to przecież był tylko znajomy, to nie było spotkanie z rodzicami! A nawet gdyby było, to przecież... Nic między nimi nie było, tak? Więc to absolutnie nic takiego. Nie było się czym przejmować, a on, jak zwykle, robił wielkie halo z niczego. Po prostu, spotkają się w trójkę, wypiją piwo, pogadają o wakacjach czy o czymś i wrócą do obozu. Całkiem normalne.
Zapłacił za płótna i dał się zaprowadzić na to spotkanie. Pełen luz, wiadomo.

zt x2


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sklepik z pamiątkami   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji-
Skocz do: