Share | 
 
Nora Chropianka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Nora Chropianka   06.08.16 20:23

Nora Chropianka
Nawet niewielkie miasteczko musiało mieć jakieś sensowne miejsce, gdzie można by było coś zjeść. Ponadto, mimo tego, że cała mieścina była w większości zamieszkiwana przez mugoli, akurat Nora Chropianka była miejscem magicznym, całkiem niewidocznym dla niemagicznych osób. Zjeść można było tam najpopularniejsze, typowo szkockie potrawy, które nigdzie nie smakowały tak wyjątkowo, jak właśnie tutaj. Można było tu też dostać dobre szkockie piwo.
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 0:35

Jesse przyszedł do owej knajpy jako pierwszy. Miał się tu spotkać z Gabrielem i jego nowym kolegą, Felixem Lockwoodem, ale wyglądało na to, że oboje się nieco spóźnią. Dlatego też szatyn usiadł przy ścianie przy stoliku, który był trochę na uboczu, ale widoczny na tyle, by nie gubić się i nie szukać przez pierwsze pół godziny.
Czekając, Peter rozglądał się po całym pomieszczeniu, oglądając dokładnie jego wystrój i oceniając klimat. Trzeba przyznać, że mu się tu podobało. Nie wiedział do końca za ile ma się dokładnie spodziewać Gabriela i jego znajomego, toteż kiedy podszedł do niego kelner, zamówił z miejsca kufel piwa, mając zamiar powoli i mozolnie pić sobie napój póki mu nie przeszkodzą.
Jak się czuł z całą ideą spotkania? Sam o nią prosił, nie mógł więc wymagać. Nie trzeba było mówić jednak, że zdecydowanie był nastawiony raczej w gorszą niż lepszą stronę. Ostrożny dużo bardziej niż to konieczne, można by rzec. Właściwie, nawet trochę się denerwował. Okej, bardzo. Co chwilę poprawiał coś w swoim stroju, przeczesywał palcami włosy czy nerwowo zerkał w stronę wejścia do lokalu. Zależało mu żeby wszystko poszło dobrze, nie chciał zawieść Gabriela swoim wycofaniem ani niepotrzebnie zrazić Felixa jeśli okaże się nie tak zły, jak Jesse się obawiał. O ile w ogóle. Miał nawet momenty, kiedy chciał odwołać całe spotkanie i uwierzyć Gabrielowi na słowo, ale zaraz sam siebie karcił za podobną głupotę. To tylko jeden człowiek, bez przesady. Okej, może i ważny w życiu jego przyjaciela i może powinni w takim razie się dogadać, ale... Nadal jeden!
Znów spojrzał w stronę wejścia, licząc, że przyjaciel się zjawi i przerwie w końcu jego potok myśli.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 9:27

Jak on mógł tak na śmierć zapomnieć?!
W jakimś celu wybrał się do sklepu z pamiątkami i gdy wyciągał do nich Felixa był święcie przekonany, że nie tylko po to tam idą, że w jakimś jeszcze innym celu. Może to brzmiało… dość dwuznacznie, przynajmniej do tej pory, bo przecież mieli się spotkać z Jessem! Na jego całe szczęście, gdy sobie o tym przypomniał było pięć minut do spotkania, więc Peter nie musiał długo na nich czekać, co jakoś łagodziło Gabrielowi kaca moralnego, który go zaatakował. Kiedy tylko Felix kupił płótno i jakoś sensownie je zabezpieczyli, chwycił go za rękę i zaciągnął do Nory jak jakiś okropny pedofil, ale to nie był pedofil, a porcelanowa laleczka Hogwartu! To był ten śliczny lisek, który potrafił rozproszyć się z powodu kuli śnieżnej. Otworzył drzwi od pubu i wszedł do środka, niemalże od razu włączając swój Jesse radar i znajdując chłopaka w przeciągu kilku sekund. Wystrzelił w jego stronę, dalej ciągnąc za sobą Felixa, a na sam koniec rzucając się do puchona na wielkiego przytulasa.
- Jesse! Wcale nie zapomniałem, spóźniliśmy się tylko trochę. - odparł radośnie i na koniec poklepał po głowie. Odsunął się kroczkiem, by zaraz wskazał dłońmi na dwójkę chłopaków.
- No więc Felix, to jest Jesse i Jesse, to jest Felix. - zapoznał ich między sobą czekając aż ci się grzecznie przywitają.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 11:11

Nie miał nic szczególnie przeciwko byciu ciągniętym za rękę przez Gabriela. Zdążył przywyknąć do myśli, że idą na to spotkanie, nawet jeśli miał na to jakieś pięć minut, z czego przez pierwsze trzy i pół panikował. W końcu jednak przekonał samego siebie, że robi dramat bez powodu i to jeszcze taki dramat, z którym jedynie on sam musiał się męczyć, więc to się nie kalkulowało. Jednak był naczelną szkolną drama queen, tytuł do czegoś zobowiązywał, wiadomo. Choć może czas go porzucić? Skoro miał zacząć od nowa, to czemu by nie bez dram.
Dzisiejszy koncert oszukiwania samego siebie sponsorowała naiwność.
Dopiero przy stoliku Gabriel go puścił, więc Felix stał sobie i patrzył, jak chłopcy się witają. A potem zostali sobie przedstawieni, więc zabawa miała się właśnie zacząć.
Wyciągnął rękę z uśmiechem.
- Cześć, Jesse. Felix.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 11:50

Gabriel się spóźniał, Jesse się denerwował, a piwo ubywało. Kiedy została go znacznie mniej niż (nie to żeby jakoś specjalnie wolno pił, wolał raczej odbywać całe spotkanie na pół trzeźwo), w końcu w drzwiach ukazała się znajoma blond czupryna. No w końcu!
Gabriel znalazł go błyskawicznie, najwyraźniej lata praktyki kiedy to wiecznie musiał go szukać po londyńskich uliczkach. Huh, a jednak się przydało! Przynajmniej Jesse nie musiał skakać, krzyczeć, robić salt i rozwieszać transparentów żeby zostać zauważonym. Tak jak normalnie by mu to odpowiadało, bo zostawać zauważonym nie chciał, tak w przypadku blondynka wiele to ułatwiało.
Ledwo się ruszył, kiedy to Gabriel rzucił się mu w ramiona. Cóż, norma, tak właściwie. Uściskał go, po czym uścisnął rękę Felixa z nikłym uśmiechem, uważnie obserwując każdy jego ruch. Chyba ciut za mocno ścisnął tą rękę? Pokaz dominacji, zwykły męski odruch czy ukryta groźba? Ha, za prosto by było gdyby wszystko zostało powiedziane.
- Cześć. - Przeniósł wzrok na Gabriela. - Zapomniałeś, mówisz. - Bo przecież skoro mówi, że nie zapomniał, to z pewnością tak właśnie było. Nie to żeby miał coś przeciwko, jeśli w grę wchodziło opóźnienie interakcji międzyludzkich to on bardzo chętnie. - Wyrobiliście się jeszcze w strefie spóźnienia właściwego, gratulacje.
Starał się być w miarę spokojnym, interesującym może. Ale czuł się nudny, nie wiedział co powiedzieć, a nawet gdyby wiedział, najpewniej bał by się wygłupić. Czuł jak zaczynają mu się trząść ręce i nogi, wtyknął zatem dłonie pod stołem między kolana, chcąc choć trochę zminimalizować objawy fobii. Spojrzał na pozostałe piwo i poczuł jak robi mu się niedobrze. No, to tyle, jeśli chodzi o spożywanie czegokolwiek.
Ah, kontakty międzyludzkie, sama słodycz. Jeszcze dobrze się nie przywitali, a już Jesse marzył żeby stąd zniknąć. Z Gabrielem. Bez Felixa.
Daj mu szansę.
Nie wiem czy warto.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 13:22

Słysząc o strefie spóźnienia właściwego skinął energicznie głową i przysiadł się do stolika, przecież w końcu się spotkali, więc Gabriel sądził, że to powinno wystarczyć do zakończenia wątku na temat ich spóźnienia. Od razu do rąk złapał menu, by wybrać sobie coś smakowitego, nie miał ochoty na nic obiadowego, więc od razu spojrzał na stronę z deserami. Ciasto bananowe brzmiało naprawdę przepysznie w jego głowie, więc zamówił sobie ową słodycz i kufel piwa z sokiem malinowym. Tak, słodko. Kiedy skończył usiadł sobie po turecku na krześle, plecak stawiając obok nogi stołu, a polaroid zdejmując i kładąc go na stole. Właśnie! Czas się pochwalić Jessemu, ale najpierw pogrzebał w swoim plecaku we wzorek w mapę i wyciągnął notatnik, najwyraźniej będący w parze z torbą. Otworzył go na którejś stronie, ukazując kolorowe notatki różowymi cienkopisami i brokatowe naklejki kupione w pierwszym lepszym papierniczym, wyciągnął z jednej ze stron zdjęcie od Felixa.
- Jesse, byliśmy dzisiaj w sklepie z pamiątkami, bo chciałem coś wziąć z tego miejsca, więc pomyślałem o pocztówce, ale przecież mam polaroid. Będę robił nim wspomnienia. - odparł radośnie pokazując mu siebie w sklepie z pamiątkami. Zdjęcie się ruszało pokazując śmiejącego się Gabriela. Odkleił od zdjęcia tylko górną część folii zabezpieczającej i przykleił je do dziennika tak, by można było je odchylić i zobaczyć wiadomość od spodu. Zamknął uzupełniony dziennik. - A tak poza tym, to co dzisiaj robiłeś?




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 13:49

Nie miał pewności, czy Jesse próbuje mu celowo zmiażdżyć palce, czy po prostu tak wyszło. Nie czuł się zagrożony, ale... Niespecjalnie mile widziany. Piąte koło u wozu, tak trochę. Trudno. Skoro już tu przyszedł - został zaciągnięty, za rękę - to nie zamierzał odpuszczać. Był uparty. I nie widział powodu, dla którego Jesse miałby go nie lubić, zwłaszcza na samym wstępie. Mieli tu przyjść na piwo, więc zamówił piwo i zamierzał miło spędzić czas. Tak po prostu.
Obserwował, jak Gab wygrzebuje rzeczy z plecaka, a potem jak przykleja zdjęcie. Cóż, a więc pierwsze wspomnienie zostało utrwalone. Uśmiechnął się lekko. Uważał, że to naprawdę świetny pomysł. Zbieranie wspomnień z potencjalnie najlepszych wakacji w życiu (bo przecież dlaczego nie miałyby być lepsze od wszystkich poprzednich?) było genialne, a on uważał, że już teraz czegoś w tym dzienniku brakuje.
- Mogę ci coś narysować? - spytał Gaba, zastanawiając się jednocześnie, czy na pewno ma gdzieś w torbie jakiś ołówek. Powinien mieć, oczywiście, bo przecież zawsze nosił przy sobie, choć było łatwiej, jak miał dłuższe włosy i trzymał jeden czy dwa ołówki zaplątane gdzieś w noszonym czasem kitku. Tak czy inaczej, jeśli tylko Krukon się zgodzi na jego pomysł, to zaraz uzupełni notes o kolejne wspomnienie. Może roszczenie sobie praw do współuczestniczenia w uzupełnianiu tegoż było bez sensu, ale nie myślał o tym w ten sposób. Po prostu... Chciał coś od siebie dać. Tak trochę, na dobry początek, bo dlaczego nie.
Trzeba jednak było przełamać pierwsze lody z Jessem. Chłopak wyglądał na zestresowanego, a przecież nie o to chodziło.
- Byliśmy w jednej klasie, dobrze mi się wydaje? To zabawne, że właściwie poznajemy się dopiero teraz, kiedy już nie będziemy razem na roku - uśmiechnął się serdecznie. Czy to był odpowiedni small talk? - Mam nadzieję, że Gabriel mówił ci o mnie same dobre rzeczy - zaśmiał się. Felix, cóż za cliché! Wstyd.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 17:42

Gabriel jak zawsze umiał trajkotać jak najęty, celowo nie zwracając uwagi na zaistniałą niezręczność. To było dobre w tym przypadku, bo i Jessemu przynosiło pewien rodzaj ulgi i komfortu takie pomijanie sytuacji. Nie lubił skupiać na sobie uwagi, właściwie najlepiej się czuł kiedy brał na siebie rolę tła wydarzeń. Nieco zatem ignorując Felixa, spojrzał z ciekawością na wyjmowane przez Gabriela skarby. Zdjęcie mu się bardzo podobało, tak samo jak notes zresztą. Nachylił się nieznacznie, chcąc zobaczyć co przyjaciel tam majstruje.
- Mhm. Świetny pomysł. W domu zrobimy sobie zdjęcie na dachu z młodym, jak wrócimy, to też uzupełnisz. – uniósł kącik ust w lekkim uśmieszku. – Ja? Um, nic specjalnego. To co zwykle. – Oparł się z powrotem w krześle, tracąc chęć do zwierzania się. W końcu nie powinien nic mówić, co jeśli Felix jest jednym z tych złych ludzi? Co jak dowie się gdzie Jesse się szlaja (a oczywiście zwykle tak właśnie zwiedza otoczenie, poniewiera się po kątach i uliczkach) i napuści na niego jakichś ludzi? Albo zaatakuje sam?
Narysować? A więc Felix rysował, ciekawe. Jesse spojrzał na niego z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nie wyglądał na złego. Wyglądał na osobę dobrą. Ale… Sylvia chyba też wyglądała?
A może byłem po prostu ślepy.
- Możliwe. Nie zwróciłem uwagi. A dlaczego nie będziemy? – Zainteresował się nawet. – Tak, do złych jeszcze nie doszliśmy. – uniósł nieznacznie kącik ust w uśmiechu, sugerując, że to żart. Jezu, Jesse, jesteś beznadziejny.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 20:52

Wiedział, że Jessemu ten pomysł też nie spodoba!
Skinął twierdząco głową kiedy chłopak zaproponował zdjęcie na dachu z młodym, już nawet wyobrażał sobie jak je ozdobi i jakie naklejki doda na stronę ze zdjęciami z dachu.
- Tak zrobimy i jakoś nie chce mi się wierzyć, że nic nie robiłeś. - odparł z nutką tajemnicy. W zasadzie to był w pełni świadomy zaistniałego, ostrego napięcia, doskonale wiedział, że Jesse czuł się nieswojo, że tak właściwie, to najchętniej wyrzuciłby Felixa za okno i został tylko z Gabrielem, ale Bryś nie chciał wiecznie patrzeć na to, jak Jesse się przed wszystkimi zamyka. Tęsknił za tym wesołym "Misiaczkiem", który podbijał z nim Londyn i który podszedł do niego tamtego feralnego dnia, by go zaprowadzić do domu, teraz by tego nie zrobił i to bardzo go zasmucało. Z drugiej też strony widział nerwowe tiki Felixa, który zapewne w swojej głowie obmyślał tysiąc planów jak źle może pójść ich spotkanie, więc chciał mu pokazać, że to nie musi kończyć się tak źle. Z trzeciego zaś rogu stolika siedział on, mały lis, który ich tutaj zaciągnął i który był najbardziej niewinną istotką wśród tego całego bałaganu. Uważał rozluźnienie atmosfery za swoją powinność, więc kiedy tylko Felix spytał się o rysunek, ten niemalże bez wahania podsunął mu dziennik. Miał nadzieję, że dzięki temu się nieco uspokoi.
Czuł się jak ich aniołek stróż.
Kiedy tylko przyszło do niego ciasto bananowe i piwo, uśmiechnął się szeroko chwytając za polaroid (i tak powstał instagram), od razu pstrykając zdjęcie smakowicie wyglądającego ciasta. Wydrukowane zdjęcie wziął do ręki i pomachał nim w powietrzu, aby tusz szybciej wysechł.
- Pierwszy szkocki przysmak ze szkockim piwem w szkockiej knajpce. - odparł radośnie i wziął łyka lekko zaróżowionego płynu. Uśmiechnął się słysząc ich zajebisty small talk, w który po prostu musiał się wtrącić.
- Do złych nie doszliśmy, bo jeszcze ich nie było. - odparł skinięciem głowy i udziabał ciasta bananowego na widelczyk. - Chcecie trochę? Podobno jest przepyszne.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 21:14

Dlaczego nie będą? Cóż, nie do końca mógł tu rzucić nadmiarem szczerości i opowiadaniem historii swojego życia. Jak to by miało brzmieć? "Mój pierwszy facet się zabił, drugi zostawił, a po kilkumiesięcznej depresji stało się coś, czego nijak nie pamiętam, ale ktoś mnie napadł, przez co straciłem pamięć w stopniu uniemożliwiającym mi zdanie egzaminów"? Świetny początek znajomości i sposób na wzbudzenie zaufania. Zwłaszcza to o samobójstwie, jeśli założyć, że coś mogłoby być między nim a Gabrielem, a Jesse najwyraźniej musiałby najpierw dać temu błogosławieństwo. Jego historia związków, a przez to on sam nijak nie wyglądał jak ktoś, z kim powinno się wiązać ani właściwie wchodzić w żadne bliższe relacje.
A to wszystko tylko na podstawie pytania, czemu już nie będą w jednej klasie!
Wzruszył ramionami. Odpowiedź wciąż musiała być szczera, ale dość mocno okrojona.
- Z przyczyn medycznych nie mogłem podejść do egzaminów, więc zostaję na szóstym roku. Pewnie mi nie zaszkodzi - uśmiechnął się serdecznie. Taka odpowiedź już nie brzmiała tak źle, prawda? Do złych rzeczy nie doszli, bo ich nie było... Tak, to było dobre, choć nie da się ukryć, że prawdziwe tylko dlatego, że znali się w sumie dość słabo. Pytanie, co będą myśleć o sobie nawzajem, kiedy poznają swoje historie, jeśli to w ogóle nastąpi. Felix czasem wolałby nie. Czuł, że spłoszyłby Gabriela, a co niby mógł usłyszeć w zamian? Co taka urocza maskotka miałaby mieć mrocznego w swojej przeszłości?
Naiwny, głupiutki Felix. Ale może to dzięki temu spał spokojnie.
Sięgnął dziennik i wygrzebał z torby ołówek. Obrzucając ich krótkimi, uważnymi spojrzeniami, zaczął na szybko szkicować ich w wolnym miejscu. Uważał, że to, że tu siedzą, też było ważnym wspomnieniem. A przecież nie tylko zdjęcia mogły to uwieczniać, prawda? On mógł robić to, w czym czuł się dobry. Nawet jeśli nie znał jeszcze tego zaklęcia, dzięki któremu nawet rysunki zaczynały się ruszać.
Dostał też swoje piwo, ale postanowił zabrać się za nie dopiero po skończeniu. Na propozycję Gaba kiwnął głową, ale tak wciągnęło go rysowanie, że zapytany nie potrafiłby odpowiedzieć, na co właściwie się zgodził. Pozostawało ufać, że na nic, na co zgadzać się jednak nie powinien.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 22:45

Jesse spojrzał uważnie na Gabriela. Wiedział, że ten specjalnie wnika w szczegóły, chcąc nieco otworzyć go na nową znajomość, popchnąć w stronę zaufania. Ale to nie było takie proste. Mimo to naprawdę nie chciał sprawić przyjacielowi przykrości. Wzruszył ramionami.
- Zwiedzałem miasto, kampus, okolice. Jak to ja.
Odpowiedź Felixa w pełni usatysfakcjonowała Jessego o tyle, że właściwie brzmiała niegroźnie i przy tym nie wymuszała wdawania się w długą, wyczerpującą konwersację o tym jak to szkoła utrudnia uczniom życie. Jak każda zresztą. Pokiwał więc głową krótko.
- Rozumiem. Cóż, dłużej pocieszysz się życiem ucznia.
Optymizm jest ważny, bez niego świat byłby straszny! Jaka to ironia jednak, że mowa o osobie wybitnie pesymistycznej w tym momencie. Podczas gdy Felix rysował, co w jakiś sposób mimo wszystko imponowało Peterowi, w końcu sam był niedorobem artystycznym, Jesse patrzył z rozbawieniem jak Gabriel natychmiastowo robi zdjęcie jedzenia. A więc tak teraz będzie to wyglądało, wszystko będzie atakowane flashem i wklejane do zeszytu wspomnień i żalów życiowych. Na propozycję spróbowania kawałka ciasta przejął od Gaba widelczyk z krótkim "sure" i porwał w usta nabrany kawałek. Oddał sztuciec z mrukiem uznania.
- Dobry wybór.
To, że Felix też zgodził się spróbować, nie obeszło akurat Jessego zbytnio, bo zważywszy na przyjacielskość blondyna, nie był pierwszą i ostatnią osobą, z którą się czymkolwiek dzielił. Dopił po chwilowym wahaniu piwo i kiwnął na kelnerkę, zamawiając kolejny kufel. Głowę miał mocną, nie można mu było tego odmówić, a czuł, że będzie tego potrzebował jeśli to spotkanie miało pozostać na dobrych torach. Ucieszyłby się również gdyby ręce w końcu przestały mu się trząść, bo choć nie było to jakoś specjalnie widoczne, było odczuwalne dla Jessego i niezwykle irytujące.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 23:07

Z zadziwiającą wręcz ciszą słuchał konwersacji między tą dwójką. Jesse się "przechadzał", Felix zostawał w klasie, to była po prostu rozmowa marzeń. W głębi duszy chciał się roześmiać, bo miał wrażenie, że zaraz zaczną rozmawiać o tym, jaka to pogoda za oknem jest wspaniała i że woda w jeziorze jest taka ciepła, a te wieczorki przy ognisku, to doskonały pomysł, no i te przepyszne pianki, niebo w gębie, a tak w ogóle to co u was w namiocie? Wszystko okej? Śpicie na osobnych materacach czy może dano wam mniej? A inni współlokatorzy? A...
Tak, czekał na to.
Kiedy Jesse chapsnął kawałek ciasta bananowego, niebywale ucieszył się na fakt, że mu smakowało. On też od razu wsunął do ust pyszne słodkości, na które aż mogłyby mu się zakręcić końcówki blond włosów. - Wiem, że dobry wybór. - uśmiechnął się i znowu wziął łyka swojego napoju. Musiał przebić się przez tę bańkę depresji, która roztaczała się wokół nich coraz bardziej, więc kiedy udziabał kolejny kawałek ciasta i usłyszał, że Felix z chęcią i wielkim zaangażowaniem też ciapnąłby sobie słodycza, wysunął widelczyk w jego stronę.
- W tym celu musiałbyś podnieś noska znad rysunku. - zaśmiał się krótko.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   16.08.16 23:31

- Coś szczególnie ciekawego w okolicy? Bo ja mam wrażenie, że tu jest tyle przyjemnych miejsc, że do końca obozu nie dam rady obejść wszystkich. Co polecasz? - zapytał z zainteresowaniem. Spacery po okolicy mogły okazał się punktem zaczepienia do rozmowy, bo wydawały się być czymś, co mieli wspólnego. Dobry początek! O ile Jesse w ogóle podejmie temat, bo na zbyt chętnego, niestety, nie wyglądał. Koniecznie chciał go poznać, tak? W tym tempie ich dzieci zdążą zdać owutemy.
Ale żadnej bańki depresji nie było! Przynajmniej nie ze strony Felixa, co było niesamowitą odmianą, jakby nie patrzeć. Czuł się dobrze i nawet już się nie stresował, za to z pełnym zaangażowaniem kończył swój rysunek. Nie było to mistrzostwo świata pod względem ilości szczegółów, ale też nie o to w tym chodziło. Szybki szkic, uchwycenie momentu, utrwalenie chwili w tej małej, szkockiej knajpce. Na rysunku byli tylko oni, jakoś nieumieszczanie siebie wydawało mu się tutaj bardziej odpowiednie. Przy Jessem był cały czas trochę jak to piąte koło u wozu, więc w przypadku rysunku ustanowił siebie w roli obserwatora pozostającego poza ramą sytuacji. On tu był, w tym wspomnieniu, zaraz za granicą papieru, wystarczyło w to uwierzyć.
A skoro już skończył, to mógł wrócić do rzeczywistości. Podniósł głowę i spojrzał na Gaba nieco rozkojarzony. W tym celu? Znaczy w jakim? O co chodzi?
- ...co? - zapytał w najbardziej kreatywny i elokwentny sposób, na jaki mógł się w tej chwili zdobyć, próbując zrozumieć, co tu zaszło, kiedy nie patrzył. A kiedy zobaczył zbliżający się w jego stronę widelec z ciastem, bezmyślnie otworzył usta, pozwalając się nakarmić. To nie znaczyło, że cokolwiek zrozumiał. To była raczej automatyczna reakcja. - Dobre - stwierdził, gdy już przełknął. - To... O co chodzi?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 0:07

Jesse dostał nowy kufel piwa, co przyjął z niebywałą ulgą. Okej, może przeżyjemy ten dzień. Nie było z nim jeszcze AŻ TAK źle, bo Felix był jeden. Gdyby było więcej ludzi, Jesse najpewniej nie odezwałby się wcale. Upił porządny łyk i spojrzał na Felixa raczej łagodnie. Nie do końca wiedział w sumie co mu polecić. Coś, czego miałby nie odwiedzić już nigdy więcej, najpewniej. W obawie przed atakiem, oczywiście.
- Hm.. Ciężko stwierdzić, całe miasteczko ma swój urok zalatujący średniowieczem. Była chyba tu gdzieś w pobliżu piekarnia. Przyznaję, że nie ma się do czego przyczepić, pieką wspaniale.
Co jeszcze "zwiedzał"? Drogi. Ulice. Uliczki, zaułki, dalekie pastwiska czy bezludne tereny. Ale przecież nie powie, że poleca chociażby "dach tego budynku porośniętego bluszczem". To nie brzmi za dobrze, choć Gabriel by się ucieszył na takie wieści. Ale Felix? Raczej sam by uciekł, bez pomocy Jessego. Właściwie to co on tutaj robił? Zastanowił się nad sensem istnienia chwilę, a ukradzione z małego tutejszego bazaru pieniądze nagle dały o sobie znać Jessemu, pojawiając się w jego głowie. Ah, tak. Musi dziś wysłać sowę z pieniędzmi do matki, tak.
Powiedział jej właściwie, że jedzie do pracy dorywczej, którą załatwił mu rzekomo Gabriel. I że jadą razem. Ogólnie rzecz biorąc był tu najwyraźniej po to, by sprawić Gabrielowi przyjemność, mieć na niego oko i przy tym może ukraść to i owo, dla domu. To nie brzmi chyba dobrze?
Na brak jakiegokolwiek rozeznania w sytuacji Jesse uniósł brwi z rozbawieniem. Tym samym zastanowiło go, że Felix do tego stopnia ufał Gabrielowi i na tyle było dla niego normalne takie częstowanie, że przyjął kawałek nie wiedząc w ogóle o czym mowa. Na jakim etapie znajomości właściwie byli? O czym Jesse nie wiedział?
- To... Jesteście razem w namiocie?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 11:54

Fakt, że Felix tak się rozkojarzył przez rysunek, nieco rozbawił Gabriela, więc kiedy padło krótkie "co?" z ust bruneta, ten jedynie wywrócił oczami z rozbawieniem. Był ciekaw, czy on też się tak rozprasza kiedy tańczy, choć jak tak pomyślał, to łatwo o zerwanie kontaktu z rzeczywistością kiedy poddaje się swojej pasji. Sam oczywiście zaraz zaczął pochłaniać ciasto bananowe, którego mimo wszystko tak dużo nie było i kiedy tylko wciągnął je już całe, odsunął talerzyk, by przybliżyć sobie kufel z piwem. Oczywiście cały czas przyglądał się co tam Felix mógłby skrobać, jednak tylko usłyszawszy pytanie Jessego, wyprostował się.
- Tak! Mamy bardzo ładny namiot, dwa materace, ja mam kocyk oraz ciepły śpiwór, no i żałuj, że cię nie było jak rozkładaliśmy namiot. Pękłbyś ze śmiechu, bo mamy w namiocie jeszcze rodzeństwo Slughorn i starszy Leo na początku chciał sam się tym zająć, ale chyba miał dość nieudany dzień, więc trochę poprzeklinał pod nosem i w końcu zostawił rzeczy w naszych rękach. W dodatku wiesz czemu nie mógł go rozstawić? Postawił go na kamieniach, wyobrażasz sobie spać na kamieniach? Nawet pod materacem byłoby to dość uciążliwe, jak księżniczki na ziarnku grochu. A co z waszym namiotem? - uśmiechnął się i tak kończąc swój przydługi monolog wziął kolejnego łyka malinowego alkoholu.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 18:42

- Piekarnia, mówisz? Rzadko można trafić na naprawdę dobre pieczywo, więc na pewno sprawdzę, dziękuję. - Istotnie uważał to za wartościową informację, chociaż informację o ciekawym, pokrytym bluszczem dachu przyjąłby równie chętnie, jeśli nie chętniej. W końcu nie chodziło mu o jedzenie, tylko o doznania estetyczne, o inspirację, o temat do rysowania. I nawet jeśli Gabriel bardziej wyglądał na kogoś, kto miałby się z tego ucieszyć (choć właściwie czemu bardziej?), to Felix ukochałby każdą taką wskazówkę. Ale nie ukocha, bo jej nie dostał. Też dobrze - po prostu nie wie, co traci.
Tak, cóż. Czy aż tak ufał Gabrielowi? Nie zastanawiał się nad tym. Gab zwyczajnie sprawiał wrażenie, jakby był kimś, kto nie mógłby zrobić krzywdy, jakby przy nim miało być tylko miło i sympatycznie, więc... Tak, ufał, bo chyba potrzebował kogoś, przy kim mógłby czuć się bezpiecznie, a Gab chyba był kimś takim. Nie było więc powodu, by mu nie ufać. I przyjmować od niego jedzenie, choć to chyba było jakimś wyższym stopniem zaufania, rzeczywiście. Nie zastanawiał się jednak. Działał instynktownie, ale chyba właśnie o to w tym chodziło. A na ile jego odczucia były tylko wrażeniem, a na ile pokrywały się z rzeczywistością... Tego w tej chwili nie mógł wiedzieć.
Gabriel wyrzucił z siebie cały długi monolog i Felix aż nie miał pojęcia, co powiedzieć. Gab wymienił chyba wszystkie ciekawe rzeczy, które się dało, z pominięciem tego, co się działo w samym namiocie - ale może tylko Gryfon w swojej pokręconej głowie to za ciekawe uznawał. W każdym razie nie widział tu żadnej możliwości na dodanie do tego opisu czegoś sensownego, dlatego rzucił tylko:
- Więc tak, jesteśmy razem w namiocie.
Upił trochę piwa, żeby nie czuło się samotne.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 22:20

Jesse uniósł brwi, słuchając długiego monologu Gabriela, nie był jednak zdziwiony. Dlaczego? Bo to Gabriel! Jesse znał go dobrych kilka lat (prawie siedem! Po upływie siedmiu lat przyjaciele zostają nimi na zawsze, takie krążą plotki. Gabriel, zbliżasz się do dożywotniego towarzystwa Jessego, uważaj). Był jak najbardziej przyzwyczajony do takiego sposobu wypowiedzi blondyna, do jego bytu i roztaczanej miłości i tęczy. To było z perspektywy czasu o tyle ironiczne, że on sam był dosyć ponury. Kiedyś, owszem, był chodzącym szczęściem. Ale teraz?
Gabriel, dlaczego wciąż mnie lubisz.
Niedocenienie własnej osoby jest czasem straszne. Jesse pokiwał głową kiedy w końcu Gabriel zakończył swoją wypowiedź. Cóż, brzmiało ciekawie! Ciekawiej niż u niego, chociaż z tego się Peter akurat niezwykle cieszył. Wzruszył ramionami.
- Jestem z Antoniette Moliere i Lucasem Bieleckym bodajże i, eee… Benjamin? Tak chyba miał na imię. Gryfon. Nikt, z kim bym rozmawiał więc widuję ich raczej tylko idąc spać i ewentualnie z rana. Nie sądzę żebyśmy mieli się integrować.
Nie żeby mu to przeszkadzało.
- To nie za mądry ten Slughorn, wygląda na to. – skomentował dodatkowo spanie na głazie. – Ale, jak sądzę, wyperswadowaliście mu to? – nawet spojrzał się na Felixa, chcąc nawiązać z nim jakiś kontakt. Stara się! Doceń, Foks.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 23:05

Gabriel pokręcił krótko głową, kiedy usłyszał o całym składzie namiotu Jessego.
- Znam stąd tylko Tosię i... - zamyślił się krótko. Zmrużył nawet oczy, a kilka  jasnych kosmyków opadło mu na na nosek. W pierwszej chwili zupełnie ich nie zauważył, co mogło być w sumie nawet dużym zaskoczeniem. On nie zgarnął włosów z twarzy? Skandal.
- W naszej ostatniej rozmowie nie wykazała się dużą sympatią. Przynajmniej w pierwszym wrażeniu, potem była całkiem kochana. - skinął głową i przesunął sobie dłońmi po szyi, na chwilę przymykając złote oczy. - Martwiła się o to, że chciałem przeciąć sobie krtań. - odparł nieco ciszej poddając się przez chwilę tej myśli, jak zamilkł, to nagle zrobiło się tak dziwnie. Jakby coś ciężkiego usiadło mu na ramionach i zaczęło wgniatać w ziemię, jakby znikał za jakąś smutną kurtyną. Aż w końcu otworzył oczy, a kiedy to zrobił... jakby wokół nich powietrze na powrót zelżało, zaś atmosfera magicznie stała się jakaś jaśniejsza, niczym jego złote oczy. Dlaczego? Bo to był Gabriel, uśmiechnął się i wszystko było w porządku. Wziął nawet łyka piwa i zauważywszy, że Felix skończył rysunek już jakiś czas temu, schował notatnik. Na pytanie Jessego pokręcił lekko głową i spojrzał trochę pytająco na Felixa.
- Nie... nie, raczej nic nie robiliśmy, chyba. Po prostu rozłożyliśmy namiot nieco dalej, a wam jak poszło? Mieliście jakieś problemy z rozłożeniem mugolskich namiotów? - zaśmiał się krótko.
Dalej nie zgarnął włosów, jak.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   17.08.16 23:47

- Lucas jest w porządku. Zresztą jesteście chyba w jednym dormitorium, prawda? Więc czemu tak bez integracji? - może nie powinien wnikać, kto wie, czy się nie pokłócili na przykład czy coś, choć nie był w stanie wyobrazić sobie, jak można było pokłócić się z Lucasem. Ale może problem tkwił w czym innym - w końcu nie każdy czuł się swobodnie w obecności prefekta i to może było to. Nie był jednak w odpowiedniej pozycji do dopytywania, bo w końcu kim niby był, żeby wnikać w cudze relacje.
Na wspomnienie tej krtani aż go mocno ścisnęło gdzieś w brzuchu. Przerażało go to, cały czas i nawet swoboda, z jaką ten temat pojawiał się w rozmowie, nie pomagała mu się uspokoić. W końcu... Gabriel wydawał mu się kruchą, porcelanową laleczką, więc myśl o tym, że mogłaby mu się tak po prostu stać krzywda, ba, że miałby sam sobie tę krzywdę zadać... Felix chciał móc go ochronić. Trochę chciał być kimś, kto mógłby mieć do tego prawo. Ale na razie mógł się co najwyżej wpatrywać ponuro w swoje piwo, licząc, że pojawi się przyjemniejszy temat. Bo to, że Gab znów spojrzał na świat roześmianymi oczami, wcale go nie uspokoiło. Trzeba było czegoś więcej, niż jednego uśmiechu.
Spojrzał na niego zmartwiony, nie mogąc pozbyć się myśli o tym wszystkim. Bez zastanowienia wyciągnął rękę i delikatnym, czułym gestem zgarnął mu włosy za ucho. Jakby chciał przekazać, że się o niego zatroszczy... A przynajmniej by chciał.
Kilka sekund później znów wpatrywał się w swoje piwo, mając nadzieję, że jednak się nie zarumienił. O czym to... A tak, namioty! Wypił trochę napoju i odpowiadając, silił się na lekki ton. Jakby wcale przed chwilą nie bolał go żołądek ze strachu o tego małego, właściwie wciąż obcego Krukona. Dziwna rzecz.
- To właściwie nie było trudne, bo był tak sfrustrowany, że sam to wszystko rzucił. A kawałek dalej było już dobre miejsce, więc wystarczyło wszystko przenieść o kilka metrów. Myślę, że nie jest przyzwyczajony do robienia takich rzeczy, po prostu. Wiesz, dzieciaki z bogatych, magicznych rodów raczej nie mają jak przywyknąć do biwaków... - wzruszył ramionami. On co prawda też za często na takie nie jeździł, ale kilka razy w życiu ojciec zabrał go pod namiot, a to wystarczyło. Leo wyglądał, jakby w takich warunkach nie miał okazji mieszkać.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
P. Jesse Bennett

avatar
Gracz


Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Liczba postów : 47
PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   25.08.16 18:41

Jesse wzruszył ramionami, słuchając najpierw Felixa, a potem Gabriela. Cóż, ciężko było mu stwierdzić jacy oni byli, nawet z nimi nie rozmawiał. Nawet nie chciał z nimi rozmawiać. W ogóle ten wyjazd to był jakiś krzywy pomysł! Ale świetna okazja na drobne kradzieże i pilnowanie Gabriela przed robieniem głupot, tak. Mus to mus.
Kiedy usłyszał słowa jego blondwłosego przyjaciela, popatrzył uważnie na niego, wyraźnie zmartwiony. Wiedział, że dzieje się z nim coś niedobrego, męczyło go to całymi dniami i, jeśli akurat żył w trybie wakacyjnym, nocami. I robił co mógł żeby pokazać Gabrielowi jak wiele dla Jessego znaczy, jak źle by skończył bez jego przyjaźni i wsparciu przed Sylvią, podczas i po niej. Trzy etapy życia Petera, jeden gorszy od drugiego. Jednak bywały momenty jak ten, kiedy nijak mógł pomóc. Spuścił ponury wzrok, wlepiając go w swój kufel z piwem.
A czemu bez integracji? No, pochwal się, Jess. Wzruszył ramionami.
- Tak, z dormitorium. I mi wystarczy tyle z integracji szczerze mówiąc.
Mógł zabrzmieć ciut zbyt szorstko, ale co miał powiedzieć? Bo boję się ludzi? Bo nabawiłem się jakiejś pieprzonej fobii i potrzebuję pomocy? Bo moja psychika jest nadal w strzępach, choć od czasu zdrady Sylvii minęło tyle czasu? Nie, nie zamierzał się zwierzać Felixowi i pić z jednego kubeczka. A tak to widział.
- Taak, pewnie za niego wszystko robili. Nasz namiot ledwo stoi, mam nadzieję, że nie będzie padać, bo grozi nam powódź. Ale oni mieli własny plan działania, a ja niespecjalnie chciałem się z nimi wykłócać. Ważne żeby stał. Zresztą nigdy nie rozkładałem tak wielkiego namiotu, z reguły spotykałem się z takimi na góra dwie osoby, najprostszymi z najprostszych.
Bo i był z bardzo ubogiej rodziny, a namiot nie jest taki łatwy do zachomikowania ze sklepu. Był dobrym złodziejem, ale jak miał wynieść niezauważenie wielki, ekskluzywny namiot? To raczej trudne, przy tym też zbędne. Zadowolił się zatem małym, w którym musiał spać ze zgiętymi nogami, a obok niego leżał rozłożony jak pajacyk Finn. Jak dołączył go nich Gabriel, już w ogóle był ścisk. Ale za to jak było zabawnie!
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Nora Chropianka   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji-
Skocz do: