Share | 
 
Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   08.08.16 2:41

First topic message reminder :

Felix Lockwood, Gabriel Foks,
Amelia & Leo Slughorn

Postawienie tego namiotu wiązało się z nieporozumieniami i dramatem. Lokatorzy tegoż nie należą do najlepiej zgranych ludzi ani nawet takich, którzy bez problemu poradziliby sobie w sytuacjach survivalowaych. Niemniej, namiot stanął, wykańczając wszystkich fizycznie i psychicznie już na samym początku. Był duży i jasny, więc stosunkowo wygodny, jak na standardy obozowe. W środku znajdowały się dwa dość szerokie materace. Jakoś musieli się na nich pomieścić.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   10.08.16 22:35

- No dobra, czasem ci oddam tę pierwszą. Ale tylko czasem! - parsknął, będąc pod wrażeniem tempa, w jakim to się między nimi ułożyło. Od czegoś w rodzaju rywali do czegoś na kształt... Dobrych znajomych? A w każdym razie kogoś, w czyim towarzystwie czuł się swobodnie, normalnie i po prostu dobrze. Nie wiedział, na ile inni uważali, że się pozabijają, bo jednak mało kto wiedział o całym tym ich trójkącie, ale on był tego raczej pewny. Może nie zabijania, bo gdzie on takie rzeczy, ale... Przecież kiedy się dowiedział, że między Gabrielem a Abbeyem coś jest, był wściekły. Naprawdę wściekły. I w jego opinii na temat Gaba nie było ani jednej pozytywnej rzeczy. Oczywiście, zdecydowana większość negatywnych emocji uszła jeszcze przed obozem, ale nie wszystkie. Dlatego założył, że będzie ciężko. A tu o, jednak spokojniej, niż kiedykolwiek z Abbeyem.
Na robienie głupot też miał ochotę. Bo dlaczego nie? Miał siedemnaście lat i od pięciu właściwie same złe wspomnienia. Za sobą trzy toksyczne związki i zdecydowanie zbyt wiele autodestrukcji. A przecież lepszym kompromitującym wspomnieniem jest picie z kimś na wesoło, ze wszelkimi tego konsekwencjami, niż picie samemu na smutno. Miał wrażenie, że był bardzo blisko zostawienia za sobą tego wszystkiego, co go do tej pory hamowało. Wreszcie.
Beztroska i bezmyślność, rozdział pierwszy.
Rozpiął śpiwór, żeby Gabriel mógł do niego wejść. To nie było za proste, ale łatwiejsze, niż z Rose. I pomyśleć, że jeszcze wczoraj cały namiot wydawał się być za mały na nich dwóch...
Zmarszczył nos.
- Czym pachniesz? Ładne.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   11.08.16 12:34

Kiedy tylko wczołgał się do śpiwora Felixa, rozłożył bardziej swój i przykrył ich obu, by zaraz pięknie ułożyć się tuż obok Gryfona. Tak, wtedy dopiero zrobiło się ciepło i nie trzeba było się ogrzewać, co było dla Foksa niesamowicie satysfakcjonującą rzeczą - nienawidził jak było mu zimno, marzł niesamowicie szybko i niesamowicie mocno, więc kiedy w końcu poczuł przyjemne ciepło rozlewające mu się po ciele, odetchnął ze spokojem i wtopił głowę w poduszkę. Uśmiechnął się kiedy brunet spytał się o zapach, od razu pacnął palcem wskazującym jego nos.
- Wisienki, też mi się bardzo podobają. Pachnę nimi codziennie i zawsze, chyba już wsiąkły na dobre. - zaśmiał się. Tak, to prawda, krem, szampon, płyn pod prysznic, zawsze pachniał tak słodko i miał wrażenie, że jakby przez jeden dzień nie użył żadnego z tych specyfików, to dalej by tym pachniał.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   11.08.16 13:02

Tak, niewątpliwie teraz było ciepło. Dwa śpiwory i ciepło ich ciał... Niewiele było sposobów, by bardziej się rozgrzać, bez przekraczania pewnych granic. I było całkiem wygodnie, z tym tylko, że ciasno, więc nie do końca wiedział, co zrobić z rękami. Dużo rąk, mało miejsca. Jedną podłożył pod głowę, a drugą... Najpierw po prostu trzymał wzdłuż ciała, ale to było na dłuższą metę niewygodne. Dlatego oparł ją o Gabriela. Nie to, że go przytulił, nienie, po prostu, no, oparł rękę. I tak już było całkiem wygodnie.
- Nie czułem nigdy. Nie, żebym miał okazję, tak w sumie.
Kilka kosmyków opadło Gabowi na twarz, a to tak przecież nie mogło być, wiadomo. Tak się nie da funkcjonować, jak masz włosy na twarzy! I w oczach, tam to już w ogóle najgorzej. Ale Gab średnio miał jak coś z tym zrobić, prawda, żeby przypadkiem nie wbić Felixowi łokcia gdzieś, gdzie taki łokieć się nie wpasowuje, czyli, generalnie, gdziekolwiek. I dlatego to Gryfon przesunął rękę wyżej i mu te włosy zgarnął za ucho. A potem przeczesał je jeszcze parę razy, bo mu się spodobało.
No, a potem dotarło do niego, że mu się to spodobało. Dlatego rękę zabrał - nie tak całkiem, wiadomo, na tym biodrze było wygodnie, a co to takie biodro, no nie.
- Em, no. To co, spać? - rzucił luźno, taka tam propozycja na zabicie czasu, jedyna ROZSĄDNA i BEZPIECZNA. Więc jedyna możliwa. Tak było, naprawdę.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   11.08.16 15:37

Uśmiechnął się pod nosem, kiedy Felix nie mając gdzie położyć dłoni, oparł ją o niego. Nie zdziwiło go to, mieli bardzo mało miejsca i sam Gabriel trzymał dłonie przy sobie (nie żeby chciał), jedną dłoń mając pod poduszką, a drugą na pierzynie.
- Racja. - skinął ledwo głową. Felix jakoś nigdy nie miał szans na to, żeby poczuć słodki zapach wisienek, więc się mu nie dziwił. Teraz jednak byli tak blisko, że mógł poczuć nawet jego oddech, ale czy oni... czy oni byli z tego powodu smutni? Nie sądził, że któryś z nich zamierzał płakać z tego powodu. Przez krótką chwilę się zamyślił, mając w głowie wydarzenia ostatnich dni, krótkie refleksje, niekoniecznie pozytywne, jednak szybko zostały one przegonione przez rękę Gryfona. Nie ukrywał, że to był jeden z najbardziej uroczych gestów jakie znał i można było się przy nim wręcz rozpłynąć, więc na jego twarz wkroczył miły, rozmarzony uśmiech. Tak samo jak Felix przypomniał sobie o rzeczywistości dopiero po chwili, gdy zabrał dłoń i ponownie ją na nim położył.
- Tak, dobranoc.

ztx2




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   16.08.16 22:48

Dni mijały leniwie i niby nic się podczas nich nie działo, ale w sumie miał co wspominać. Niezły paradoks, co? Dobrze było spędzać czas ze znajomymi, poznawać nowych ludzi, przesiadywać przy ognisku, próbować nowych rzeczy. Nie przejmować się. Nie martwić. Nie zadręczać. Dokładnie tego mu brakowało i dokładnie to teraz miał. Czasem bywało stresująco, jak na spotkaniu z Jessem, ale w ostatecznym rozrachunku to był naprawdę dobry czas.
Poza kontaktami z ludźmi poświęcał się też bez reszty tworzeniu. Co prawda dopiero co zakupione płótno wciąż czekało na swój moment, ale wciąż miał przecież kilka tych małych przywiezionych z domu. Godzinami siedział w miejscach, które uznał za najciekawsze i malował swoje małe pamiątki. To uspokajało i wydawało się być dokładnie tym, czego potrzebował i to od dawna. Do tego stopnia nie mógł się oderwać, że nawet teraz, po powrocie do namiotu, kiedy już było ciemno, siedział na swoim materacu ze szkicownikiem na kolanach, próbując z pamięci szkicować znajomych. Lepiej by mu szło, gdyby rysował na żywo albo chociaż z jakiegoś zdjęcia, wiadomo, ale i teraz był całkiem zadowolony z efektu. To zresztą była tylko taka wprawka, żeby już więcej nie pozwalać sobie na wypadnięcie z rytmu, co stało się przez tę ostatnią kilkumiesięczną przerwę.
Nikogo poza nim w namiocie nie było, ale nie zastanawiał się, gdzie są. Prędzej czy później wrócą, prawie zawsze wracali. I wtedy znowu będzie mógł ich porysować. Teraz za to siedział zamknięty w swoim świecie, nie zwracając uwagi na nic i pewnie nawet gdyby przez obóz przeszło całe wojsko, to by tego nie zauważył.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   16.08.16 23:34

To był całkiem męczący dzień.
Męczący, bo cały dzień ćwiczył. Od samego rana, kiedy tylko się obudził stwierdził, że dzisiaj jest dzień na taniec i dlatego poszedł gdzieś, gdzie nikogo nie było, włączył muzykę i od samego rana do wieczora wyparował z życia obozowego, nikt go nie widział, nikt o nim nie słyszał, nikt z nim nie rozmawiał i to w tamtym momencie pasowało temu lisowi. Czas dla niego, był czasem dla niego i nie czuł, że był to dzień zmarnowany, a wręcz dobrze wykorzystany. Jednak po całym dniu morderczego treningu nie mógł wyglądać pięknie, więc zabierając jedynie ręcznik po drodze na prysznice (nie kusząc się o wzięcie piżamy, no bo Gab po co ci w ogóle piżama pod prysznic, weź się zastanów) w podskokach poszedł umyć się w swoim wisienkowym płynie pod prysznic, więc kiedy już dogłębnie się wyszorował i spiął ładnie suche włosy w koczka, pachniał jak najpyszniejsza wisienka na ziemi. Ręcznik miał dość spory, więc kiedy zarzucił go sobie na ramiona i się nim opatulił, zakrywał całkiem dużą część jego ciała, co po krótkim namyśle tak trudne nie było, przecież to jest rodzynek wśród rodzynków. Generalnie na dworze było już całkiem ciemno, a i zimno, wszyscy byli na randkach, przy ognisku lub po prostu już spali, więc lis był totalnie p r z e k o n a n y, że w ich namiocie nikogo nie było i będzie mógł się w spokoju przebrać. Kiedy więc rozsunął zamek i wszedł do środka, zdziwił się nieco widząc Felixa ze szkicownikiem, ale... ale się uśmiechnął!
- Ojej, myślałem, że wszyscy jesteście przy ognisku. - zaśmiał się krótko i wtarmosił się do środka, klapnął sobie oczywiście obok swojej walizki i zsunął ręcznik z ramion, by ten opadł dookoła niego, zakrywając wszystko. Teraz miał większe pole manewru w poszukiwaniu zagubionej piżamy. - Co rysujesz?




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   16.08.16 23:46

Rozsuwanego wejścia do namiotu nie słyszał. Żadnych hałasów, szelestów, nic takiego do niego nie dotarło. Co innego słowa. Te już się do niego przebiły, choć z pewnym opóźnieniem. Podniósł nieco nieprzytomny wzrok znad kartki, próbując przypomnieć sobie, gdzie jest, kiedy i dlaczego. I co się dzieje. I kim jest ten człowiek. Chociaż to ostatnie było najprostsze, biorąc pod uwagę fakt, że po ukończeniu rysowania Rosie, Leo i Lucasa, przyszedł czas właśnie na Gaba. Niezłe wyczucie czasu, nie ma co.
A potem do niego dotarło, że chłopak jest owinięty w ręcznik, co z dużym prawdopodobieństwem oznaczało, że jest owinięty tylko w ręcznik i to sprawiło, że niepostrzeżenie na policzki wkradła mu się odrobina czerwieni. Jej bezpośrednią przyczyną nie była potencjalna nagość Krukona, tylko raczej to, że potencjalna nagość przywołała wspomnienie snu sprzed kilku dni. A o tym nie można było myśleć bez rumieńca. Zdecydowanie nie.
Tym bardziej, kiedy Gabriel usiadł i ten ręcznik się z niego zsunął. Nie możesz mi tego robić, ubierz się, no ubierz, powtarzał sobie w głowie, wiedząc, że byłby bardzo zawiedziony, gdyby Gabriel tych myśli posłuchał. No, Felix, kierujesz się sercem czy rozumem? Czy jeszcze czymś innym...?
- Nie, ja już wróciłem, chciałem porysować, a było ciemno - odparł lekko zachrypniętym głosem. - I tak ogólnie ludzi rysuję, wiesz. A ty czemu nie na ognisku? - Nie pytaj o rysunek, no nie pytaj o rysunek, porozmawiajmy o twoim dniu i wystarczy...


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 0:05

Generalnie znalezienie piżamy okazało się być niezwykłym problemem. Przekopał niemalże wszystkie ubrania jakie spakował, przekopał nawet butelki z alkoholem i wino, którego nawet nie otworzył(?!), ale ten jego ulubiony komplecik rozpłynął się totalnie. Nie spotkało się to z optymizmem Gabriela, chciał się ubrać, ułożył w milutkim śpiworze i pogadać o totalnych pierdołach, ale nie mógł! Czemu?! Bo nie mógł znaleźć piżamy!
- W sumie racja, nie ma tam dobrego światła, ale na upartego mógłbyś rysować przy ognisku. Nie sądzę jednak, by był to dobry pomysł na dłuższą metę. W końcu bardzo ciepło. Istniała też opcja lumos, ale... - i tu na niego spojrzał. - Ale my mugolaki jak zwykle o tym zapominamy, prawda? - powiedział w dość oskarżycielskim tonie. Wszyscy wiedzieli o kogo chodziło, wszyscy wiedzieli kto miał tak okropny problem z tym, że się nie pamięta zaklęć i ma się inne odruchy. Jednak nie chciał teraz o tym za bardzo myśleć, a jedynie dalej starał się jakoś sensownie szperać w torbie, z piżamy nici.
- Ja nie na ognisku, bo tańczyłem cały dzień i jestem padnięty. - zaśmiał się krótko i dostał chwilowego laga życiowego. - Rysujesz ludzi? Jeju jak super, daj zobaczyć! - nachylił się w jego stronę. Człowiek niewinność.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 1:33

Nie miał pojęcia, czego Gab tak intensywnie szukał w swoich rzeczach, ale miał szczerą nadzieję, że jakiegoś ubrania. Gdzieś z tyłu głowy, intensywnie wypierana, kołatała mu się też nadzieja, że nie znajdzie. Należało jednak być przyzwoitym i rozsądnym, co oznaczało, że ubranie było składnikiem niezbędnym, którego absolutnie nie należało pomijać.
Rozważania na temat tego, dlaczego nie został przy ognisku, wydawały mu się całkiem zabawne. Pewnie znalazłoby się więcej pomysłów na to, jak mógł oświetlić sobie kartkę, ale wszystko rozbijało się o to, że po prostu nie chciał. Już nie, już za długo. Wolał wrócić do namiotu i teraz ani trochę tego nie żałował.
Przewrócił oczami. No tak, wiedział, do czego Gab pije.
- A daj spokój. Zamknięty rozdział, tak? - Nie było sensu do tego wracać. Dość szybko obaj przeszli nad tym wszystkim do porządku dziennego i teraz należało iść wyłącznie do przodu. A więc żadnego wspominania takich głupot.
Wciąż miał na uwadze, że chciałby go kiedyś zobaczyć tańczącego. I narysować. Najlepiej przy jakiejś intensywnej muzyce na żywo. Ale tu nie mieli na to szans, w Hogwarcie też niespecjalnie, więc chęć pozostawała nie tylko niewypowiedziana, ale i niespełniona. Cóż, może niektóre po prostu musiały takie pozostać.
- Nic takiego, nie ma czego oglądać... - próbował jakoś zaprotestować, ale trzeba było o wiele więcej, żeby przekonać Gabriela. A podkreślenie, że nie chce mu pokazywać szkicownika, bo rysuje właśnie jego, brzmiało jak ostatnia rzecz, która mogłaby zadziałać. To dlatego odpuścił i pozwolił mu wyjąć sobie notes z rąk.
Być może brak woli walki wynikał też z tego, że chłopak był (a) bardzo blisko, (b) właściwie nagi. I (c) od tego zapachu, bardzo słodkiego, przyjemnego zapachu, aż kręciło mu się minimalnie w głowie. Jak miał się tu skupić?! Ale przecież obaj byli niewinni, wiadomo.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 12:39

Uśmiechnął się szeroko kiedy Felix podał mu szkicownik, ale dokładnie kiedy nachylił się w jego stronę, zauważył skrawek czarnej bluzki schowanej pod jego śpiworem. Mógł przecież od razu zdać sobie sprawę z tego, że nie chował piżamy do walizki, a składał ją w śpiworze. To było tak proste, a on wywalił przez to całą walizkę do góry nogami.
- Ojeny tutaj jest... - mruknął jakby ktoś właśnie ściągnął mu coś ciężkiego z pleców. Jeszcze nie spoglądając w szkicownik wyciągnął ubranie spod śpiwora i spojrzał na Felixa z ciepłym uśmiechem. - Odwrócisz się na momencik? Ubrałbym się tylko, bo tak dłużej, to mi się zimno zrobi. - poprosił krótko i poczekał aż Lockwood wykona jego prośbę. Zupełnie nie był świadom, że tym samym pozbawia go ładnych widoków, zdawał się być... odciętym od wszelkiego rodzaju zbereźności, podczas gdy on sam był tutaj najbardziej "brudnym". Jakby w pewnych momentach swojego życia zamykał jedne klapki i otwierał drugie, w których nie chciał się martwić o ludzkie "wypada czy nie wypada". Mając całkowitą świadomość tego, że właśnie wesoło krzątał się po namiocie prawie nago, co mogło wywołać mieszane uczucia, ale... nie przejmował się tym, nie chciał, po co?
W szybkim tempie wciągnął na siebie cały komplet i rozpuścił włosy, które malutką kaskadą rozsypały mu się na buzi, większość z kosmyków zaczesał za uszy, acz nie wszystkie. - Już. - odparł krótko i wziął w końcu szkicownik otwierając go na właściwiej stronie, a następnie przyglądając się wszystkim jego dziełom.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 13:10

No, "podaniem" tego raczej nazwać nie można było, ale w sumie liczył się efekt, a ten był jasny - teraz to Gab miał szkicownik, a Felix nie. Z jakiegoś powodu zestresował się tym, co Krukon powie na jego rysunki. Nigdy mu ich nie pokazywał, nie było okazji przecież, co najwyżej zrobił ten szybki szkic wtedy w knajpce, ale to nie to samo. I chociaż zwykle był pewny swoich rysunków na tyle, by bez problemu je pokazywać (poza tą częścią nieprzeznaczoną do oglądania, która została w domu i pewnie niedługo spłonie), tak zdanie Gabriela w jakiś sposób się liczyło. A to generowało stres.
Ale nie miał się zbyt szybko dowiedzieć, co chłopak o tym myśli, bo znowu się rozkojarzył. Felix zaśmiał się cicho, przypominając sobie poziom koncentracji w sklepie w miasteczku. Powoli zaczynał się do tego przyzwyczajać, ale pewnie nigdy nie przestanie uważać tego za urocze i rozczulające. I zabawne, to też.
Na prośbę się odwrócił, zastanawiając się, czy może gdzieś nie ma jakiegoś gabrielowego odbicia, coby chociaż trochę sobie popatrzeć grzecznie czekając, aż Gab w spokoju się przebierze. Namioty nie były zbyt duże, więc otrzymanie odrobiny prywatności wymagało pełnej współpracy, a przecież Felix był dobrze wychowany i nie zamierzał robić z tym żadnych problemów. Mógłby nawet wyjść, gdyby Krukonowi było tak wygodniej, choć wolałby nie, oczywiście.
Odwrócił się z powrotem i spojrzał na niego z lekkim uśmiechem. Znowu miał ochotę zgarnąć mu włosy z twarzy, ale no nie mógł, to nie było mądre, wtedy można było wszystko wyjaśnić jakimś półsnem czy czymkolwiek, ale teraz byłby to przytomny, świadomy gest, z którego nie byłby w stanie się wytłumaczyć. Dlatego trzeba było zająć czymś ręce.
- To... Ty sobie pooglądaj, a ja pójdę zapalić - rzucił, wygrzebując z torby papierosy i różdżkę. Odpalanie fajek było chyba jedyną rzeczą, przy której zawsze pamiętał, że może to zrobić magicznie, a wszystko dlatego, że różdżkę było mu trudniej zgubić, niż zapalniczkę.
Wyszedł z namiotu, stanął nieopodal i zamknął oczy, wciągając chłodne powietrze. Tego mu teraz było trzeba, zdecydowanie. Odpalił papierosa i zaciągnął się mocno. Ręce zajęte, umysł wyciszony. Cudownie.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 14:17

Kiedy Felix powiedział, że idzie zapalić, Gabriel uniósł na moment wzrok znad szkicownika, by spojrzeć na niego dość zdziwioną miną. Nie spodziewał się tego, bo Felix nie wyglądał mu na kogoś, kto palił. Chodził w garniaczkach, używał ładnego słownictwa, nie wyglądał na kogoś złego, a papierosy przecież takie były, prawda? Mimo wszystko nie zminusowało to jego wizerunku w oczach Gabriela, a... jedynie jakby poczuł się z nim nieco bliżej. To głupie. Głupie, ale fajne.
W momencie, w którym został z jego szkicownikiem sam na sam, zaczął przeglądać wszystkie szkice oraz rysunki. Wywołało to u niego nawet malutki, zauroczony uśmiech. Felix wylewał się na kartce, wybywał w inny świat kiedy łapał za ołówek, rysował radości, smutki, zaskoczenia, wakacje, przyjaciół... kiedy zobaczył na kartce podobiznę Rose, uśmiechnął się szeroko od razu zauważając koleżankę z domu. Potem rozpoznał ich współlokatora i wtedy natknął się na zaczęty dopiero szkic. Jeszcze nie był w stanie rozpoznać tej osoby, ale był przekonany, że będzie wyglądać pięknie. Już miał zamykać szkicownik, ale w ostatniej chwili spojrzał jeszcze, czy Felix nie wchodzi do namiotu i sięgnął po polaroid. Skierował kamerę w swoją stronę robiąc najmilszy i najpiękniejszy uśmiech na jaki było go stać i zrobił zdjęcie. Kiedy tylko się wydrukowało, a tusz wysechł, sięgnął po któryś z długopisów leżący w przyborach Gryfona.
Miłe wspomnienie.
G.

Teraz Felix też miał swoje miłe wspomnienie. Odstawił długopis na miejsce i wsadził zdjęcie na sam koniec szkicownika. Ciekaw był skąd znał to określenie miłego wspomnienia... może mu się przyśniło?
- Długo zamierzasz dopalać? Chodź, bo zimno jest!




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 14:57

Tak, Felix mógł nie wyglądać na kogoś, kto pali. Albo nadużywa alkoholu (choć obecnie sporej części swojego pijaństwa nawet nie pamiętał - jakieś plusy z tej utraty pamięci jednak były). Albo chce się zabić. Był grzeczny, ułożony, zawsze elegancki i kulturalny. Za taką fasadą łatwo było ukryć wiele rzeczy. Bardzo wygodne, prawda? Niecelowe, a jednak jakby szyte na miarę.
Na dworze rzeczywiście było zimno. A że cały czas teraz siedział w namiocie bez marynarki, ba, nawet podwinął sobie rękawy koszuli, to tak ubrany stał na tym wietrze. Nie spieszył się jednak z paleniem, bo za bardzo to lubił. I pomyśleć, że po wyjściu ze szpitala nawet nie pamiętał, że palił! Ale teraz sobie tego nie odmawiał, skoro już pamiętał i miał możliwość. Dopiero głos Gabriela przekonał go do powrotu. Dopalił więc do końca, peta wrzucił do specjalnie w tym celu ustawionego pojemniczka za namiotem (w końcu śmiecenie nie wchodziło w grę), wziął trzy głębokie wdechy i wszedł z powrotem do namiotu. Dopiero uderzenie ciepła przekonało go, jak bardzo zmarzł. Przedramiona owiane zimnym wiatrem pokryte były gęsią skórką, a policzki pokrył rumieniec, który tym razem nie miał nic wspólnego ze speszeniem. Gdyby miał oceniać, powiedziałby, że temperatura nie sięga więcej jak dziesięciu stopni i choć ani w namiocie, ani przy ognisku nie było tego czuć, to wyjście na papierosa bez jakiegokolwiek wierzchniego okrycia było idiotyczne.
Usiadł na materacu i zaczął się rozglądać w poszukiwaniu koca.
- I co, coś ciekawego znalazłeś w moich bazgrołach? - rzucił, po czym zlokalizował znajomy materiał. Pociągnął, ale okazało się, że tak prosto nie będzie. - Gab, zejdziesz, proszę, z koca? W ogóle jest nieprzyzwoicie zimno, nie rozumiem, jak może być tak zimno w wakacje, to powinno być nielegalne.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 23:04

Widząc jak Felix w końcu wszedł do namiotu, uśmiechnął się miło i naciągnął trochę rękawy na dłonie, bo zimno, które wraz z Gryfonem wtargnęło do namiotu, przypełzło także do niego. Oczywiście jego oczom nie umknął fakt zaczerwienionych od zimna policzków bruneta. Widać było po nim, że ci na dworze musieli trzymać się bardzo blisko ogniska, by nie zmienić się w kosteczki lodu w tą zimną noc.
- Wyglądasz uroczo z tymi polikami. - zaśmiał się krótko. On dużej ilości osób mówił, że wyglądają uroczo, gdy rzeczywiście tak było. To właśnie lubił Gabriel, nie musiał się martwić o to, czy warto coś powiedzieć, czy nie. Po prostu to mówił. Na pytanie o bazgroły skinął energicznie głową i wyciągnął dłoń z rysownikiem w jego stronę, by go oddać. - Są naprawdę prześliczne. Rose wyszła ci tak uroczo, że nie mogłem się napatrzeć. Masz talent i śmiesznie to mówić, ale... w pewnych momentach czułem jak wiele emocji wkładasz w swoje dzieła. - odparł miło i posłusznie zszedł z koca, którego tak bardzo szukał Felix. On też z przyjemnością by się czymś okrył, więc od razu odwrócił się do swojej walizki, by znowu ją przeszukać. Po drodze napatoczył mu się odtwarzacz, na który popatrzył przez krótką chwilę i w końcu wziął go, włączył, a następnie puścił cichutko, w tle muzykę (kochasz mnie za to). Długo grzebał, acz... koca znaleźć nie mógł.
- A mój widziałeś..? Nie mogę go znaleźć... - chyba, że koc, który wziął Felix, był właśnie Gabriela. To w końcu on się nim chwalił Jessemu w Norze.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 23:22

Czerwień na jego policzkach pogłębiła się i teraz już nie chodziło tylko o zimno. I co miał mu odpowiedzieć? Jakkolwiek lubił mówić ludziom miłe rzeczy, to nie do końca przywykł do wysłuchiwania takich. A może przywykł, ale z jakiegoś powodu nie wiedział, jak zareagować, jeśli chodziło o Gabriela? To też możliwe. Tak czy inaczej, nieco się speszył.
- Dzięki - rzucił, uśmiechając się lekko. To było jedyne, co mógł powiedzieć, prawdopodobnie.
A potem poszedł cały ciąg komplementów dotyczących jego rysunków i to go speszyło jeszcze bardziej. Chociaż w tym przypadku nigdy nie potrafił do końca reagować na komplementy, bo choć uważał, że rysowanie nie wychodzi mu najgorzej i naprawdę uwielbiał to robić, to jednak nie uważał, żeby to było istotnie takie prześliczne, więc zachwyt Gaba był... Nieoczekiwany. I niesamowicie pochlebiający.
- Cieszę się, że ci się podobają - odparł. Po chwili namysłu dodał: - Nie chciałbyś mi kiedyś zapozować? - W końcu to nie pierwszy raz, kiedy o tym myślał (już nie wspominając o tym, że nie zawsze przychodziło mu to do głowy świadomie...) i do tej pory jakoś nie zebrał się na odwagę, żeby rzeczywiście mu to zaproponować. Ale jeśli Gabrielowi podobały się rysunki, to może mógłby się zgodzić.
Owinął się kocem, który był przyjemnie duży i ciepły. Tak szybko się nie rozgrzeje, wiadomo, ale to był krok w dobrą stronę. A potem się okazało, że Gab nie może znaleźć drugiego, czyli najwyraźniej jemu też było zimno... Było wiele możliwości, prawda? Przecież musiały gdzieś tu być inne koce. Jakieś swetry. Różne rzeczy, które dawały ciepło. Ale nie, Felix wpadł tylko na jedną możliwość, którą od razu zaproponował.
- To chodź pod ten, przecież się zmieścimy, jest naprawdę duży.

Oczywiście :3


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   17.08.16 23:45

Słysząc o zapozowaniu otworzył szeroko oczy, a na jego buźkę wkroczył naprawdę wielki, przeuroczy uśmiech.
- Jeju... zawsze uważałem to za bardzo głupie, ale nie sądziłem, że będzie takie miłe, gdy mi się to zaproponuje.. - zgarnął trochę włosów z twarzy i zaczesał je niedbale za ucho, ale to nie do końca pomogło, więc dalej kilka jasnych włosów osiadało mu na twarzy. - Z wielką przyjemnością, chciałbym zobaczyć siebie w wersji rysunkowej. - powiedział miło i jakby z nutką lekkiego rozmarzenia. Nigdy nie wyobrażał sobie, że ktoś by go narysował, siebie na kartce... nigdy, więc ta perspektywa była dla niego bardzo optymistyczna. Mniej radosne było jednak to, że dalej nie mógł znaleźć swojego koca, a był naprawdę pewny, że gdzieś go tutaj położył. Dzisiaj nic nie mógł znaleźć, piżamy, która była pod śpiworem, ani koca będącego zapewne gdzieś w odmętach ich namiotu. W pewnym momencie miał wrażenie, że znajdzie go może w lodówce albo innym, równie dziwnym miejscu. Smutne było jednak to, że nie chciał marznąć, a więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było zamienienie się w małą gąsieniczkę w śpiworze.
Znaczy do czasu. Do czasu aż Felix nie zaoferował się swoim kocem, na co Gab odetchnął z wyczuwalną ulgą. - Zadzieram kiecę i lecę. - zaśmiał się i niemalże od razu wpełznął mu pod ten wielki, cieplutki kocyk. Miał nadzieję, że długo nie będą marznąć, to nie byłoby dobre.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 0:32

- Głupie? Czemu? - zmarszczył brwi, będąc ciekawy odpowiedzi. On się co prawda nigdy nie widział w roli modela, ale wśród mnogości przymiotników, jakimi mógłby opisać cały proces powstawania obrazu, na pewno nie było głupoty. Nie uważał, że było coś złego w twierdzeniu czegoś takiego, ale był zwyczajnie zaciekawiony, skąd to się wzięło. Tym bardziej, że Gabriel się zgodził. Zgodził się. I Felix od razu zaczął w myślach szukać odpowiednich okoliczności - otoczenia, na tle którego miałby go rysować (bo jeśli już, to z rozmachem, może nawet nie ołówek, a farby, może nie szybki szkic, tylko cały, skończony obraz), jakiegoś motywu przewodniego... Przypomniały mu się poprzednie pomysły. Taniec. To było dobre, ale naprawdę byłby za tym, żeby to była muzyka na żywo, więc teraz odpadało. Te emocje przy muzyce, w namiocie kilka dni temu... Ale wtedy był smutny, a Felix nie był pewny, czy chciałby widzieć go znowu smutnego, nawet jeśli byłoby to tylko do pozowania. Więc raczej też nie. A trzeci pomysł... NIE. Merlinie, stop, nie, to się już w ogóle nie nadawało, nie było w ogóle o czym mówić ani myśleć, ani nic!
I pięknie, Gryfonku, doprawdy pięknie, ledwo zdążył ci zejść rumieniec, a znów płoniesz czystą czerwienią.
Odchrząknął i sięgnął po szkicownik, który dopiero co zdążył odłożyć. Przerzucił kilka stron, szukając tego, co rysował zaraz przed przyjściem chłopaka. Pokazał mu szkic, próbując jednocześnie żadnego z nich nie odkryć. Pod kocem zaczynało być ciepło.
- Właściwie rysunkowy ty już trochę istniejesz. Jeszcze trochę brakuje mi do końca, no ale... W każdym razie, gdybyś miał mi pozować, to chciałbym tak bardziej na poważnie, niekoniecznie trzy kreski ołówkiem na krzyż. Nie wiem, może... - W międzyczasie chciał zamknąć szkicownik i go odłożyć, ale spomiędzy stron wysunęło się zdjęcie. Przyjrzał mu się, mimowolnie się uśmiechając. I wtedy przeczytał napis.
Miłe wspomnienie.
Otworzył szeroko oczy, nie wierząc w to, co widzi. To było tak, jakby... Jakby ten sen go prześladował. To byłoby miłe, gdyby nie działo się w towarzystwie Gabriela. Teraz było po prostu koszmarnie niezręczne.
- Em... Dziękuję - wychrypiał. Ewidentnie zdenerwowanie mieszkało w gardle i nie pozwalało normalnie mówić. - I o czym to ja... A, tak. Może wykorzystałbym to nowe płótno, ale to wiadomo, nie teraz. Zresztą teraz mi w ogóle palce zmarzły i pewnie nie utrzymałbym ołówka - zaśmiał się. - Ale pomyśleć coś możemy. Bo tak mi się wydaje... Mogę? - zapytał, wyciągając dłonie w jego stronę. Nawet nie czekał na odpowiedź, tylko powoli wyciągnął mu włosy zza uszu, przyjrzał się przez dłuższą chwilę, po czym wszystkie dokładnie zgarnął, odsłaniając twarz. Tylko że nie zabrał dłoni. Trzymając tak palce wplecione w jego włosy, aż za dobrze pamiętając sen, przenosząc spojrzenie to na jego oczy, to na usta, zaczął się zbliżać na niezbyt bezpieczną odległość. Dzieliło ich kilka centymetrów, czuł na ustach jego oddech, kiedy dotarło do niego, co robi. Momentalnie się wycofał, wyzywając się w myślach.
- Ja... Przepraszam - wykrztusił tylko. Zaczął się rozglądać nerwowo - gdzieś musiał być ten drugi koc, na sto procent...!


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 1:18

Zmrużył oczy kiedy Felix zapytał o to, czemu kojarzyło mu się pozowanie z czymś... głupim. Być może wstydził się mówić to przy nim, bo teoretycznie to co powie, w jakiś sposób mogłoby urazić Felixa. Zupełnie niepotrzebnie, bo naprawdę by tego nie chciał. Nie miał powodu.
- Bo widzisz... - zaczął krótko, a nawet z lekkim westchnięciem. - Takie motywy zawsze kojarzyły mi się z nudzącym już filmem Titanic, z głupio zakochanymi, którzy malowali swe muzy, z wielką miłością do wyrzygania. Problem zawsze tkwił w tym, że bardzo często przez to zazdrościłem. Chciałem... chciałem się zakochać, mieć kogoś, kto mógłby kochać mnie. Tak mi tego brakowało, że zacząłem nienawidzić takie rzeczy. Rozumiesz. - dokończył krótko, jak i cicho. Pamiętał jak w dormitorium rzucił książką o ścianę, bo miała tematykę romantyczną. Jak bardzo potrzebował miłości... bezpieczeństwa, żeby go ktoś pocałował w czółko. To aż niemożliwe.
Kiedy tylko spojrzał na siebie w szkicowniku, uśmiechnął się miło, dopiero teraz dostrzegając, że nowy rysunek Felixa, to miał być właśnie on. Chyba nigdy w życiu nikt go nie rysował, więc widząc coś tak kochanego, nie mogło się obejść bez krótkiego "oww.." pod nosem. Słysząc zaś o jakiś większych planach, co dla Gabriela było po prostu czystą abstrakcją, zerknął na niego krótko i wtedy spostrzegł, że ten znalazł zdjęcie. Już miał się pytać, czy mu się podoba i jak, cokolwiek, ale od razu wyczuł zmianę jego zachowania. Nie była to przyjemna zmiana. Od razu zrozumiał, że zdjęcie mu się nie podobało... albo podpis? Zrobił coś źle albo jakąś literówkę? Co było nie tak...
- M... nie... nie podoba się? - zagadnął krótko, będąc świadkiem jak trochę nieudolnie próbuje pozbyć się się tego zdenerwowania z głosu. Na szczęście z chwili na chwilę jego monolog brzmiał coraz lepiej, a Gabriel rozluźnił ramiona mimo wszystko nie będąc do końca pewnym, czy wszystko było okej. Kiedy jednak... Felix nie dał mu nawet chwili do namysłu, bo właśnie wtedy odgarnął jego włosy zza uszu. Do blondyna dopiero po chwili doszło czemu to robi, rysunek, no tak, powinien czuć się normalnie, ale ten dotyk... Był kochany.
Przez krótki moment trzymał powietrze w płucach, ale wypuścił je cicho oraz wolno, kiedy brunet z powrotem zaczesywał mu włosy. Nie mógł uwierzyć jak urocze to było i jak szybko zgubił się w jego ciemnych, ciepłych oczach. Chciał powiedzieć, żeby nie puszczał, nie odsuwał rąk, żeby jeszcze chwilę tak został, popatrzył na niego, bo nie chciał wracać, wolał zatapiać się w jego oczach. Właściwie... można powiedzieć, że dostał co chciał, bo jego twarz zbliżała się coraz bardziej, tak że lis był przekonany, iż śni. Jakby to nie mogło dziać się naprawdę, bo... bo było abstrakcyjne. Rzeczywistość uderzyła go tępo kiedy tylko Gryfon się odsunął i zabrał dłonie oraz oczy. Gabriel w tamtym momencie wyglądał jakby patrzył się pusto przed siebie, czując coraz większy gorąc na policzkach. Zastanawiał się jednak dlaczego czuł gorąc, skoro tam mu czegoś brakowało? Gdzie były dłonie Gryfona.
Gdzie one były.
- Ojej... - szepnął krótko. Tak głośno swojego serca jeszcze nie słyszał.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 1:51

Przygryzł wargę, słysząc odpowiedź. Była w sumie bardzo mocno oderwana od samego rysowania, ale przez to przeraźliwie smutna. Cisnęło mu się na usta tyle rzeczy, że sam nie wiedział, co właściwie powiedzieć.
- Ale pozowanie wcale nie musi mieć nic wspólnego z uczuciami. Nie rysuje się tylko tych, których się kocha. Ale... Rozumiem. Tak myślę. Czasem tęsknota za tym aż boli. Pozwól mi... Odczarować to dla ciebie. Spróbować chociaż.
To był w ogóle moment szczerości, którego się nie spodziewał. Odkrywanie się z takich uczuć chyba nie było czymś, co robiło się przy każdym - a przynajmniej Felix tego nie robił. Sam skrywał wiele tęsknot i pragnień, ciągnęło go do drugiego człowieka, potrzebował miłości i poczucia bezpieczeństwa... Ale kto nie? A on już w tym zakresie kilka razy od życia dostał. Niezasłużenie, tego był pewien, ale dostał. Ostatni raz nie tak dawno temu - trochę ponad miesiąc, bo nie mógł powiedzieć, żeby ten zryw sprzed kilku dni mógł się liczyć. W każdym razie znał to wszystko. Nie rozumiał jednak, dlaczego Gabriel nie mógł znaleźć tego, czego potrzebuje. To brzmiało tak, jakby tej miłości nie dostał jeszcze nigdy - co nie było aż tak dziwne, zważywszy, że miał dopiero szesnaście lat - ale Gryfon był przekonany, że jego po prostu nie da się nie kochać, więc dlaczego? Był maskotką, laleczką, stworzony do kochania. To nie było sprawiedliwe. A brak nadziei wypowiadany przez te słodkie usta był tym bardziej gorzki.
Nie zastanawiaj się, Felixie, skąd wiesz, że jego usta są słodkie.
Pytanie o zdjęcie sprawiło, że spojrzał na niego, wciąż zaskoczony.
- Co? Nie, jest świetne. Naprawdę dziękuję. Po prostu... To mi coś przypomniało. Nie spodziewałem się - uciekł wzrokiem, mając problem ze skupieniem się, póki sceny ze snu były tak żywe w jego głowie. Musiał się ich pozbyć, przynajmniej na teraz, bo inaczej ciężko im będzie rozmawiać. Może do nich wrócić później, kiedy będzie zasypiał albo kiedy zostanie w namiocie sam, ale w tej chwili były mocno niewskazane. Koncentracja na celu, tak. Obraz.
Obraz, jasne.
Może gdyby Gabriel coś powiedział, zrobił, dał do zrozumienia, że to, co niemal zrobił Gryfon nie było niewłaściwe, to by nie uciekł. Ale przecież nie czytał mu w myślach. Był teraz przekonany tylko do tego, że przekroczył granicę, przecież byli zwykłymi znajomymi, a teraz rozmawiali na poziomie profesjonalnym, miało chodzić o obraz, nie mógł go całować, jeśli wszystko miało zostać, jak jest. A miało. Tak byłoby właściwie, prawda?
I ten szept, to krótkie ojoj utwierdziło go w przekonaniu, że jest idiotą. Zacisnął na chwilę powieki, choć nie łudził się, że jak je otworzy, to wszystko już będzie poukładane. Wiedział, że sam musi to poukładać.
- Nie powinienem był. Przepraszam. Ja... Zapomnij. Udawajmy, że tego nie było - mruknął, jakby rzeczywiście coś zrobił, jakby miał za co przepraszać. Tyle że przecież nawet do niczego nie doszło! Nie powinien żałować czegoś, co tylko miało się wydarzyć. Ale przepraszał nie tylko za to, do czego nie doszło, ale i za wszystkie myśli i pragnienia, o których Gabriel nawet nie mógł wiedzieć. Bo to było niewłaściwe. Nie powinni byli.
Merlinie, jak on w tej chwili bardzo tego chciał.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 11:39

Jego słowa były niesamowicie miłe. To jak bardzo chciał mu pomóc spojrzeć na to wszystko inaczej, "odczarować", było jak kochany plasterek na serce. Łagodził wściekłość, nienawiść i żal, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie wiedział, że kiedykolwiek ktokolwiek chciałby to zrobić, był wręcz przekonany, że do końca swojego życia będzie smutnym lisem nienawidzącym pozowania do obrazów. Choć.. nie tylko o obrazy chodziło, prawda?
Reakcja Felixa tylko utwierdziła lisa w tym, że…. nie podobało mu się zdjęcie. Co mu się przypomniało? Może coś złego? Może jednak nie powinien był tego robić, drukować zdjęcia i dawać podpis, może tym razem posunął się trochę za daleko w tym, co robił. Na Merlina co on najlepszego zrobił. Gdyby miał te swoje pieprzone lisie uszy, to by je zsunął na dół, niczym zasmucony szczeniak.
- Ja... przepraszam, nie chciałem. - odparł krótko. Chciał nawet zabrać to zdjęcie, cisnąć gdzieś w kąt, żeby już nie przyprawiało bruneta o tak mocne emocje, odczucia, zdenerwowanie i dekoncentracje.
Właściwie o czy my tu mówimy… po tym krótkim ojoj, lis spojrzał na niego, dostrzegając jak bardzo Felix był speszony tym, co chciał zrobić. Chciał go… pocałować. Pocałować. W głowie Gabriela wybuchła bomba słodkości i jednocześnie żalu, że brunet tak źle się z tym czuł. Nie wiedział dlaczego, może miał kogoś innego? Nie no, nie miał, przecież niedawno Abbey dał mu kosza, a więc… co zostawało? "Nie wypada"? To głupie wypada czy nie wypada, którego Gabriel unikał jak ognia. Nie mógł dłużej patrzeć na niego w takim stanie, słuchać tego co mówił. Po prostu przysunął się bliżej, wsunął ramiona za jego kark i… nie pocałował, na razie przytulił. Ciepło, miło, bez stresu.
- Nie chcę udawać… - … że tego nie było. Nie chciał. Bardzo.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 12:05

- Czego nie chciałeś? - spytał, zupełnie nie rozumiejąc. Do głowy by mu nie przyszło, że Gabriel naprawdę uważa, że mu się to zdjęcie nie podoba. Przecież podobało mu się bardzo, nawet więcej, patrzenie na nie i na ten napis wywoływało przyjemne ciepło rozlewające się po całym ciele. Pewnie jeszcze nie raz będzie siedział i się w nie wpatrywał, myśląc bardzo dużo i intensywnie. Za to teraz schował zdjęcie do szkicownika, dokładnie tam, gdzie wcześniej szkicował Gaba. Pewnie powinien wkleić, żeby nie zgubić, bo takie pojedyncze rzeczy łatwo wypadały, ale wolał mieć możliwość wyciągnięcia go później.
Gabriel go przytulił i to właściwie było przypieczętowaniem tej pewności, że zachował się idiotycznie. Krukon był maskotką, można było go przytulić i narysować, ale został niedawno skrzywdzony, oni byli po prostu kolegami ze szkoły i wymyślanie sobie jakichś pocałunków było głupotą. Felix nie był przecież odpowiednią osobą i nigdy nie będzie. Mieli wspólną pokręconą przeszłość i to wystarczyło, nie? Chciałby się tym nie przejmować, ale nie umiał, bo... Cóż, bo Abbeya było w tym za dużo i to właściwie Gryfon był w tym wszystkim na doczepkę, nie inaczej. Gabriel ewidentnie coś do niego czuł, prawda? To było widać, jak rozmawiali pierwszego dnia. I byli ze sobą o wiele dłużej. Felix nie miał prawa teraz... Ani chcieć, ani po te pragnienia sięgać. To było nie w porządku. Wobec Gabriela, przede wszystkim.
Przymknął oczy, pozwalając się wciąż przytulać.
- ...że coś między nami jest. W porządku. Naprawdę przepraszam - mruknął. Po czym dotarło do niego, że jeśli to była bezpośrednia odpowiedź na jego sugestię, żeby udawali, że tego nie było, to...
Odsunął się od niego, żeby móc spojrzeć mu w oczy, mocno zdezorientowany.
- Czekaj, co?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 13:08

- Bo wyglądasz jakby cię to bolało... nie chciałem, żeby to zdjęcie wywołało u ciebie takie emocje. - szepnął cichutko. Było mu naprawdę głupio, a już szczególnie przez to, że nie chciał źle. Jego celem nie było złe samopoczucie Felixa, chciał mu zrobić przyjemność, dać pamiątkę, miłe wspomnienie, a nie sprawić jego speszenie i zdenerwowanie. Będzie musiał później jakoś to odkręcić, zrobić nowe zdjęcie. Tak, tak zrobi, może zrobią wspólne zdjęcie? Może tak, to był dobry plan.
Przytulając do niego czuł się bezpiecznie, jakby uciekł przed całym złem tego świata, przykrymi słowami, okropnymi gestami, toksycznymi ludźmi. Wystarczyło tylko się przytulić, zaciągnąć się zapachem, poczuć to ciepło. Od zawsze uwielbiał się przytulać, to była jedna z najbardziej wspaniałych czynności na świecie, ale teraz zdawała się być jeszcze lepsza. Jeszcze bardziej kochana. Pokręcił wolno głową kiedy Felix dokończył jego słowa, nie o takie mu chodziło, nie to chciał mu przekazać. Już otwierał usta, by wyprostować swoje intencję, ale wtedy Felix odsunął się od niego, by spojrzeć mu w oczy. Gabriel uśmiechnął się lekko, rozumiejąc, że Gryfon zrozumiał co powiedział źle. Dlatego też ścisnął dłonie na jego ramionach i naprawdę wolno, jak chwilę temu Felix przybliżał się do Gabriela, przysunął do niego twarz. Nie celował jednak w usta, a jedynie niewinnie musnął ich kącik. Przez dłuższy czas nie chciał się odsuwać, ale kiedy w końcu to zrobił, niemalże stykali się nosami. - To.
Nie miał pojęcia, czy zrobił dobrze. Naprawdę nie miał pojęcia, ale chciał to zrobić, naprawdę bardzo.
- Lubię twoje oczy. - powiedział najciszej jak mógł. Lubił? Kochał.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 15:16

- Wywołało mnóstwo emocji, ale... Wyłącznie dobrych. Nie boli, wręcz przeciwnie - wyjaśnił spokojnie. Nie zamierzał mu oczywiście tłumaczyć, co to konkretnie były za emocje, ale... Nie mógł tkwić w przekonaniu, że jakieś złe. To było tak dalekie od prawdy, że bardziej się nie dało. Chociaż większą liczbą zdjęć by nie pogardził. Podobały mu się. Ogólnie uważał, że Gab jest bardzo mocno fotogeniczny i patrzenie na jego podobiznę na fotografii było równie przyjemne, co obserwowanie go w rzeczywistości.
To prawda, że przytulanie dawało poczucie bezpieczeństwa. Zabierało zagrożenia, zamykało w bańce. Felix gdzieś kiedyś słyszał, że to da się jakoś biologicznie wytłumaczyć - chodziło o wyciszanie układu nerwowego czy coś w tym rodzaju. W każdym razie to było dobre. Choć dawało mu mniej, niż chciał. Zwłaszcza w połączeniu z tymi wszystkimi myślami. Ale potem... Cóż, tak. Potem.
Niedowierzanie nie znikało z jego twarzy nawet na sekundę. Właściwie im bliżej Gabriel był, tym było większe. Tak bardzo nie wierzył, że może liczyć na jakiekolwiek odwzajemnienie tego, czego chce, że teraz, kiedy Gab się zbliżał... Bardziej stawiał na kolejny sen, niż rzeczywistość. A już wiedział, że jego mózg potrafi generować bardzo sugestywne sny, więc to wcale nie było nieprawdopodobne. Ale to lekkie muśnięcie było... Po prostu tak miłe, że oddałby wiele, żeby to nie był sen.
- Och. Więc... Musiałem coś źle odebrać? - szepnął z lekkim uśmiechem. Byli tak blisko, że ich oddechy mieszały się ze sobą. Wciąż jednak nie miał pewności, na ile to wszystko działo się naprawdę. Może to było jak dotyk motyla, którego spłoszyć może jeden nieostrożny ruch.
- A ja twoje - odparł równie cicho i lekko, niepewnie go pocałował, sprawdzając, czy jego usta rzeczywiście są tak miękkie i słodkie, jak myślał, że są.
Były.
Motylu, nie uciekaj.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 15:49

Odetchnął z ulgą kiedy usłyszał słowa Gryfona. Jakoś tak teraz łatwiej mu było w nie uwierzyć, ponieważ wypowiadane były w spokojniejszym tonie niż ostatnio. W głębi duszy ucieszył się bardzo, że jednak jego zdjęcie nie było dla bruneta żadną przykrością, nie wybaczyłby sobie. Zastanawiał się jednak jakie emocje mogły wywołać u niego tak mocną reakcję, nie była to raczej radość, nie aż tak mocno, więc co? Najwyraźniej jednak nie było mu dane się tego dowiedzieć, nie od Felixa, choć może kiedyś, kiedy indziej.
Na jego pytanie jedynie uśmiechnął się miło, ale miał wrażenie, że nie musiał nawet odpowiadać, ponieważ jego gest sprzed chwili chyba mówił sam za siebie. W zupełności wystarczał, żeby brunet mógł zrozumieć - tak, chyba coś źle odebrał. Ich bliskość sprawiała, że lis powoli zaczął dostawać gęsiej skórki, a serce jakby miało zaraz wyrwać mu się z piersi. Ten moment był tak... niemożliwy, że blondyn też powoli zaczynał mieć wrażenie, że to wszystko mu się śni, a przecież on też miał jeden, bardzo ciekawy sen. Tutaj, w namiocie. Zrobiłby jednak dużo, żeby jego obawy się nie spełniły, nie chciał rano obudzić się i mieć z tego tylko wspomnienie. Nawet jeśli byłoby miłe.
- Ow.. - odparł krótko, zauroczony tym co powiedział. Zaraz jednak nie miał szans, by znowu otworzyć usta. Nie to, że mu się to nie podobało, wręcz przeciwnie. Zamknął na chwilę oczy, przez dłuższy moment po prostu tak będąc, aż w końcu tak nieśmiało jak tylko można, pogłębił pocałunek, by zaraz odsunąć się od jego ust z cichym cmoknięciem. Zastanawiał się, czy kolczyk w jego ustach mu nie przeszkadzał, ale ta myśl zniknęła tak szybko jak się pojawiła, bo Gabriel czując jaki jest zarumieniony, zasłonił usta oraz nos dłońmi.
- Zaczerwieniłem się... - powiedział lekko zaskoczony tym faktem (o dziwo) i zaśmiał się cicho. Oparł głowę o jego klatkę piersiową i zamknął oczy skulając się niczym pisklątko u swojej mamy. Choć może raczej tu jest motylek, który osiadł mu na dłoni.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 16:34

Nie musiał odpowiadać. Więcej wyjaśnień nie było potrzebnych. Słowa zastępował dotyk, miękki nacisk ust na usta, nieznacznie przyspieszony oddech. Moment, który mógłby trwać wiecznie. Ostatnie, na co miał ochotę, to to przerywać, nawet jeśli wiedział, że kiedyś to będzie musiało nadejść. Do tego czasu jednak chłonął bliskość całym sobą. Intensywny zapach wiśni, ale nie tylko on, było w nim coś jeszcze... Coś, od czego zawirował świat. Smak, słodki smak ust chłopaka, przełamany posmakiem kolczyka, który wcale nie był fałszywą nutą w tej melodii, nawet jeśli Gryfon się nieco tego wcześniej obawiał. Bicie serca tak mocne, tak głośne, że z braku innych dźwięków wręcz ogłuszające. Obraz jego oczu zatrzymany pod powiekami. I dotyk. Tak oczywisty i tak intensywny. Jakby cały ten moment, ten jeden pocałunek, zbyt delikatny i nieśmiały, by mógł być rzeczywisty, był jednocześnie ucztą dla spragnionych zmysłów. A to przecież nic takiego. W końcu co mogło być niezwykłego w lekkim złączeniu ust?
...poza tym, że wszystko?
To miało być miłe wspomnienie i jako takie powinno zostać uwiecznione. Teraz nie było jak, oczywiście, ale już Felix się o to postara. Jedna chwila źródłem inspiracji, jakiej potrzebował. Ale nie zamierzał pozwolić, by na tej jednej chwili się skończyło. Nie chciał, by z nadejściem poranka okazało się, że motyla nie ma i już nie wróci. Chciał, by tu został, na jak najdłużej, kolejne chwile układające się w ciąg drobnego szczęścia. Zasługiwał na to. Obaj na to zasługiwali. I może okoliczności musiały ich tutaj zaprowadzić, żeby wszystko mogło zacząć się układać. Nawet jeśli wybieganie w przyszłość na podstawie takiej drobnostki było naiwne. To nic. Lubił swoją naiwność.
Koniec tego pocałunku był nieprzyjemnym zgrzytem, ale nie oznaczał końca bliskości, więc Felix mógł się z tym pogodzić. Zaśmiał się, słysząc jego zaskoczony głos. Cóż, nie tylko on się zaczerwienił. Ale w końcu nie było w tym nic złego.
Wtulony w niego Gabriel wydawał się być tak uroczo bezbronny. Nie pierwszy raz, ale teraz Gryfon czuł, że może być kimś, kto mógłby go ochronić. Objął go jedną ręką, drugą za to zaczął przeczesywać mu włosy. Teraz wreszcie przestało się to wydawać niewłaściwe. Oby takie zostało. Cmoknął go w czubek głowy, po czym zapytał cicho:
- Co się właściwie dzieje?
Nie to, żeby miał potrzebę uporządkowania wszystkiego, bo istniało ryzyko, że nadmiar słów wszystko zepsuje, ale... Chciał po prostu wiedzieć, że to wszystko dzieje się naprawdę.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji :: Pole namiotowe-
Skocz do: