Share | 
 
Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   08.08.16 2:41

First topic message reminder :

Felix Lockwood, Gabriel Foks,
Amelia & Leo Slughorn

Postawienie tego namiotu wiązało się z nieporozumieniami i dramatem. Lokatorzy tegoż nie należą do najlepiej zgranych ludzi ani nawet takich, którzy bez problemu poradziliby sobie w sytuacjach survivalowaych. Niemniej, namiot stanął, wykańczając wszystkich fizycznie i psychicznie już na samym początku. Był duży i jasny, więc stosunkowo wygodny, jak na standardy obozowe. W środku znajdowały się dwa dość szerokie materace. Jakoś musieli się na nich pomieścić.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 18:09

Kiedy tylko brunet objął go ramieniem i przeczesał włosy, Bryś poczuł się jak w najbezpieczniejszym i najlepszym miejscu na całej ziemi. Miał wrażenie, że nikt nie mógł być szczęśliwszy niż on w tamtym właśnie momencie. Nikt nie mógł czuć się bardziej bezpiecznie. Bardziej chciany. Ten fakt tak przyjemnie pogłaskał go po głowie - był chciany. Ślicznie to brzmiało kiedy wyszeptywał to sobie w myślach i wiedział, że to prawda. Przyjemne przeczesywanie włosów zdawało się go usypiać, było tak miłe, od zawsze było pokazaniem troski, więc kto by się nie cieszył na równie kochany gest, prawda?
Na pytanie Felixa parsknął jedynie śmiechem, jakby opowiedział właśnie naprawdę dobry żart. Najlepsze było to, że to pytanie w tej chwili było tak... retoryczne, w obecnej sytuacji chyba każdy zadawałby sobie to samo w głowie, ale czy ktoś znalazłby na to odpowiedź? - Nie mam pojęcia... - pokręcił głową z niedowierzaniem i podciągnął się lekko, bo mimo wszystko troszkę się zsuwał. Na razie nie musieli sobie na to odpowiadać, jeszcze przyjdzie na to czas, ale teraz Gabriel chciał tylko tak sobie... siedzieć, po prostu być. Uwiecznić chwilę. Pomyślał przez krótki moment dostrzegając smycz polaroidu, który leżał gdzieś za śpiworami. Sięgnął po nią niemrawo i chwytając ją koniuszkami palców pociągnął do siebie, już po chwili mając w dłoniach aparat. Ustawił go obiektywem do siebie i uniósł urządzenie wyżej, by to złapało także i Felixa.
- Uśmiech.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 18:57

Przesypywał w dłoni jasne kosmyki, nakręcał na palce pojedyncze pasma, zaczesywał je w tę i z powrotem... Był w tym cudowny spokój. Mógłby zasnąć, trzymając go w ramionach i bawiąc się jego włosami. Nie na siedząco oczywiście, więc to nie tak, że teraz przysypiał, bo wcale nie, ale... Mógłby. Na przykład jeszcze dzisiaj. Może taka możliwość istniała? Jeśli... Jeśli sytuacja rozwijała się w ten sposób, to dlaczego nie. Właściwie trochę nie brał pod uwagę innej opcji, bo nie chciał mu pozwolić się oddalić, nie tego wieczoru.
Skoro Gabriel nie miał pojęcia, co się działo, to znaczyło, że nikt niczego nie wie. Ale przecież nie było w tym nic złego. Nie musieli wiedzieć. Kierowali się instynktem, potrzebami, a najwyraźniej teraz najbardziej potrzebowali właśnie bliskości i bezpieczeństwa. Choć to nie było wcale tak, że mógłby tu być każdy, kogo mógłby przytulić. To... Po prostu musiał być Gabriel. Felix czuł, że tylko jego obecność w tej chwili sprawia, że czuje się tak dobrze, choć nie zastanawiał się nad tym, co to znaczy.
Obserwował z uśmiechem, jak Gab sięgał aparat. No tak, wspomnienia należało dokumentować. Wszystko po to, żeby zostały na jak najdłużej w magicznym notesie, razem ze wszystkimi innymi dobrymi chwilami. Na trudniejsze momenty, chłodne, samotne wieczory. Pamiątka z wakacji najlepsza z możliwych. Ale to oznaczało, że sam uśmiech nie wystarczy.
Uniósł jego podbródek i zanim Krukon prawdopodobnie się zorientował, po prostu go pocałował. Dźwięk drukowanego zdjęcia potwierdził, że ma dokładnie to, czego chciał. Utrwalony ten moment, który jest najbardziej warty zapamiętania. W tej chwili to nie był uśmiech, nie przytulanie. Ich drugi pocałunek. Bo pierwszy był tylko dla nich, a drugi... Drugi mógł dołączyć do reszty pamiątek.
- Nasze miłe wspomnienie - szepnął, uśmiechając się.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 20:15

Cóż można powiedzieć, to był gest, który go kompletnie zaskoczył! Nie odsunął się jednak, nie było nawet mowy, a kiedy tylko dźwięk drukowanego zdjęcia dotarł do jego uszu, uśmiechnął się szeroko po raz kolejny słysząc słodkie "miłe wspomnienie". Chyba to sobie wytatuuje, chyba miał jeszcze gdzieś miejsce, na pewno musiał mieć, a jak nie na ramionach, to na miednicy, malutkimi literkami. Właściwie, to całe jego ramiona skrywały wielką przeszłość, całą jego historię, każdy fragment był do czegoś przypisany i teraz miał plan na kolejną, wieczną pamiątkę. Kiedy tylko dostał w dłonie zdjęcie, które zrobił, zauważył tam najpierw swoją uśmiechniętą minę, a tuż potem Felixa, który skrada mu pocałunek.
- Tak... nasze. - nasze, nasze, nasze. Dlaczego więc tylko jeden z nich miałby zatrzymać sobie to zdjęcie? Od razu się lekko wyprostował, omiatając cały namiot wzrokiem i kiedy tylko znalazł swoją różdżkę, sięgnął po nią z wielkim trudem i jako wielki mistrz transmutacji, puknął w zdjęcie. - Geminio. - wypowiedział pewnie i już po chwili mieli przed sobą dwa zdjęcia. Foks dumny niczym paw odłożył różdżkę i podał jedno wspomnienie Felixowi. - Kiedyś nauczę się zmieniać w zwierzę. Daję głowę, że będzie to lis. - zaśmiał się krótko. Tak, to było jego malutkie marzenie.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 20:33

Hasło o wspomnieniu zaczynało być mottem tych wakacji. Nawet jeśli padło dopiero kilka razy, z czego większość dzisiaj, a raz tylko w jego głowie, to już tak mocno kojarzyło mu się z Gabrielem, że nie dało się bardziej. Ale było dobrym hasłem, zapowiadającym same miłe rzeczy. Poza tym mocno pokrywało się z planem, jaki miał na ten wyjazd. Bo przecież o to chodziło, prawda? O tworzenie nowych wspomnień, nowej historii, która nie będzie miała w sobie nic złego, w przeciwieństwie do tego, co działo się do tej pory. Miało być miło. Miały być miłe wspomnienia. I może nie przewidywał, że pojawi się w tym jakieś moje, twoje, nasze, ale to... Cudownie, że tak się stało.
Zdjęcie było niesamowicie urocze. Gabriel sam w sobie był słodki i już to zdjęcie, na którym był sam, to, które tkwiło między kartami szkicownika, było świetne, ale Felix uważał, że nawet tamto przegrywa z tym. Bo to był dowód. Dowód na to, że to dzieje się naprawdę. A on naprawdę chciał, żeby się działo. Więc na przykład jutro, kiedy Gab pójdzie do swoich zajęć, a on do swoich... Wciąż będzie mógł patrzeć na zdjęcie. A kiedy znowu się spotkają, pocałuje go znowu. Bo będzie mógł. Bo to zdjęcie było dowodem, że będzie mógł.
- Powiesiłbym sobie nad łóżkiem, ale chyba nie ma po co, skoro mogę mieć to samo na żywo, nie? - zaśmiał się, kradnąc mu jeszcze jednego całusa. Sięgnął po szkicownik i wsunął doń fotografię. Zapowiadał się najpiękniejszy szkicownik, jaki kiedykolwiek miał.
- Chcesz zostać animagiem? - zapytał, zdziwiony. Jeszcze bardzo wielu rzeczy musiał się dowiedzieć. Bardzo wielu. Właściwie wszystkiego. - Czemu? Opowiedz mi.
Odplątał się z koca i Krukona, ale tylko po to, żeby się położyć, zostawiając idealne miejsce na to, żeby Gab mógł się wtulić. Chciał go blisko. Chciał rozmów, poznawania się. Pocałunków. W końcu noc jeszcze młoda, trzeba było ją wykorzystać.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 21:14

- No jasne. - odparł śmiejąc się krótko i na tą krótką kradzież jedynie uśmiechnął się szeroko. Swoją fotografię schował zaś w dzienniku. Później na pewno będzie chciał wszystko ładnie spisać i poprzyklejać, ale na pewno nie chciał robić tego teraz. Na pytanie o animagię, pokiwał energicznie głową i wyłączył muzykę, by lepiej im się rozmawiało. Animagia była czymś, co mu się marzyło niemalże od momentu, w którym się o niej dowiedział. Zawsze zastanawiało go to, jak taki człowiek to robi, jak się można z tym czuć, jak to jest, kiedy się jest... zwierzęciem. Wszystkie zmysły, inny kąt patrzenia na świat, to wszystko tak niesamowicie go fascynowało, że do teraz nie mógł się pozbyć tej wielkiej wizji bycia animagiem. To tak dumnie brzmiało, prawda? Kiedy Felix odplątał się od koca i ułożył na ich materacu, Foks uśmiechnął się miło i od razu zakrył ich wpierw kocem, a potem śpiworem, bo fakt faktem noc dalej była chłodna. Tak jak Gryfon tego oczekiwał, wtulił się miło i wziął głęboki wdech, by zacząć swoją króciutką opowiastkę.
- Nie wiem, czy będę potrafił ci to dobrze wytłumaczyć. Jak tylko mój starszy brat opowiedział mi, że istnieje takie coś, uparłem się, żeby być animagiem. Trzymam się tego do teraz, wyobrażasz sobie to? Być zwierzęciem, móc zmienić się w każdej chwili i tak szybko uciec, zmieścić się tam, gdzie człowiek nie może. Czasem odciąć się od świata, by pobyć sam, pod tą malutką osłoną. Poza tym - jakbym był animagiem w tych czasach, byłoby mi o wiele łatwiej. Czułbym się bezpieczniej, śmierciożercy mogliby mnie szukać, ale znaleźć nie znaleźliby. To bardzo ułatwia sprawę, poza tym... mam lisa wytatuowanego na plecach. Widziałeś dzisiaj przecież. Pragnę się tego nauczyć. - zaśmiał się krótko.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 21:37

Jego nigdy do takich rzeczy nie ciągnęło. Uwielbiał magię, ale... Nie potrafił sprawić, by stała się istotną częścią jego życia. W jakiś sposób była, nie oszukujmy się, spędzanie większości roku w magicznej szkole robi swoje, ale korzystanie z niej nie przychodziło na myśl w pierwszej kolejności. Jego największym marzeniem było rysowanie i nie widział w tym miejsca na magię. Oczywiście wiedział, że są zaklęcia, które poruszały nawet linie nakreślone ołówkiem i uważał to za niezwykłe, ale... Dla niego magiczna była ta pierwotna kreska, zrobiona jego ręką - jego czy innego artysty - a czy jeśli zaczynała się zmieniać pod wpływem zaklęć, to wciąż był jej autorem? Miał z tym problem i chyba dlatego nie do końca potrafił zgrać się z całym tym światem. Brakowało mu w nim docenienia rzeczywistej ludzkiej pracy, która w zasadzie nie musiała istnieć.
Niemniej, animagia przedstawiona w sposób, w jaki opowiadał Gabriel, istotnie brzmiała zachęcająco. Ile razy przecież sam chciał się schować, uciec, ukryć przed całym światem? Zwierzęta nie odczuwają żalu ani smutku, prawda? Może więc gdyby umiał zamieniać się w zwierzę, też by tego nie odczuwał. Może wtedy wszystko byłoby łatwiejsze.
Ale to tylko takie gdybanie. Tym bardziej, że przecież to wszystko było już zamknięte i miało nigdy nie wrócić. Została tylko odrobina melancholii.
Korzystając z tego, że Gabriel leży tak blisko, częściowo nawet na nim, zaczął go lekko smyrać po plecach. Przez koszulkę, ale wciąż.
- Czemu chcesz się odcinać od świata? - spytał cicho, zastanawiając się, dlaczego ktoś tak pozytywny, tak optymistyczny, pełen energii i szczęścia, miałby chcieć uciekać. A potem kolejny raz przypomniał mu się ten tekst o krtani. Może to małe słoneczko było bardziej zwichrowane, niż sądził. Ale to nic. Chciał poznać tę historię i go przed nią ochronić. Odruch. Niespodziewany, ale odruch.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   18.08.16 22:16

Słysząc to pytanie jego mimika od razu się zmieniła, wyglądał jakby go ktoś ugodził w sam środek serca, a już po chwili na jego twarz wpłynął spokój, ulga. To był dość niecodzienny widok, ale Gabriel chyba nawet sam nie zdawał sobie z tego sprawy. Przez dłuższą chwilę nic nie mówił, zastanawiając się nad tym, co powiedział Felix i nad tym, co on sam miałby powiedzieć. Dlaczego chciał odcinać się od świata? Zmarszczył przez krótki moment nos i wygrzebał swoje dłonie spod koca, chcąc pokazać mu nadgarstki. Na jednym z nich drukowanymi acz małymi literkami napisane było "H E L P", a na drugim widniał przekreślony średnik. Schował zaraz dłonie pod ciepłym kocem, mizianie po plecach wręcz usypiało.
- Wiesz co znaczy przekreślony średnik? Ludzie w swoim życiu... przechodzą wiele. Niektórzy wychodzą z tego bez szwanku, zaś inni dokonują zamachów na swoje życie, nie mogąc już dłużej znieść szarej rzeczywistości. Chcą postawić kropkę. Chcą sami postawić kropkę w swoim życiu, zakończyć je i nigdy nie przewrócić strony. Istnieją jednak ci, którzy z takich czynów wychodzą, tym nie udało się postawić kropki. Mówi się, że po deszczu wychodzi tęcza, kiedy próbujesz się zabić, ale tego nie robisz - większość ludzi wynosi z tego lekcję. Chcą przewrócić stronę i nie patrzeć na to, co było, stawiają wtedy średnik. Początek i koniec. Nowa strona, nowy start. - czyli to, o czym tak dyskutowali przy ognisku. O zostaniu w tej samej klasie, o nowym szkicowniku, o nowym początku. - Zgaduj jednak co się musiało dziać, kiedy średnik został przekreślony. - odparł krótko i przymknął nieco oczy, wziął głęboki oddech wypuszczając powietrze wolno oraz spokojnie. Dzięki Merlinie, że on go miział po tych pleckach. Naprawdę.
- Nie zawsze jest kolorowo. Nie zawsze można się uśmiechnąć, machnąć ręką, przytulić, podnieść na duchu, roześmiać się czy poskakać. Nie zawsze można i to właśnie boli najbardziej, ta niemoc i chęć wrócenia do tego, co dobre. Zamiast rzucać przedmiotami i wybuchać płaczem, krzyczeć na wszystkich, można po prostu na chwilkę zniknąć, zapomnieć, że istnieje jakikolwiek problem i po prostu sobie poleżeć zwinięty w futrzaną kulkę. To taka śliczna wizja, kojąca serce, prawda? - uśmiechnął się miło.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   19.08.16 19:22

Nie miał pojęcia, co wywołał, zadając tak niewinne pytanie. To znaczy tak, był pewny, że chce poznać historię chłopaka, ale nie spodziewał się... No, tego. W zasadzie sam nie wiedział, czego oczekiwał. To przecież nie mogło być nic dobrego - nie chcesz podrzynać sobie gardła, jeśli rzeczywiście jesteś chodzącym słoneczkiem. Ale... Chyba nie był na to gotowy. Prawdopodobnie przez wzgląd na to, co stało się półtora roku temu. Nie miał pojęcia, na ile to, przez co przechodził Gabriel, było już zamkniętą przeszłością - bo może było, naprawdę chciał wierzyć, że było - ale wiedział jedno. Nie pozwoli kolejnej ważnej dla niego osobie tego zrobić. Po prostu nie.
Mimo tego, że chłopak zagrzebał łapki w kocu, Felix znów je odkrył. Przejechał kciukiem po napisie, zaciskając zęby. Starał się nie panikować ani tym bardziej nie płakać, ale... To chyba było coś, co go w tej chwili przerosło. Nawet jeśli naprawdę wierzył, że nie dotyczy już tego, co jest teraz. To tatuaż, po prostu zostanie na całe życie. Teraz utożsamiał tylko wspomnienie - niemiłe wspomnienie. Tak było, prawda?
Przysunął sobie jego nadgarstek do ust i pocałował. To samo zrobił z drugim. Dokładnie tyle miał na ten temat do powiedzenia. Naprawią to bliskością, taki był plan. Teraz już po prostu wszystko będzie dobrze. I tyle.
- Nowy początek dla nas obu. I już tylko miłe wspomnienia. - To było postanowienie, obietnica dana jemu i samemu sobie. Nawet jeśli nie powinien decydować za Krukona, to w tym przypadku tak zrobił. Będzie dobrze. Musi być.
Przypomniał sobie, jak jeszcze kilka tygodni temu wył, zamknięty w swoim pokoju, niszcząc wszystko, co się napatoczyło. Gdyby mógł to zamienić na odcięcie się od emocji, nie wahałby się nawet chwili. Już rozumiał, co w tym tak pociągało Gabriela.
- Więc ty byłbyś lisem... A jakie zwierzę pasuje ci do mnie? - zapytał, próbując odejść od tematu, z którym nie potrafił sobie poradzić. Nie dzisiaj, nie teraz. Może kiedy indziej.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   19.08.16 22:47

Jego złote oczy zabłysły przez ten krótki moment, w którym brunet całował jego nadgarstki. Nikt go nigdy nie całował po nadgarstkach, po tatuażach, a już w ogóle po tych. Miał tyle innych, miał lisa, tekst piosenki, serce, opaskę, strzykawkę, dłonie, strzałę, róże, pełno róż, ale nikt nigdy nie zwrócił uwagi na te dwa malutkie, minimalne dzieła. To był tak uroczy gest, że Gabriel przez moment zamknął oczy, chcąc przez chwilę w tym zostać, jakby nacisnąć pauzę, nacieszyć się i znowu wznowić życie, kliknąć play.
Nowy początek, ile razy to już przewinęło się przez tę wakacje, ile razy to już słyszał, jakby ktoś włączył mu w głowie zapętlenie i przewijał od nowa, od nowa i cały czas od n o w a . Miał wrażenie, że tak się dzieje dlatego, że być może czegoś nie rozumiał, coś przeoczył, ale czego tu nie rozumieć kiedy chodzi o czystą kartę? Nie miał pojęcia. Za to jedyne co zrobił, to skinął głową i przymknął lekko oczy, czując się jakby jego rzęsy zaczęły ważyć nagle milion razy więcej i ciągnęły jego powieki w dół. Nie był jednak śpiący, a raczej zmęczony... no może troszeczkę śpiący, taniec wykańcza.
- Ty... - zamyślił się na moment, nie mogąc znaleźć w głowie niczego odpowiedniego. Nie miał pojęcia jakie zwierzę pasowałoby do Felixa, miał wrażenie, że nie chciał jeszcze tego mówić, póki go jeszcze tak dobrze nie poznał. Chyba tak. - Jakiego masz patronusa?




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   20.08.16 0:44

Felix czasem przyglądał się tym tatuażom, wszystkim, na które miał okazję patrzeć, i zastanawiał się, jaka kryła się za nimi historia. Co sprawiło, że siedemnastolatek zdążył ozdobić swoje ciało na tak wiele sposobów? Czuł, że jeśli nie za wszystkimi, to przynajmniej za częścią wzorów kryło się coś, co pomogłoby mu bardziej go poznać, lepiej zrozumieć. Nie miał przekonania, czy teraz był odpowiedni moment, by o to pytać - a przede wszystkim by się z tym mierzyć - więc milczał, ale... Jeszcze do tego wróci. Na pewno.
Teraz jednak liczyły się tylko te dwa. Może i najmniejsze, może najmniej rzucające się w oczy, ale w tej chwili najważniejsze. Nie przestając miziać go po plecach, wolną dłonią przykrył napis. Był tu. Teraz tu był i już żadne wołanie o pomoc nie było potrzebne. Pomoc się pojawiła. Pomogą sobie nawzajem. To chyba dobry plan?
Był ciekawy, co też wymyśli Gab, bo to mogło wiele powiedzieć na temat tego, jak go postrzega. Z drugiej strony może to rzeczywiście było niemądre pytanie, bo znali się za krótko, żeby móc coś na ten temat powiedzieć. Potrzebowali czasu i rozmów. Na razie to po prostu chyba był dobry początek.
Skrzywił się lekko na pytanie o patronusa. W jakiś sposób drażliwy temat.
- Właściwie... Nigdy nie udało mi się rzucić poprawnie zaklęcia patronusa, więc nie wiem. Jak się kiedyś nauczę, to ci powiem. - Starał się uśmiechnąć, ale średnio mu wyszło. Dobrze, że Krukon tego nie widział. Nie wiedziałby, jak wytłumaczyć to, że przerosło go polecenie przywołania najmilszego wspomnienia, bo był w takim punkcie w życiu, że miał w głowie same te złe i bardzo złe... Ale kiedyś to nadrobi. Nauczy się, przełamie, znajdzie odpowiednią myśl, a wtedy przekona się, co jest jego patronusem. Bardzo był tego ciekaw.
- A twoim? Czy też nie wiesz?


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   20.08.16 21:56

Skinął głową słysząc o tym, że Felix jeszcze nie wyczarował patronusa. Nie miał powodów do tego, żeby wytykać go palcem i śmiać się, że mu się to nie udało, w końcu nie tylko jemu i nie tylko to jedno zaklęcie, prawda? Dlatego też jedynie uśmiechnął się, chciałby kiedyś być świadkiem wyczarowania patronusa przez Felixa. Zastanawiało go, jakie zwierzę by to było.
- Teoretycznie, gdy jesteś animagiem, zmieniasz się w zwierzę w zależności od twojego wyglądu i osobowości. Nie mam pojęcia jakie zwierzę pasowałoby do ciebie... - pokręcił głową i spojrzał zauroczony na jego dłoń, która przykryła napis wyryty w prawym nadgarstku. Przysunął sobie ich ręce do twarzy, by stykać się z nimi nosem, a następnie krótko cmoknął. Na dworze było tak przeraźliwie zimno, ludzie marznęli pewnie nawet przy ogniskach, w namiotach wiało chłodem, ale u nich... było ciepło, miło, to było wspaniałe.
Na pytanie o patronusie pokiwał śmiało głową i uchylił powieki, by na niego spojrzeć. Rzęsy dalej niesamowicie mu ciążyły.
- Tak, lis. - odparł z lekkim uśmiechem. Właściwie nie spodziewał się niczego innego, naprawdę. Ponownie zamknął oczy i wtedy do jego głowy wkradła się przedziwna myśl... kim oni dla siebie teraz są? Właśnie Gabriel, doskonałe pytanie.




Powrót do góry Go down
Felix Lockwood

avatar
Mod


Skąd : Chelmsford
Liczba postów : 784
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   21.08.16 0:13

Też chciałby wiedzieć, jakie byłoby to zwierzę, chociaż przede wszystkim chciałby umieć rzucić to zaklęcie. W końcu patronus był jednym z najważniejszych, najpotężniejszych zaklęć obronnych, a to właśnie była działka Felixa. Od lat jego celem było nauczenie się tego, jak chronić siebie i bliskich, więc zaklęcie patronusa było ważne. Tylko najpierw trzeba było narobić pozytywnych, jak najszczęśliwszych wspomnień, żeby w ogóle być w stanie spróbować je rzucić. A lekcja przypadała akurat na jeden z najgorszych momentów jego depresji, więc trudno, żeby mu się wtedy udało. Ale teraz... Teraz mogło wyjść.
- Chyba za krótko się znamy, żebyś mógł decydować na podstawie osobowości, ale... Tak z wyglądu? Na jakie zwierzę ci pasuję? - zapytał, rozbawiony. W jakiś sposób go to bawiło, takie gdybanie dotyczące ich zamienionych w zwierzęta. I chociaż nie planował uczyć się animagii, to oczami wyobraźni widział siebie trzymającego na kolanach zwiniętego w kulkę lisa. Tak mogłoby być. Tak mógłby wyglądać jakiś wieczór. Uśmiechnął się do siebie.
- Oczywiście, że lis, po co w ogóle pytam - parsknął śmiechem i cmoknął go w czubek głowy. Zaczynał się przyzwyczajać, że jeśli w grę wchodziło jakieś zwierzę w kontekście Gabriela, to musiał być to lis. - No dobrze, lisku, chyba czas spać, co? - mruknął z uśmiechem, uważając widok zaspanego Gaba za najbardziej rozczulający, jaki mógł istnieć.
Kim dla siebie są? Nie miał pojęcia. Nie zastanawiał się nad tym, bo ciężko było w tej chwili cokolwiek o tym powiedzieć. Może to był początek czegoś. Te kilka pocałunków i cudowna bliskość, której tak potrzebował... Ale może to tylko jeden wieczór. Może rano obudzą się odsunięci od siebie i nigdy nie wrócą do tematu. Możliwości było dużo i chyba trzeba było zdać się na czas. Ale teraz byli dla siebie - a przynajmniej Gabriel dla Felixa - uosobieniem spokoju. Małą bańką bezpieczeństwa. Nie trzeba było mu nic więcej.


do i know what i'm doing?
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks

avatar
Mod


Skąd : Nowy Jork
Liczba postów : 228
PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   21.08.16 1:34

Zmrużył oczy słysząc kolejny pytanie o tym, jakie zwierzę pasowałoby do Felixa. Naprawdę nie mógł stwierdzić co to było, nic do niego nie pasowało, żaden pies czy kot, niedźwiadek albo inne misiek. Nie potrafił go w żaden sposób określić i to było na swój sposób bardzo smutne.
- Nie... nie mam pojęcia, naprawdę. - pokręcił głową. Potrzebował na to jeszcze czasu, nigdy by nie pomyślał, że takie głupie coś może sprawić mu taki problem. Generalnie to powinno być... proste, prawda? Patrzysz na kogoś i od razu coś kojarzysz, a tu puf, nic, zero. Tak jak z nim samym chyba od samego początku wiedział, że to na pewno jest lis, przecież zawsze to był lis, to tutaj było okropnie ciężko. Już sobie nawet wyobrażał jak taki lisek buszuje po Hogwarcie czy innych krzakach, zwija się w kuleczki i w ogóle. To był jeden z najbardziej uroczych widoków na przyszłość, naprawdę.
- Tak, spać. - uśmiechnął się i wyciągnął dłoń, by zgasić lampę, a kiedy w namiocie zrobiło się przeraźliwie ciemno, Bryś wsunął się niemalże cały pod koc oraz śpiwór i przytulił do Gryfona.
- Dobranoc.

ztx2




Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Felix Lockwood, Gabriel Foks, Amelia & Leo Slughorn   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Erised :: Fabuła :: Reszta Świata :: Wzgórza Szkocji :: Pole namiotowe-
Skocz do: