Share | 
 
Rocznica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amelia H. Slughorn

avatar
Gracz


Liczba postów : 34
PisanieTemat: Rocznica    04.09.16 14:57


Wspomnienie



Kto: Amelka Slughorn i Lysander Fawley

Gdzie: Jezioro - wycieczka

Kiedy: 5 sierpnia 2002

Opis: Spotkanie, szczera rozmowa i ogólnie nie za wesoło.

Powrót do góry Go down
Amelia H. Slughorn

avatar
Gracz


Liczba postów : 34
PisanieTemat: Re: Rocznica    04.09.16 15:18

Ona zaś nie stroniła od konkretnych osób, po prostu starała się unikać bliższych relacji z kimkolwiek. Bo jeszcze by się przyzwyczaiła, zaufała i gdyby znowu kogoś straciła… Tak, to było głupie podejście, zdecydowanie nie pomagało jej w niczym i ba, jeszcze gorzej na nią wpływało, ale kto by się tym przejmował. Jest tylko kolejnym pionkiem w tej cholernej grze zwanej życiem. Prędzej czy później ktoś ją „zbije”, czyli po prostu umrze. I ludzie zapomną o niej. Tak trochę dramatycznie, ale taka kolej życia, nieprawdaż?
No tak, stypa, nie pogrzeb. Jej błąd. No tak, nie było go. Amelka rozumiała to, ona sama była na pogrzebie Melissy, ale potem zaszyła się w domu, ona zaś na żadnej stypie nie była… Co do grobu, to ilekroć była na cmentarzu odwiedzała zarówno grób Melissy jak i Clary. U tej pierwszej spędzała więcej czasu, opowiadała o tym co się u niej dzieje i jak bardzo życie jest bezsensowne. U Fawley zaś milczała, wpatrywała się w nagrobek i wyrytą na nim datę jej śmierci. Obie były zdecydowanie za młode na śmierć.
Oboje potrzebowali czasu, dlatego się od siebie odsunęli. Teraz, to spotkanie mogło pomoc im znów nawiązać bliższe relacje. Znów sobie zaufać, wspierać się nawzajem, po prostu być obok siebie.
- Do zbyt miłych nie należy – mruknęła i zamyśliła się. Nigdy nie lubiła, kiedy ktoś ją kontrolował, mówił co ma robić. Myślała, że jej rodzice nigdy nie postąpią w tak głupi sposób. Myślała, że ją znają… Po raz kolejny się pomyliła. Ciekawe czy dla Leo też mają już jakąś przyszłą narzeczoną.
Wzięła od niego butelkę i wzięła większy łyk niż poprzednio. Oho, tym tempem to naprawdę szybko się upije.
- Jak się czujesz? – spytała cicho po dłuższej ciszy. Wiedziała, że to banalne i irytujące pytanie. Przecież znała odpowiedz, sama przez to przechodziła, ale… Ale czasami warto je usłyszeć. Spróbować odpowiedzieć…
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Rocznica    08.09.16 21:12

Myślenie Amelki było bardzo głupie. Prawdopodobnie gdyby dziewczyna mu to powiedziała, mógłby ją wyśmiać. Ale gdyby głębiej się nad tym zastanowić, to chłopak robił to samo. Odciął się od ludzi, nie chciał z nimi kontaktów. Ale nie dlatego, że bał się ich stracić. Dlatego, że nie chciała aby ktoś do niego podchodził i mówił jak mu przykro. Bo to dla niego tylko puste słowa, nic więcej. Nie wiedzieli jak się czuł, a tak bardzo go żałowali. To przecież przesada.
Najwyraźniej, Amelia miała więcej jaj niż sam Lysander. On się bał, bał się tego. Bał się zobaczyć jej grób, bo wtedy pewnie doszłoby do niego, że już nigdy nie wróci. Bo przecież on wie, że Clara nie wróci. Ale jednak myśl o tym, że odwiedzi jej grób i będzie nad nim stał, gdy ona będzie znajdować się głęboko w ziemi. Przerażała go ta myśł, bał się, że rzuci się na kolana i zacznie krzyczeć wniebogłosy.
W sumie czuł się teraz tak, jak przy Nikolaiu. Z nim też nie rozmawiał długo, potem porozmawiali szczerze. Nawet nie wiedział czemu się do niego nie odzywał, przecież przyjaźnił sie z nim i to chyba najbardziej ze wszystkich. Oczywiście Amelię też uwielbiał, ale wiadomo z facetami miał lepszy kontakt.
- To pij, a jeśli to Ci nie wystarczy to mam coś lepszego.- Oh proszę was, każdy wiedział (nie patrz na Ezrę i na rodzinę), że Lysander często popijał i nawet popalał sobie. W sumie to dziwne, że nikt za bardzo się tym nie przejmował. Bo jednak chłopak staczał się na dno.
- Cóż, to też trudne pytanie.- westchnął głośno i złapał butelkę. Sam upił wielkiego łyka i oddał jej butelkę, potem rzucił się trawę plecami. - W sumie to nie wiem.- westchnął po długiej ciszy. Wiedział jak się czuł, ale nie potrafił tego z siebie wydusić. Spojrzał się na dziewczynę smutnymi oczami, prawdopodobnie teraz był sobą. Nie miał maski na twarzy, był tylko Lysanderem. Te udawanie przed Amelią go męczyło, znała go jak nikt inny. Więc po co miał udawać?.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Rocznica    

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Dokumentacja :: Wspomnienia-
Skocz do: