Share | 
 
Już mu niosą suknie z welonem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 21:23


Wspomnienie



Kto:Lysander Madness Fawley, Ezra J. Fawley
Gdzie: Wzgórza Szkocji - Pole namiotowe

Kiedy: połowa sierpnia 2002

Opis: nie do końca poważna rozmowa na poważny temat

Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 21:32

Bieganie po polu namiotowym, boso, w przewiązanej w pasie koszuli od piżamy i t-shircie z napisem "Hit me baby one more time" nie wydawało się Ezrze czymś ciekawym. Wydzieranie się na całe gardło i wołanie swojego starszego brata również nie było czymś niezwykłym. Przynajmniej według Ezry. Biwakujący na polu namiotowym uczniowie mięli inne zdanie na ten temat. Patrzyli na niego dziwnie, wytykali go sobie palcami, a jedna rozczochrana głowa wychyliła się nawet z namiotu, każąc mu się zamknąć.
- LYYYYYYYSAAAAAAAAAANDEEEEEEEEEEEEEER!
Oczywiście, gdyby młody Fawley wiedział, gdzie jest jego namiot nie byłoby żadnego problemu. Chociaż, z drugiej strony, gdyby Ezra wiedział, gdzie jest namiot Lysandra, pewnie by tam zamieszkał. Pod jego łóżkiem.
- LYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYS!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 21:50

To nie tak, że Lysander był jakimś śpiochem. On po prostu lubił spać, więc pewnie dlatego nadal leżał w swoim łóżko i przewracał się z boku na bok. Miał ochotę sobie dzisiaj pospać, ale niestety. Nie było mu to dane. Pierw myślał, że sobie coś mu się śni, że te krzyki to tylko w jego śnie. Ale najwyraźniej na prawdę ktoś go nawoływał. Wygrzebał się z łóżka i od razu zauważył, że Reagan nie było. W sumie to może lepiej. W samych spodenkach bez koszulki i na boso wyszedł ze swojego namiotu. Widział, że robiło się jakieś zbiorowisko a Ezra latał po polu jak szalony. Wszyscy się z niego wyśmiewali. Lysio złapał Ezrę za rękę i spojrzał się na wszystkich morderczym wzrokiem. Nikt nie będzie pokazywał palcem na jego brata, na pewno nie!-Sama się zamknij.- warknął do kogoś, kto śmiał wydrzeć się na jego brata. Oczywiście, wszystko sie uspokoiło a oni wrócili do namiotu.
-Co się stało Ezra?- spytał zainteresowany swojego brata i usiadł na swoim łóżko. Poklepał miejsce obok siebie. Ezra wydawał się zdenerwowany, abo podekscytowany? Nie miał pojęcia, bo przecież jego brata trudno czasem odczytać. Ale to z zamieszkaniem pod jego łóżkiem, to chyba nie byłby dobry pomysł. A nawet najgorszych. Złapał jakiś t-shirt i ubrał go na siebie.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 21:57

Nie był pewien co też takiego strasznego działo się na polu namiotowym, że wszyscy ci ludzie utworzyli jakiś tłumek, ale Lys jakoś to naprawił. Lysander zawsze wszystko naprawiał. Zawsze wiedział co robić. I chociaż czasem młody Fawley przekonywał sam siebie i wszystkich wokoło, że wcal już go nie potrzebuje, że doskonale daje sobie radę sam... nie była to do końca prawda. Zawsze gdzieś w jego życiu pojawiał się brat, który interweniował - na jego prośbę czy nawet nie - tak jak w tej chwili. Ezra nic nie mógł poradzić na to, że był jaki był i najprawdopodobniej do końca swoich dni będzie potrzebował, aby ktoś ogarniał życie w jego imieniu. Tylko dlaczego mieszać w to niewinną dziewczynę? Biedna Amelia. Biedny Ezra. Biedny Lys, który teraz będzie musiał znaleźć jakiś sposób, by ugryźć tą sytuację z odpowiedniej strony.
- Będę miał dziecko.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 22:10

Lysander mógłby mu tłumaczyć, co się tam stało. Ale przecież, Ezra by nie ogarnął tematu. Poza tym, po co miał tłumaczyć swojemu baratu co robi źle. Jeśli Madnessowi, to wcale nie przeszkadzało. Wiadomo, że czasem przez chłopaka czuje się załamany, to nic. Był jego bratem, nie ważne jak się zachowywał on zawsze będzie stał za nim murem. Co można zaobserwować na przykład teraz, gdy zaczął warczeć na ludzi.
Lysander był w połowie zakładania koszulki, jak ręce mu opadły. - Jak to dziecko?- odezwał się może zbyt szybko i za bardzo podniesionym głosem. Czy Ezra na pewno był pewien swoich słów? Czy on na prawdę już spał z jakąs kobietą? Przecież to jego młodszy brat, on nie mógł mieć dziecka. On sam jest dzieckiem, przecież to jest jakieś nie realne. Lysander nie wiedział co myśleć, po prostu opadł na łóżko. - Jak? Z kim? Ezra, czy ty wiesz co ty mówisz?- spojrzał się na swojego brata.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   08.09.16 23:06

Ezra skulił się delikatnie. No co? Też był zaskoczony! Nawet bardzo! Nie spodziewał się, że rodzice wyznaczą mu takie zadanie. Był raczej przekonany, że nie są pewni co do tego czy chłopak nadaje się do życia w społeczeństwie. A tu niespodzianka!
- No... no dziecko. Taki człowieczek, ale mały i bez zębów.
Spuścił wzrok na ziemię, kiedy brat usiadł na łóżku, ale po chwili dołączył do niego, opierając się o jego ramię.
- Wiem co mówię, nie jestem głupi - oburzył się Fawley, niemalże warcząc na brata. Rzadko to robił. Niemalże tak rzadko, że można to było uznać za pierwszy raz. - Będę miał dziecko. Będę ojcem. A matką będzie... nie wiem czy kojarzysz... Amelia Slughorn. Mówi ci to coś?
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   10.09.16 0:08

Gdyby tylko Lysander wiedział, o co tak na prawdę chodzi bratu. Pewnie by się zdenerwował i to bardziej, ale teraz to był skołowany. Nie miał pojęcia o co chodzi, czy Ezra na prawdę już spał z kobietą? Nie żeby to coś złego, ale jednak to jest Ezra. Bardziej by uwierzył, że jakaś go zgwałciła niż on z samej woli zabrał jakąś do łóżka. Lysander złapał się za głowę, naprawdę nie wiedział co o tym myśleć. Nie miał zielonego pojęcia. Pierwszy raz czuł się skołowany i to naprawdę. Przytuliła do siebie brata, gdy ten oparł się o jego ramię.
Ok, teraz to już na prawdę nie wiedział o cho chodzi. Ezra na niego warknął! To prawdopodobnie pierwszy raz. Zaskoczyło go to tak, że aż poczuł ból w środku. Nigdy nie chciał aby chłopak był na niego zły, a teraz poczuł się jakby go zranił.- Oczywiście, że mi to coś mówi. Przecież przyjaźniła się z Cla..- Tutaj jego wypowiedź się urwała i westchnął głośno. Postanowił uderzyć z innej beczki. - Czyli chcesz mi powiedzieć, że uprawiałeś seks z Amelią?- zapytał otwarcie.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   10.09.16 20:06

Nie chodzi o to, że wydawało mu się niewłaściwym dotykanie innych ludzi, bo wcale tak nie było - zaledwie wczoraj zakręcał Beniowi warkocze. Jego zdaniem było to wręcz OBRZYDLIWE i myśl, że kiedyś, już niebawem, będzie się z Amelią całował i robił z nią jeszcze inne rzeczy sprawiała, że żołądek niemalże wywalał mu się na lewą stronę. Ale pozwolił bratu się przytulić. Tylko jemu na to pozwalał. Ani przy nim, ani przy Clarze nie miał takich odruchów. Kiedyś myślał, że to może dlatego, że są spokrewnieni. Jego wątpliwości szybko się rozwiały, gdy próbował przytulić swoją najstarszą kuzynkę - nie dość, że został za to zbesztany to jeszcze przez dwie godziny nie wychodził spod prysznica, próbując z siebie zmyć wrażenie, że jego ciało oblepiło coś obrzydliwego.
Nie zauważył, że Lysandrowi zrobiło się przykro po tym warknięciu zbyt zajęty wpatrywaniem się w ziemie i wyobrażaniem sobie strasznych rzeczy. Położył swoją dłoń na dłoni brata, gdy ten zaciął się na imieniu ich siostry. Zupełnie jakby pamięć o niej miała się zatrzeć, gdy przestaną o niej mówić. A z pamięcią zniknęłaby pustka i bół po stracie. Ale to tak nie działało i obaj o tym wiedzieli doskonale. A przynajmniej Ezra o tym wiedział.
Niemalże podskoczył, gdy padło ostatnie pytanie Lysandra. Spojrzał na Ślizgona z przerażeniem w oczach, a przez moment, króciutki moment ich spojrzenia się skrzyżowały. Później, swoim zwyczajem, Ezra spojrzał na inną część twarzy rozmówcy - w tym wypadku patrzył na czoło i brwi. Skrzywił się tak jakby zjadł fasolkę o jakimś wymyślnym, wyjątkowo obrzydliwym smaku.
- Oczywiście, że nie! Nawet jej nie dotknąłem! Ja miałbym z nią...? Fuuuuuuuuuuj!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   10.09.16 21:12

Madness, tak na prawdę nie wiedział skąd wziął się ten cały wstręt Ezry, do dotykania innych ludzi. Nie miał pojęcia, ale tak szczerze nawet nie wiedział dlaczego Ezra, zachowuje się jak Ezra. Prawdopodobnie, był po prostu sobą. Co nie przeszkadzało Madnessowi na dłuższa metę, jak innym. Ale przecież, to był jego brat. A rodziny się nie wybiera. Możliwe, że Madness po prostu nauczył się z tym żyć. Nauczył się żyć z dziwactwami Ezry i już nie zwraca na nie uwagi. Bo przecież, to był Ezra. Jedyny taki.
To nie tak, że Lysio chciał zapomnieć o swojej siostrze. Nie miał takiego zamiaru,po prostu nawet po dwóch latach czuł ból i pustkę. Nie umiał sobie z tym poradzić, był upośledzony. Jeśli chodzi o śmierć siostry. Potrafi poradzić sobie ze wszystkim, ale nie z taką tragedią. Może właśnie dlatego bał się wiązać, nie szukał miłości. Bo przecież ta wcale nie istnieje.
No cóż, własnie potwierdziło się to, że Ezra nie będzie miał dziecka. Co nawet uszczęśliwiło chłopaka i to bardzo. Spojrzał się na niego i przemyślał swoje kolejne pytanie. Czuł się nadal skołowany, ale przynajmniej wiedział coś, a to dużo. - Więc skąd myśl, że będziesz miał z nią dziecko?- zapytał.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   12.09.16 13:32

Ezra powiercił się trochę i zaczął wyciągać kawałki pergaminu z dziwnych miejsc. Jedna kieszeń, druga kieszeń, za paskiem od spodni... trochę się tego nazbierało, a gdy już skończył, podał wszystkie Lysandrowi. Najwyraźniej z listu od ich matki (wnioskując po piśmie) Puchon postanowił zrobić sobie puzzle.
- Zapomniałem poskładać z powrotem - powiedział, jakby miało to jakikolwiek związek z pytaniem brata.
Zrobił miejsce między nimi, tak, żeby Lysander miał gdzie złożyć kawałeczki w całość. Mógł też użyć różdżki... ale czy to na pewno dobry pomysł, skoro Ezra tak bardzo się postarał, żeby zrobić z tego puzzle?
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   18.09.16 18:31

Lysander spojrzał się na Ezrę, co ten młody Fawley znów wymyślił. To wszystko nie trzymało się kupy. Skąd ten pomysł, że będzie miał dziecko z Amelią. O co tutaj wszystko chodziło, dlaczego Lysander o niczym nie wiedział. Dlaczego Ezra był taki Ezrowaty. Czasem zastanawiał się czym sobie zasłużył na to wszystko. Na śmierć Clary, na Ezrę. Oczywiście, nie żałował, że Ezra taki jest. Ale czasem było to męczące, nawet bardzo. Jak dziś. Nie miał pojęcia o czym on do niego mówi. O niczym nie miał pojęcia. Po chwili patrzenia na kawałki, zauważył, że to list i to od ich matki.
- Nic się nie stało. Zaraz to poskładamy.- odparł spokojnie Madness i wyciągnął swoją różdżkę. Już chciał rzucić zaklęcie, ale kątem oka spojrzał na Ezrę. Nie wiedział dlaczego, nie potrafił tego wytłumaczyć ale odłożył różdżkę na bok i uśmiechnął się do brata. - To jak, układamy puzzle?- zapytał i chwycił podarty kawałek. Nie chciał sprawiać mu przykrości, Ezra był jedyną osobą na której Madnessowi tak na prawdę zależało. Zrobiłby dla niego wszystko, prawdopodobnie nawet by zabił. Tylko po to, aby on nie musiał cierpieć.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   18.09.16 19:20

Lysander był najlepszym starszym bratem jakiego Ezra mógłby kiedykolwiek mieć.
Właściwie, zdaniem Puchona, Lysander był najlepszy pod każdym względem.
Możliwe, że chłopak trochę go idealizuje, no, może nawet bardzo. Był w nim na swój sposób zakochany, jeśli można użyć takiego słownictwa. Całego go widział przez różowe okulary, jako człowieka, który zawsze będzie po jego stronie, zawsze będzie go kochał, zawsze będzie go znosił i może nawet czasem by go zrozumiał. Jeśli coś było pewne w zwariowanym życiu Ezry to właśnie: śmierć, podatki, to, że nigdy nie będzie dziedzicem rodu i Lysander.
Przyjął propozycje o układaniu puzzli z szerokim uśmiechem na twarzy. Wziął się do układania niemalże od razu i nie miał z tym większego problemu. Oczywiście, po każdym dopasowanym elemencie dawał czas bratu na dopasowanie kolejnego, przecież nie będzie sam się bawił. Gdy już udało im się ułożyć całość, stuknął różdżką w kartkę, mrucząc "Reparo", żeby podarcia nie przeszkadzały w odczytaniu tekstu.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   20.09.16 0:39

Chociaż Ezra widział go przez różowe okulary, chociaż on. Ale to tylko dlatego, że nie widział za dużo o swoim starszym bracie nic, kompletnie nic. Nie wiedział, że chłopak często zatracał się w alkoholu, narkotykach i kobietach. A przy nim chciał być tym idealnym bratem, najlepszym jakim może być. Sam nie wiedział która jego twarz jest prawdziwa. Czy ta przy braciszku, czy ta przy innych? Możliwe, że kiedyś się tego dowie.
Wracając do listu. Od razu zauważył, że chłopakowi szło to lepiej, niż jemu. Był na prawdę dobry w układaniu "puzzli". Lysander nie zdawał sobie sprawy, że może być z tym tyle zabawy. Ale najwyraźniej Ezra był w tym lepszym od swojego starszego brata. Nawet Lysander się z tego cieszył, nie wiedział czemu, po prostu cieszyło go to. Złapał już poskładany list i zaczął go czytać.
Nie wierzył w to, po prostu nie potrafił w to uwierzyć. Przeczytał go nawet trzy razy pod rząd, a potem sam go porwał. Wściekłość go ogarnęła tak bardzo, że zaczął się śmiać jak wariat. - Oni sobie żartują, prawda?- rzucił i pokręcił głową. - Nie mogą Ci tego zrobić, Ezra. Nie możesz sie na to zgodzić, tak nie powinno być. To jest niedorzeczne. Czy oni zapytali się ciebie o zdanie? Czy ty tego chcesz?- spojrzał się na swojego brata. Możliwe, że jego wypowiedź była chaotyczna. Ale nie mógł w to uwierzyć, po prostu nie.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   20.09.16 18:56

Nie musiał czytać listu kolejny raz. Czytał go wielokrotnie poprzedniego dnia i jeszcze parę razy dzisiaj rano - zanim coś go tknęło i zrobił z niego puzzle. Mógł wyrecytować z pamięci co zawierał, słowo po słowie. Mógł nawet zrobić to wspak.
Śmiech Lysandra niemalże zmroził krew w żyłach Puchona. Było w nim coś przerażającego, niebezpiecznego. Tym bardziej, że czuł bijący od niego gniew.
- Nie, nie zapytali - powiedział ze spuszczoną głową.
Przez dłuższy czas milczał, wpatrzony w swoje kolana. Nie wiedział jak mu to powiedzieć, od czego zacząć. Dopiero, gdy już wystarczająco zebrał się w sobie podniósł wzrok na jego usta i wyprostował plecy.
- Zamierzam to zrobić. Zgodzę się na to. Właściwie to już się zgodziłem.
Zagryzł wargę. Powinien zacząć się tłumaczyć? A może nie było takiej potrzeby? Może brat już zrozumiał dlaczego podjął taką decyzję?
Nie, nie, nie. Ezra jest już dużym chłopcem i nie musi tłumaczyć się ze wszystkiego! Jeśli Lysander będzie chciał wiedzieć to zapyta. O!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   25.09.16 20:32

Nic z tego nie rozumiał. Wszystko wyglądało jak jakiś dziwny chory sen w którym Lysander się nalazł wraz ze swoim bratem. Oczywiście, on był świadom tego, że kiedyś to się stanie. Że będą musieli przedłużyć swój rod i takie tam pierdy. Ale nigdy nie pomyślał, że jego rodzice zrobią to teraz, tak szybko. I to jeszcze nie jemu, ale młodszemu bratu. Przecież on miał dopiero szesnaście lat. To było śmieszne, po prostu śmieszne. A może delikatna zazdrość grała tutaj rolę? Przecież to on powinien być głową rodziny, to on miał to zawsze zrobić. To on miał tutaj odgrywać pierwsze skrzypce, a wygryzł go kto?! Ezra? No proszę was, to jest niedorzeczne. Czy jego rodzice wiedzieli co takiego robią? Prawdopodobnie nie.
-Powiedz mi dlaczego, proszę.- widział po jego postawie, że chłopak mówił poważnie. Nie rozumiał tego, bynajmniej nie teraz. Krzywdził tym nawet Amelkę, jeśli ona by chciała, to nie miał nic przeciwko. Ale zawsze myślał, że ciągnęło ją do Nikolaia. Ale co on tam może wiedzieć, najwyraźniej był nikim. Nawet jego rodzice już go nie widzieli jako dorosłego.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   25.09.16 21:00

Nie lubił tego przyznawać. Nie lubił mówić tego głośno. Nie powinien tego robić.
- Ja... ja nie jestem taki jak Ty.
Zaczął nerwowo obracać palcami, tak jak zawsze, gdy się denerwował. Zaplatał niewidzialne oczka robótki, którą sobie wyobraził. Byli braćmi, fakt. Ale byli całkiem różni. Ezra był w pewien sposób wrażliwszy. Dostrzegał rzeczy, umiał tych rzeczy słuchać, umiał wyczuwać ich potrzeby, znaleźć ich miejsce i nadać im prawdziwe imiona, które będą miały znaczenie. Nie znał nikogo innego, kto byłby w stanie to zrobić. Inni ludzie byli na to głusi i ślepi, postrzegając go za dziwaka. I Lysander należał do tych innych ludzi, chociaż bardzo się starał. Czasem nawet mu to wychodziło, ale byłoby to raczej jak trafienie na drzwi po omacku w ciemnym pokoju niż faktyczne widzenie. Nie obwiniał za to brata. On już się taki urodził, nie mógł nic na to poradzić. Ani on, ani inni Inni ludzie.
- Nie będę Ministrem Magii. Nie będę uzdrowicielem, politykiem, aurorem...
Właściwie to miał uczucie, że zaczął od złej strony. Były na to prostsze słowa, które już same wcisnęły mu się na usta. Wziął tylko głęboki oddech, żeby oczyścić płuca z tego co już powiedział do tej pory.
- Chciałbym... chciałbym, żeby raz... chociaż jeden jedyny raz powiedzieli, że są ze mnie dumni.
Odciągnął rąbek pościeli do góry i gdy tylko upewnił się, że nie zamieszkał tam żaden potwór, wpełzł pod kołdrę. Nie było tam światła tylko całkowita ciemność, ale mimo to poczuł się lepiej, wiedząc, że jest opatulony z każdej strony. Bezpieczny.
- Myślę... - powiedział w przestrzeń przed sobą, ale będąc pewnym, że pościel przekaże wszystko Lysandrowi jego głosem. - że Slughornowie muszą być w nieciekawej sytuacji, skoro się na to zgodzili. Rodzice pozbędą się problemu ze mną, a dla ciebie poszukają odpowiednio godnej kandydatki. Nie oddaliby cię byle komu.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   25.09.16 23:11

Lysander westchnął głośno i wpatrywał się w chłopaka. Oczywiście nie patrzył mu w oczy, wiedział jak tego nie lubi. Patrzył na jego głowę, ręce, czasem nawet odwracał wzrok. Widział, że Ezra się denerwuje, dlatego nawet postanowił się nie włączać w rozmowę. Pozwolił mu mówić, dał mu czas aby przekazał mu to, czego tak bardzo chce. Przecież Lysander wysłucha, Lysander zrozumie.
Może nie do końca chwytał całą egzystencje swojego brata. Te jego dziwne pomysły, układanie piasku. I wszystkie inne dziwne rzeczy, których kategorycznie się nie robiło. Ale starał sie to zrozumieć na prawdę, się starał. Ale jak Ezra zdążył zauważyć, nie są tacy sami. Są różni. Nawet bardzo, może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale jednak. Myślą zupełnie inaczej, mają inne cele. Lysander nigdy nie zastanawiał sie co by chciał Ezra, kim chciałby być. Bo przecież to był Ezra. Wstydził się za takie myślenie, ale czasem inaczej nie potrafił. Dopiero teraz zaczął dostrzegać w nim młodego mężczyznę, dorosłego na tyle, ze już nie potrzebuje starszego brata. Nawet zaczęło go to martwić, bo tak dla kogo Lysander powinien żyć? Jak nie dla chronienia Ezry przed złem?
"Żeby choć raz byli dumni"
Madnessowi właśnie pękło serce, którego prawdopodobnie i tak nie ma. Nawet gdzieś w kącikach oczu, pojawiły sie łzy. Czemu nikt nie z jego rodziny nie przejmował sie Ezrą? Dlaczego on nie powtarzał bratu, że jest z niego dumny? Kolejny raz westchnął i złapał się za głowę. To chyba najgorsza rozmowa jaką mieli.
Zerknął na Ezrę który chował się właśnie przed światem, pod jego nakryciem. Sam wgramolił się obok niego. Przynajmniej było ciemno, więc Ezra nie zobaczy błyszczących się oczu chłopaka. Przytulił go do siebie i poklepał plechach.
-Masz rację, nie jesteś taki jak ja. Jesteś nawet lepszy, bardziej wrażliwszy, czujesz rzeczy, których inni nie czują, nie potrafią dostrzec. Ja zawsze będę z Ciebie dumny, przecież jesteś moim bratem. Jeśli na prawdę chcesz to zrobić, to będę tam przy tobie. Ale przemyśl to. Teraz nie będziesz mógł już być moim starszym bratem.- Tutaj przypomniał sobie ich rozmowę pod klepsydrami, gdy Ezra powiedział mu, że czasem może być jego starszym bratem. -Teraz musisz opiekować się Amelką, ona nie jest byle kim. Będziesz musiał się starać, aby ona była szczęśliwa. - Dziwne uczucie, gdy mówi się takie coś młodszemu bratu. Ale czuł, że musiał to powiedzieć. - I nie jesteś problemem, nigdy nie byłeś. Nigdy nie byłeś moim problemem Ezra, ani rodziców. Dla mnie zawsze będziesz idealny, zwariowany i inny. Ale nadal idealny, nie chciałbym innego brata.- Oczywiście, że mówił szczerze. Najbardziej jak potrafił. I prawdopodobnie z jego oczu poleciało parę łez, ale kto by się przejmował.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   27.09.16 20:54

Kiedy Lys dołączył do niego pod kołdrą prawie poczuł, że znowu są w domu i chowają się w zbudowanym z pościeli forcie. I Clara zaraz wejdzie do nich ze swoimi zabawkami.
Przytulił się do brata, słuchając go jednym uchem.
- Wiem, że będziesz ze mnie dumny. Wiem, że mnie kochasz. Ja wiem... ale... tym razem nie chodzi o Ciebie. Rodzice, dziadek...
Szarpnął głową, uderzając Lysandra czołem w głowę.
- Jak to?! Przecież... przecież ja zawsze będę mógł być twoim starszym bratem!
Był tak zszokowany, że na chwilę zapomniał o oddychaniu. No bo jak to tak, że nie? Czyli jak on weźmie ślub z Amelią to przestaną być braćmi? To nie możliwe! Tak nie może być! Dlaczego nikt mu nie powiedział? Czy to możliwe, że rodzice zaczaili to przed nim, żeby nie protestował?
Przyszpilił się do Lysandra tak mocno, jakby zaraz ktoś miał tu przyjść i mu go zabrać. On do tego nigdy nie dopuści!
- Nie! NIE! NIE! Ja się nie zgadzam! NIE CHCĘ!
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   05.10.16 22:28

Jak zawsze starszy Fawley, wiedział co ma powiedzieć. W tej chwili nie miał pojęcia, po prostu nie go nie miał. Jak miał pocieszyć swojego młodszego brata, jeśli on wiedział jaka jest prawda? Nie mógł go okłamać. Poza tym Ezra raz w życiu mówił mądrze, nawet bardzo. To aż samego Lysandera zdziwiło.
- Wiem Ezra. Jeśli to dla Ciebie takie ważne, nie stanę Ci na drodze- westchnął cicho. Choć nadal uważał, że Ezra popełnia błąd i to wielki. Ale co on mógł wiedzieć, jeśli z niego rodzice zawsze byli dumni? To Ezra musiał zawsze szukać tego szacunku, tego uznania. Którego i tak za często nie miał. A może nawet wcale.
Ups.. Lysander powinien nauczyć się rozmawiać z Ezrą. Nawet po tylu latach, zapominał, że musi uważać na swoje słowa. Na to co przy nim mówi i jak je dobiera.
-Ezra. Spokojnie. Oddychaj.- przytulił go mocno do siebie i zaczął go głaskać po włosach.-Będziesz mógł być moim starszym bratem. Ale nie tak często. Musisz zrozumieć to, że jeśli Amelka będzie twoją żoną. To ona powinna stać się Twoim priorytetem. Bo wtedy z nią stworzysz rodzinę, ale ja zawsze tam będę. Zawsze będę za Tobą.- starał się mu to jakoś wytłumaczyć. Choć nie wiedział czy Ezra to zrozumie. Chodziło o to, że już nie będzie przy nim, tylko za nim. Bo teraz to Amelia powinna być przy nim, a on przy niej.
Powrót do góry Go down
Ezra J. Fawley

avatar
Admin


Liczba postów : 96
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   06.10.16 22:03

Oddychał ciężko, ściskając brata za dopiero co założoną koszulę. Pozwalał się przytulać i głaskać po plecach i czuł się z tym na prawdę dobrze. Z jednej strony miło byłoby tak częściej, a z drugiej... miał się usamodzielniać, tak? Miał przestać siedzieć Lysandrowi na głowie i pozwolić mu na życie swoim życiem i na zostanie Ministrem Magii. Czy ludzie będą chcieli Ministra, który miałby TAKIEGO brata? Nie był pewien.
- Ale to zawsze Ty będziesz dla mnie najważniejszy, Lysiu. Bo to Ciebie kocham.
Nie wyobrażał sobie, żeby kiedykolwiek miało się to zmienić. Pojawiali się w jego życiu ludzie, których lubił i o których się troszczył. Jak Gabriel. Jak Benjami. I jak Maya. Jednak żadne z nich nie było Lysandrem, nikt nie był od niego ważniejszy. I wątpił, żeby kiedykolwiek pojawił się ktoś, kto sprawiłby, że Lys zszedłby na drugi plan.
Powrót do góry Go down
Lysander Madness Fawley

avatar
Gracz


Skąd : East Lothian
Liczba postów : 117
PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   10.10.16 0:08

Szczerze, Lysandera nie obchodziło czy ktoś chciałby go na Ministra z takim bratem. Gówno im do tego, jakiego Lysio ma brata. I jeśli ktoś, odrzuciłby go właśnie z takiego powodu, cóż. Fawley brata by nie zmienił ani nie zabił. Oczywiście, byłoby mu przykro. Ale jednak rodzina to jest to, co się w życiu liczy, prawda?
Nie wiadomo czemu, ale słowa Ezry uszczęśliwiły nawet jego. Przynajmniej jemu zależało na nim. Choć z drugiej strony, to pewnie przez to, że nie wiedział jak Lysio zachowuje się, gdy Ezra nie patrzy. To tak jakby prowadził podwójne życie. Ale czy czasem nie każdy ma dwie twarze? A może czasem nawet więcej. Jedna Lysio miał nadzieje, że Ezra nigdy się nie dowie. Niech chociaż dla niego będzie idealny, bez skazy.
-Ja ciebie też, najbardziej na świecie.- odparł spokojnie i cmoknął go w czubek głowy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Już mu niosą suknie z welonem   

Powrót do góry Go down
 Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Erised :: Dokumentacja :: Wspomnienia-
Skocz do: